Pokoje  • Szukaj  • Blog  • Zaloguj się

Trzeba iść z czasem, postępem, osiągnięciami... jak głoszono w reklamie proszku do prania Pollena 2000. Swoją drogą ciekawe, kto jest tak stary, by ją jeszcze pamiętać? ;)

Wracając do sprawy. Dzięki wytężonej pracy mojego nieocenionego webmastera (pozdrowienia dla Jenny) forum doświadczyło radykalnych zmian. Streszczają się one w wyodrębnieniu działów tematycznych, dzięki którym łatwiej będzie odnaleźć się w gąszczu rozmaitych problemów, które trawią nasze życie duchowe i zżerają umysł. Środowisko forum rozrasta się i choć nie osiągnęło jeszcze monstrualnych rozmiarów, to liczyć nas można już w setkach. Tak duże zainteresowanie cieszy i być może motywuje do wytężonej pracy... choć co do mojej osoby, to nie używałbym tak górnolotnych określeń ;)

Dziękując wszystkim za współtworzenie tej wirtualnej społeczności zapraszam do dzielenia się swoimi pytaniami, wątpliwościami, frustracjami i wiedzą - oczywiście w tym co dotyczy szeroko pojętego nauczania i życia Kościoła, czyli nas - uczniów Jezusa.

Wartą zauważenia nowością jest pokój Pomocy, w którym umieszczać możemy prośby o wsparcie modlitewne w konkretnych intencjach.

W miarę możliwości czasowych będę odpowiadał na pytania - zwłaszcza te, które dotyczą "mojej działki"

Zapraszam na nasze forum dyskusyjne!

x.Łukasz

Temat: Pytanie

Uporządkuj w/g daty dodania Uporządkuj w/g wątków

Witam mam pytanie odnośnie Komunii. Na roratach przystąpiłam do Komunii i po jej przyjęciu poczułam że coś przeszkadza mi w ustach. Sprawdzałam językiem ale nie wyczułam żadnej afty ani nic podobnego. Kiedy wróciłam do domu postanowiłam sprawdzić to jeszcze raz za pomocą palców. I tu moje pytanie czy jeśli sprawdzałam to językiem po Komunii i gdzieś w ustach został kawałek Hostii którą potem mogłam wziąć nieopatrznie na palec podczas powtórnego sprawdzania i poprzez dotyk przenieść go w inne miejsce kiedy zajęłam się innymi czynnościami domowymi. Czy to byłby grzech? I co w sytuacji kiedy po Komunii włączamy się np w śpiew i choćby okruszek tej Komunii wypadł by z ust nawet nieopatrznie czy to grzech? Bo w tej pierwszej sytuacji kiedy sprawdzałam usta językiem to było zaraz po Komunii i obawiam się że robiąc tak Hostia dotykał każdej części moich ust i nawet gdyby tych okruszkow tam nie było to i tak sprawdzałam palcami usta zaraz po powrocie z Kościoła i boję się czy nawet jakieś mikroelementy mi czasem na palcach nie zostały lub nie było ich np w ślinie. Mam niestety skrupulanckie podejście dlatego proszę o odpowiedź.

Data dodania: 2016-12-12 20:48:04, autor: Niebieska

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Mam podobne problemy :( z jednej spreony zdaje sobie sprawe z tego, ze juz pewnie nerwica, ale z drugiej ten straszny lęk. Miałam pytać, ale zobaczyłam Teój post, więc się tu podepnę - tak tematycznie ;) Jak to jest z ciężarem grzechu w.sytuacjach, gdy ryzykujemy, ze ta.Hostia miże.się w jakiejść drobince nam wydostać z buzi? Cuężkość frzechu zależy od tego, czy naprawde do tego dojdzie czy sami ryzykiwanue może być grzechem ciężkim?

No i druga kwestia - gdy pomyslalam sobie, ze naprawde.cos.mi sie moglo z tej buzi wydostac (chociaz to pewnie moja nerwica bardziej) i pozniej ogladalam podloge i zobaczylam cos bialego ablo idąc w kościele w tym miejscu, gdzie idę po przyjęciu Komunii do ławki - ale nie sprawdzilam co to, to mam grzech ciezki?

Data dodania: 2016-12-12 21:00:34, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/791

Data dodania: 2016-12-12 22:12:13, autor: ---

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Chodzi mi o sytuację taką jak opisałam a nie o przyjmowanie Hostii na rękę. Czekam na konkretną odpowiedz

Data dodania: 2016-12-12 22:33:30, autor: Niebieska

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

"Mam niestety skrupulanckie podejście dlatego proszę o odpowiedź"
No właśnie sama sobie odpowiedziałaś...

Data dodania: 2016-12-13 10:09:55, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

w moim przypadku jest podobnie? ;)

Data dodania: 2016-12-13 18:45:25, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Tak ;)
Profanacja to przede wszystkim mój akt woli. Zamiar zbezczeszczenia Komunii, a nie że jakaś drobinka coś może ewentualnie. Ale żeby nie było takich wątpliwości, warto połknąć ją od razu i tyle ;)

Data dodania: 2016-12-13 21:20:17, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Coraz częściej pamiętam, żeby przełknąć do razu ;-) No a jak potraktowac to, że niby logicznie pewnie nic nie moglo sie znalezc na podlodze, ale wiem, ze z drugiej strony jest jednak taka możliwość (bo na chwile otworzylam buzie, majac jesxcze w niej Komunię), ale zobacze coś białego na podłodze i nie sprawdzę co to jest ( ze wstydu przed ludźmi)?

Data dodania: 2016-12-14 11:45:10, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Ja bym potraktowała jako skrupulatyzm.

Data dodania: 2016-12-14 17:14:08, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

dzięki za odp.;))

Data dodania: 2016-12-17 12:11:53, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

a jak to jest z Krwią Pana Jezusa pod postacią wina? Kiedy przestaje Ono nią być?

Data dodania: 2016-12-22 17:06:16, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Kiedy przestaje być Krwią? Po przeistoczeniu jest nią już na zawsze.

Data dodania: 2016-12-23 19:34:14, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

A jeśli np. - teraz trochę pofilozofuję - wylałoby się na ziemię? Gdy w nią wsiąknie, to znaczy, że w tym miejscu nadal jest Krew Pana Jezusa?

Data dodania: 2016-12-23 20:14:36, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Trudno chyba mówić o tym, że coś jest, jeśli już wsiąknie. Tak mi się wydaje ;)

Data dodania: 2016-12-24 21:19:16, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Zacznę od tego, że zależy mi na naprawdę szybkiej odlowiedzi. Ja już nie wyrabiam przez te lęki. Teraz znowu się boję, że przy przyjmowaniu Komunii jakoś źle ją przyjmę i coś gdzieś odpadnie. Właśnie kilka dni temu miałam taką sytuację.. nie udało mi się jej Hostii przyjąć jakoś szybko i perfekcyjnie i chyba już po odejściu od pateny ( z 2 metry może) jakos ją przycisnęłam wargą. No i teraz się boję, że właśnie wtedy jakiś kawałeczek mógł się odłamać. Po przyjściu do ławki czułam w tej Hostii jakiś jakby mały ubytek (nie była delikatnie okrągła, no ale to chyba już się mogło zadziać w mojej buzi, co?) Dzisiaj idąc do Komunii starałam się zwrócić uwagęniej więcej w tym miejscu. Było dużo jasnych pruszków, ale.jeden z nich był najbielszy, wyróżniał się. Myślicie, że naprawdę mogło do czegoś dojść i to rzeczywiście był ten kawałek? Skoro nie mam pewności, to powinnam jeszcze raz pójść do kościoła i sprawdzić?

Data dodania: 2017-01-06 09:45:05, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

" ...jeżeli komunikant się złamie, kawałek spadnie na ziemię i komuś zdarzy się niechcący przydepnąć - to Jezusa nie boli i nie jest znieważeniem Eucharystii. Znieważenie jest związane z intencją i dokonuje się w sercu człowieka. Tylko z serca płynące lekceważenie Eucharystii napawa bólem miłujące Serce Pana. To, co płynie z niezauważenia, zapomnienia czy niezręczności nie sprawia Panu przykrości i na pewno nie jest znieważeniem. Możesz jakiś akt miłości lub uwielbienia skierować do Pana, ale raczej nie ingeruj w normalny tok działań w kościele i zakrystii." Ks. Kazimierz Wójt.

Podczas przyjmowania eucharystii mogą odpaść jakieś drobne fragmenty, coś się ukruszyć. Okruch może zsunąć się z pateny. Okruch może spaść księdzu na ziemię. Nic z tych rzeczy nie jest profanacją ani grzechem. Człowiek nie jest doskonały, zmysły też ograniczają człowieka. Jezus sam przecież na ostatniej wieczerz łamał chleb i rozdawał uczniom. Też coś się mogło ukruszyć. Z kielicha może kapnąć coś na dywan i wsiąknąć. To nie jest twoja sprawa. To księża mają dbać o bezpieczeństwo eucharystii wraz ze służbą ołtarza.
A co z drobinkami na ziemi, w dywanie, na posadzce? Nic, nikt tego nie będzie sprawdzał, szukał, badał. Okruchy na pewno jakieś będą. My mamy jedynie dbać o zapewnienie poszanowania eucharystii, podczas jej sprawowania jak i godnego przechowywania zarówno przed celebracją jak i po.

Data dodania: 2017-01-06 13:17:48, autor: ---

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

"Podczas przyjmowania eucharystii mogą odpaść jakieś drobne fragmenty, coś się ukruszyć. Okruch może zsunąć się z pateny. Okruch może spaść księdzu na ziemię. Nic z tych rzeczy nie jest profanacją ani grzechem" - ok, to nie jest ale czy nasz barak podjętych działań nie jest nim, gdy mamy jakieś przypuszczenie (które być może jest spowodowowane nerwicą, a może wcale nie, nie wiem)?
Gdy sobie pomyślę, że jeśli naprawdę by tam coś było, to przy sprzątaniu mogą to wyrzucić razem z innymi śmieciami...

Data dodania: 2017-01-06 14:01:13, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

... trochę inne. Na 90% kiedyś przy przyjmowaniu Komunii coś się odłamało i gdzieś poleciało, chociaz nie wiedziałam gdzie - czy na podłogę czy na szalik. W domu zdjelam szalik i wtedy nie wiem czy go nie wytrzepalam nad podloga, moze nad biurkiem, nie wiem. Moze bylo tak, z zaraz po wejsciu do pokoju zdjelam wtwn szalik i dopiero wtedy podeszlam do biurka i tam polozylam, zeby nikt nie ruszal. Wtedy moglo cos wypasc, a chyba pozniej na tej podlodze za bardzo nie szukalam. Byly na niej juz wszesniej jakies papruszki i gdyby teraz cos wypadlo, to zeby to stwierdzic musialabym sprawdzic kazdy z nich, wiec tego nie robilam. Od tamtej pory unikalam zamiatanie/udkurzania u siebie w pokoju. A DZISIAJ MAMA, GDY MNIE NIE BYLO, ZROBIŁA TO. Przed wyjazdem czulam, ze moze to zrobic, gdy zostanie sama, ale nie poszukalam nic na tej podlodze. Gdy wrocilam strasznie sie na nią wkurzyłam. Okazlam jej swoje wielkie niezadowolenie z tego powodu, ona do mnie ze "nawet nie szło tam przejść" to ja do niej wtedy "nikt ci nie kazal/a kto ci kazal?". Kilka minut po tym staralam jakos milej zagdadac, ale pozniej znow okazywalam swoja zlosc z tego powodu. Mama zauwazyla, ze zamiast jej podziekowac, to mam pretensje...
I teraz moje pytanie, zresztą typowe: czy popełniłam grzech ciężki (że na czas nie poszukalam na tej podlodze i odnoszenie sie do mamy)

Data dodania: 2017-01-08 20:29:11, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Lala, czy Ty się bawisz?
OUT_OF_HELL udzielił Ci już chyba wystarczająco jasnej odpowiedzi.

Data dodania: 2017-01-08 22:25:19, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Nie bawie sie ;/ Naprawde strasznie mnie to wszystki męczy. Niby na chwilę się uspokajam, dochodzę do wniosku, że rzeczywiście orzesadzałam i niedługo po tym dochodzi do sytuacji, ktora wydaje mi sie strasznue prawdopodobna, takie "teraz to juz na pewno cos bylo" - tak jak w tej opisanej wyzej ;/
Nie radzę sobie z tym już...

Data dodania: 2017-01-09 05:28:00, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Lala, nie niszcz swojego sumienia. Rozumiem, ze moze Ciebie to meczyc, ale mysle ze kazdy z nas, roeniez Ty masz powazniejsze sprawy w swoim zyciu duchowym, moralnym itp. Profanacja jest wowczas jesli chcesz tej profanacji, chcesz zniewazenia, w innym przypadku.ciezko o tym mowic. Tak jak padlo powyzej, to przede wszystkim ksieza dbaja o nalezyte traktowanie Ciala Chrystusa. A poza tym mysle, ze wiekszym zniewazeniem jest nasz grzech niz okruchy ktore ewentualnie moga spasc czy dostac sie w rozne miejsca.

Data dodania: 2017-01-09 14:37:20, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Właściwie to chyba już je zniszczyłam.. Najpierw były skrupuły i później było już lepiej, ale mniej więcej od września powtóciły i w dodatku doszła do tego chyba jakaś nerwica natręctw.
Czyli nie ma czegos takiego jak nieświadoma profanacja? No i skąd ksiądz może wiedzieć, że źle przyjęłam Komunię i nie miałam jej jeszcze całej w buzi po odejściu od pateny?

Mogłabyś mi jeszcze pomóc w ocenie tej sytuacji z mamą? Bo nie chce latać do spowiedzi co tydzień, może bez potrzeby.
Bo pewnie było jej przykro, że posprzątała mi w pokoju, a ja jeszcze miałam do niej o to pretensje, później byłam jeszcze trochę złościwa. Właściwie gdy mówiłam, że nikt jej nie każe tam chodzić i sprzątać nie byłam aż tak wzburzona, żeby się nie powstrzymać. Do końca dnia sytuacja między nami była napięta (sytuacja miała miejsce wieczorem). Do końca dnia zaparcie twierdziłam, że jej za to nie podziękuję, bo właściwie nie chciałam, żeby mi tam sprzątała i jedynie mnie tym zdenerwowała. Dopiero następnego dnia rano jakoś się ogarnęłam i podziękowałam (moze z tego wzgledu ze wiedzialam, ze pewnie jej przykro z powodu mojej niewdziecznosci, ale w zasadzie to wiedzialam to juz chyba poprzedniego dnia... Właściwie nie wiem, czy nie płakała przeze mnie, ale może.nie, nie pamiętam, gdyby tak było to pewnie zwróciłabym na.to większą uwagę, chociaż nie wiem. Właściwie moja mam w takich sytuacjach dosyć szybko i często płacze, moim zdaniem trochę przesadnie. Czy to też w takim wypadku powinnam brac pod uwage ciezkosci moich grzechow?
Jak ocenic konkretnie tę sytuację?

Data dodania: 2017-01-10 10:19:13, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Ja bym oceniła najwyżej jako grzech lekki i owszem wyznała przy najbliższej spowiedzi albo pojedynczo (choć pewnie nie będzie to jedyna sytuacja) albo ogólnie. Jeśli Wasza relacja wygląda teraz ok, to ok - nie zamartwiaj się, a po prostu postaraj się być na przyszłość bardziej miła, choć zdaję sobie sprawę, że to również jest kwestia temperamentu i nie zawsze jest łatwo;) A z drugiej strony nawet rozumiem Ciebie. Twój pokój to Twój pokój i sama chcesz o nim decydować i wcale nie musisz chcieć, żeby ktokolwiek sprzątał tam za Ciebie.

A z tą Komunią zostaw już to. Można się zastanawiać nad tym wszystkim, ale u Ciebie to nie jest kwestia już tylko zastanawiania się, ale kwestia skrupułów, a to jest Ci najmniej potrzebne.


Data dodania: 2017-01-10 20:38:35, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Dziękuję. „Choć pewnie nie będzie to jedyna sytuacja", racja. Wczoraj mama miała do mnje pretensje bez sensu i mnie wywywała. Na początku milczałam, ale pozniej zaczelam jej ironicznie odpowiadac (chociaz nic przykrego nie powiedzialam raczej). Ale zastanawiam sie, czy tym jeszcze bardziej jej nie rozzłościłam, no bo później padły wulgarne słowa pod moim adresem (ty ...), więc skoro ja bym do tego doprowadziła swoim zachowaniem to taka sama wina spoczywa na mnie?

I jeszcze jedno.. nie wiem,czy nie obiecalam/przyrzeklam Panu Bogu, ze jesli przejde do nastepnego etapu konkursu to zrobie konkretnie "to, to i to". No i tego nie zrobilam do tej pory, z mojej winy, bo zmarnowalam czas, ktory mialam na bezuzyteczne rzeczy, teraz juz nie zdaze. Ale ta sprawa chyba nie jest na tyle powazna, aby byl to grzdch ciezki?

Data dodania: 2017-01-11 09:08:10, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Co najwyżej lekki. A w pierwszym przypadku pomyślałabym nad ociepleniem wzajemnej relacji ;)

Data dodania: 2017-01-12 19:23:33, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

I na przyszłość - lepiej nie obiecuj Bogu w ten sposób, bo to tak, jakbyś Go chciała przekupić ;)

Data dodania: 2017-01-15 19:02:50, autor: houston

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Wiem.. to chyba właściwie tak trochę było. Ale znów mi pomógł. Teraz to już na pewno muszę to wszystko ogarnąć i wypełnić :D

Data dodania: 2017-01-15 19:15:45, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Zaczęłam to wszystko z tymi lękami przed profanacją trichę olewać, więc jest lepiej. Ale chyba znowu potrzbuję jakiegoś uspokojenia, chociaż mniej niż jakiś tydzień temu :p mianowicie przymując Komunię słyszałam/czułam łamanie się Hostii. Ale skoro była patena to chyba nie muszę się martwić, że coś ewentualnie poleciało na ziemię? a poza tym mogła się chyba złamać już w mojej buzi, nie?

Data dodania: 2017-01-16 07:22:50, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

A jakby poleciało, to co byś mogła zrobić? ;) Jak to mogą być takie mikroskopijne kawałeczki ;)

Data dodania: 2017-01-16 15:21:26, autor: houston

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

No jeśli byłby to jakiś widoczny kawałek, to mogłabym podnieść :P

Data dodania: 2017-01-16 15:36:40, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Jeśli chwilkę po Komunii, może nawet kilka sekund (już po jej przełknięciu) zdarzyło mi się ustami (tak trochę wewnętrzną częścią lub językiem) dotknąć szalika i później normalnie go używałam, to nie mam się czy przejmować? Wolę się upewnić :P

Data dodania: 2017-01-28 11:13:15, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Chcę się upewnić w pewnej sprawie :) Znów chodzi o Komunię sw., ale tym razem bardziej chyba juz na spokojnie :)) bardzo możliwe, że przyjmujac Komunie, dotknela ona moich warg, ja potem dotknelam ich ręką. Pozniej widzialam jakas drobinke biala na palcu. I bardzo prawdopodobne, ze przenioslam ja na kurtkę. Dzisiaj w pewnym momencie (ratując ślimaka podczas wycieczki rowerowej :P), gdy sie schylalam widzialam, z leci ode mnie cos małego białego. Wiem, w ktorym to miejscu mniej wiecej bylo, ale stwierdzilam, ze skoro tam jest duzo roznych małych białych np. kamyszków, to nie jestem w stanie swierdzić, ktore to było. Mialo to miejsce na drodze gruntowej, samochody powedziałabym, że średnio często tam jeźdza.) Mialam tam pozniej wrócić i dla uspokojenia spróbować czegoś poszukać, ale ostatecznie stwierdziłam, że lepiej będzie i Pan Jezus będzie się bardziej z tego cieszył, jeśli zamiast tego pójdę na Mszę św. - i poszłam. Ale teraz zastanawiam, czy dobrze dobrze zrobiłam, czy jednak nie powinnam tam wrócić. Przez chwilę od tamtej pory właściwie padało, więc gdyby nawet coś było, to powinno się rozpuścić (chociaż wydaje mi się, że to wcale nie następuje jednak tak szybko).

Mam sobie z tym już dać spokój? Bo mój niepokój wzbudziły przeczytane gdzieś słowa Pana Jezusa, że jest cały obecny w każdej cząsteczce Komunii św.

Data dodania: 2017-04-29 20:16:47, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Jest obecny. W każdej cząsteczce Komunii św. Cała Komunia jest Nim. Przyjęłaś Go do serca, był w Tobie :)

"Pan Jezus będzie się bardziej z tego cieszył, jeśli zamiast tego pójdę na Mszę św. - i poszłam. Ale teraz zastanawiam, czy dobrze dobrze zrobiłam, czy jednak nie powinnam tam wrócić" - No proszę Cię.

Data dodania: 2017-04-29 23:18:01, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

nie rozumiem...

Data dodania: 2017-04-30 00:59:57, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

To juz jest jakas obsesja...mialas szukac ewentualnych drobinek przyjetej Komunii niz isc na Msze sw.? Myslisz ze naprawde by tego chcial?

Data dodania: 2017-04-30 01:44:42, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

zamiast iść na Mszę może i nie :D ale tak poza nią, później/następnego dnia?

Data dodania: 2017-04-30 06:20:01, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

A po co?

Data dodania: 2017-04-30 10:13:31, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

w sumie pewnie nie mam sensu i trochę sama to widzę... tylko z drugiej strony nie chcę być na to obojętna, mieć tego wszystkiego gdzieś, całkiem się znieczulać na tą ewentualną drobinkę.. sprówować - mimo że wiem, że ti nie ma sensu.. ale to chyba wynika z nerwicy natręctw? robię coś, co wiem że jest bezsensowne, ale mnie to uspokaja?

Data dodania: 2017-04-30 10:24:14, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Lala, czy to jest jedyny problem w Twoim zyciu duchowym? Nie masz nic innego w nim do zrobienia?
Sama widzisz,.ze to.juz stalo sie chore.

Data dodania: 2017-04-30 13:17:04, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

z pewnością nie jedyny :P jeszcze te głupie nieczyste wyobrażenia, które po 2 dniach spokoju znów powodują we mnie tyle wątpliwości...

Data dodania: 2017-04-30 13:23:01, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Ja myślę, że mamy większe słabości/grzechy niż nasze wyobrażenia...nasze lenistwo duchowe, brak zaufania Bogu, nasze rozwalone relacje z innymi, obgadywanie, nasza złość, zazdrość, pycha itd. Z tego zdamy sprawę przed Bogiem a nie z szukania EWENTUALNYCH cząsteczek przyjętej Komunii.
Nie rozwalaj swojego sumienia, bo nie będzie potrafiło się skupić na tym, co naprawdę jest do zrobienia.

Data dodania: 2017-04-30 13:53:51, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Na pewno masz rację.. ale wydaje mi się, że te mije 2 problemy w dużym stopniu wpływają na moje relacje z Bogiem i bliskimi. To przez nie rodzi się złość, ciągłe niezadowolenie, brak radości itd.
Bo z jednej strony chciałabym się tak nie skupiać na tych grzechach, bo wiem, że to nie o to chodzi, ale z drugiej boje się, że przez chwilę czemuś ulegnę i już grzech ciężki. Bo np. dobrowolne i świadome wywołanie w sobie dwukrotnie podniecenia na chwikę i po niej zrezygnowanie z niego jest już grzechem ciężkim? Wg tego co gdzieś przeczytałam wynika, że tak, ale może jednak to wszystko wcale nie jedt takie rygorystyczne...?

Data dodania: 2017-04-30 17:05:06, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Ja proponuje umowiona spowiedz z rozmowa poza konfesjonalem. Spokojnie o wszzystko zapytasz.

Data dodania: 2017-04-30 21:37:17, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Planuję isc w czwartek i porozmawiać w trakcie spowiedzi, z zakonnikiem. A do tego czasu, mogłabyś pomóc z tym opisanym podnieceniem?

Data dodania: 2017-04-30 22:01:59, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Jak się koncentrujesz, to się nakręcasz, co budzi niepokój, a niepokój wykorzystuje zły. Koniecznie porozmawiaj z Tym zakonnikiem, niechaj zacznie Ciebie prowadzić ktoś, bo to forum Ci nie pomoże na pewno jeśli w taki sposób będziesz je wykorzystywać (ciągle pytając czy coś jest grzechem).

Data dodania: 2017-04-30 23:32:47, autor: plm

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Porozmawiam z nim, ale do tej pory będę musiała wiedzieć, czy przyjmowsć Komunię i też nie wariować, zastanawiając się nad tym, właśnie dlatego proszę o Waszą pomoc w ocenie tej sprawy z podnieceniem. Z większością spraw staram się radzić sobie sama, ale z tym to lompletnie nie mam pojęcia..

Data dodania: 2017-05-01 00:34:05, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Nie jest to poprawne. Sama mówisz, o świadomym i dobrowolnym myśleniu. Szukanie okazji do grzechu jest grzechem, różne świadome narażenie się na pokusy też. Ale intencja jest tu też ważna.

Data dodania: 2017-05-01 01:24:14, autor: plm

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

ale nie o jakimś szukaniu okazji do grzechu.. była chwila, wtedy na krótkimoment się.na to zdecywowałam (myśkę, że świadomie i dobrowolnie) i po chwili chciałam z tego uczucia jednak zrezygnować - mimo że było przyjemne

Data dodania: 2017-05-01 09:16:48, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Idź do spowiedzi i wyznaj grzechy świadomie i dobrowolnie popełnione. Albo weź się wogóle nie spowidaj, jak to ma być tylko wyznanie grzechów, co by w duchu było lżej. Uświadom sobie wcześniej fakt przed jakim majestatem stajesz, później wyrusz do konfesjonału.

Data dodania: 2017-05-02 23:31:32, autor: plm

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Zgadzam się z przedmówcą, po prostu wyznaj wszystko wraz z tym na spowiedzi i po kłopocie.

"i. Według zdania wielu teologów, jeśli stopnia swojej winy nie potrafi dokładnie określić osoba starająca się żyć zgodnie z sumieniem, zastanawiająca się nad sobą, jej budzący wątpliwość grzech nie był ciężki. Sam fakt nieumiejętności określenia ciężaru grzechu, stopnia świadomości i dobrowolności działania świadczy, że grzechu ciężkiego nie było. Świadome i dobrowolne zaangażowanie się w zło nie było zbyt wielkie, skoro człowiek, zamiast pewności grzechu ciężkiego, ma wątpliwości.

j. Chociaż grzech wątpliwy nie musi być ciężki, lepiej go wyznać w spowiedzi. Nie tyle jednak z obawy przed nieważnością tego sakramentu, ile w celu uniknięcia przeżywania różnych niepokojów w przyszłości, np. czy spowiedź nie była świętokradzka. Dopóki jednak człowiek nie dojdzie do pewności, że popełnił bez wątpienia grzech ciężki, może przystępować do Komunii św. Powinien jednak szczerze żałować za wszystkie swoje przewinienia, wynagradzać Jezusowi za popełnione zło i dziękować Mu za to, że przychodzi do grzeszników w gościnę (por. Mt 9,10-13). Miłość do Chrystusa i chęć uzyskania Jego pomocy do walki z grzechem i do rozwijania dobra powinny być motywem przystępowania — pomimo wątpliwości — do Komunii św."

http://www.teologia.pl/m_k/zag06-4g.htm


Data dodania: 2017-05-03 17:21:06, autor: ---

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Nie wiem, czy takie chodzenie do spowiedzi ma sens.. bo poszłam, było po kłopocie i ...znowu jest kłopot...
Więc już coś mnie trafia. Znowu analizując (aż trudno uwierzyć, że po raz kolejny była tak głupia, na kilka sekund uległam i wyobraziłam sobie męski narząd. W sumie niczyj. Potem znowu wiele razy to tego wracałam, nawet po dłużuszym czasie, nie zawsze, aby to przeanalizować, kilka razy może z jakiegos lęku, ale czy za każdym razem? Mysle, ze nie za każdym. Chyba kluczowa jest tu przyjemność płynąca z tych myśli. Tak, te myśli były dla mnie przyjemne, coś przyjemnego czułam wtedy w swoim umyśle, ale ta przyjność nie była odczuwana jako podniecenie seksualne.

Do spowiedzi po raz kolejny jutro nie pójdę, więc proszę o pomoc w ocenie wagi tego. Żebym wiedziała, czy mogę przyjmowac Komunię.
Bardzo mi zalezy, bo nie chcę przez to znowu wariować i rozkładać wszystkiego na czynniki pierwsze...

Data dodania: 2017-05-05 00:13:27, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Nie odpowiem Ci, dla Twojego dobra. Bo na nic Twoje postanowienia zwiazane z rzuceniem skrupulanctwa, jak ciągle pytasz tutaj. Tylko powiem to co zwykle, ale będę mówił do bólu. Znajdź stałego spowiednika.

Data dodania: 2017-05-05 18:54:32, autor: plm

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Na nic jak ciągle muszę to analizawać, a i tak nic nie wiem na przyszłość i codziennie chodzę do spowiedzi :)

Data dodania: 2017-05-05 20:13:22, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Proszę o kontakt na pw @lala.

Data dodania: 2017-05-06 08:17:42, autor: plm

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica