Pokoje  • Szukaj  • Blog  • Zaloguj się

Trzeba iść z czasem, postępem, osiągnięciami... jak głoszono w reklamie proszku do prania Pollena 2000. Swoją drogą ciekawe, kto jest tak stary, by ją jeszcze pamiętać? ;)

Wracając do sprawy. Dzięki wytężonej pracy mojego nieocenionego webmastera (pozdrowienia dla Jenny) forum doświadczyło radykalnych zmian. Streszczają się one w wyodrębnieniu działów tematycznych, dzięki którym łatwiej będzie odnaleźć się w gąszczu rozmaitych problemów, które trawią nasze życie duchowe i zżerają umysł. Środowisko forum rozrasta się i choć nie osiągnęło jeszcze monstrualnych rozmiarów, to liczyć nas można już w setkach. Tak duże zainteresowanie cieszy i być może motywuje do wytężonej pracy... choć co do mojej osoby, to nie używałbym tak górnolotnych określeń ;)

Dziękując wszystkim za współtworzenie tej wirtualnej społeczności zapraszam do dzielenia się swoimi pytaniami, wątpliwościami, frustracjami i wiedzą - oczywiście w tym co dotyczy szeroko pojętego nauczania i życia Kościoła, czyli nas - uczniów Jezusa.

Wartą zauważenia nowością jest pokój Pomocy, w którym umieszczać możemy prośby o wsparcie modlitewne w konkretnych intencjach.

W miarę możliwości czasowych będę odpowiadał na pytania - zwłaszcza te, które dotyczą "mojej działki"

Zapraszam na nasze forum dyskusyjne!

x.Łukasz

Temat: Jak radzić sobie ze skrupułami? Boje się, że Bóg mnie ukarze...

Uporządkuj w/g daty dodania Uporządkuj w/g wątków

Witam. Już kiedyś wspominałem o tej sytuacji. Chodzi mi mianowicie o to, że jak byłem młodszy, poszedłem z kolegą spróbować papierosa. Ja go wziąłem z domu. Nie pamiętam dokładnie jak to było, może go trochę namawiałem, ale na siłę czy przymus mu go nie wcisnąłem. No i czasami tak popalaliśmy, potem ja przestałem, a On robił to nadal. Mówiłem mu, żeby przestał, ale miał to gdzieś. I robi to chyba do teraz. Nie wiem czy nałogowo. W sumie jak ostatnio mu kolega proponował to nie chciał. I obwiniam się, że to moja wina. Niby z nim rozmawiałem, to mówił, że sam się w to wciągnął, ale nadal sie obwiniam. 3 razy u spowiedzi rozmawiałem o tym z księdzem i mówiono mi, abym dał sobie z tym spokój, że to były takie wygłupy, ale nadal mnie to gryzie. Nawet ostatnio na chemii jak mieliśmy o uzależnieniach, to Pani powedziała mi, że od jedengo papierosa nie da się uzależnić, że to trzeba regularnie... I niby zapalił ze mną raz, ale palą u niego w domu, więc może juz był uzależniony.... Nie wiem co o tym myśleć, ciągle mnie to gryzie. Nie wiem jak mogę dowiedzieć się, że to na 100% nie jest moja wina. Charakter tego kolegi jest taki, że On ma gdzieś swoje zdrowie. Mówił mi, że pali bo mu to smakuje, bo to lubi. Widać, że ma gdzieś, że może zachorować za kilka lat... Gdyby chciał z tym skończyć, to bym mu pomógł, ale On nie chce tego robić... W dodatku boję się, że Bóg jakoś mocno mnie za to wszystko ukarze, że przeze mnie ktoś się truje, ciągle się o to martwie. Pomożecie mi jakoś? :)

Data dodania: 2015-04-16 20:18:13, autor: konrad1960

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

A jak my mamy Ci pomóc?
Ty ciągle o tym myślisz. Rozmawiałeś z nim, oddałeś sprawę przy konfesjonale, co chcesz więcej? Zamknąć cały przemysł tytoniowy? Zrobiłeś wystarczająco dużo. To jest jego świadoma decyzja, owszem kiedyś mu zaproponowałeś papierosa, wciągnął się, ale nie wiesz co byłoby gdyby nie Ty. Może zwyczajnie to samo. Sam przyznajesz, że z papierosami ma kontakt w domu. Zresztą, nie chcę tutaj minimalizować problemu nałogu, ale tak naprawdę każdy z nas codziennie jest narażony na dym - jak nie będąc aktywnym, to biernym palaczem. Dla przykładu mój dziadek zmarł na raka płuc, mój wujek pali dużo i twierdzi, że palić będzie pomimo - jakby nie było - obciążenia genetycznego.
Zostaw to już i żyj dalej. Jest ok :)

Data dodania: 2015-04-16 22:47:23, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

No bo On mi sam w sumie mowi, ze gdyby nie chciał, to by nie palił, ze robi to z własnej woli, a ja mimo tego sie przejmuje... Chciałbym po prostu zyc, jakby tej sytuacji nie było... Jak myślicie? Mogę mieć to jakby gdzieś skoro On mi tak mowi?

Data dodania: 2015-04-17 23:07:29, autor: konrad1960

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Każdy z nas popełnia błędy i każdy z nas niejedno by chciał wymazać z pamięci i ze swojego życia. Ale tak się nie da. Trudno, stało się, on pali, Ty przestałeś. Próbowałeś i jego odciągnąć, ale tak jak mówi, on chce palić dalej i nic na to nie poradzisz. Żyj dalej i nie zadręczaj się już :)

Data dodania: 2015-04-17 23:12:29, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Taka jego wolna wola i robi tak jak sobie chce. Nawet Bóg nie zabiera wolnej woli ludzi, ale szanuje ich wybór. Jeżeli wybór jest zły, to próbuje jakoś nawrócić. Na różne sposoby przemawia, by człowiek się nawrócił.

Boisz się, bo wiara twoja wynika ze strachu. Należy dążyć do wiary z miłości... .

1 J 4,18 ( http://www.nonpossumus.pl/ps/1_J/4.php )
W miłości nie ma lęku,
lecz doskonała miłość usuwa lęk,
ponieważ lęk kojarzy się z karą.
Ten zaś, kto się lęka,
nie wydoskonalił się w miłości.

Czy masz nad nim taką władzę, by przestał palić? Nie! Możesz jedynie go zachęcać, by skończył z paleniem i dawać dobry przykład swoim własnym postępowaniem.

Data dodania: 2015-04-18 02:00:28, autor: ---

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Czyli skoro mowi, ze to nie moja wina, ze gdyby chciał to by nie palił i to jego dobrowolna decyzja to tak mam myślec i sie tym nie przejmować? :)

Data dodania: 2015-04-18 08:36:38, autor: konrad1960

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Już było tyle odpowiedzi moich i innych, że odpowiedź jest aż oczywista :)

Data dodania: 2015-04-18 13:09:16, autor: ---

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

A jeszcze mam jedno pytanie. Jak Bóg karze za grzechy? Bo raz słyszałem, że wymyśla karę w życiu doczesnym lub po śmierci, raz że np karą za palenie papierosów jest zniszczone zdrowie, za kradzież wsadzenie do więzienia itp i jak to do końca jest? Czy jest możliwe, że to, że ciągle się tym zadręczam to kara? Bo ciągle myślę, że np Bóg nie pomoże mi spełnić moich marzeń, że coś mi nie wyjdzie itp....

I czy Bóg karze za wszystkie grzechy, czy tylko za te, po których nie byliśmy u spowiedzi? Czy spowiedzi wybawia nas od kary?

Data dodania: 2015-04-18 22:29:12, autor: konrad1960

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Mnie się wydaje, że to Nie do końca jest tak. Owszem, Bóg pozwala nam odczuć konsekwencje grzechu, które tak naprawdę sami na siebie sprowadzamy. To nie tak, że On ,,wymyśla" karę.
To, że się zadręczasz, to raczej szybciej szatan albo skrupulanctwo niż Bóg. I Nie jest tak, że Bóg Ci w czymś nie pomoże złośliwie, choć czasem właśnie w ten sposób można to odebrać. On zawsze Cię prowadzi do najgłębszego szczęścia i nie ma tak, że złośliwie ,,podstawi nogę", żeby coś nie wyszło. On jest Miłością i zawsze czeka na twój powrót, kocha Cię TAK SAMO w każdym momencie.

Data dodania: 2015-04-19 11:51:25, autor: tylko ja

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

No mi właśnie ksiądz w konfesjonale tez powiedział ze to zły duch chce mnie dołować... Ja mimo tego jakoś sie boje. W sumie gdyby nie było tej całej sytuacji z kolega to bym o tym nie myślał, gdyby ten kolega postanowił, ze nie chce palić to tez bym o tym nie myślał...skoro jednak mowi, ze to nie moja wina, tylko jego wola... Nie skuje go przeciez w łańcuch i nie zabronię robić tego czego chce... Ja sam miałem problemy z papierosami. Zdarzało sie, ze kolega namówił, ja sie skusiłem ale jakoś nie obwiniam ich o to, bo sam poległem. Mogłem stanowczo odmówić, ale tego nie zrobiłem... W życiu namawiano mnie do wielu zlych rzeczy. Bywało ze kilka osób namawiało mnie do czegoś złego, co robili i cieżko było odmówić bo wywierali mocna presje, ale udało sie bo byłem stanowczy. Ja na tym koledze nie wywierałem jakiejś presji, nie wyśmiewałem, nie wciskałem. Gydyby powiedział nie, to bym o tym dzisiaj wgl nie myślał... W swoim otoczeniu mam znajomych i palących i takich którzy kiedys z innymi kolegami czy koleżankami spróbowali ale nie kontynuowali tego bo niechcieli.. Wydaje mi sie, ze on tez miał wybór, bo nie palił od razu nałogowo... A nie mogę sie chyba obwiniać za czyjeś decyzje :) dobry mam tok myślenia? :)

Data dodania: 2015-04-19 13:10:57, autor: konrad1960

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica