Pokoje  • Szukaj  • Blog  • Zaloguj się

Trzeba iść z czasem, postępem, osiągnięciami... jak głoszono w reklamie proszku do prania Pollena 2000. Swoją drogą ciekawe, kto jest tak stary, by ją jeszcze pamiętać? ;)

Wracając do sprawy. Dzięki wytężonej pracy mojego nieocenionego webmastera (pozdrowienia dla Jenny) forum doświadczyło radykalnych zmian. Streszczają się one w wyodrębnieniu działów tematycznych, dzięki którym łatwiej będzie odnaleźć się w gąszczu rozmaitych problemów, które trawią nasze życie duchowe i zżerają umysł. Środowisko forum rozrasta się i choć nie osiągnęło jeszcze monstrualnych rozmiarów, to liczyć nas można już w setkach. Tak duże zainteresowanie cieszy i być może motywuje do wytężonej pracy... choć co do mojej osoby, to nie używałbym tak górnolotnych określeń ;)

Dziękując wszystkim za współtworzenie tej wirtualnej społeczności zapraszam do dzielenia się swoimi pytaniami, wątpliwościami, frustracjami i wiedzą - oczywiście w tym co dotyczy szeroko pojętego nauczania i życia Kościoła, czyli nas - uczniów Jezusa.

Wartą zauważenia nowością jest pokój Pomocy, w którym umieszczać możemy prośby o wsparcie modlitewne w konkretnych intencjach.

W miarę możliwości czasowych będę odpowiadał na pytania - zwłaszcza te, które dotyczą "mojej działki"

Zapraszam na nasze forum dyskusyjne!

x.Łukasz

Temat: Obmowa

Uporządkuj w/g daty dodania Uporządkuj w/g wątków

Ostatnio w mojej pracy miały miejsce takie sytuacje, że ktoś pisał donosy do prezesa na naszą przełożoną. Oczywiście kierowniczka robiła spotkania na których o tym mówiła i chyba wszystkie byłyśmy podejrzane. Trwało to około 2 lata.Ja pracuję w jednym pokoju z moją koleżanką prawie 20 lat i mówimy sobie wszystko, oczywiście poza nasz pokój to nie wychodzi. I ostatnio dowiedziałam się od jednej z koleżanek której powiedziała ta kierowniczka, kto pisze te donosy. W tym czasie moja koleżanka z pokoju była na dłuższym urlopie. Kiedy wróciła opowiedziałam jej o wszystkim oczywiście za zgodą tej koleżanki od której się o tym dowiedziałam. Długo roztrząsałyśmy ten temat i jeszcze parę innych rzeczy. Ja uważam że nie powinno się nikogo o nic posądzać jeżeli się go na tym nie przyłapało. A teraz mam wątpliwości czy dobrze zrobiłam, że powiedziałam o tym koleżance bo to jest obgadywanie a może nawet oczernianie gdyby okazało się to nieprawdą. Czy popełniłam grzech a jeżeli tak to jakiej wagi, bo nie wiem czy mogę przystępować do Komunii Świętej. Dodam że codziennie z koleżanką rozmawiamy o koleżankach i o innych osobach. Jeżeli są to jakieś ważne sprawy czy nie sprwdzone informacje pozostaje to między nami. I jeszcze jedno pytanie. Czy jeżeli rozmawiam z mamą o siostrze, o jej zachowaniu, wyrażam krytyczne opinie na jej temat (tak samo o tacie) i jeszcze ostatnio powiedziałam mamie co tato o niej mówił w czasie jej nieobecności to czy popełniam grzech ciężki? Dodam że kocham i mamę i tatę i siostrę i nigdy bym ich nie skrzywdziła ale czasem są takie sytuacje w których nie da się milczeć.Proszę o odpowiedź.

Data dodania: 2017-07-21 14:34:06, autor: grazyna2529

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

A co z prawem innych osób do dobrego imienia? Sytuację w pracy na pewno ujęłabym za obmowę. Co dobrego płynie z tego, że powiedziałaś koleżance o tym kto pisał donosy? To było mówienie o nieznanych błędach bliźniego - na pewno obmowa. Codzienne plotkowanie o innych też nie jest w porządku. Może warto dla odmiany mówić o innych dobrze? Obmowa jest raczej grzechem lekkim, ale to nie znaczy, że trzeba ją ignorować. Obmowa może zadać wiele bólu i ran Twoim bliskim. Siej wokół siebie dobre słowa, uśmiech, wsparcie,a atmosfera w domu i w pracy będzie milsza, Ty się lepiej poczujesz i sprawisz innym wiele radości.

Data dodania: 2017-07-24 11:15:13, autor: Kapturek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica