Pokoje  • Szukaj  • Blog  • Zaloguj się

Trzeba iść z czasem, postępem, osiągnięciami... jak głoszono w reklamie proszku do prania Pollena 2000. Swoją drogą ciekawe, kto jest tak stary, by ją jeszcze pamiętać? ;)

Wracając do sprawy. Dzięki wytężonej pracy mojego nieocenionego webmastera (pozdrowienia dla Jenny) forum doświadczyło radykalnych zmian. Streszczają się one w wyodrębnieniu działów tematycznych, dzięki którym łatwiej będzie odnaleźć się w gąszczu rozmaitych problemów, które trawią nasze życie duchowe i zżerają umysł. Środowisko forum rozrasta się i choć nie osiągnęło jeszcze monstrualnych rozmiarów, to liczyć nas można już w setkach. Tak duże zainteresowanie cieszy i być może motywuje do wytężonej pracy... choć co do mojej osoby, to nie używałbym tak górnolotnych określeń ;)

Dziękując wszystkim za współtworzenie tej wirtualnej społeczności zapraszam do dzielenia się swoimi pytaniami, wątpliwościami, frustracjami i wiedzą - oczywiście w tym co dotyczy szeroko pojętego nauczania i życia Kościoła, czyli nas - uczniów Jezusa.

Wartą zauważenia nowością jest pokój Pomocy, w którym umieszczać możemy prośby o wsparcie modlitewne w konkretnych intencjach.

W miarę możliwości czasowych będę odpowiadał na pytania - zwłaszcza te, które dotyczą "mojej działki"

Zapraszam na nasze forum dyskusyjne!

x.Łukasz

Temat: Zastanawianie się - grzech?

Uporządkuj w/g daty dodania Uporządkuj w/g wątków

Mam problem z roztrząsaniem, czy coś było grzechem, czy nie. Kiedy zastanawiałam się, czy dziś w pewnej sytuacji świadomie wywołałam podniecenie (oczywiście doszłam do wniosku, że jak zwykle przesadzam i niczego grzesznego nie zrobiłam), na myśl o tej sytuacji też poczułam podniecenie, którego nie chciałam. Myślałam o tej sytuacji jeszcze kilka razy i za każdym razem czułam podniecenie, co nie świadczy o tym, że go chciałam, ale nie wiem, czy w ten sposób nie popełniłam grzechu ciężkiego, bo może powinnam była od razu przestać rozpamiętywać, co było, skoro zauważyłam, jak na to reaguję. Już sama nie wiem, zawsze tak jest - na punkcie czystości jestem przewrażliwiona, ale ciągle wydaje mi się, że i tak robię coś złego. Czy popełniłam w ten sposób grzech ciężki?

Data dodania: 2012-05-27 18:43:02, autor: Owieczka

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Bardzo, bardzo proszę o odpowiedź...

Data dodania: 2012-05-28 13:24:52, autor: Owieczka

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Wiesz, trudno w sumie nie znając sytuacji odpowiedzieć. Oczywiście, nie musisz jej tutaj opisywać. Ale skoro sama doszłaś, że to nic wielkiego, to z pewnością tak jest. A jeśli sama zauważasz. że coś powoduje u Ciebie niezdrowe podniecenie, staraj się tego unikać.

Data dodania: 2012-05-28 16:42:40, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Z tym unikaniem to dobre - musiałabym chyba nic nie robić, a i to nie gwarantuje sukcesu, bo to wszystko siedzi chyba w mojej głowie... Najpierw wydaje mi się, że coś zrobiłam albo dobrowolnie pomyślałam, potem zaczynam nad tym myśleć (co nieraz wywołuje podniecenie, a może wywołuje tylko dlatego, że boję się, że może wywołać i to działa na zasadzie autosugestii), zastanawiając się, czy popełniłam grzech czy nie. W końcu stwierdzam, że sam czyn albo myśl nie były grzeszne, bo właściwie ja z własnej woli niczego złego zrobić nie chciałam i albo wyolbrzymiam, albo to było nie z mojej woli, ale po całym tym zastanawianiu się uznaję, że to ono mogło być grzechem albo do grzechu prowadzić (bo np. "przemyślałam" od początku całą swoją rzekomo grzeszną myśl, żeby samej sobie udowodnić, że moje podniecenie wywołuje strach, a nie to, że ta myśl była nieczysta). W efekcie rozwiązanie jednej wątpliwości jest początkiem kolejnej i tak w kółko.

Data dodania: 2012-05-28 19:42:25, autor: Owieczka

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Powiem szczerze, że chyba nie do końca rozumiem. Ale jeśli to wszystko siedzi po prostu w Twojej głowie i nie jest to grzech, a raczej strach przed grzechem - jakoś musisz się od tego uwolnić, bo sama zwariujesz. Nie zadręczaj się tym i nie myśl o tym w kółko, bo wtedy ciągle rozgrzebujesz jedno, zamiast po prostu żyć i iść do przodu.

Data dodania: 2012-05-28 22:29:31, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

To jest to - tak właśnie powinnam zrobić i w teorii mnie to przekonuje, ale w praktyce nie idzie już tak dobrze. Wiem, że nie powinnam się zadręczać, ale kiedy nie myślę nad każdym drobiazgiem, czuję się jeszcze bardziej przytłoczona. Kiedy z kolei wszystko rozgrzebuję, myślę, że samym tym zastanawianiem się popełniam grzechy. I tak w kółko. Ale walczyć z tym muszę spróbować - mam nadzieję, że Pan Bóg mnie w tym wesprze i uleczy.

Data dodania: 2012-05-29 10:37:28, autor: Owieczka

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Na pewno pomoże...ważne, że już widzisz, że to jest problem. Powoli, z czasem bedzie coraz lepiej. Nie wiem, może wyćwicz w sobie jakąś taktykę - np. w momencie pojawienia się tej myśli, mów sobie, że nie bedziesz się tym nakręcać i zajmij się po prostu czymś innym.

Data dodania: 2012-05-29 15:08:01, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Ta taktyka jest nawet skuteczna - piszę "nawet", bo kiedy nie chce się o czymś myśleć, naturalnym jest, że właśnie wtedy myśli się dokładnie o tym, o czym nie chciało - ale najtrudniejsze do zwalczenia są myśli typu "czy to, co pomyślałam, było grzechem?". Wtedy przerabiam całą myśl od początku i w końcu dochodzę do wniosku, że mogłam popełnić grzech myśląc (tym razem w pełni świadomie) o mojej rzekomo grzesznej myśli. Muszę po prostu postawić na racjonalizm i nie dać się emocjom.

Data dodania: 2012-05-29 19:19:32, autor: Owieczka

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Dokładnie...zwłaszcza, że te myśli nachodzą Cię wbrew Twojej woli. Nie analizuj ich ileś tam razy, bo sama się zapędzasz tylko w przysłowiowy kozi róg. Po prostu staraj się je odsuwac od siebie. A że często wracają - niestety tak jest, że nasze myśli czy czyny są często odwrotne od tych, których chcielibyśmy.

Data dodania: 2012-05-29 20:36:30, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Wiem, wiem - jesteśmy tylko i aż ludźmi, więc nie jesteśmy doskonali, ale starać się trzeba :)

Data dodania: 2012-05-30 10:32:02, autor: Owieczka

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Otóż to :) trzymaj się :)



Data dodania: 2012-05-30 16:14:03, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

:)

Data dodania: 2012-05-30 19:07:11, autor: Owieczka

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica