Pokoje  • Szukaj  • Blog  • Zaloguj się

Trzeba iść z czasem, postępem, osiągnięciami... jak głoszono w reklamie proszku do prania Pollena 2000. Swoją drogą ciekawe, kto jest tak stary, by ją jeszcze pamiętać? ;)

Wracając do sprawy. Dzięki wytężonej pracy mojego nieocenionego webmastera (pozdrowienia dla Jenny) forum doświadczyło radykalnych zmian. Streszczają się one w wyodrębnieniu działów tematycznych, dzięki którym łatwiej będzie odnaleźć się w gąszczu rozmaitych problemów, które trawią nasze życie duchowe i zżerają umysł. Środowisko forum rozrasta się i choć nie osiągnęło jeszcze monstrualnych rozmiarów, to liczyć nas można już w setkach. Tak duże zainteresowanie cieszy i być może motywuje do wytężonej pracy... choć co do mojej osoby, to nie używałbym tak górnolotnych określeń ;)

Dziękując wszystkim za współtworzenie tej wirtualnej społeczności zapraszam do dzielenia się swoimi pytaniami, wątpliwościami, frustracjami i wiedzą - oczywiście w tym co dotyczy szeroko pojętego nauczania i życia Kościoła, czyli nas - uczniów Jezusa.

Wartą zauważenia nowością jest pokój Pomocy, w którym umieszczać możemy prośby o wsparcie modlitewne w konkretnych intencjach.

W miarę możliwości czasowych będę odpowiadał na pytania - zwłaszcza te, które dotyczą "mojej działki"

Zapraszam na nasze forum dyskusyjne!

x.Łukasz

Temat: wyobrażanie sobie pocałunku

Uporządkuj w/g daty dodania Uporządkuj w/g wątków

Czy wyobrażenie sobie namiętnego pocałunku jest materii ciężkiej?
Bo miałam taką sytuację. Leżę sobie w łóżku (po przebudzeniu i wstaniu do toalety) i ponyślałam: „A, poprosze św. Józefa o chłopaka". Tak sobie leże i prosze. W pewnym momencie pomyslalam, ze no tak, ale związek, pewnie więcej pokus, nie wiadomo na ile można sobie pozwolić w całowaniu. I wtedy wyobraziłam sobie, że się całujemy, namiętnie. Wydaje mi się, że to wynikało z pożądliwości. Po chwili się ocknęłam, że robię źle (więc pewnie nie byłam do końca świadoma, że to, co robię jest złe), ale potem kilka razy znów do tego od razu wróciłam. Kilka razy chyba pod pretekstem przeanalizowania sytuacji, kilka tak sobie, po prostu, chyba bez sensowniejszego celu (czyli bylo to juz po uświadomieniu sobie, ze to jest zle, bylo to swiadome wrócenie do tego obrazu, nie wiem czy tym razem byla pożądliwość czy nie)

Od kilku dni odprawiam nabożeństwo "3 Zdrowaś". Niby prosilam Maryje, aby zachowala mnie od grzechu smiertelnego w nocy. A ta sytuacja miala miejsce o 8 rano, chpciaz zamierzalam jeszcze , 2 godziny spac.
No i nie bylo ono odprawiane idealnie, mize powinnam sie bardziej przylozyc, zrobić to dokładniej, miałam te świadomość, ale pewnie na siłe tłumaczyłam sobie, że tak wystarczy.

Czy mogę się więc spodziewać, że Maryja uchroniła mnie i nie był to grzech ciężki? Czy jednak był?
Bardzo zależy mi na szybkiej odpowiedzi, bo dzisiaj chce isc na Mszę Św.

Data dodania: 2017-02-08 10:42:19, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

"No i nie bylo ono odprawiane idealnie, mize powinnam sie bardziej przylozyc, zrobić to dokładniej, miałam te świadomość, ale pewnie na siłe tłumaczyłam sobie, że tak wystarczy".

Takie pojmowanie wiary do niczego dobrego nie prowadzi.



Data dodania: 2017-02-08 13:33:52, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

wiem.. ale z drugiej strony - czy wszystko musi być wypowiedziane idealnie muszę być świadoma każdego słowa, zwstanawiać się nad nim?

pomożesz rozeznac te sprawe z tymi myślami?

Data dodania: 2017-02-08 13:42:46, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

wiem.. ale z drugiej strony - czy wszystko musi być wypowiedziane idealnie muszę być świadoma każdego słowa, zastanawiać się nad nim?

Chodzi Ci o wypowiedź tutaj czy o modlitwę?

Data dodania: 2017-02-08 18:32:19, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Np. "Zdrowaś Mario, łaski pełna..." muszę myśleć, że jest pełna łaski itd.? Czy wystarczy, że w trakcie tej modlitwy nie myślę o jakichś fiołkach?
Bo czasami, gdyby chcieć tak odmówić cały różaniec to z 3 godziny... wiem, że nie chodzi o to, żeby być tak wyliczonym na czas, ale szczerze mówiac taka modlitwa czasami (szczegolnie gdy nue moge sie łatwo skupić) staje sie dla mnie męcząca... ;/

Data dodania: 2017-02-08 20:54:14, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Obserwuję Ciebie od dawna na tym forum. Tak naprawdę jedną z najbardziej rozsądnych rad dla Ciebie będzie dla Ciebie, abyś zablokowała to forum. Ciągle pytanie o to czy coś jest grzechem na pewno Ci nie pomoże wyjść z tej przeogromnie problematycznej choroby duchowej jakiej jest skrupulanctwo. W swoim chrześcijaństwie przestań się ciągle stresować, tylko zacznij się radować z tego co Ci daje. Znajdź też koniecznie jakiegoś zaufanego księdza i przede wszystkim z Nim porozmawiaj najlepiej poza spowiedzią. Niech zacznie Ciebie prowadzić i pomaga wyjść. Wiem, że Ty chcesz zmienić swoje życie, ale w obecnej sytuacji stoisz w miejscu. Dlatego zrób coś z tym, bo się zamęczysz, a przynajmniej dobrze Ci radzę, abyś coś z tym zrobiła. Podejmnij tylko kroki, później, gdy będziesz pod opieką duchową zacznie się może powolutku wszystko prostować.

Data dodania: 2017-02-08 23:21:43, autor: plm

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Obserwujesz mnie?? Troche mnie to przeraziło :P kroki podjęłam, ale chyba nic z tego, bedę szukać dalej, mam nadzieję, że w końcu się uda :)

Zainteresowałeś/aś mnie. Aż weszłam na Twój profil. :) Rozumiem, że robisz to z innego profilu/bez konta? :D

P.S. prawda, że nie jesteś nikim znajomym? bo odnoszę takie wrażenie i kilka faktów mi pasuje. Jeśli tak, proszę, przyznaj się.:)

Data dodania: 2017-02-08 23:52:54, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Nie znamy się ;)

Data dodania: 2017-02-09 11:01:46, autor: plm

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Chyba zaczynam rozumieć.. „Chodzi Ci o wypowiedź tutaj czy o modlitwę?" - to pytanie retoryczne?
Wiem, że nie jest tak jak powinno być.. może to dlatego, że źle zaczęłam postrzegać modllitwę. Dopóki tylko rozmawiałam z Bogiem własnymi słowami, to było to chociaż od serca, chociaż od pewnego czasu zaczęłam zauważać, że czasami Go w ten sposób bardzo pozbywałam - od niedawna się to zmieniło, chociaż nie wiem, czy na lepsze...

Dodatkowo wydaje mi się, że lektura Dzienniszka s. Faustyny pogorszyła moje postrzeganie Pana Jezusa. Jesscze kilka dni temu miałam Go za wyrozumiałego Brata, który akcepytuje mnie z moimi wyborami, które wynikają z wilnej woli, chce, żeby moja wiara była przeżywana w sposób radosny. Teraz w tym Dzienniczku jestem na regułach nowego zgromadzenia, które ma zalożyć s. Faustyna. I to zmieniło moje wyobrażenie o Panu Jezusie. Zaczęłam na Niego patrzeć jako na surowego, jakże wymagającego Pana, który chce tak ogromnych wyrzeczeń, no i jeszcze wcześniejsze stwierdzenie jednej z dusz czyśćcowych, że są one szczęśliwe na tyle, na ile wypełniały na ziemi wolę Bożą.

Ale moje obecne wyobrażenie jest chyba błędne? Jak mam je zmienić?


Data dodania: 2017-02-08 23:17:27, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

A On jest ponad naszym wyobrażeniem. Nie jest taki, jakim my Go kreujemy. Po ludzku chcemy Go ogarnąć, tylko że On jest ponad tym wszystkim, nie mieści się w ramach naszych wyobrażeń. Jest Kimś więcej. Nie jest ani surowym, bezwzględnym Sędzią, ale nie jest też cukierkowatym Jezuskiem. Potrafił pochylić się nad każdym człowiekiem, ale gdy trzeba nazywał zło po imieniu, wywracał stoły bankierom. Nam ciągle się wydaje, że to my Go szukamy, że to od nas wszystko zależy, a przychodzi taki czas, kiedy On to wszystko burzy, aby obudzić w nas prawdziwą wiarę, daleką od samych uczyć, pięknych tekścików, obrazów. To wszystko jest dobre, jeśli ma właściwe miejsce.

A jeśli chodzi o modlitwę, moim zdaniem lepsze kilka słów od siebie, szczerych niż odklepane godzinne modlitwy, Owszem, one są dobre i potrzebne, bo też jakoś nas trzymają w pione i to jest nasza pobożność, ale tutaj łatwo o pomieszanie i pominięcie tego co najistotniejsze. Widzisz, zastanawiasz się, czy Twoja modlitwa jest dobra, czy powiedziałaś wystarczająco dużo, dobrze, wyraźnie...a On wie, co jest w Twoim sercu nim zdążysz sformułować myśli. Spokojnie. To nie Bóg potrzebuje naszej modlitwy, to my jej potrzebujemy.

Data dodania: 2017-02-09 13:17:16, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Mój problem polefa chyba na tym, że czasami nie umiem mieć w sercu tego, co wypowiadam..
nawet jeśli zdawałoby się, że mówię od serca, bo własnymi słowami opowoadam Mu o swoich problemach, to te słowa wydają mi się niekiedy tylko pustymi słowami, któreych tak naprawdę nie czuję.

Plm, napisałas/es, że sjrupulanctwo.. uważasz, że ten problem (z wyobrażeniem pocałunku) też z tego wynika i nie mam się co tym przejmować w kategorii grzechu ciężkiego?

Data dodania: 2017-02-09 14:16:02, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

No to jeśli jest Ci tak łatwiej, módl się formułkami i już. A jeśli już kompletnie nie masz nic w sercu (choć szczerze wątpię ;)) jest jeszcze wołanie do Boga, aby zaradził naszemu niedowiarstwu. Posiedzenie w ciszy, kiedy brakuje słów albo ciężko się modlić, ofiarowane Jemu, też jest modlitwą.



Data dodania: 2017-02-09 14:44:30, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Jakoś dzisiaj od południa znów potrafię się modlić :D
Lepiej przystępować do Komunii, a ze spowiedzią poczekać jeszcze?

Data dodania: 2017-02-09 17:04:32, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

No tego raczej już nikt Ci w 100% nie powie. W 6 przykazaniu granica między grzechem lekkim a ciężkim jest cienka. Ale jeśli nie miałaś zamiaru wywołania tymi myślami podniecenia i nie były to myśli typowe nieczyste, nie pobudzające, rozbudzające itp., bym się aż tak nie czepiała.

Data dodania: 2017-02-09 20:46:49, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

namiętny pocałunek.. wydaje mi sie, ze nie ccialam nic zlego w sobie wzbudzic. Ale przeczytalam tu wypowiedz ks. Turka, gdzie bylo podobne pytanie, ze wynika to z pożądliwosci, ktora jest grzechem ciężkim. Może ja źle rozumiem pojęcie pożądliwości...?

Data dodania: 2017-02-09 21:10:10, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

no i chyba orzez moment było takie jakby lekkie podniecenie.
Kurcze, to jest straszne.. taka niepewność jeśli choci o możliwość przyjmowania Komunii, a jednocześnie myślenie, że nie powinnam iść jeszcze do spowiedzi. ;/

Data dodania: 2017-02-09 21:23:04, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

http://pierzchalski.ecclesia.org.pl/index.php?page=10&id=10-01&sz=&pyt=1194

Data dodania: 2017-02-09 21:42:00, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Już tyle razy czytałam tę wypowiedz... w zasadzie skoro, nie wiedząc, czy takie pocałunek jest grzechem, stwierdziłam, że jeśli bym się dowiedziała i okazałoby się, że tak, to byśmy tak wcale nie robili. To czy to jest nie w porządku, nawet jeśli sobie to wyobraziłam?

A z podniecemiem.. jest chyba różnica,.czy pojawiło się przy okazji, czy wyobrażałabym sobie to jedynie po to aby je wzbudzić, byłoby głównym celem?

Data dodania: 2017-02-09 22:08:39, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

No moim zdaniem też jest różnica :)
Myślę, ze już nie roztrząsaj za dużo :)

Data dodania: 2017-02-10 20:31:04, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

dzięki za cierpliwość :) i przepraszam, że znowu napiszę tu o tym samym, właściwie sama nie wiem po co, pewnie to to, żebyście mnie znów uspokoili. Znów chodzi o przynowanie Komunii i jej ewentualne łamanie się.. Przyjmując Komunię Św. usłyszałam/poczyłam odgłos łamania się jej. Zapewne o coś "zawadziła" Mam nadzieję, że zęby, chociaż może usta i wtedy ukruszyłaby się poza moją buzią i mogłaby upaść na podłogę (?). Ale jeśli zęby to też chyba mogła o nie uderzyć na tyle mocno, że to odłamana cząsteczka się odbiła i też gdzieś poleciała.
Przepraszam... że znowu to piszę, domyślam się, że macie tego już dosyć, ale nie radzę sobie z tym sama psychicznie. ;/
Jak to piszę to brzmi wręcz śmiesznie, ale w rzeczywistości jest straszne, tak bardzo realne.. A może jednak rzeczywiście mogło do czegoś dojść..?

Data dodania: 2017-02-11 19:42:22, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Lala, a nawet jeśli się coś tam ukruszyło, to co?
Nikt z nas z tego sądzony nie będzie. Zajmij się tym, co naprawdę jest ważne w naszym życiu, i tym duchowym i społecznym.

Data dodania: 2017-02-11 19:59:58, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

no to gdzieś leży, będzie deptane, a później wyrzucone ze śmieciami. Czy to nie będzie boleć Pana Jezusa, że mimo tej świadomości nie pójdę w to miejsce, żeby się dokładnie rozejrzeć, czy na pewno nic tam nie ma? Nie będzie to grzechem? Znieważeniem Jego Ciała?

Data dodania: 2017-02-11 20:08:29, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Będzie boleć jeśli to będzie zdeptane specjalnie, świadomie. Tylko wtedy będzie to znieważenie. A Ty myślisz jak z pateny są zgarniane okruchy po udzielonej Komunii, to nic nigdy nie spadnie na ziemię?

Data dodania: 2017-02-11 20:36:50, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Pewnie tak... ale skoro nie sprawdzę, czy nic tam nie ma, to nie będzie to moja obojętność na to, co się z Tym Ciałem Pana Jezusa stanie, która też może Go zaboleć?
Jeśli bym sprawdziła wcale nie byłoby lepiej?

Data dodania: 2017-02-11 20:44:07, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

--- komentarz wykasowany ---

Data dodania: 2017-02-11 20:51:33, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

No raczej to już by była obsesja :)

Data dodania: 2017-02-11 20:52:29, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Skoro tocjest właściwie takie bez znaczenie, to po co używa się w ogóle tych paten?

Data dodania: 2017-02-11 20:54:19, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

--- komentarz wykasowany ---

Data dodania: 2017-02-11 20:54:53, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Żeby Komunia spadająca na ziemię, miała szansę upaść na patenę.

Data dodania: 2017-02-11 21:03:42, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

czyli to zgarnianie okruszków później jest takie tylko przy okazji? :P

Data dodania: 2017-02-11 21:05:24, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Nie jest przy okazji. Jeśli ileś osób przyjmie Komunię, to zwraca się uwagę, żeby te okruchy nie wylądowały na ziemi i trzeba je zgarnąć. Ale Ty doszukujesz się nie wiadomo czego. Przyjmujesz Komunię i zastanawiasz się, czy może jakiś okruch upadł Ci na szalik czy gdzieś tam jeszcze. Będziesz z lupą sprawdzać? I zamiast w tym momencie uświadomić sobie co się dokonuje, myślisz o ewentualnych okruchach.

Data dodania: 2017-02-11 21:13:31, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

z lupą niekoniecznie :P tzn. chodzi mi o takie okruszki widoczne gołym okiem :)

Data dodania: 2017-02-11 21:16:07, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

To zależy kto jaki ma wzrok :D

Data dodania: 2017-02-11 21:18:31, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

ale przecież nawet gdyby upadła na ziemię, to by to chyba Pana Jezusa nie obraziło? no bo wiadomo, że niekt tego nie robi specjalnie...
no i jeszcze czytałam, że gdy ta Hostia upadnie to kiedyś się w tym miejscu skraplało podłogę. Więc nie wystarczy, że podniesie się tylko ten kawałek, który przyjmujemy? jest jednak jeszcze to rozpuszczenie ewentualnych okruszków...

Data dodania: 2017-02-11 21:14:30, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

I będziesz zbierać okruchy w kościele?
Wybacz, ja nie mam zamiaru :D

Data dodania: 2017-02-11 21:16:42, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

gdybym miała pewność, że nikt mnie nie zobaczy, to mogłabym to zrobić :D
bo równie dobrze mozna chyba zapytać, czy zamierzam zbierać Ciało Pana Jezusa :P

Data dodania: 2017-02-11 21:21:54, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Jest wiele Komunii co do których nie mam wątpliwości, że coś mogło upaść, takie jak dzisiaj nie zdarzają się za każdym razem. Czy to nie świadczy o tym, że to nie jest tylko wytwór mojej wyobraźni i naprawdę mogło do czegoś dojść?

Data dodania: 2017-02-11 21:19:18, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Nie wiem. Może u Ciebie są jakieś inne komunikanty, że się bardziej kruszą. Przestań rozbierać na czynniki pierwsze. Upadnie duży okruch, to podnoszę, ale nie myślę i nie szukam jakichś miniaturek. Bo to już chore raczej.

Data dodania: 2017-02-11 21:22:17, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Tylko jak rozumieć "duży okruch"?
I jeśli nie wiem, jaki mógł być duży, bo tylko słyszałam/czułam to się tym nie zajmować?

Data dodania: 2017-02-11 21:24:43, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Nie wiem. Ja nic nie słyszę i nie czuję :) A u Ciebie to już jakaś obsesja :)

Data dodania: 2017-02-12 13:33:57, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Pan Jezus sam chciał być przyjmowany pod postacią chleba, więc chyba zdawał sobie sprawę, że chleb się kruszy ;)

Data dodania: 2017-02-12 13:58:33, autor: houston

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

No ale to chyba nie znaczy, ze nie powinnismy zrobic wszystkiego, aby zapobiec temu, żeby nigdzie nie leżał i nie był znieważany?

Data dodania: 2017-02-13 15:16:50, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Wszystkiego to znaczy czego?


Data dodania: 2017-02-13 18:46:47, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

choćby te wszystkie szukania, sprawdzania itp.

Data dodania: 2017-02-13 20:46:02, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Ale to jest chore...

Data dodania: 2017-02-13 20:51:14, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

wiem... chociaż sytuacja taka jak ta, miała miejsce drugi raz, bo jeśli chodzi o resztę zdarzeń, którymi się tsk przejmowałam, to widzę, że to naprawdę były moje wymysły, ta jednak byl inna... ale czyli zakładając, że nawet leży tak jakiś okruch (tak z 3-4 mm, wydaje mi się, że to dasyć dużo), to i tak mogę dać sobie spokój z tym szukaniem, bo przecież nie zrobiłam tego specjalnie? :D

Data dodania: 2017-02-14 19:21:02, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

:)

Data dodania: 2017-02-14 20:24:50, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

mam przez to rozumieć, że zaczynam dobrze myśleć? :P

Data dodania: 2017-02-14 22:26:59, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Tak dobrze myślisz, co innego jak księdzu wypadnie komunikant i tego nie zauważy. Ale okruchy to jest jakiś fanatyzm bo one były są i będą.

"Z całego serca Bogu zaufaj,
nie polegaj na swoim rozsądku,
myśl o Nim na każdej drodze,
a On twe ścieżki wyrówna"(Prz 2, 5-6)

Data dodania: 2017-02-15 11:11:52, autor: ---

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Posłucham Was i dam dlsobie z tym spokój :) chociaż nadal nie rozumiem... przecież jeśli ta cząstka rzeczywiście się odłamała to z pewnością była większa niż te drobinki wszysztkie razem wzięte, które lądują na patenie w trakcie udzielania Komunii...

Data dodania: 2017-02-15 18:58:07, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Mimo że nadal do końca nie rozumiem, to jestem o wiele spokojniejsza, mam mnniej wątpliwości, jeśli chodzi o te kawałki, mniej się boję przyjmowania Komunii Św. DZIĘKUJĘ WAM! :D

Data dodania: 2017-02-19 14:24:04, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

hmm.. byłoby zbyt pięknie, gdybym przestała mieć wszelkie wątpliwości. Uporałam się z jednym, to znowu inny problem. Czy tak musi być zawsze? ;/ Najpierw na chwil3 wyobraziłam sobie męski narząd (na pewno nie w celu podniecenia się, jeśli chodzi o poządliwość to nie wiem). Totem wyobrażałam sobie ciało tego mężczyzny właściwie jako grube, ale nie skupiłam się na narządqch a na brzuchu. Następnie zaczęłam się zastanawiać nad tym, czy to nie było złe, pytałam się: "no ale chyba nie bylo w tym pozadliwosci?" itp. No i w tym momencie znow wyobrazilam sobie go nagieo, tym razem zeracajac uwage tez na narzady. Trwało to maks. kilka sekund, ale chyba pozniej to powtorzylam (zapewne w celu analizy sytuacji)
Wiem, że gdy poczyta się moge wpisy, to można pomyslec - wariatka!
Jak miałabym tu rozpoznać pożądliwość? Że chciałabym robić z nim nieczyste rzeczy? Widzieć go w rzeczywistości nago?
Po raz kolejny bardzo proszę Was o pomoc!

Data dodania: 2017-02-20 19:28:35, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

z tym brzuchem to chyba bez przesady, nie? a co do tego na końcu.. skoro nie zrobiłam tego w celu wywołania podniecenia.. i chyba też to, że jednak niby woborqżałam sobie, ale jednocześnie chyba mówiłam sobie "nie,nie..."
Nie wiem co z tą poządliwością. Na innej str. czytałam, że polega onana traktowaniu jakiejś osoby jako rzeczy - a nie człowoeka. Ale czy tylko? Przecież wtedy chyba byłoby o nią dosyć trudno?

Data dodania: 2017-02-22 07:07:53, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Ktoś tu wpadł w skrupuły? :)

Grzechu nie można popełnić o tak niechcący :)

Data dodania: 2017-02-22 20:31:22, autor: houston

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

jakieś 3 lata temu 😂

Data dodania: 2017-02-23 18:52:28, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Ojoj... i co z tym próbujesz robić? :)

Data dodania: 2017-02-23 21:46:21, autor: houston

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

ostatnio naprawdę próbuję :P
otóż wypatrzyłam sobie nawet stałego spowoednika, próbowałam się z nim umówić, ale niestety ze względów organizacyjnych nie wyszło :p

no i ostatnio staraam się chodzić do spowiedzi do jednego księdza, jak mniemam, bardzo mądrego :)

Data dodania: 2017-02-23 21:50:40, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

I bardzo dobrze. Ja nie miałem stałego spowiednika w czasie skrupułów :) Dobrze, że Ty sobie upolowałaś :)

Data dodania: 2017-02-24 22:31:39, autor: houston

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

właściwie.. czy on może być moim stałym spowiednikiem, nie wiedząc o tym? :P
Nie chce go pytać, bo wszystko zależy od mojego planu lekcji, bo on ma dyżur rano...

Data dodania: 2017-02-25 10:42:19, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Wiem, że to strasznie głupie, ale pomyślałam/wyobraziłam sobie Ciało Chrystusa w Eucharystii jako te narządy. Po chwili było takie jak zawsze "nie, tak wienwolno", ale nie wynikało to z tego, że te myśli były brakiem jakiegoś czuwania, świadomości, bo miałam ich świadomość, sama je wywołałam. W zasadzie czy pomyślenie i przy okazji lekkie wyobrażenie sobie czegoś takiego jedt aż tak złe, aby było grz. ciężkim?
W tym wypadku jestem wręcz prawie pewna, żen ie byłp mowy o żadnym podnieceniu i pożądliwości :)

Data dodania: 2017-02-25 12:26:24, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Odpowiadając na Twoje pierwsze pytanie: zależy od księdza. Jeśli się u kogoś systematycznie spowiadasz, to może być tak, że tej ksiądz zacznie Cię traktować jako stałą. Dotyczy to głównie tych, którzy bardzo serio podchodzą do sakramentu i pamiętają penitentów. Aczkolwiek warto wówczas i tak zapytać go oficjalnie czy mógłby być Twoim spowiednikiem. Tylko z drugiej strony Ty się martwisz o takie rzeczy jak plan, to nie wiem czy to jest czas aby takiego kogoś mieć. No chyba, że zamierzasz zakończyć na pierwszej opcji i nie pytać go o zgodę, a po prostu się u niego spowiadać.

Data dodania: 2017-02-28 20:35:30, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

A co do pytania, nie nakręcaj atmosfery tam, gdzie jest już nakręcona. Walcz z tymi myślami i weryfikuj czy są Twoje czy nie. I nie zajmuj się nimi zbytnio, bo jedne rodzą za moment drugie itd.

Data dodania: 2017-02-28 20:37:04, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Wydaje mi się, że on bardzo serio do tefo podchodzi, ostatnio mnie pamiętał :) i jest baardzoo ale o bardzo cierpliwy. A to w moim przypadku chyba naprawdę ważne :P Chciałam iść do niego ostatnio do spowiedzi, ale niestety go nie było. Kurcze.. jak kiedyś chciałam, żeby był inny ksiadz, bo juz mi bylo wstyd, to zaesze byl on, a teraz, gdy sie przekonałam do tego, żeby ciągle do niego chodzić, to go nie było.
Mam kolejny problem, którego nie pofrafię ocenić. Znowu z mamą. Kazała mi dzisiaj jeść - więcej niż chciałam. Najpierw jej tłumaczyłam (fakt że może trochę ironicznym tonem), że nie będę więcej jeść, ale później przyniosłai do pokoju jedzenie, ja powoedziałam, że nie będę go jeść. Ona chyba zaczęła krzyczeć albo po prostu mieć jakieś pretensje (nie pamiętam) i ja wtedy też krzycząc powiedziałam ”Nie nadzieraj się" Szczególnie pod koniec wypowiadania tych słów miałam coraz większą ich świadomość. Potem ona pokrzyczała i ja „Zrób sobie z tym jedzeniem co chcesz", "ty nie będziesz mi rządzić czy am jesc czy nie). Zaczęłam wtedy rozpaczać, że może popełniłam grzech ciężki, ale gdy przyszedl tata (wiedząc, że mama może to słyszeć, miże trochę celowo powiedziałam głośno z pretensjami o tym, ze mi przyniosla to jedzenieci dodalam " ONA nie będzie mi rządzić".
Później poszłam ją przeprosić (właściwie z tego względu, żeby to załagodzić = żeby nie było grzechu ciężkiego). Powiedziała, że jest jej bardzo przykro, płakała. Nie wiem, czy z tego względu, na to jak się do niej odniosłam, czy przez to, że nie jadłam. Teraz jest już dobrze. Pomożesz mi to ocenić?

Data dodania: 2017-03-01 18:59:58, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

"Kurcze.. jak kiedyś chciałam, żeby był inny ksiądz, bo już mi było wstyd, to zawsze był on, a teraz, gdy się przekonałam do tego, żeby ciągle do niego chodzić, to go nie było"
tak bywa. Zwłaszcza jeśli ten ksiądz jest faktycznie jakoś dla Ciebie, dopiero się mogą zacząć schody :D Ale się nie poddawaj, zwłaszcza jeśli czujesz, ze to ten. Choć jeśli jesteś naprawdę zdecydowana, ja bym na Twoim miejscu jednak po prostu go poprosiła. Jeśli się zgodzi, będzie łatwiej i otrzymasz jeszcze więcej :)

Co do mamy - lekki. Emocje biorą u Was górę...

Data dodania: 2017-03-01 20:05:48, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Nawet jeśli później te emocje były o wiele mniejsze, a nadal się do niej odnosiłam jak się odnosiłam?
Przez ten plan nie wiem czy jest sens prosić tego księdza. Właściwie jeśli chodzi o mnie to mogłabym tych kilka godzin mieć nieusprawiedliwionych, tylko naprawdę nie chcę się później tłumaczyć rodzicom. Jest jeszcze jeden ksiądz, w zasadzie chyba czuję, że nawet ciut bardziej by mi odpowidał na stałego spowiednika, ale do niego to już w ofóle mi nie pasują godziny..

Data dodania: 2017-03-01 20:43:07, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Lala, na pierwsze pytanie wiecej nic nie nspisze. Ty musisz sama to rozstrzygnac w swoim sumieniu. Moim Zdaniem lekki ale Ty wiesz lepiej. Ja nie znam ani Twoich intencji, ani nastawienia, ani tego co Toba kieruje w takich sytuacjach. Jaki w koncu masz stosunek do mamy itd.

A co do ksiedza. Uwazasz ze naprawde plan jest tutaj problemem? Przeciez mozna sie umowic poza dyzurem. Ja kazda spowiedz taka mam. Stala spowiedz m.in to zaklada. Spokojny, indywidualny czas.

Data dodania: 2017-03-01 23:35:15, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Te emocje zmniejszają winę, nawet jeśli nie były jakieś ogromne, ale jednak były? Jak krzyczałam na mamę, to rzeczy w ście w jakimś stopniu byłam zdenerwowana. Chodzi mi o to z tatą poza ej bardziej. O to, co powiedziałam głośno, myśląc, że mama może to słyszeć...
z tym księdzem.. nie chciałabym być dla niego problemem, więc pomyślałam, że chodzenie na stały dyżur będzie najlepszym wyjściem.

Data dodania: 2017-03-02 07:14:51, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Może i zmniejszają, ale z drugiej strony nie można wszystkiego tłumaczyć emocjami. Nie masz zaburzonej osobowości,żeby nie móc panować nad emocjami...One nie mogą mieć nad nami władzy.

"z tym księdzem.. nie chciałabym być dla niego problemem, więc pomyślałam, że chodzenie na stały dyżur będzie najlepszym wyjściem"...tak się zwykle zaczyna, potem tak może pozostać, a może przybrać inny kształt, w zależności od potrzeb. Nie wiem, musisz sama podjąć decyzję. Ja Cię zachęcam, ale wybór jest Twój. Nie ma żadnego obowiązku posiadania stałego spowiednika. Tylko nie kieruj się, że nie chciałabyś być dla niego problemem. O tym niech on sam zdecyduje.

Data dodania: 2017-03-02 12:17:41, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Wiem, że nie można tłumaczyć, ale skoro to się już stało.. skoro nie mam pewności, to lepiej iść znowu do spowiedzi? byłam we wtorek...

Data dodania: 2017-03-02 12:37:02, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Powtórzę: moim zdaniem lekki, ale to jest Twoje sumienie :)

Data dodania: 2017-03-02 16:19:50, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Jakoś bardziej ufam Tobie niż swojemu sumieniu :P
Teraz z innej paki.. czy coś takiego, co czujemy w miejscu intymnym, gdy się czymś bardzo ekscytujemy jest podnieceniem?

Data dodania: 2017-03-02 17:49:59, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Dziękuję,ale jakoś nie czuję się kompetentna :P

Może i jest...ale nie jest grzechem. No bo jak?

Data dodania: 2017-03-03 20:20:51, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

a ja nie wiem jak :P no bo skoro podniecenie sekualne jest grzechem, nawet gdy jest wywołane przez inne treści niż seksualne... dziwne i trudne to wszystko

Data dodania: 2017-03-03 21:02:22, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

"no bo skoro podniecenie seksualne jest grzechem nawet gdy jest wywołane przez inne treści niż seksualne... "
nie powiedziałabym :)

Data dodania: 2017-03-05 12:35:35, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

to opinia pewnego franciszkanina...

Data dodania: 2017-03-05 22:23:09, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Moim zdaniem podniecenie samo w sobie nie może być grzechem, bo przede wszystkim nie jest od nas zależne.
Pobudzam się seksualnie, wywołując podniecenie - grzech, ale ciężko mówić o zaniechaniu jakichkolwiek czynności nie o podłożu erotycznym, tylko dlatego, że mogą wywołać podniecenie. Choć nie rozumiem też jakie przykładowe czynności masz na myśli.

Data dodania: 2017-03-06 10:34:32, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Choćby widok pewnych osób, które bardzo lubię lub słuchamie piosenek o głębszej treśli, jeszcze w połączeniu z odpowiednią melodią...

2. Spotkałam dzisiaj na ulicy kotka i pewna pani też się nim zainteresowała, bo chyba nie miał konkretnego właściwiela. Można powiedzieć, że się z nią zakuplowałam, bo też uwielbia zwierzęta. Jak opowiadałam rodzicom to powiedziałam, że teraz tworzymy z nią i z tym kotkiem taki trójkącik. Można o wyrażenie różnie rozumieć. Ale nie ma chyba nic złego, że tak powiedziałam (mając świadomość dwuznaczności tego), skoro wyrażałam naszą relację (tylko się upewniam)? :)

3. Jak coś kiedyś przysięgłam/ przyrzekłam Bogu i nawet użyłam słowa "przysięgam", to i tak ma to mniejszą rangę i traktuje się to jako przyrzeczenie?

Data dodania: 2017-03-06 15:14:19, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Masz unikać kontaktu z ludźmi, którzy są dla Ciebie ważni? No chyba byłoby już totalne poplątanie.

Kotkiem się nie przejmuj, bo chyba ma już właściciela? ;) wiem, ze nie o to chodzi w pytaniu, ale spoko, twórzcie trójkącik :)

Dlatego nie trzeba bezmyślnie przysięgać, a najlepiej wcale. Przysięga ma większą rangę niż przyrzeczenie.

Data dodania: 2017-03-06 20:48:14, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Teraz już to wiem, niestey kiedyś dużo nie wiem czy napibiecywqłam, przesię gałam czy co. I chodzi mi o to, czy nawet jeśli wtwdy użyłam słowa "przysięgam", to to rzeczywiście ma moc przysięgi czy jedynie przyrzeczenia? Bo wtedy nie znałam jeszcze takiego podziału, pewnie jeszcze nigdnie nie czytałam o przyrzeczeniach...

Data dodania: 2017-03-06 21:17:38, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Nie wracaj do tegp co bylo kiedys.

Data dodania: 2017-03-06 22:57:50, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

tzn. chodzi mi o to, że teraz złamałam coś, co przysięgłam/przyrzekłam kiedyś...

Data dodania: 2017-03-07 06:30:01, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Bogu?
To wyznaj przy najbliższej spowiedzi. W ogóle sprawa jakiego kalibru? :)

Data dodania: 2017-03-07 10:27:21, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

raczej małego - zdrapywanie strupków :) na i druga, że jak ktoś tam pójdzie do kościła w niedzielę (ogólnie nienchodzi i mi na tym bardzo zależało) to 10 różańca.. wiem, głupie...

Data dodania: 2017-03-07 10:34:51, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Zostaw już to...

Data dodania: 2017-03-07 18:50:55, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Wracając jeszcze do tego podniecenia... może i nie mam unikać, ale chyba nie powinnam o nich myśleć, jeśli nie jest to konieczne?
No i nie wiem jak z tym, że specjalnie wracałam do tego uczucia pod pretekstem analizy sytuacji, ale nie wiem,.co tak naprawdę mną kierowało, boję się, że może sama siebie oszukuję i po prostu nie mam odwagi stwierdzić, że głębszym motywem było poczucie tego czegoś przyjemnego..;/
Chciałam iśc sobie jutro na Msze, ale wtwdy muszę to wiedzieć, mam coś takiego, żeby najwyżej nie iść do kościoła, ale to chyba nie jest właściwy pomysł, tylko ucieczka?

Data dodania: 2017-03-07 19:24:33, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

"No i nie wiem jak z tym, że specjalnie wracałam do tego uczucia pod pretekstem analizy sytuacji, ale nie wiem,.co tak naprawdę mną kierowało, boję się, że może sama siebie oszukuję i po prostu nie mam odwagi stwierdzić, że głębszym motywem było poczucie tego czegoś przyjemnego..;/ "

Ale co, chcesz się zajmować ascezą i zrezygnować z wszelkich przyjemności? :)
Lala: powiedz sobie definicję grzechu i będziesz wiedzieć. Nie wszystko od razu wrzucaj do worka z grzechem, bo człowiek ma również słabości.



Data dodania: 2017-03-08 12:15:22, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

no ale przecież celowe wywoływanie tego chyba = grzech?
i jeszcze jeśli dla przyjemności to już w ogóle

Data dodania: 2017-03-08 12:23:37, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

i znalazłam coś takiego: http://rodzinakatolicka.pl/index.php/rodzinakatolickadorosli/31-literatura/32437-treci-moralne-w-wychowaniu-seksualnym-cz-1 w akapicie "zasada pierwsza"

Data dodania: 2017-03-08 12:28:00, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Lala, bo ja nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi. O jakie przyjemności? Jesli przyjemne jest dla mnie słuchanie muzyki czy lubię towarzystwo jakichś osób, to co w tym złego?

A co do tego tekstu: przyjemność seksualna jest związana z pobudzaniem siebie seksualnie i wtedy to jest oczywiście grzech. No ale my chyba o czymś innym piszemy? ;)

Data dodania: 2017-03-08 13:30:51, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Chodzi mi właśnie o uczucie tego chyba podniecenia

Data dodania: 2017-03-08 13:47:08, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Nie wiem, może ktoś inny pomoże, bo ja już chyba nie rozumiem.

Odczuwasz podniecenie seksualne wywołane przez inne bodźce niż te o podłożu seksualnym (choć może wcale to nie jest podniecenie seksualne)?

Data dodania: 2017-03-08 14:07:22, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

właśnie tak :)

Data dodania: 2017-03-08 14:32:44, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Ale jeśli to są dobre bodźce...Nie wiem, może pilnuj bardziej siebie :)

Data dodania: 2017-03-08 17:24:17, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

ale jednak może podniecenie.. no i te bodźce to chyba można powiedzieć, że neutralne. Na ogół staram się to jakoś powstrzymywać, pilnuję się, tylko wczoraj właśnie sobie tak na więcej pozwoliłam...
i teraz znowu nic niem co mam robić - ani do Komunii, ani do spowiedzi... Nie znoszę takich sytuacji ;/
Bo naprawdę byłabym gotowa pójść do spowiedzi, ale nie chce znowu czegoś takiego, że może jednak lekki, więc idę tam niepotrzebnie = nieposłuszeństwo spowiednikowi = grzech, który zresztą tak jakby jest zamierzony, więc może podchodzi pod zuchwałe grzeszenie.. :(

Data dodania: 2017-03-08 17:33:17, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Ty juz zostaw tutaj zuchwałe grzeszenie. Nie przesadzaj :D

Moim zdaniem przystępuj do Komunii i powiedz przy najbliższej spowiedzi - jeśli uważasz, że powinnaś - ale jeśli o mnie chodzi, ja to bym to w ogóle umieściła w kategoriach słabości a nie grzechu.

Data dodania: 2017-03-08 17:41:03, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Nawet jeśli założę, że to było celowe wywołanie tej przyjności fizycznej, podniecenia?
Czasami zastanawiam się, czy pójście po prostu szybciej do spowiedzi nie byłoby lepsze niż ciągłe zastanawianie się, analizowanie wszystkiego...

Data dodania: 2017-03-08 17:45:36, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

W pewien sposób każdy grzech jest celowym zwracaniem się ku złemu. Jeśli grzech nie byłby kuszący, nikt by go nie popełniał. Zuchwałe grzeszenie zakłada, że mam Boga gdzieś, grzeszę bo potem sobie i tak pójdę do spowiedzi. Postawa serca i raczej "dłużejtrwała".


"Czasami zastanawiam się, czy pójście po prostu szybciej do spowiedzi nie byłoby lepsze niż ciągłe zastanawianie się, analizowanie wszystkiego..."
ale w formacji sumienia nie chodzi o to, żeby było łatwiej :)


Data dodania: 2017-03-08 17:50:24, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Czyli myślisz, żeimo wszystko mogę do Komunii? Bo ja naprawdę nie wiem, czy to nie była dla tej seksualnej przyjemnosci, bo wcale nie musiałam o tych osobach myśleć..

No ale właściwie idąc do tej spowiedzi i wiedząc, że w ten sposób być może popełnię grzech też chyba jest zakładanie, że Bóg i tak mi wybaczy, i to jeszcze w twj samej spowiedzi?

Data dodania: 2017-03-08 17:54:03, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Lala...Ty nie wiesz, a oczekujesz ze ja bede wiedziec? ;) nie wezme odpowiedsialnosci za Twoje sumienie. Musisz rozstrzygnac ostatecznie sama. Napisalam jak ja to widze ale to jest Twoje serce, Twoje motywy, Twoja postawa.

Idac do spowiedzi lepiej nic nie zakladajmy. Wiem ze pewnie popelnie nieraz ten sam grzech ale w tym danym momemcie wyrzekam sie kazdego zla - postanowienie poprawy.

Data dodania: 2017-03-08 23:24:42, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

No ale samo pójście do spowiedzi w moim wypadku chyba będzie grzechem, skoro ksiądz mi kazał przychodzić rzadziej?

Napisałaś, że umieściłabyś to w kategoriach słabości. Jak to musiałoby wtedy wyglądać, jaka musiałaby być wtedy mija postawa? Bo to nie jest właśnie tak, że grzech wynika z naszej słabiści?

Data dodania: 2017-03-08 23:57:00, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Pójście do spowiedzi ma być grzechem? Ale tak czy inaczej, nie każę iść do spowiedzi teraz :)

Posłuchaj, ja Ci nie dam rozwiązania na tacy, bo takiej jasnej odpowiedzi nawet Ci ksiądz w konfesjonale nie da. Tak jak żaden nie powie Ci, że na pewno popełniłaś grzech czy na pewno nie popełniłaś. On Ci pomaga formować Twoje sumienie, po to, abyś sama potrafiła takie rzeczy rozstrzygać. I nieważne czy to będzie spowiednik stały czy przypadkowy. Może Cię ukierunkować, pomóc, poradzić, powiedzieć gdy jest jasność sytuacji, ale nie wszystko.
I ja też nie powiem Ci tutaj na pewno.
Grzech ciężki zakłada spełnienie trzech warunków: waga, pełna świadomość, pełna dobrowolność. Nie ma jednego, nie ma grzechu ciężkiego.

Jaka powinna być Twoja postawa? Kiedy? Wybacz, ja się już pogubiłam.

Data dodania: 2017-03-09 12:48:55, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

no a to nie jest grzechem, że nie posłucham spowiednika (i pojde szybciej do spowiedzi)?

Data dodania: 2017-03-09 13:42:08, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Powiesz mu, że go nie posłuchałaś ;)

Data dodania: 2017-03-09 17:02:23, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

jako grzech?
do tego, który mi to powiedział teraz nie uda mi się iść...
zresztą z jednej stronych chciałabym iść do tego księdza, do którego chcę już (przynajmniej w najbliższym czasie) chodzić na stałe, ale to jest miżliwe dopiero we wtorek, a z drugiej strony chciabym już, teraz, bo to ciągłe.analizowqnie tego i zastanawianie się nad tym, staranie się sobie przypomnieć jak to było z tym podnieceniem, swoich myśli wtedy strasznie mnie męczy.. no i nie ma we mnie takiego spokoju, jaki byłby po spowiedzi

Data dodania: 2017-03-09 17:49:59, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Pójdż we wtorek :)
Lala, wg mnie nie ma potrzeby, żebyś teraz szła, ale tp Twoja decyzja i Twoje sumienie.

Data dodania: 2017-03-09 18:28:05, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Moje sumienie jest jakie jest... pójdę we wtorek i spróbuję z nim pogadać jak ta moja spowiedź powinna wyglądać itp. Bo następny raz będzie miał dyżur dopiero za następne 2 tygodnie...

Data dodania: 2017-03-09 18:32:48, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Jeszcze w podstawówce miałam taką sytuację, że oczerniłam mojego nauczyciela i do tej pory tego nie sprostowałam. Jakiś czas temu mi się o tym przypomniało, więc powoedziałam na spowiedzi. Ksiądz wtedy powiedział, że jak będę mieć ku temu okazję, to wtedy sprostuję. Miałam ją i z tego nie skorzystałam, znowu się z tego wyspowiadałam... czy muszę o tym mówić na spowiedzi, za każdym razem, dopóki tego nie odkręcę?

No i się zastanawiam jeszcze, czy iść jutro... gdybym miała iść dopiero za tydzień, to nie będzie tego księdza, do którego chcę iść, dopiero za 2. Ostatnio byłam u spowiedzi 2 tygodnie temu. Od jakiegoś czasu postanawiam, że bede chodzić co 3 tygodnie, żeby za jakiś czas dojść do miesiąca.

Pewnienteż chodzi o to, że po spowiedzi czuję się taka lekka, jest wspaniale, ale chyba też nie chodzi o to, żeby ten sakrament był jedynie po to, żebym się lepiej poczuła.

Może też się trochę boję, że przy tym podnieceniu jednak była moja wola i świadomiść, tylko po prostu już dokładnie tego nie pamiętam.

Co byście zrovili na moim miejscu?

Data dodania: 2017-03-13 18:04:04, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Nie poszłam wtedy do tej spowiedzi.. czuję się bardziej wolna, ale z drugiej strony mam wrażenie, że jakoś zaczynam tak trochę obojęstnieć na grzechy, w jakimś stopniu może Boga..
chociaż może nie do końca, bo to chyba właściwie jest tak, że moje poprzednie grzechy zaczynają mi zwisać, za to mam nowe "problemy"

No i przy okazji, dla upewnienia mam kolejne pytanie, pewnie dziwne. Nawet nie wiem jak to określić. Czasami zdarza mi się poruszać chyba jakby mięśniami, ale tak w środku w okolicach miejsca intymnego, może w nim, nie wiem.. powstaje wtedy uczucie podobne do tego podniecenia... dzisiaj myślałam o tym i tak się zastanawiałam: „przecież chyba nie robiłam tego dla przyjemnosci.." i wtedy spowodowałam to uczucie w taki sposób, jak właśnie miałoby być dla tej przyjemności. No i jak zazwyczaj nie umiem tego ocenić, więc proszę o Waszą radę... ;/

Data dodania: 2017-03-17 19:04:33, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Nie zajmuj się głupotami ;) Wiara polega na relacji do Boga, relacji dziecka do Ojca, a nie tygrysa do tresera czy niewolnika do pana.

Data dodania: 2017-03-17 19:45:58, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

po prostu wszystko, co jest związane z VI przykazaniem, mnie przeraża...

Data dodania: 2017-03-17 20:30:45, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

pożądanie polega na tym, że chciałabym swoją wolą (nie podświadomością) dopuszczać się z kimś aktów nieczystych?
I jeśli przy wywoływanych przeze mnie wyobrażeniach nagich części ciał pojawi się jakaś psychiczna przyjemność, to nie jest to pożądanie?

W sumie dziwne niby sama je wywołuję, a jednocześnie mówię "nie, nie" I znowu swoimi myślami wywołuję ten obraz, który hest w jakimś stopniu przyjemny, a w tym samym czasie (albo naprzemiennie) mówię sobie coś w tylu "nieee.."

Data dodania: 2017-03-19 09:23:58, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Pożądanie jest wtedy gdy patrzę na drugą osobę jak na przedmiot, a nie jak na podmiot.

Posłuchaj. Za bardzo się na tym wszystkim skupiasz, ale w ten sposób nie pozbędziesz się swoich słabości. Nakręcasz sprawę jeszcze bardziej. Jeśli nie radzisz sobie już sama z tymi myślami, to poproś Boga, aby to wszystko w Tobie uporządkował. Tak zwyczajnie ;)

Data dodania: 2017-03-19 20:06:50, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

tylko wtedy? ;) w taki razie chyba dosyć trudno, zeby takie wyobrazenia byly grzechwm ciezkim?

Data dodania: 2017-03-19 20:23:12, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Nie wiem czy tylko wtedy. To po prostu pewne nieuporsadkowanie w sferze seksualnej. Poszukaj, ja chyba nawet tutaj wklejalam jakis link..

Data dodania: 2017-03-20 00:37:24, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

czytałam go końca kilka razy, alee.. myślisz, że to możliwe, żebym nie chciała tych myśli i jednocześnie sama je wywoływała?

I boję się trochę z tą przyjmnością jak to jest.. niby to też takie migawki, bez zagłębiania się, ale wydaje mi się, że jakieś zadowolenie przy tym jest, jakiego nie ma przy innych wyobrażeniach..

Data dodania: 2017-03-20 18:46:16, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Nie wiem. Jeśli nie chcesz, to podświadomie je raczej odrzucasz. No chyba, że rozum nie chce, a ciało tak ;) Ale to chyba w pewnym sensie normalne.

Data dodania: 2017-03-20 19:22:50, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Chyba ta wersja z rozumem i ciałem.. tylko niepokoi mnie, że sama to wywołuję, chociaż się jakos bardzo nie zagłębiam w to... ale gdy wyobraze sobie "to" u innej osoby, to nie ma tej przyjemnosci...

jak to widzisz? przystępować do Komunii?

Data dodania: 2017-03-20 19:49:14, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Nie wiem. Tego Ci nie powiem :)
Moim zdaniem lekki, ale mam za mało faktów, żeby jakoś solidnie to ocenić. Nie piszesz dosłownie, tylko naokoło i ja Cię rozumiem, bo to forum, a nie konfesjonał, ale proszę nie wymagaj abym wzięła odpowiedzialność za Twoje sumienie.
I po to m.in. właśnie jest potrzebny stały spowiednik - do wspólnej pracy w konkretnych miejscach :)

Data dodania: 2017-03-20 20:17:47, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Za mało faktów? czyli co jeszcze trzeba wziąć pod uwagę przy ocenie tego?

Data dodania: 2017-03-20 20:20:20, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Ty masz wystarczająco dużo faktów do oceny :)

Data dodania: 2017-03-20 20:28:22, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

właściwie napisałam tyle ile na ten temat pamiętam, nie wiem co więcej...

Data dodania: 2017-03-20 20:30:50, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Lala, ja się już trochę pogubiłam. przepraszam.
Przeczytam jeszcze to wszystko i spróbuję Ci jutro coś napisać, ok? :)

Data dodania: 2017-03-20 20:43:01, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

dziękuję ;) nie wiem, co ja bym bez Ciebie zrobiła...

Data dodania: 2017-03-20 20:48:58, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

;)

Data dodania: 2017-03-21 00:18:52, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

i jak? nic nowego Ci się nie nasuwa? ;)
przepraszam, że tak natrętnie, ale chciałam iść dzisiaj do kościoła na 17..

Data dodania: 2017-03-22 09:42:05, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Dla mnie już nic ;)

Data dodania: 2017-03-23 16:31:53, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

możesz sprawdzić priv?

Data dodania: 2017-03-24 15:47:56, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Co jest złego w naturalnych, wrodzonych odruchach Twojego ciała oraz "kobiecości" ? Przecież Bóg Cię taką stworzył, na swoje podobieństwo. To że sobie wyobrażałaś lizanko, nie świadczy o grzeszności, świadczy o dojrzałości i potrzebach ciała - jako mała dziewczynka, nie czułaś że chcesz się całować, bo nie byłaś jeszcze gotowa - a teraz tak. Nie ma niczego złego w poznawaniu swojego ciała oraz pragnień.

Data dodania: 2017-03-24 21:53:20, autor: jtracz

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

ale przecież trzeba nad tym chyba jakoś panować...

Data dodania: 2017-03-24 22:18:28, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

gdy robię coś, co wywołuje we wmnie podniecenie, ale to nie jest głównym celem (mimo że wiem, ze się pojawi), to jest to grzech lekki?

Data dodania: 2017-03-27 17:43:34, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Po co wywołujesz? To jest pytanie.
Druga sprawa: czy chodzisz np. po klubach i starasz się złapać pierwszego lepszego kolesia który się z Tobą będzie całował tylko po to aby zaspokoić swoje potrzeby?
Sama sobie odpowiedz czy to jest grzech, co w środku czujesz - trzymanie się jakiś regułek jest absurdalne i nie ma nic wspólnego z wiarą.
Z tego co wiem to o spowiedzi nie ma nic w piśmie :D

Data dodania: 2017-03-31 20:20:43, autor: jtracz

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Ktorym odpuscicie grzechy sa im odpuszczone, ktorym zattzymacie sa im zatrzymane.
Dla mnie wystarczajace potwierdzenie. Do zrozumienia sakramentu pokuty tez trzeba dojrzec. Ja osobiscie nie zamienilabym jego formy na zadna inna. Protestanci z pewnoscia sa tutaj o wiele ubozsi.

Data dodania: 2017-04-01 07:17:05, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

A co jeśli niby świadomie i dobrowolnie wywoła się podniecenie samemu, ale bez głębszego zastanowienia? Wtety też jest już grzechem ciężkim?
Niby mam świadomość, że to robię i nikt mnie do tego nie zmusza, ale nie jest to dobrze przemyślane, po dłuższym zastanowieniu pewnie bym tego nie zrobiła.

Data dodania: 2017-04-09 07:14:03, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Co to znaczy "bez głębszego zastanowienia" ? :)

Data dodania: 2017-04-11 23:32:47, autor: houston

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

bez przemyślenia tego

Data dodania: 2017-04-12 22:53:07, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

"niby świadomie i dobrowolnie"

Niby czy na pewno? ;)
Grzech ciężki = ciężka sprawa + pełna świadomość + pełna dobrowolność

Data dodania: 2017-04-13 10:43:03, autor: houston

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

pełna świadomość w chwili popełniania grzechu, że właśnie popełniam grzech ciężki czy niekoniecznie?

Data dodania: 2017-04-13 11:11:33, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Wydaje mi się, że tak

Data dodania: 2017-04-13 11:14:53, autor: houston

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Możesz się jeszcze kogoś spytać, ale mnie się wydaje, że jest tak jak napisałem

Data dodania: 2017-04-13 11:15:23, autor: houston

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

No ale w sumie np. zabójstwo z premedytacją. Nawet, gdy ktoś nie myśli, że popełnia grzech ciężki, to chyba trudno twierdzić, że i tak go nie popełnił?

Data dodania: 2017-04-13 20:12:28, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Czy wzbudzenie nawet krótkiego podniecenia dla przyjemności jest grzechem ciężkim?
Bo miałam dzisiaj taką sytuację, że najpierw coś tam analizowałam, przywoływałam to podniecenie, ale w pewnym momencie zauważyłam, że coś jest nie ttak, że może robię to aby sobie sprawić przyjemność, tylko oszukuję samą siebie.I wtedy poprzez swoje ruchy staramam się je jakoś powstrzymać.
Ale raz, wiedząc że to już przesada i tak nie powinnam, umyślnie wyobraziłam sovie sytuację, ktora wywołuje we mnie podniecenie. I ono powstało. Jakoś mniej, jeśli w ogóle, starałam się je powstrzymać niż ostatnio. Przypuszczam, że próbowałam sobie wmówić, że nie zrobię tego dla przyjności, chociaż chyba sama nie byłam co do tego przekonana. A poza tym moim wmawianiem sobie, pewnie zrobiłam to właśnie dla przyjemniści, mimo że próbowałam się oszukiwać. Może nawet tak naprawdę się nim cieszyłam, chociaz proóbowałam sobie wmówić, że nie...
Czy ta sytuacja znaczy, że bez spowiedzi nie będę mogła przyjąć Komunii św.?
Naprawdę nie wiem, co robić...

Data dodania: 2017-04-15 09:34:54, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

"pewnie"
"Może nawet tak naprawdę"

Może. Ani Ty nie wiesz, ani ja :)

Ale chyba tak naprawdę sama najlepiej wiesz, czy nie ? ;)

Data dodania: 2017-04-15 14:55:45, autor: houston

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

no właśnie nie... ;/

Data dodania: 2017-04-15 15:45:30, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Uważam że, to jest jakiś rodzaj kuszenia szatana, forma wmówienia tobie grzechu, aby złamać wolę walki.
Popęd seksualny regulują hormony, odczucie silnego podniecenia jak nazwałaś to "przyjemności" nie może świadczyć o grzechu. Grzechem jest konkretny czyn. Podam przykład takiego łańcucha:
1.Pojawia się nieczysta myśl następnie -> 2.reakcja organizmu (wzrost poziomu noradrenaliny i dopaminy) następnie
-> 3.moment decyzyjny => 4. Zgoda(Teraz celowe dążenie do zaspokojenia) lub odrzucenie(Zasługa).

Data dodania: 2017-04-15 15:21:18, autor: ---

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

nieskromne obrazy, które w żadnen sposób mnie nie pobdzają selsualnie i nie mają tego na celu, traktować jako grzech lekki?

Data dodania: 2017-04-17 07:43:45, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Gdyby ktoś mógł pomóc... prawie przez cały dzień (a to dla mnie bardzo dużo) było dobrze, bo za bardzo nie znalizowałam tego wszystkiego. Ale znów w to weszłam i znów mam problem. Najpierw raczej niechciane wyovrażenie nieskromnego obrazu, a następnie powracanie do tego. Najpierw ’delikatne’, a pozniej coraz głębsze wchodzenie w to, wyobrażanie sobie tego więcej, dokładniej. Kilka razy sprawiło mi to przyjemność umysłową i chyba wiedziałam, że ona będzie, ale mimo tego zdecydowałam się w to brnąć.
Dzisiaj byłam u spowiedzi. I co? Znowu wszystko popsułam? Jak mam to ocenić?

Data dodania: 2017-04-19 20:55:05, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

"Najpierw raczej niechciane wyobrażenie nieskromnego obrazu, a następnie powracanie do tego." - Powracasz ciągle do tego, ponieważ za bardzo się przejmujesz myślami, bierzesz to bardzo emocjonalnie.

"sprawiło mi to przyjemność umysłową" - Chyba nie rozumiesz co to znaczy.

Data dodania: 2017-04-20 12:35:22, autor: ---

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

w sensie te wyobrażenia były dla mnie przyjemne, miłe
No i już po jakims czasie, wiedzac że pewnie zrobilam cos bardzo zlego, swiadomie i dobrowolnie znow sobie to wyobrazilam. Niby ciagle chyba bylo to echem tego pierwszego i związanego z tym myślenia o tym - niechcianego wyobrazenia - ale to juz bylo swiadome i dobrowolne, nie po to aby cos przeanalizowac. Też było "bardziej szczegółowe" i sprawiło mi przyjemność płynącą z zaspokojenia mojej ciekawości w tej sferze.
I czuję, że to mogło być już przegięcie.. :/

Data dodania: 2017-04-20 12:50:39, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Skoro czujesz, że to był grzech ciężki, to idź do spowiedzi. Z drugiej strony jednicześnie radzę znaleść stałego spowiednika, jesteś poważnie zakręcona w skrupuły, to forum Ci nie pomoże niestety.

Data dodania: 2017-04-20 23:29:38, autor: plm

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Nie mam kogo i gdzie zapytać, to zapytam tutaj.. czy każde przyjemne uczucie w miejscu intnym jest podnieceniem? np. takie, ktore powstaje na skutek przeciągania się, czyli chyba jakiegoś napięcia mięśni i czy w takim wypadku jest grzechem?

Data dodania: 2017-05-08 10:33:18, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Nie jest grzechem. A poza tym przyjemne uczucie to nie to samo co podniecenie, odsyłam do Wikipedii.

Data dodania: 2017-05-08 20:41:07, autor: ---

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

czyli tutaj: https://forum.abczdrowie.pl/forum-seks/356761,uciazliwe-uczucie-ciaglego-podniecenia jest to niewałaściwie opisane?

Data dodania: 2017-05-08 22:02:57, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

??

Data dodania: 2017-05-14 10:32:57, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica