Pokoje  • Szukaj  • Blog  • Zaloguj się

Trzeba iść z czasem, postępem, osiągnięciami... jak głoszono w reklamie proszku do prania Pollena 2000. Swoją drogą ciekawe, kto jest tak stary, by ją jeszcze pamiętać? ;)

Wracając do sprawy. Dzięki wytężonej pracy mojego nieocenionego webmastera (pozdrowienia dla Jenny) forum doświadczyło radykalnych zmian. Streszczają się one w wyodrębnieniu działów tematycznych, dzięki którym łatwiej będzie odnaleźć się w gąszczu rozmaitych problemów, które trawią nasze życie duchowe i zżerają umysł. Środowisko forum rozrasta się i choć nie osiągnęło jeszcze monstrualnych rozmiarów, to liczyć nas można już w setkach. Tak duże zainteresowanie cieszy i być może motywuje do wytężonej pracy... choć co do mojej osoby, to nie używałbym tak górnolotnych określeń ;)

Dziękując wszystkim za współtworzenie tej wirtualnej społeczności zapraszam do dzielenia się swoimi pytaniami, wątpliwościami, frustracjami i wiedzą - oczywiście w tym co dotyczy szeroko pojętego nauczania i życia Kościoła, czyli nas - uczniów Jezusa.

Wartą zauważenia nowością jest pokój Pomocy, w którym umieszczać możemy prośby o wsparcie modlitewne w konkretnych intencjach.

W miarę możliwości czasowych będę odpowiadał na pytania - zwłaszcza te, które dotyczą "mojej działki"

Zapraszam na nasze forum dyskusyjne!

x.Łukasz

Temat: Msza Święta

Uporządkuj w/g daty dodania Uporządkuj w/g wątków

mój problem jest taki:
pracujemy z mężem za granicą, ale chociaż mamy kawał drogi do kościoła, zawsze staramy się chodzić na mszę świętą w niedzielę....niestety w Boże Ciało, czy też 15sierpnia pracowaliśmy i nie byliśmy na mszy a także zdarzyło się w 2 niedziele że nie mieliśmy możliwości pojechać.....ale za to w te niedziele oglądneliśmy relację mszy św na żywo w internecie.czy mimo to mamy grzech ciężki i powinniśmy się z tego spowiadać.....?jeśli tak to w jaki sposób czy wymieniać te wszystkie święta które opuściliśmy?proszę o radę.....pzdrawiam

Data dodania: 2012-08-27 22:43:17, autor: paula

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Nie ma możliwości - nie ma grzechu. Grzech zakłada m.in. dobrowolność popełnienia czynu. Dobrze, że w tym czasie postaraliście się o uczestnictwo we mszy św. choćby przez media.

Data dodania: 2012-08-27 22:48:14, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Aby zaistniał grzech ciężki muszą być spełnione trzy "warunki": przekroczenie przykazania w materii ważnej, świadomość tego i pełna dobrowolność. Nie ma możliwości uczestnictwa w nabożeństwie - nie ma dobrowolności.

Data dodania: 2012-08-29 18:59:47, autor: houston

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

a co z taką sytuacją.... miałam jechać do kościoła z kolegą bo nikt inny nie mógł, a ja nie mam prawa jazdy....byłam już gotowa, ubrana, ale gdy ten kolega dowiedział się ze jedziemy sami, a on jeszcze musi prowadzić trochę się przestraszył, i zaczął mówić że on nie wie czy zna drogę, że nie za bardzo wie jak zatankować i że w ogóle dzień wcześniej coś tam popił i taki trochę "wczorajszy" no to ja nie wiedziałam co robić.....i tak mu mówię no to jak nie chcesz to nie jedźmy,trudno....czułam w sercu pokusę że nie pójdę to będę mieć więcej czasu wolnego i wogóle, ale mimo to chciałam jechać byłam już przecież gotowa ubrana......i mam wyrzuty sumienia że to przeze mnie nie pojechaiśmy.....że go namawiałam byśmy nie jechali, czuję się winna....

Data dodania: 2012-08-30 21:27:13, autor: paula

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Jeśli faktycznie był pod wpływem alkoholu, to może i lepiej, że został w domu i że nie nalegałaś, żeby jechał, bo wiadomo jakie mogą być tego skutki. Nie zawsze jest tak, że "biegniemy" na Mszę św. z radością, nie zawsze uczestnictwo w niej przynosi nam jakąś wymierną przyjemność i może nie o to też chodzi, żeby zawsze było fajnie. Ile było w Tobie tego pragnienia uczestnictwa w niej, sama wiesz najlepiej. Opuszczenie niedzielnej Mszy św. jest grzechem ciężkim, ale wtedy jeśli faktycznie ją sobie olejemy; mamy całkowitą możliwość uczestnictwa w niej, ale nam się nie chce, bo np. wolimy pojechać na wycieczkę, spędzić niedzielę ze znajomymi na grillu czy przed tv itp. Oczywiście czasami trzeba się bardziej postarać, aby móc w tej Mszy uczestniczyć, ale Ty takie kroki podjęłaś. Moim zdaniem okoliczności albo zniosły grzech, albo był to grzech lekki (w zależności właśnie ile było w Tobie tego pragnienia i jak bardzo wykorzystałaś wszystkie możliwości, aby dotrzeć do kościoła).

Data dodania: 2012-09-01 17:35:06, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica