Pokoje  • Szukaj  • Blog  • Zaloguj się

Trzeba iść z czasem, postępem, osiągnięciami... jak głoszono w reklamie proszku do prania Pollena 2000. Swoją drogą ciekawe, kto jest tak stary, by ją jeszcze pamiętać? ;)

Wracając do sprawy. Dzięki wytężonej pracy mojego nieocenionego webmastera (pozdrowienia dla Jenny) forum doświadczyło radykalnych zmian. Streszczają się one w wyodrębnieniu działów tematycznych, dzięki którym łatwiej będzie odnaleźć się w gąszczu rozmaitych problemów, które trawią nasze życie duchowe i zżerają umysł. Środowisko forum rozrasta się i choć nie osiągnęło jeszcze monstrualnych rozmiarów, to liczyć nas można już w setkach. Tak duże zainteresowanie cieszy i być może motywuje do wytężonej pracy... choć co do mojej osoby, to nie używałbym tak górnolotnych określeń ;)

Dziękując wszystkim za współtworzenie tej wirtualnej społeczności zapraszam do dzielenia się swoimi pytaniami, wątpliwościami, frustracjami i wiedzą - oczywiście w tym co dotyczy szeroko pojętego nauczania i życia Kościoła, czyli nas - uczniów Jezusa.

Wartą zauważenia nowością jest pokój Pomocy, w którym umieszczać możemy prośby o wsparcie modlitewne w konkretnych intencjach.

W miarę możliwości czasowych będę odpowiadał na pytania - zwłaszcza te, które dotyczą "mojej działki"

Zapraszam na nasze forum dyskusyjne!

x.Łukasz

Temat: Problem z podnieceniem

Uporządkuj w/g daty dodania Uporządkuj w/g wątków

Szczęść Boże Ks. Łukaszu!
Mam 18 lat i przez długi czas miałem problem z grzechem onanizmu, co już powiedziałem na spowiedzi i jest załatwione, ale mam problem w zrozumienie gdzie w spojrzeniu na kobietę zaczyna się grzech ciężki.

Zdarza się mi kiedy widząc ładną kobietę/dziewczynę kątem oka idąc ulicą, czy np. patrząc na nią, bo z nią rozmawiam, czy jej słucham, widząc jej głęboki dekolt, czy gołe nogi zwłaszcza teraz latem odczuwam podniecenie, więc staram się patrzeć na twarz ignorując resztę, ale nie zawsze się to udaje wtedy staram się patrzeć gdzieś obok, ale i tak wzrok kilka razy mi mimowolnie ucieka z powrotem i rzucają mi się w oczy te części ciała. Wtedy przywołuje się do porządku i staram się wyciszyć pojawiające się podniecenie i po dłużmy/krótszym czasie się to udaje, ale bardzo się stresuje tym i nie wiem, czy tu jest grzech, a jak nie to gdzie się może zacząć???

Jeszcze druga sprawa: kiedy zdarzy się sytuacja jak wyżej to później stresuje się, czy przypadkiem nie były to pożądliwe spojrzenia i grzech ciężki, więc, żeby samemu sobie udowodnić, że tak nie jest:

1. Porównuje to zdarzenie do moich dawnych czynów w sferze seksualnej (oglądanie niewłaściwych filmów, zdjęć, przedmiotowe myśli o kobietach, wyobrażanie scen erotycznych), gorzej tylko, że mimo tego, że brzydzę się tych czynów i krytycznie je oceniam na nowo "widzę je przed oczami" i znowu odczuwam podniecenie. Aha i zaraz odrzucam te "obrazy", które mi przychodzą do głowy.

2. Analizuje sytuację, którą się gryzę wykazując sobie, że tamto podniecenie było mimowolne i zastanawiam się co mnie w danej sytuacji podnieciło, żeby unikać tego w przyszłości tylko chyba robię to zbyt dokładnie, bo podczas tych wywodów na nowo to przeżywam i znowu odczuwam podniecenie.

Podniecenie w momencie tego przekonywania się nie osiąga jakiś bardzo dużych rozmiarów i nie czerpię z niego przyjemności, a raczej dyskomfort, ale jak rośnie za bardzo tłumię je, mimo tego przekonuje się, aż się przekonam, a ciężko to idzie, gdyż nie bardzo sobie ufam, bo kiedyś onanizując się wpierałem sobie, że to nie grzech ciężki zamiast to sprawdzić, czy zapytać kogoś i boję się, że to się powtórzy. Tylko dochodzi do tego, że później jak podniecenie zniknie czuje coś wilgotnego w spodniach i okazuje się, że wyszła tam maleńka ilość jakiejś przeźroczystej mętnej śliskiej substancji, ale nie spermy, i nie dochodziło przy tym do tego szczytowego podniecenia.

Ogólnie mam pytanie, czy popełniam tu gdzieś grzech ciężki???

Data dodania: 2010-07-06 15:45:21, autor: Markus

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Aha taka sytuacja, że to coś ze mnie wyszło była z 2 razy.

Data dodania: 2010-07-06 16:13:40, autor: Markus

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Tak się zastanawiam… Nie mam nic do autora tematu, ale…
Czy czytanie postów o nieczystości może prowadzić do grzechu? Na różnych forach jest dużo takich tematów, chciałbym poczytać, ale w miarę jak się wczytuję, robi się bardzo niebezpiecznie… :( Nie chcę tego, ale organizmu nie oszukam. No i przerywam czytanie. Może należy prowadzić prywatną korespondencję? Jak ksiądz uważa?


Data dodania: 2010-07-07 16:27:18, autor: ---

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Czy jak czytalem to to mam grzech?

Data dodania: 2013-08-27 23:08:36, autor: Para123

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

"Słyszeliście, że powiedziano: Nie cudzołóż! A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa". (Mt 5, 27 - 28)

To jest odpowiedź na Twoje pytanie.
Pokusy przychodzą do człowieka na różne sposoby i w różnych momentach. Niewątpliwie nie każde patrzenie na płeć przeciwną jest grzechem, ale podobnie jak w opisanym przypadku może tu działać pokusa i skoro widzę, że mam problem w normalnym patrzeniu na jakąś kobietę, trzeba starać się zmienić obiekt zainteresowań i zająć się czymś innym.
Pokusa może przychodzić również w bardziej subtelny sposób i moim zdaniem to Twoje rozważanie i analizy opisane w punkcie 1 i 2 jest pokusą, a na dodatek Ty wchodzisz z nią w dialog, co automatycznie może poprowadziło Cię do grzechu.

Paweł, który włączył się do tego wątku ma rację.
Tak więc z następnymi takimi pytaniami zapraszam na forum prywatne. Prywatną wiadomość możesz wysłać wchodząc na listę użytkowników - przez zakładkę "szukaj" a następnie użytkownicy... klikasz na mnie i wysyłasz wiadomość.

Takie szczegóły rzeczywiście mogą prowadzić do grzechu.

Data dodania: 2010-07-07 17:30:51, autor: x. Łukasz Turek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Czyli to był grzech ciężki, czy nie???

PS: Przepraszam, że to tu umieściłem ;(, ale widziałem, że inni też wstawiali swoje problemy na forum ogólnym, nie pomyślałem, że może to komuś zaszkodzić, jeśli to przeszkadza może to ksiądz usunąć, jeszcze raz przepraszam.

Data dodania: 2010-07-07 19:49:42, autor: Markus

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Tam gdzie nie ma świadomości, grzechu ciężkiego nie ma, ale grzech to jest.

Data dodania: 2010-07-07 23:40:05, autor: x. Łukasz Turek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Czyli mogę iść teraz do komunii, a to po prostu wyznać przy następnej regularnej spowiedzi???

Data dodania: 2010-07-08 08:43:43, autor: Markus

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Tak.

Data dodania: 2010-07-08 14:59:50, autor: x. Łukasz Turek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Wtrącę się znowu. Wszak to jest forum. ;)
Widzę Markus, że obaj mamy te same problemy. Zresztą nie tylko my... Musimy włożyć o wiele więcej wysiłku by zejść z tej złej drogi. Z "taką przeszłością" nie da się tak łatwo zerwać... Osobom trwającym w czystości od początku jest łatwiej. Chyba. Musisz oddalać pokusę jak tylko się pojawi. Wiem, to jest trudne. Erotyka mniej lub bardziej zakamuflowana osacza nas nonstop. Prasa/tv/internet. Czasami myślę, że dobrze by było wyjechać na Alaskę, czy inną Antarktydę. :D Ze swojego doświadczenia polecam umartwianie wzroku... No i oczywiście modlitwę. A poza tym staraj się unikać sytuacji w których nic nie robisz. Przeszłość wtedy najbardziej daje znać o sobie... Znajdź sobie jakieś zajęcie, hobby. ;) Tyle moich rad, zrobisz jak zechcesz.

Cytat:
Umartwienie oczu.
Po pierwsze, należy umartwiać swoje oczy. Pierwsze strzały, które ranią duszę i często powodują jej śmierć, wchodzą przez oczy. To właśnie oczy są swego rodzaju haczykami piekła, przy pomocy których osoba jest jakby siłą ciągnięta w stronę grzechu. Pewien filozof pogański, aby uwolnić się od nieczystości, z własnej woli wydłubał sobie oczy. Oczywiście, nie wolno nam wydrapywać sobie oczu, powinniśmy jednak "oślepiać się" przy pomocy świętego umartwienia, w przeciwnym razie bardzo trudno wytrwać w czystości. Św. Franciszek Salezy mówił: "Kto nie chce, aby nieprzyjaciele wdarli się do miasta, powinien zamknąć bramy". Trzeba więc, abyśmy powstrzymywali się od podziwiania każdego przedmiotu, który może wystawić nas na pokusę. Św. Ludwig Gonzaga nie śmiał podnieść oczu nawet na twarz swojej matki. A jeśli się zdarzy, że nasze oczy, wbrew naszej intencji, skierują się ku jakiemuś przedmiotowi, by na niego patrzeć, starajmy się, by ponownie na niego nie spoglądać, gdyż - jak twierdził św. Franciszek Salezy - nie tylko oglądanie jest przyczyną naszego nieszczęścia, ile ponowne spoglądanie. Bądźmy więc bardzo pilni w umartwianiu zmysłu wzrokowego, gdyż wielu z powodu swych oczu znajduje się w piekle.

Reszta jest tu... http://www.bardzostareslowa.dbv.pl/readarticle.php?article_id=7

A do księdza Łukasza mam pytanie. Czy można brać leki obniżające... pożądanie? Jakie jest stanowisko Kościoła? Nie podchodzi to pod szkodzenie sobie, trucie się? I czy nie jest to droga na skróty?

Data dodania: 2010-07-08 15:52:11, autor: ---

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Uwagi bardzo cenne...myślę, że bjj powinien sobie wziąć je do serca, a poniższego pytania by nie zadawał.
Co do pytania o leki...
Nie słyszałem, by w naszych czasach, ktoś tego rodzaju działalność prowadził, choć nie da się wykluczyć, że są dolegliwości, które leczy się obniżając popęd...
Nie znam żadnej wypowiedzi Kościoła na ten temat, a słyszałem plotki, że dawniej stosowano choćby brom, (jako środek zmniejszający popęd) w wojsku, a także... w seminariach duchownych. To jednak nie zostało przeze mnie potwierdzone u żadnego wiarygodnego źródła. Jeżeli jednak by tak było, to oznaczałoby, że grzechem żadnym nie jest. Jednak stosowanie takich środków to żadne wyjście z sytuacji... Może u osób chorobliwie uzależnionych od seksu? ;)

Data dodania: 2010-07-08 19:56:39, autor: x. Łukasz Turek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Ja mam jeszcze tylko jedno pytanie do Księdza, bo trochę ten wątek mnie zaciekawił.
Niedawno oglądałem na stronie mojej szkoły zdjęcia z komersu. Na dwóch zdjęciach był pewna osoba, na której widok zaczęło pojawiać się malusieńkie podniecenie. Ja oczywiście go nie chciałem, ale wszedłem na te zdjęcia, chciałem zobaczyć jak ta osoba wyszła na nich, może trochę skąpo była ubrana, ale raczej nie, normalnie. Popatrzyłem chyba kilka sekund i wyszedłem z nich. Do jakiegoś dużego podniecenia nie doszło, doszło do tego, że jak wyżej napisałem były początki jakiegoś małego podniecenia. I wtedy się zaczęło. Dręczę się, że popełniłem grzech ciężki. Wydaje mi się, że nie było decyzji i całkowitej świadomości, owszem miałem wątpliwości, czy mogę popatrzeć na te zdjęcia, ale to wszystko chyba było za szybko. Nie wiem, może znowu przesadzam. Proszę o pomoc, bo nie wiem, czy mogę iść do Komunii, nawet nie wiem, czy zrobiłem coś bardzo złego, czy może w ogóle to nic złego.

Data dodania: 2010-07-08 19:36:13, autor: bjj

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Prosiłem Cię, byś pisał na forum prywatne.
Zdania nie zmieniłem.

Data dodania: 2010-07-08 19:49:44, autor: x. Łukasz Turek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Przepraszam, ale do kogo to??? Chyba nie do mnie?



Data dodania: 2010-07-08 19:54:00, autor: Markus

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Przecież odpowiedziałem na pytanie nie Twoje, a innego użytkownika... nie? ;)

Data dodania: 2010-07-08 19:57:43, autor: x. Łukasz Turek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Fakt

Data dodania: 2010-07-08 19:59:02, autor: Markus

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

"A jeśli się zdarzy, że nasze oczy, wbrew naszej intencji, skierują się ku jakiemuś przedmiotowi, by na niego patrzeć, starajmy się, by ponownie na niego nie spoglądać"

A jeśli tak się tak zdarzy parę razy w krótkim czasie i jeszcze te oczy skierują się na jakąś część ciała, ale po góra 2-3 sek. jak się zaskoczy i się obróci, a w tym czasie pojawi się podniecenie minimalne albo wcale to jest grzech, a jak tak to jaki?

Data dodania: 2010-07-08 19:59:16, autor: Markus

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Cedzicie komara... a wielbłąda połykacie. Chłop, to chłop i do baby go ciągnie... taka natura, chodzi o to, by czuwać nad sobą, swoimi ciągotami, spojrzeniami itp... a że czasem się nie uda...? Cóż... próbujemy dalej.
To nie jest żaden grzech, tylko naturalna reakcja organizmu męskiego.


Data dodania: 2010-07-08 20:04:12, autor: x. Łukasz Turek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Aha jeśli kogoś to moje wyznanie tutaj prowadziło by do grzechu to ja w jakimś stopniu za to odpowiadam???

Data dodania: 2010-07-08 20:04:22, autor: Markus

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Markus, jak zaczniesz odczuwać pokusę nieczystości, to polecam krótkie modlitwy, akty strzeliste do Miłosierdzia Bożego:
Jezu, ufam Tobie!
Przebacz mi Jezu w Miłosierdziu Swoim
Wszystko dla Jezusa
Chwała Ci Jezu Miłosierny

I zlituj się nie myśl ciągle o nieczystości...

Data dodania: 2010-07-08 20:10:59, autor: ---

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Zapomniałem o lekach...
Ale ksiądz już odpowiedział mi swoim ostatnim postem. Po prostu wychodząc na miasto... w lato... tu jest szkopuł, nie mogę się opędzić od pokus. A tak jak bym łyknął tabletkę, to byłbym spokojny na maxa. Jednak wycofuję się z tego, to głupie myślenie. Trzeba własnymi siłami pokonać słabości.

Data dodania: 2010-07-08 20:19:01, autor: ---

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Przepraszam, że nie napisałem na forum prywatnym, już nie będę takich rzeczy piasł. Ale nadal nie wiem, jak mam do tego podejść. Sugeruje Ksiądz, że to był grzech ciężki? Nie chcę się usprawiedliwiać, bo to nie o to chodzi, ale tak jak pisałem nie było tej całkowitej świadomości, tak mi się wydaje, bo przecież gdyby była to teraz nie miałbym wątpliwości. Może się mylę nie wiem. To wszystko to kilkanaście sekund, to było wszystko za szybko, by taką decyzję podjąć. Tak mi się wydaje, ale na pewno nie wiem, więc dlatego Księdza pytam.

Data dodania: 2010-07-08 20:23:43, autor: bjj

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Proszę przeczytać wszystkie wypowiedzi w tym wątku, a także w drugim - o tej tematyce. Tam jest wszystko co potrzeba, by wyciągnąć wnioski.
Musisz zacząć myśleć samodzielnie w oparciu o wiedzę, którą zyskujesz choćby na tym forum.

Data dodania: 2010-07-08 20:33:26, autor: x. Łukasz Turek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

"Aha jeśli kogoś to moje wyznanie tutaj prowadziło by do grzechu to ja w jakimś stopniu za to odpowiadam???"

A co z tym, samemu mi się wydaje, że nie, ale wolę się upewnić - jakoś nie mam do siebie zaufania, wiem, że to bez sensu.

Data dodania: 2010-07-08 20:39:50, autor: Markus

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Wyznacznikiem postępowania każdego człowieka jest jego sumienie.
Sumienie oczywiście to delikatny instrument i wymaga solidnej formacji i dbania o nie, bo może stać się błędnym, albo wątpliwym. Jednak nawet w takiej sytuacji każdy człowiek jest zobowiązany do postępowania według własnego sumienia. NIKT ZA NAS DECYZJI NIE PODEJMIE, ani życia nie przeżyje. Nie zamierzam stawiać się w roli sumienia kogokolwiek, bo nie wytrzymam tego psychicznie ;)
Jeżeli mam wątpliwości to idę do spowiedzi, a także staram się zdobyć potrzebną wiedzę - czytać, rozmawiać, pytać - ale nie oczekiwać, że ktoś z zewnątrz stanie się wyrocznią w sprawach mojego życia.
Uważam, że na tym forum w tym temacie padło już tyle odpowiedzi, że każdemu zainteresowanemu mogą spokojnie posłużyć.
Najlepsza rada - postępować według sumienia.

Data dodania: 2010-07-08 20:47:45, autor: x. Łukasz Turek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Ma Ksiądz rację ;), zresztą to już wszystko o co chciałem zapytać - tak mi się wydaje ;p. Dziękuje serdecznie za pomoc ;)

Data dodania: 2010-07-08 20:52:24, autor: Markus

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Dziękuję.
Mi spowiednik powiedział, żeby w razie wątpliwości chodzić do Komunii. Poza tym na katolickiej stronie czytałem rady dla skrupulantów i pisało tam, że jak się ma wątpliwości, czy to grzech ciężki to on nie był ciężki, bo by ich nie było, tylko byłaby pewność. Ja na razie nie mogę postępować według sumienia, bo jest chore i wszystko wyolbrzymia i spowiednik powiedział, żeby je czasem zagłuszać. Wobec tego co tu napisałem wydaje mi się, że to nie był grzech ciężki. A pytałem Księdza, bo chciałem uniknąc sytuacji pomyłki i świętokradztwa. Nie mogę też co kilka dni chodzić do spowiedzi, bo w końcu ktoś mnie wygoni. Ja nie chcę, żeby Ksiądz był dla mnie jakąś wyrocznią, tylko tak jak napisałem myślę, że mogę iść do Komunii. Ale jeśli jest inaczej to proszę o uświadomienie mnie, bo nie chcę świętokradztwa.

Data dodania: 2010-07-08 22:02:18, autor: bjj

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

"Mi spowiednik powiedział, żeby w razie wątpliwości chodzić do Komunii."
"pisało tam, że jak się ma wątpliwości, czy to grzech ciężki to on nie był ciężki, bo by ich nie było, tylko byłaby pewność"
Proszę więc być konsekwentnym i trzymać się tego, co sam napisałeś.
Doświadczenie nauczyło mnie boleśnie, że moja odpowiedź na to pytanie - udzielona zresztą po raz kolejny - niczego nie zmieni... natychmiast bowiem pojawi Ci się kolejne.
Proszę się trzymać tego, co Ci powiedział spowiednik.

Data dodania: 2010-07-08 22:21:55, autor: x. Łukasz Turek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Chciałbym zadać Księdzu jeszcze jedno ostatnie pytanie tylko takie ogólne: W podnieceniu na skutek spojrzenia grzech się zaczyna gdy patrzy się dłuższy czas konsekwentnie i się je "rozkręca", lub zacznie się świadomie myśleć coś nie właściwego, a jeśli tego niem to na pewno nie jest grzech ciężki??? I nawet świadome spojrzenie jeśli nie trwa dłużej niż 2-3 sek. (tzn. po tym czasie zmieni się zdanie i odwróci wzrok) lub nie towarzyszy mu podniecenie też nie jest grzechem ciężkim??? Chciałbym tylko wiedzieć, czy dobrze myślę i już Księdza nie męczę, bo chciałbym wiedzieć, czy tu gdzieś się nie oszukuję. Wiem oczywiście, że lepiej jak tego nie ma, ale jeśli się zdarzy to chyba nie "dyskwalifikuje" z Komunii Świętej??? Przepraszam jeśli coś tu się powtarza z poprzednich pytań.

Data dodania: 2010-07-09 11:29:14, autor: Markus

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Dobrze myślisz.

Data dodania: 2010-07-09 17:00:54, autor: x. Łukasz Turek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Ja po prostu chciałem wiedzieć, co Ksiądz o tym myśli.

Data dodania: 2010-07-09 14:55:21, autor: bjj

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Napisałem Ci więc dokładnie to, co myślę :)

Data dodania: 2010-07-09 17:00:14, autor: x. Łukasz Turek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Dziękuję serdecznie, raczej już nie będę Księdza męczył ;p

Data dodania: 2010-07-09 21:03:48, autor: Markus

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Czy jak czytalem to to mam grzech?

Data dodania: 2013-08-27 23:07:59, autor: Para123

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Przeczytaj to wszystko dokładnie i zastanów się nad swoim pytaniem.

Data dodania: 2013-09-15 02:15:20, autor: ---

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

biedne chłopy
moj maz pare razy odwrocił się za kobietą i dostał po głowie ode mnie
ale jak czytam to forum to chyba zaczynam rozumiec go..moze juz wiecej nie oberwie



Data dodania: 2013-09-15 08:42:40, autor: ---

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

szczypta zazdrości jest wskazana w miłości :)

Data dodania: 2013-09-15 08:49:45, autor: ---

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Szczęść Boże!

Jestem dziewczyną zaraz po trzydziestce. Miałam następującą sytuację:

Po firmowej wigilii odprowadził mnie do domu kolega. Zaprosiłam go na herbatę i gdy tylko drzwi za nami zamknęły się, żądza zapanowała nad nami. Przyparł mnie do ściany i dosłownie zdarł ze mnie ubranie. Całował, dotykał, gryzł pełne kształty mojego ciała. Po chwili zorientował się, że i on jest nagi . Wtedy uklękłam i wzięłam do rąk jego członek. Miał potężną erekcję! Przesuwałam po nim ręką, pieszcząc go namiętnie. Opierał się o ścianę oddychając ciężko. Miałam wrażenie, jakby cała krew mojego ciała przelała się tylko do tego jednego organu. Wszystkie jego soki! A ja miałam je pić...!
W końcu przysunęłam głowę i delikatnie musnęłam ustami napletek. Później wysunęłam język i krążyłam nim dookoła penisa, zwilżając go lekko. Po chwili - ciągle trzymając członek w dłoni - znów skupiłam się na napletku. Muskałam go wargami. Aż moje usta pochłaniać zaczęły coraz większą część jego przyrodzenia. Ucisk moich palców... wilgoć śliny... dotyk zębów i warg... Zrobił to! Jego wulkan wybuchł wprost w moje gardło!
Naturalnie nie był to początek wspaniałego związku...

I teraz mam pytanie... Czy był to grzech ciężki, czyli śmiertelny? Nie byłam do końca trzeźwa... Czy to dobrze, że poszłam do komunii?

Data dodania: 2017-01-24 11:53:31, autor: matylda

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Gratuluję...zaraz zaczną się wątpliwości u innych wynikające z przeczytania Twojego tekstu...to chciałaś osiągnąć, prawda? Nie ma to jak się dobrze pobawić na katolickim forum.


Data dodania: 2017-01-24 12:26:24, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Życzę Ci błogosławieństwa Bożego, Matyldo :)

Moje życie jest piękne i nie muszę się popisywać na forach internetowych :) Życzę Ci tego samego :)

+

Data dodania: 2017-01-24 16:03:29, autor: houston

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica