Pokoje  • Szukaj  • Blog  • Zaloguj się

Trzeba iść z czasem, postępem, osiągnięciami... jak głoszono w reklamie proszku do prania Pollena 2000. Swoją drogą ciekawe, kto jest tak stary, by ją jeszcze pamiętać? ;)

Wracając do sprawy. Dzięki wytężonej pracy mojego nieocenionego webmastera (pozdrowienia dla Jenny) forum doświadczyło radykalnych zmian. Streszczają się one w wyodrębnieniu działów tematycznych, dzięki którym łatwiej będzie odnaleźć się w gąszczu rozmaitych problemów, które trawią nasze życie duchowe i zżerają umysł. Środowisko forum rozrasta się i choć nie osiągnęło jeszcze monstrualnych rozmiarów, to liczyć nas można już w setkach. Tak duże zainteresowanie cieszy i być może motywuje do wytężonej pracy... choć co do mojej osoby, to nie używałbym tak górnolotnych określeń ;)

Dziękując wszystkim za współtworzenie tej wirtualnej społeczności zapraszam do dzielenia się swoimi pytaniami, wątpliwościami, frustracjami i wiedzą - oczywiście w tym co dotyczy szeroko pojętego nauczania i życia Kościoła, czyli nas - uczniów Jezusa.

Wartą zauważenia nowością jest pokój Pomocy, w którym umieszczać możemy prośby o wsparcie modlitewne w konkretnych intencjach.

W miarę możliwości czasowych będę odpowiadał na pytania - zwłaszcza te, które dotyczą "mojej działki"

Zapraszam na nasze forum dyskusyjne!

x.Łukasz

Temat: Spowiedzi z przeszłości. Pytanie do Ks. Łukasza.

Uporządkuj w/g daty dodania Uporządkuj w/g wątków

Szczęść Boże. Jestem 13-latką. Chciałam spytać o ważność spowiedzi z przeszłości. Otóż, jak byłam młodsza przystępowałam do spowiedzi zapewne z innym podejściem. Wydaje mi się, że w niektórych momentach moja spowiedź mogła być "odklepaniem formułki". Czy jeśli chodziłam do spowiedzi i może nie przywiązywałam takiej wagi jak teraz do poprawy (jeśli w ogóle)i może nie zawsze mój żal za grzechy był i był wystarczający to czy któraś z moich spowiedzi mogłaby być nieważna?(jesli bym taką odbyła to zapewnie i tak bez świadomości, że ona może być nieważna). Teraz jestem starsza, większą wagę przywiązuje do poprawy jak idę do spowiedzi, mój żal jest zapewne dużo lepszy, jestem bardziej świadoma, lepiej wiem kiedy spowiedź może być w ogóle nieważna i że może ;). Jeszcze dodam, że mówiłam większość o tym na spowiedzi, ale ksiądz po prostu dał mi pokutę itp. Chciałabym się więc dowiedzieć, czy mogę ten temat zostawić za sobą i "żyć dalej" czy też muszę odbyć spowiedź generalną.

Data dodania: 2012-08-23 11:58:06, autor: ---

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Zanim Ksiądz odpowie...
Moim zdaniem powinnaś zostawić. To, że dzisiaj masz inne podejście do sakramentu pokuty, świadczy o Twoim rozwoju duchowym, ale to nie znaczy, że wówczas były to spowiedzi nieważne. Były takie, na jakie Cię było stać. Jeśli przystępowałaś z zamiarem szczerego wyznania grzechów i pragnieniem poprawy, żałując za popełnione zło (niekoniecznie jakoś emocjonalnie, ale po prostu widząc je i chcąc własnej przemiany - tak jak potrafiłaś), myślę, że jest ok. Spowiedź to też w końcu nie jakiś casting, na którym trzeba się pokazać z jak najlepszej strony :)

Data dodania: 2012-08-23 21:12:16, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Serdecznie dziękuje za odpowiedź. :)

Data dodania: 2012-08-24 09:18:33, autor: ---

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

A to ja może jeszcze uzupełnię. Co do tego postanowienia poprawy. i żalu za grzechy. Wtedy nie skupiałam się może tak na poprawie, aa jeśli za jakiś grzech by żalu nie było to nie wiedziałam pewnie, że spowiedź mogłaby być nieważna, aa grzech pewnie nie był jakiś cięzki bardzo, (jesli w ogóle coś takiego miało miejsce, możę wszystkiego sobie nie przypomnę, bo to dawno ;) Jeśli bym wtedy wiedziała to pewnie bym się bardziej starała żałować. Jeśli to by miało unieważnić spowiedź. Teraz po prostu inaczej podchodzę do tego i myślę o poprawie. Więc mogę to zostawić za sobą i iść dalej?

Data dodania: 2012-08-29 16:31:41, autor: ---

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Moim zdaniem to nawet wskazane :) Tym bardziej, ze to bylo dawno i sama juz nie pamietasz dokladnie co i jak. Mysle ze ten zal mialas, jaki byl to byl- to w sumie ciezko zmierzyc, bo przeciez nie chodzi tutaj o ilosc wylanych lez. Dzisiaj jestes na wyzszym poziomie duchowym, widzisz wiecej i dobrze, wtedy byly takie na jakie Cie bylo stac i tyle. Przeciez niczego nie zatajalas, nie bylo tez tak ze grzeszylas z premedytacja i nie zalowalas potem popelnionego zla. Dzisiaj wiesz po prostu, ze moglo byc lepiej i dzisiaj jest lepiej, i to jest najwazniejsze. Swoja droga gratuluje Ci, bo jestes jeszcze bardzo mloda dziewczyna, a wielu doroslych mogloby uczyc sie od Ciebie podejscia do sakramentu pokuty. Ale mysle, ze naprawde nie powinnas do tamtego wracac, bo to moze przyniesc wiecej szkody niz pozytku, wpadniesz tylko niepotrzebnie w skrupuly, a po co :) moze Ksiadz jeszcze odpowie, ale tak jak napisalam, moim zdaniem rozgrzebywanie tamtego okresu jest calkowicie zbedne.

Data dodania: 2012-08-29 17:05:35, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica