Pokoje  • Szukaj  • Blog  • Zaloguj się

Trzeba iść z czasem, postępem, osiągnięciami... jak głoszono w reklamie proszku do prania Pollena 2000. Swoją drogą ciekawe, kto jest tak stary, by ją jeszcze pamiętać? ;)

Wracając do sprawy. Dzięki wytężonej pracy mojego nieocenionego webmastera (pozdrowienia dla Jenny) forum doświadczyło radykalnych zmian. Streszczają się one w wyodrębnieniu działów tematycznych, dzięki którym łatwiej będzie odnaleźć się w gąszczu rozmaitych problemów, które trawią nasze życie duchowe i zżerają umysł. Środowisko forum rozrasta się i choć nie osiągnęło jeszcze monstrualnych rozmiarów, to liczyć nas można już w setkach. Tak duże zainteresowanie cieszy i być może motywuje do wytężonej pracy... choć co do mojej osoby, to nie używałbym tak górnolotnych określeń ;)

Dziękując wszystkim za współtworzenie tej wirtualnej społeczności zapraszam do dzielenia się swoimi pytaniami, wątpliwościami, frustracjami i wiedzą - oczywiście w tym co dotyczy szeroko pojętego nauczania i życia Kościoła, czyli nas - uczniów Jezusa.

Wartą zauważenia nowością jest pokój Pomocy, w którym umieszczać możemy prośby o wsparcie modlitewne w konkretnych intencjach.

W miarę możliwości czasowych będę odpowiadał na pytania - zwłaszcza te, które dotyczą "mojej działki"

Zapraszam na nasze forum dyskusyjne!

x.Łukasz

Temat:

Uporządkuj w/g daty dodania Uporządkuj w/g wątków

Dosyć dawno mnie tu nie było z tego typu pytaniem...
Jeśli wracamy do grzechu związanego z seksualnościś, którego materia przy powtórzeniu tego wiele razy z pewnością jest ciężka - na początku dlatego, że chcemy to przeanalizować i później wpadamy w taki trans i robimy to wiele razy.. Kilka razy może rzeczywiście po prostu dla przyjemności, bez analizy, ale właśnie w większości przypadków zaczyna się od analizy, ale potem pojawia się przyjemność i przez chwilę tak trwamy, czerpiąc ją (powtarza się coś takiego wiele razy, więc tych chwil będzie sporo), to ten grzech nadal jest ciężki?

Data dodania: 2017-07-30 09:09:19, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

A próbujesz przestać? Nie wiem czy można mówić o nałogu, bo nie piszesz czy próbujesz przestać.

Data dodania: 2017-07-30 11:25:56, autor: Kapturek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Czy przestać? to samo się chyba po chwili kończyło... tylko wtedy znów to zaczynałam - zazwyczaj dla tej durnej analizy, potem już trwałam w tym, czerpiąc przyjemność

Data dodania: 2017-07-30 14:56:00, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Sporo wyjaśnień:
1. Analizowanie grzechu nie jest grzechem, bowiem twoją intencją jest wyjaśnienie wątpliwości, a nie użycie tych myśli w celu nieczystym.
2. Wracający obraz w naszej głowie nie przyczynia się do grzechu. Wybór tej treści, w której masz upodobanie "narzuca" Ci winę moralną.
3. Jeśli obraz mimowolnie wywołał u Ciebie przyjemność nie jest to jeszcze grzechem. Użycie tej treści w celu złym, jak np. kiedy się treścią niemoralną rozkoszujesz...
4. ROZEZNANIE DUCHOWE – MYŚLI – WINA MORALNA
Wierni, którzy chorują na nerwicę natręctw, lub mają problem z rozeznaniem, często dopadają wątpliwości, czy czegoś nie wywołali, czy może taki był zamiar ich myślenia.
To wypracowanie ma na celu uświadomienia wiernym, gdzie leży przyczyna i, że najprawdopodobniej nie ponoszą żadnej winy moralnej.
Treść czysto teoretyczna, która ma ciebie wprowadzić w głębie poznania twoich myśli:
1.Myśli dzielimy na wywołane oraz wynikające z przypomnień, skojarzeń, które mogą mieć formę obsesyjną.
Za myśli wywołane ponosimy winę moralną, ale musimy najpierw zdefiniować sobie to zagadnienie.
Myśli wywołane to te, które sobie wewnętrznie kreujemy, co oznacza, że w czymś mamy upodobanie, mamy jakiś zamysł z intencją nabycia, rozważania, spowodowania czegoś w naszym umyśle. Posiadamy w nich świadomość – zdolność rozumowania, kontakt z rzeczywistością oraz wiedzę poznania zła lub dobra danego aktu oraz dobrowolność o czym świadczy nasza intencja oraz upodobanie.
Dlatego myślę, że wierni po tej wiedzy powinni przestać obarczać się winą, mówiąc sobie, że jakiś akt wywołują.
Skojarzenia, przypomnienia – nie ponosimy za nie winy moralnej, ponieważ są mimowolne chyba, że ich treść jest przez nas akceptowana. Przypomnienia również mogą być wywołane, ale tutaj szczególnie proszą zwrócić na intencję – jeśli jest czysta, nie ma winy moralnej, lecz jeśli jest wynikiem nieczystości to ponosimy za nią winę.
2.Myśli nieczyste – stają się grzechem kiedy: a)na nie się zgadzasz, b)które przyjmujesz, rozważasz i pragniesz ich realizacji, c)snujesz plany, jak je wypełnić.
W takiej sytuacji jest grzech. Kiedy zaś te myśli odrzucasz, nie chcesz ich, oddając je Bogu, nie popełniasz grzechu.
3. Myśli bluźniercze - jeśli nie mamy w nich upodobania, odrzucamy je, nie są grzechem.
I ZASADA
Rozeznawaj grzech, posługując się tym, co „chcę” lub „nie chcę”.
4. Myśl jest grzechem, kiedy zgadzam się na nią, rozważam ją, włączam w moje myślenie.
5. Wątpliwości:
a) Zorientowanie się wiernego, że miał pewne złe myśli:
- Może się tak wiernemu wydawać, że miał w głowie myśli nieczyste, niemoralne, ale nie jest to prawdą, ponieważ następuje to zazwyczaj wtedy, kiedy o czymś lub o kimś mówimy i automatycznie uruchamiane jest myślenie, a jako, że wierny przykłada więcej uwagi na samą mowę, myśli stają się dla niego obojętne. Kiedy wierny zaczyna kończyć mówić, orientuje się, że ma niemoralne treści w głowie i zaczyna obarczać się winą, że cały czas o nich myślał.
1. Nie ponosisz winy moralnej za treści w głowie, ponieważ:
a)myśli były dla ciebie obojętne,
b)nie miałeś złej intencji (nie rozniecałeś ich, nie był to twój zamiar, brak złego celu)
c)myśli te nawet nie były nieczyste, ponieważ niemożliwe jest, że owe treści były wyraziste, a ty tego nie zauważyłeś/aś
2. Skąd więc te myśli?
Myśli te pojawiły się na końcu rozmowy, kiedy nastąpiła orientacja i zakończenie rozmowy – przez skojarzenia powstały nowe, a ty logicznym tokiem myślenia uznałeś/aś, że cały czas takie treści miały byt w twojej głowie.
b) Wyobrażanie sobie treści myśli np. rozmowy, atrakcje.
- Wierny wywołał jakąś myśl, brnie w nią i nagle pojawia się sytuacja, kiedy kogoś lub coś obraża lub treść zwyczajnie niemoralna. Znowu wierny zaczyna się obarczać winą, że on to wywołał.
1. Nie ponosimy za takie sytuacje winy moralnej, ponieważ:
a) kreacja polegała początkowo w celu dobrym lub po prostu był brak treści niemoralnej
b) jako, że wymogiem wywołania musi być upodobanie w czymś, to niemożliwe jest, że owa treść niemoralna była wywołana, skoro mamy do niej niechęć i zauważamy, że jest zła – automatycznie staje się pokusą i następuje proces wyboru zła lub dobra.
NERWICA NATRĘCTW:
a) Nie ponosicie żadnej winy moralnej za przytłaczające waszą głowę myśli, choćby nie wiem jak były obrzydliwe. Świadczy o tym Duch Święty:
„Po co brudzić sobie mieszkanie?” – Duch Święty
Mistrzostwo świata. Powiedz bracie po co nad tymi natrętnymi myślami długo rozważać – ich przyczynę, czy okoliczności.
Nerwica natręctw ma to do siebie, że myśli natrętne są niedobrowolne, a sam ich charakter dla odbiorcy jest obrzydliwy. To znaczy, że automatycznie ta myśl nie jest grzechem. Brak upodobania i dobrowolności zwalnia cię z winy moralnej, więc czemu się nad tym zastanawiać. Przez ignorancję i obojętność, żadna zła myśl nie jest grzechem. Przez ignorancję i obojętność unikasz, czy też walczysz z chorobą – w tym wypadku nerwicą.
Tak więc myśli te są automatycznie wyłączone spod winy. Same ich nazewnictwo – natrętne, już mówi, że są mimowolne.
b) Kolejna sytuacja to kiedy ulegasz tym myślom i uważasz siebie za winnego – tu znowu muszę cię pocieszyć. Nerwica ta rodzi za sobą kompulsje, które cię przymuszają do danych aktów. Tak więc znowu nie ponosisz winy, ponieważ ciągnie to za sobą niedobrowolność.
Nie mówię tutaj o nałogach takich jak: masturbacja, alkoholizm. Nałóg może zmniejsza ciężar grzechu, co nie oznacza, że go nie popełniasz.
Chodzi o przepływ, przywracaniu obrazu, treści, słów danego aktu, gdzie to znowu ofiara choroby działa niedobrowolnie lecz pod presją, czy przymusem choroby.
c) Należy kierować się jedną prostą zasadą: „Dopóki nie powiem wyraźnego „tak” myśli, to nadal jest ona pokusą.”
Dopóki nie przyjmujesz danej myśli jako swojej, nie utożsamiasz się z nią, to za ową myśl nie ponosisz winy moralnej.


Data dodania: 2017-07-30 15:53:20, autor: Tazel

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

dziękuję za bardzo mądrą i rozwiniętą odpowiedź! :) wiele mądrych wskazówek, tylko pewnie i tak nie będę potrafiła ich zastosować w praktyce, bo to wszystko chyba jest już strasznie zaawansowane :/
ta intencja na początku była czysta, tylko później się zmieniała, chciałam z tego czerpać przyjemność albo po prostu czerpałam, sama już nie wiem...

Data dodania: 2017-07-30 19:01:36, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

"chciałam z tego czerpać przyjemność albo po prostu czerpałam, sama już nie wiem..."
No dobrze, a zadam Ci pytanie.
Czy zdawałaś sobie w tamtym momencie sprawę z powagi zła? Bowiem niemożliwe jest, abyś wiedziała, że to, co robisz jest złe, a i tak to czyniłaś. W takiej sytuacji nie powinno być wątpliwości, lecz pewność, że akt zaistniał, a Ty miałaś w nim upodobanie angażując się przy tym (rozniecając go, rozkoszując się tym w sposób niemoralny).
Jeśli nie zdawałaś sobie sprawy w pełni z powagi zła, to grzechu ciężkiego nie ma.

Data dodania: 2017-07-30 20:59:45, autor: Tazel

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Po jednej takiej sytuacji, jak opisałam, wiedziałam, że nie powinnam tak robić, bo to i tak nie wnosi nic nowego, a czerpię tego przyjemnosć. I kilka razy wróciłam do tego też, nie mając na celu analizy. Może była to kompulsja, a może nie - nie wiem...

Data dodania: 2017-07-30 22:46:44, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Ja już tego nie rozeznam. Módl się do Ducha Świętego i Maryi, aby pomogli Ci zachować czystość w każdej sytuacji, a twój problem przedstaw spowiednikowi, żałując za upadek w tej sferze.

Data dodania: 2017-07-30 22:53:51, autor: Tazel

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

I tak dzięki za pomoc :) Mam nadzieję, że będę umiała ten Twój tekst wcielić w swoje życie..;) Bo dużo wyjaśniłeś :D

Data dodania: 2017-08-01 17:35:50, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

świetne opracowanie :) Sam to napisałeś? Znalazłam sporo odpowiedzi na nurtujące mnie pytania.

Data dodania: 2017-07-30 19:58:34, autor: Kapturek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Wypracowanie moje. Sam miałem mnóstwo wątpliwości, ale nigdzie w internecie niczego podobnego nie znalazłem i postanowiłem sam sporządzić. Wypracowanie jest oparte na moich doświadczeniach, przemyśleniach jak i nauce ojców.

Data dodania: 2017-07-30 20:52:47, autor: Tazel

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica