Pokoje  • Szukaj  • Blog  • Zaloguj się

Trzeba iść z czasem, postępem, osiągnięciami... jak głoszono w reklamie proszku do prania Pollena 2000. Swoją drogą ciekawe, kto jest tak stary, by ją jeszcze pamiętać? ;)

Wracając do sprawy. Dzięki wytężonej pracy mojego nieocenionego webmastera (pozdrowienia dla Jenny) forum doświadczyło radykalnych zmian. Streszczają się one w wyodrębnieniu działów tematycznych, dzięki którym łatwiej będzie odnaleźć się w gąszczu rozmaitych problemów, które trawią nasze życie duchowe i zżerają umysł. Środowisko forum rozrasta się i choć nie osiągnęło jeszcze monstrualnych rozmiarów, to liczyć nas można już w setkach. Tak duże zainteresowanie cieszy i być może motywuje do wytężonej pracy... choć co do mojej osoby, to nie używałbym tak górnolotnych określeń ;)

Dziękując wszystkim za współtworzenie tej wirtualnej społeczności zapraszam do dzielenia się swoimi pytaniami, wątpliwościami, frustracjami i wiedzą - oczywiście w tym co dotyczy szeroko pojętego nauczania i życia Kościoła, czyli nas - uczniów Jezusa.

Wartą zauważenia nowością jest pokój Pomocy, w którym umieszczać możemy prośby o wsparcie modlitewne w konkretnych intencjach.

W miarę możliwości czasowych będę odpowiadał na pytania - zwłaszcza te, które dotyczą "mojej działki"

Zapraszam na nasze forum dyskusyjne!

x.Łukasz

Temat: wątpliwość1

Uporządkuj w/g daty dodania Uporządkuj w/g wątków

Witam wszystkich-jestem tu nowy! Mam pytanie do księdza-chodzi o to, że raz przyszła mi do głowy taka myśl, że jeżeli zjem rasztę kaszy z talerza to przyjdzie mi do głowy blużniercza myśl no i zjadłem, bez najmniejszej chęci mienia takiej myśli,ale świadomy możliwych konsekwencji i ta myśl przyszła, ale odrazu ją oddaliłem od siebie i teraz nie wiem czy mam grzech? czy ciężki? Przyjęłem jeszcze Komunię po tym i teraz nie wiem co gdyż dzień przed byłem do spowiedzi i mam znowu już teraz iść? Wiem, że jak nie chciałem to nie mam grzechu, ale kasze zjeść chciałem i nie wiem czy to nie było jakoby prowokowanie, narażanie się na grzech, bo napszykład jest tak, że ktoś nie chce nie posłuchać mamy tylko iść np. na dyskoteke, a mama mu zabroniła i on pójdzie to i tak ma grzech. Bardzo proszę o jak najszybszą odpowiedź!




Data dodania: 2012-09-20 19:53:27, autor: 777

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Nie jestem księdzem co prawda...ale słuchaj, dlaczego miałbyś mieć tutaj jakikolwiek grzech? Co miało do rzeczy zjedzenie kaszy z tymi myślami, które zresztą i tak zwalczyłeś. Daj sobie spokój. Skrupuły nie są niczym dobrym dla naszego sumienia. Pozdrawiam i witaj na forum :)

Data dodania: 2012-09-20 21:21:03, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Dzięki za sugestię, może to troche głupie, ale chodzi o to, że jak sobie już tak pomyślałem, że mogą takie przyjść, to ten czyn jakby je wywołał, od początku nie chciałem mieć tych myśli, ale świadomie zrobiłem ten czyn i to nie jest tak, że jakby te myśli wywołałem?

Data dodania: 2012-09-20 22:16:23, autor: 777

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Ale ten czyn obiektywnie ujmując nie ma i nie powinien mieć żadnego związku z myślami, po prostu dokończyłeś posiłek, trudno żebyś go wyrzucił. Naprawdę moim zdaniem to zostaw, tak będzie najlepiej :)

Data dodania: 2012-09-20 23:02:55, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Apropo to przychodzą mi takie myśli apropo różnych nie związanych czynów, ale nie będę się takimi głupotami przejmował skoro to nie grzech... :)

Data dodania: 2012-09-21 15:43:51, autor: 777

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

To może tak ponad wszelką wątpliwość. Czy wywołanie myśli bluźnierczej, ale natychmiastowe jej oddalenie to grzech? i jaki?

Data dodania: 2012-09-21 15:54:26, autor: 777

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Ale to sam wywolujesz, a za moment zwaczasz? Nie wiem jakiej wagi sa te mysli, ale jesli powaznej to sprobuj ich nie wywolywac, bo wtedy to nie jest w porzadku.

Data dodania: 2012-09-21 20:35:28, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Ja nie chcę ich wywoływać, ale na przykład na coś popatrzę albo zrobię ze świadomością, że mogą wtedy przyjść, to co wtedy?

Data dodania: 2012-09-21 20:59:07, autor: 777

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Jezeli ich nie chcesz, gdy przychodza- zwalczasz, to w porzadku. Nie zadreczaj sie...

Data dodania: 2012-09-21 23:01:35, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Dzięki za pomoc homine!

Data dodania: 2012-09-21 23:05:39, autor: 777

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Nie ma sprawy :) rozumiem, ze to meczace, ale jakos sprobuj te mysli odganiac i isc po prostu dalej. Czasami to szatan chce nas przez to pograzyc jeszcze bardziej. Trzymaj sie :)

Data dodania: 2012-09-21 23:32:03, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Teraz mam nowy problem, a mianowicie moje bluźniercze myśli miały związek z jedzeniem, ale chciałem je dokończyć. Te pojawiające się odrzucałem, a właściwie starałem się odrzucić i teraz nie wiem czy mam grzech czy nie? Bardzo proszę o pomoc!

Data dodania: 2012-09-23 16:49:31, autor: 777

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Odrzucałeś, nie chciałeś, nie ma grzechu.

Data dodania: 2012-09-23 19:08:42, autor: Ad maiorem Dei gloriam

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Wielkie dzięki!!! Bo chyba chodzi o to, że jak coś ma się stać powodem do grzechu to trzeba to odrzucić, ale to mi się nie stało powodem do grzechu,bo go nie było, bo i tak nie chciałem, nie? Ale gdzieś czytałem, że stwarzanie sobie bezpośredniej okazji do grzechu jest grzechem, jak to się do tego ma? Jeszcze jedno wydaje mi się,że takie dziwactwa mogą być związane z moją nie (domniemaną przezemnie i nie tylko) nerwicą natręctw.

Data dodania: 2012-09-23 19:29:34, autor: 777

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

To jak to się do tego ma bo nie wiem?

Data dodania: 2012-09-24 17:05:55, autor: 777

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Ponawiam pytanie. Mam taki problem: możliwe, że przez nerwicę natręctw (chyba ją niestety mam) gdy chcę wykonać jakąś czynność, nie związaną z bluźnierczymi myślami, przychodzą mi do głowy takie myśli, że jak będę tą czynność wykonywał to będą mi te blużniercze myśli przychodziły do głowy. Czesem nawet niechcący przyjdzie mi jakieś skojarzenie z tą czynnością a bluźnierczymi myślami i nie wiem czy mogę wykonywać takie czynności. Takie sytuacje zdarzają mi się często. Dodam, że nie chcę tych myśli mieć, niechcę mieć z nimi nic wspólnego, gdy się pojawią staram się je odrzucić i teraz czy wykonanie takiej czynności to grzech? Czy to nie będzie:
1. Jakby umyślne przywołanie tych myśli?
2. Gdziś czytałem, że stwarzanie sobie bezpośredniej okazji do grzechu jest grzechem, wobec tego czy nie będzie to właśnie takie stwarzanie sobie bezpośredniej okazji do grzechu?
3. Czy może lepiej takie dziadostwo bagatelizować jako formę walki z tym/nerwicą natręctw, bo jak to grzech to jak się tego wyzbyć?
Nie proszę o jakieś specjalistyczne porady tylko jakieś obiektywne opinie innych osób, które mogą mi naprawdę bardzo pomóc. Bardzo proszę o jak najszybszą odpowiedź!

Data dodania: 2012-09-24 20:40:27, autor: 777

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Proszę zobacz ten temat i sprubuj pomóc!

Data dodania: 2012-09-24 22:35:54, autor: 777

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Witaj, nie wiem czy będę umiała pomóc, ale postaram się bo widzę, że bardzo czekasz na odpowiedź.
Osobiście wydaje mi się, że ważne jest to, że z tym walczysz, że myślisz o tym i się przejmujesz (o czym świadczą te posty). Myślę, że nie stwarzasz sobie specjalnie okazji do grzechu, a nawet jeśli zdarzy Ci się taka sytuacja, próbujesz z tym walczyć i to jest dobre. Pamiętaj, że niemożliwe jest aby kontrolować swoje myśli CAŁY CZAS... Postaraj się zająć czymś konstruktywnym, co odpędzi takie myśli - uprawiaj sport, ćwicz umysł, myśl pozytywnie przede wszystkim. Wiem, że to łatwo powiedzieć, ale po prostu nie zadręczaj się tak bardzo:) pozdrawiam.

Data dodania: 2012-09-24 22:49:38, autor: joanne89

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Proponuję punkt 3. Najlepsze lekarstwo na natrętne myśli to poprostu olewanie ich, zaakceptowanie że one są i nie zatrzymywanie się na nich. ("mam je. zgoda. truno. taki jestem. te myśli to nie ja. nie ponoszę za nie odpowiedzialności. taka moja uroda. etc.... a Bóg o tym wie i mnie takiego kocha"). Problem takich myśli w tym, że im bardziej starasz się ich nie mieć, tym częściej się pojawiają i tym mocniej w Tobie siedzą.

A przy tym żyć trzeba. Czyli pewne czynności trzeba wykonywać. I po prostu olewaj to, że one się pojawiają - nie zatrzymuj się po prostu nad nimi.

Data dodania: 2012-09-24 22:51:57, autor: Joanna

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Ja również proponuję pkt. 3, oraz proponuję rozglądanie się za jakąś sensowną terapią.

Data dodania: 2012-09-25 07:16:20, autor: x. Łukasz Turek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Dziękuję wam wszystkim (a szczególnie księdzu) za pomoc. Wiem, że to trochę nienormalne, ale próbuję jakoś na własną rękę tę nerwicę natręctw leczyć...

Data dodania: 2012-09-25 14:57:10, autor: 777

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Witam. ja opisze swoją sytuacje... otóż mam problem podobny, bo mam takie myśli (czasem odczucia), np. że jak przekrocze dozwoloną prędkość samochodem, lub jak wejdę na Facebooka mojej dziewczyny itp. to jak wykonam tą czynność, to że nieby "oddam dusze złemu" ;( to mnie bardzo męczy, a zaczeły sie tę myśli kiedyś od tego że byłem uzależniony od pornografi, i przy oddawaniu sie tym świństwom w głowie maiałem myśl, że jak to dokończe to sie to stanie;o no i dokończyłem kiedyś to i wtedy popadłem w wielką rozpacz... otrząsłem sie z tego i poszłem do spowiedzi, no ale ponad rok zmagałem sie z żalem, i myślałem że mi Bóg nie wybaczy. ale moja wiara sie rozwijała (miałem taką chęć poznania pana Boga, którego kiedyś nie znałem, choć byłem ochrzczony i chodziłem czasem do kościoła). no i mysłałem że doszłem do siebie w końcu jak poznałem Miłosierdzie. ale niedługo po tym odzyskaniu spokoju, pojawiły sie w mojej głowie znowu myśli bluźniercze, jakieś lęki np. boje sie patrzec jak w samochodzie co tysiąc kilometrów licznik znowu mi pokazuje przebieg gdzie sa trzy liczby sześć, albo znów mam te myśli spowrotem że jak zgrzesze (a słabości mam i grzechu ciężkiego całkowicie wytepić nie moge) to że znowu oddaje duszę;/ wiem że niektóre te sytuacje są śmieszne na zdrowy rozum, ale jednak niepokój mam jak ta myśl jest;/ i poprostu to jest zupełnie sprzeczne z moją wolą, bo ja nie chce oddać duszy, albo bluźnić na Boga, którego kocham:( bardzo prosze o pomoc

Data dodania: 2014-04-14 18:14:51, autor: zetor

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica