Pokoje  • Szukaj  • Blog  • Zaloguj się

Trzeba iść z czasem, postępem, osiągnięciami... jak głoszono w reklamie proszku do prania Pollena 2000. Swoją drogą ciekawe, kto jest tak stary, by ją jeszcze pamiętać? ;)

Wracając do sprawy. Dzięki wytężonej pracy mojego nieocenionego webmastera (pozdrowienia dla Jenny) forum doświadczyło radykalnych zmian. Streszczają się one w wyodrębnieniu działów tematycznych, dzięki którym łatwiej będzie odnaleźć się w gąszczu rozmaitych problemów, które trawią nasze życie duchowe i zżerają umysł. Środowisko forum rozrasta się i choć nie osiągnęło jeszcze monstrualnych rozmiarów, to liczyć nas można już w setkach. Tak duże zainteresowanie cieszy i być może motywuje do wytężonej pracy... choć co do mojej osoby, to nie używałbym tak górnolotnych określeń ;)

Dziękując wszystkim za współtworzenie tej wirtualnej społeczności zapraszam do dzielenia się swoimi pytaniami, wątpliwościami, frustracjami i wiedzą - oczywiście w tym co dotyczy szeroko pojętego nauczania i życia Kościoła, czyli nas - uczniów Jezusa.

Wartą zauważenia nowością jest pokój Pomocy, w którym umieszczać możemy prośby o wsparcie modlitewne w konkretnych intencjach.

W miarę możliwości czasowych będę odpowiadał na pytania - zwłaszcza te, które dotyczą "mojej działki"

Zapraszam na nasze forum dyskusyjne!

x.Łukasz

Temat: miłość do księdza.

Uporządkuj w/g daty dodania Uporządkuj w/g wątków

Zakochałam się w pewnym księdzu. To już trwa dosyć długo. Nie potrafię uwolnić się od tego uczucia. Nie mogę się od niego odseparować, ponieważ prowadzi oazę, na którą uczęszczam i uczy w szkole. Co robić? Modlitwa mi już kompletnie nie pomaga...

Data dodania: 2012-04-19 18:39:39, autor: justynkaa

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Daj sobie spokój, napisz kilka wierszy i spróbuj zakochac się w chłopaku w okolicach Twojego wieku.

Data dodania: 2012-04-19 21:20:09, autor: Robert

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Chciałabym. On jest starszy tylko o parę lat... Zaraz po święceniach. Chodzi o to, że nie zakochałam się w nim z wyglądu, tylko przez to, co mówi.

Data dodania: 2012-04-20 07:03:09, autor: justynkaa

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

To nie ma znaczenia.

Data dodania: 2012-04-20 09:48:52, autor: Robert

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

A to on mówi o sobie?

Data dodania: 2012-04-20 09:55:53, autor: x. Łukasz Turek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Chodzi o ogół, o jego nauki, pouczenia. O to, jakim jest człowiekiem.

Data dodania: 2012-04-20 21:48:34, autor: justynkaa

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Myślę, że jednak mówi on o Jezusie, a nie o sobie...
Przestań skupiać się na słudze, a zajmij się Mistrzem.

Data dodania: 2012-04-20 21:51:17, autor: x. Łukasz Turek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

No właśnie, o Jezusie... On wyciągnął mnie z wielu rzeczy, nałogów, pomógł mi. Niby się przyjaźnimy, ale dla mnie to za daleko zaszło. Nie potrafię się już skupić na czymś, kimś innym.

Data dodania: 2012-04-20 22:02:37, autor: justynkaa

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Na pewno Jezus nie wyciągnął Cię z różnych rzeczy po to, by wciągnąć Cię w kolejne kłopoty. Ta sytuacja od Boga nie pochodzi. Brnięcie w to dalej nie ma żadnej przyszłości. Trzeba dążyć do odcięcia tej relacji: zarówno na płaszczyźnie wewnętrznej - wyrzekając się na modlitwie ciągot do pogłębiania tej znajomości, jak i na płaszczyźnie zewnętrznej - przez wycofanie się ze spotkań z tym księdzem ponad to co konieczne... jak rozumiem katechizacja...

Data dodania: 2012-04-20 22:08:14, autor: x. Łukasz Turek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

No nie do końca tylko katechizacja, ponieważ pełnię wiele różnych funkcji na parafii i muszę się z nim widzieć... Natomiast gorsze jest to, że on zauważył, że coś się dzieje. Zaczęłam się tak jakby mniej z nim zadawać, ale on pyta czy coś się nie stało, powiem, że nie a on dalej w to brnie. Co zrobić w takiej sytuacji?

Data dodania: 2012-04-20 22:17:59, autor: justynkaa

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Powinnaś o tym porozmawiać ze swoim spowiednikiem (pod warunkiem, że to nie jest on ;))
Być może dojdzie do sytuacji w której trzeba będzie z nim szczerze o tym porozmawiać... mam tylko nadzieję, że to wytrzyma.

Data dodania: 2012-04-20 22:26:31, autor: x. Łukasz Turek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

No właśnie to jest on, więc nie za bardzo. Teoretycznie mogę iść do innego, ale szczerze mówiąc wstydzę się czegoś takiego, dlatego napisałam tutaj... Nie potrafiłabym mu tego powiedzieć, ale nie chcę też kłamać.

Data dodania: 2012-04-20 22:29:35, autor: justynkaa

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

No to trzeba się modlić o to, by Pan Bóg udzielił potrzebnych darów do rozwiązania tej sytuacji.
Pamiętaj, że w mętnej wodzie diabeł łowi.

Data dodania: 2012-04-20 22:41:58, autor: x. Łukasz Turek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Spróbuję. Tylko co mam mu powiedzieć, jeżeli zapyta kolejny raz? Nie chcę być beszczelna, ale też nie chcę go okłamywać...

Data dodania: 2012-04-20 22:52:56, autor: justynkaa

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Że to bardzo delikatna sprawa ;)
Poza tym nie da się chyba tego za bardzo w bawełnę owinąć. Trzeba powiedzieć, że masz problem w relacji z nim, że się za bardzo przywiązałaś i że ciąży ci to co przeżywasz, oraz że tego nie chcesz i potrzebujesz dużego dystansu by swoje uczucia poukładać.
Sądzę, że trzeba zmienić spowiednika.
Jednak zaznaczam, że to moja opinia (co prawda podbudowana dość dużym doświadczeniem) a nie prawda objawiona.
Słuchaj swojego sumienia i przede wszystkim proś Ducha Świętego o światło, jak masz postępować w tej i innych sprawach.

Data dodania: 2012-04-20 22:59:10, autor: x. Łukasz Turek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Tak... Zmiania jest dobrym pomysłem i to zrobię, chociaż będzie ciężko. No cóż - dziękuję ;)

Data dodania: 2012-04-20 23:05:22, autor: justynkaa

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Justynkaa - myślę, że tak jak powiedział ks. Łukasz - masz w sumie dwa wyjścia. Albo zmiana spowiednika i ograniczenie kontaktu z tym księdzem albo modlitwa do Boga o poukładanie tej relacji. Inaczej nie przejdzie. Nie mozesz chodzić do niego do spowiedzi i czuć "coś więcej". Inaczej sama spowiedź i Twoja relacja z Bogiem spychana zostaje na dalszy plan. Spowiednik nie może być tutaj ważniejszy. Pozdrawiam i życzę poukładania tego wszystkiego jak najlepiej :)

Data dodania: 2012-04-20 23:23:49, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Ja wiem , że tutaj raczej modlitwa nie pomoże...

Data dodania: 2012-04-21 18:43:35, autor: dkj18

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Nigdy nic nie wiadomo...

Data dodania: 2012-04-21 19:01:18, autor: justynkaa

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

No nie wiadomo...jeśli ten spowiednik jest naprawdę dobry i Bóg chcciałby, aby był nim nadal - to myślę,że pomoże. Jeśli nie chcesz z niego zrezygnować, myslę że spróbuj po prostu ze zmianą nastawienia. Powodzenia :)

Data dodania: 2012-04-21 23:46:13, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Chciałabym "zrezygnować z niego", ale nie potrafię. Może z biegiem czasu...

Data dodania: 2012-04-22 00:56:47, autor: justynkaa

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica