Pokoje  • Szukaj  • Blog  • Zaloguj się

Trzeba iść z czasem, postępem, osiągnięciami... jak głoszono w reklamie proszku do prania Pollena 2000. Swoją drogą ciekawe, kto jest tak stary, by ją jeszcze pamiętać? ;)

Wracając do sprawy. Dzięki wytężonej pracy mojego nieocenionego webmastera (pozdrowienia dla Jenny) forum doświadczyło radykalnych zmian. Streszczają się one w wyodrębnieniu działów tematycznych, dzięki którym łatwiej będzie odnaleźć się w gąszczu rozmaitych problemów, które trawią nasze życie duchowe i zżerają umysł. Środowisko forum rozrasta się i choć nie osiągnęło jeszcze monstrualnych rozmiarów, to liczyć nas można już w setkach. Tak duże zainteresowanie cieszy i być może motywuje do wytężonej pracy... choć co do mojej osoby, to nie używałbym tak górnolotnych określeń ;)

Dziękując wszystkim za współtworzenie tej wirtualnej społeczności zapraszam do dzielenia się swoimi pytaniami, wątpliwościami, frustracjami i wiedzą - oczywiście w tym co dotyczy szeroko pojętego nauczania i życia Kościoła, czyli nas - uczniów Jezusa.

Wartą zauważenia nowością jest pokój Pomocy, w którym umieszczać możemy prośby o wsparcie modlitewne w konkretnych intencjach.

W miarę możliwości czasowych będę odpowiadał na pytania - zwłaszcza te, które dotyczą "mojej działki"

Zapraszam na nasze forum dyskusyjne!

x.Łukasz

Temat: Wątpliwości

Uporządkuj w/g daty dodania Uporządkuj w/g wątków

Szczęść Boże,

Z góry przepraszam, że dopiero co uzyskałam odpowiedź na ostatnie pytania, a już mam kolejne. Wątek, który został poruszony poniżej uświadomił mi, że ja też posiadam nielegalnego Windowsa, dlatego też jeszcze dziś odinstaluję Windowsa i będę musiała z czasem nagrać tego Linuxa o którym pisaliście,bo nie chcę mieć zabudzonego sumienia przez taką sprawę. Już go ściągnęłam tylko jeszcze muszę go nagrać. A pytanie mam takie: czy jeśli ktoś proponował mi i mojemu bratu kupno jedzenia z McDonalda w piątek- produkt z kotletem wołowym i ja powiedziałam, że nie chcę i miałam zapytać brata, czy chce- bo miałam nadzieję, że może akurat nie będzie chciał, ale ta osoba przez telefon nie dała mi zapytać, tylko postanowiła kupić, to czy popełniłam w tym momencie grzech? Nie stawiłam się w tym momencie, tylko jeszcze chciałam zapytać, czy brat chce to jedzenie. Nie powiedziałam :nie kupujcie tego, bo jest piątek, tylko przyłożyłam do kupna tego jedzenia rękę. Te osoby dobrze wiedziały, że jest piątek, ale czy ja nie powinnam była wykazać się taką stanowczością i wprost i zdecydowanie powiedzieć: nie kupujcie tego? Bardzo proszę o odpowiedź. Z góry dziękuję.

Szczęść Boże!

Data dodania: 2012-12-29 19:39:22, autor: slonce

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Z tego, co rozumiem brat nie jest jakimś małym dzieckiem, za które byłaś odpowiedzialna? Odpowiedziałaś za siebie, że nie chcesz, brata nawet nie zdążyłaś zapytać. Ja bym się nie doszukiwała problemu.

Data dodania: 2012-12-29 20:11:30, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Dziękuję za Twoją odpowiedź. Właśnie byłam w trakcie zmieniania swojego postu, ponieważ chciałam zapytać o jeszcze jedną kwestię. Nie spodziewałam się tak szybkiej odpowiedzi. Jeszcze raz dziękuję. Opiszę sytuację, którą chciałam przedstawić w temacie wyżej. Otóż chciałam się zapytać, czy jeżeli staram się odmawiać pewne modlitwy codziennie i czytać Pismo Swięte i czy gdybym chciała zmniejszyć ich ilość, do np. 3 lub 4 dni, to czy byłoby to grzechem? Widzicie chodzi o to, że miewam takie momenty jak dziś, że mi się nie chce tego czynić. Przepraszam za tak brutalną szczerość, ale chcę Wam napisać prawdę, abyście mogli zrozumieć, w czym tkwi problem. Chciałabym tak zrobić,ale zaczynam mieć wyrzuty, bo to wygląda tak, jakby brak modlitwy miał pomóc, a przecież to jest straszne stwierdzenie. Boję się, czy przez takie zachowanie nie odsunę się od Pana Boga? Czy Pan Bóg nie pogniewa się na mnie za to? Ale z drugiej strony, może wtedy ta modlitwa będzie głębsza? Dokładniejsza? Może będę do niej chętniej podchodziła już zawsze? a nie tylko czasami, a większość- bo muszę? "Powiem" Wam szczerze, że od dłuższego już czasu nie potrafię się modlić w skupieniu, zadumaniu, po prostu tak, jak powinien modlić się każdy chrześcijanin. Problem polega na tym, że ciągle napływają do mojej głowy różne myśli- zarówno podczas modlitwy jak i Mszy Świętej, podczas przyjmowania Komunii oraz drogi po Nią i po powrocie. Ciągle biegam myślami w różne głupoty, obrzydliwości, a także codzienne sytuacje oraz wiele innych. W tych chwilach uciekam w modlitwę, jednak pozbywam się ich na chwilę i one znów do mnie wracają. Jest to dla mnie bardzo męczące. Czuję się bardzo bezsilna w tym wszystkim i najgorsze jest to, że nawet nie mam z kim o tym porozmawiać. Nie mam przyjaciół, ani nawet żadnej osoby, której mogłabym to wszystko opowiedzieć. Wiem, że tak na prawdę nikt z nas nie jest sam, ale- przyznaję się szczerze- tak się czasami czuję. Bardzo chciałabym mieć taką osobę przy sobie, której mogłabym to wszystko opowiedzieć, która pomagałaby mi w tych wszystkich dylematach. Gdyby nie te forum, to nie wiem, co by ze mną było. Kapłani i Wy jesteście dla mnie jedynym wsparciem w postaci "osób fizycznych"- przepraszam za takie kolokwialne określenie- mam nadzieję, że nikogo tym nie uraziłam. Jednakże taka jest prawda. Jak coś mnie dręczy mogę Wam to powiedzieć w formie pisanej, wyżalić się i zarazem uspokoić swoją duszę. Oczywiście najważniejsza jest rozmowa z Panem Bogiem, ale sami wiecie, że potrzebujemy także rozmowy z kimś- tak fizycznie, kto patrzy na Ciebie, słucha, jest przy tobie, a ja poza Wami i kapłanami tak na prawdę nie mam nikogo, kto mógłby mnie zrozumieć. Może jest to związane z tym, że chciałabym kogoś kochać i być kochaną? Mieć kogoś, kto by mnie rozumiał i pomagał mi w tych trudnych chwilach? Przepraszam za tak odważny mój post, ale naszedł mnie taki czas refleksji i postanowiłam o tym napisać. Tylko Panu i Wam mogę powiedzieć, co tak na prawdę dzieje się w moim sercu. Może ktoś z Was będzie umiał mi pomóc.
Dziękuję Wam za to, że Was mam. Ksiądz Łukasz wiedział co robi tworząc te forum. Jakbym sobie poradziła i wiele innych osób, które mają podobne problemy, gdyby nie Wy? Ogromne Bóg zapłać dla Was Wszystkich.

Szczęść Boże!

Data dodania: 2012-12-29 21:19:25, autor: slonce

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Do ilości modlitwy nie powinnaś podchodzić na zasadzie grzech-niegrzech. :) Powinnaś się starać sporo modlić, ale nie można powiedzieć, że grzechem będzie, jeśli w konkretnym dniu sobie jakąś część zamierzonej modlitwy odpuścisz.

Data dodania: 2012-12-29 21:39:58, autor: qwerty93

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Myślę tak samo...zresztą chyba ważniejsza od ilości modlitw jest postawa naszego serca. Czasami chwila szczerej modlitwy znaczy o wiele więcej niż godzina bezsensownego "klepania".

Co do istnienia tego forum: zgadzam się całkowicie :)

Data dodania: 2012-12-29 21:54:32, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica