Pokoje  • Szukaj  • Blog  • Zaloguj się

Trzeba iść z czasem, postępem, osiągnięciami... jak głoszono w reklamie proszku do prania Pollena 2000. Swoją drogą ciekawe, kto jest tak stary, by ją jeszcze pamiętać? ;)

Wracając do sprawy. Dzięki wytężonej pracy mojego nieocenionego webmastera (pozdrowienia dla Jenny) forum doświadczyło radykalnych zmian. Streszczają się one w wyodrębnieniu działów tematycznych, dzięki którym łatwiej będzie odnaleźć się w gąszczu rozmaitych problemów, które trawią nasze życie duchowe i zżerają umysł. Środowisko forum rozrasta się i choć nie osiągnęło jeszcze monstrualnych rozmiarów, to liczyć nas można już w setkach. Tak duże zainteresowanie cieszy i być może motywuje do wytężonej pracy... choć co do mojej osoby, to nie używałbym tak górnolotnych określeń ;)

Dziękując wszystkim za współtworzenie tej wirtualnej społeczności zapraszam do dzielenia się swoimi pytaniami, wątpliwościami, frustracjami i wiedzą - oczywiście w tym co dotyczy szeroko pojętego nauczania i życia Kościoła, czyli nas - uczniów Jezusa.

Wartą zauważenia nowością jest pokój Pomocy, w którym umieszczać możemy prośby o wsparcie modlitewne w konkretnych intencjach.

W miarę możliwości czasowych będę odpowiadał na pytania - zwłaszcza te, które dotyczą "mojej działki"

Zapraszam na nasze forum dyskusyjne!

x.Łukasz

Temat: konsekwencje myśli

Uporządkuj w/g daty dodania Uporządkuj w/g wątków

Proszę, przemówicie mi do głowy. O moim problemie z myślami juz pisałam w innym wątku, staram się ogarnąć i je wyciszyć, jednak mam znowu problem i bardzo się boję.
Sytuacja jest taka, wczoraj/dziś w nocy nie mogłam spać, zaczęłam dziś praktyki i z emocji nie mogłam, leżąc tak różne myśli człowiekowi przechodzą przez głowę. Przypomniało mi się coś j spowodowało to kolejna myśl.
Przypomniał mi się obraz pewnej dziewczyny opetanie, były one na filmach (u mnie to się oglądało na religii, a ja bardzo żałuję, bo temat mnie przeraża) i pomyślnie takiego obrazu oczywiście powoduje strach, przypomniało mi się tez takie coś, że w zeszłym roku w innym czasie bałam się, że coś obiecać diabłu, żeby zdać egzaminy w sesji, a ja tego bardzo nie chciałam, ale bałam się, że tak pomyślę. Teraz jak sobie przypomniałam ten obraz/przywołałam, zaczęłam mieć takie nerwy, że coś pomyślę i pomyślałam nawet dobrze nie pamiętam, ale coś w stylu chodź, przyjdź, nie mogę sobie przypomnieć, natomiast tak z tyłu głowy było nie, nie, nie. Tak mi się wydaje, ale ta myśl była silniejsza. Trochę się zdenerwowałam, ale w końcu poszłam spać, a dziś rano od samego przebudzenia pamiętałalam co pomyślałam i byłam przerażona. To taka była myśl w stylu nie chce tak myśleć, ale pomyślę.
Czy myślicie, że ściągnęła coś na siebie ta myślą? Tak się boję.
z jednej strony myślę, że to nie jest takie proste, że jakaś myślą coś się wywoła, ale cały czas mi się chce płakać, boje się bardzo i bardzo tego nie chcę. Az się boje co mi możecie odpowiedzieć
Dodatkowo rano juz chciałam napisać, ale taka myśl miałam, pomyślałam, że jak tu napisze, to się tak faktycznie coś stanie. I tez boje się ppisać.
Pomóżcie proszę, uspokujcie mnie. Mam nadzieje, ze będziecie mogli.

Data dodania: 2017-08-21 17:13:40, autor: Izaa

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Szczęść Boże!
Można nieświadomie dopuścić się jakiegoś oddania diabłu czci, okultyzmu, które mogą wywołać później jakieś zniewolenia, ataki ze strony szatana. To się nazywa nieświadomym, lecz dobrowolnym oddaniem się praktykom okultystycznym, które mogą wywołać jakieś poranienie duchowe...
W twoim przypadku jest inaczej, bowiem Ty nie oddajesz się w ręce diabła, ani nieświadomie, ani dobrowolnie, lecz nerwica wywołuje w Tobie treść oddania się szatanowi, które jest tyle warte, co zużyty papier toaletowy... Dopóki nie wpadniesz w jakieś praktyki okultystyczne, nie będziesz miała intencji oddania się diabłu, to nie masz, co się martwić.
Bożego czasu!

Data dodania: 2017-08-21 19:27:10, autor: Tazel

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Jejku, ależ sie przeraziłam, jak przeczytałam początek, zanim jeszcze weszłam na wątek. Czyli myśli to tylko myśli? Tu potrzeba jakis praktyk?
Boje sie, ze jak będę sie bała jakis myśli, to te myśli będę myśleć, jesli rozumiesz o co chodzi, pózniej bedzie sie pojawiała wątpliwość, co sie chce ta myślą osiągnąć itd.




Data dodania: 2017-08-21 19:55:16, autor: Izaa

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Siostro, chyba jasno się wyraziłem. Dopóki nie będziesz miała intencji oddania się szatanowi lub nie wpadniesz w jakieś praktyki okultystyczne, to nie ma mowy o zniewoleniu, czy też poranieniu... Nawet jak takie coś wywołasz, to nadal nie ma co się bać... Nerwica natręctw, to choroba, więc i tak już jesteś poraniona, ale przynajmniej to usuwa w twoim przypadku możliwość zniewolenia, czy też obrażenia Boga.

Bóg nie da dopustu szatanowi, nie masz, co się bać. Bóg jest najlepszym psychiatrą, psychologiem, nie pozwoli, aby takie zniewolenie Cię dotknęło, śpij spokojnie.
Z Bogiem.

Data dodania: 2017-08-21 20:26:00, autor: Tazel

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Chodzi o to, że w końcu człowiek sam z nerwównzaczyna świrować i zastanawia sie czy nie miał złych intencji myśli, dlatego tak dopytuje. Ja sie na tym nie znam i nawet nie chce, ale wydawało mi sie juz pózniej, ze myśli nie maja takiej mocy tylko bardziej czyny czy słowa.

Dziękuję za odpowiedz, uspokoiłam sie troche, chociaz zaczynam sie bać sama siedzieć, co ja już mogę wymyślić.

Data dodania: 2017-08-21 20:49:30, autor: Izaa

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Ale myśli nie wolno się bać, bowiem są dane człowiekowi od Boga, więc wykorzystaj je... Wyobrażaj sobie coś pięknego, po prostu baluj w tym świecie... Myśl nie staje się grzechem od tak.
Śpij dobrze i zajmij się czymś przyjemnym, np. modlitwą za mnie ;)!

Z Bogiem.

Data dodania: 2017-08-21 20:53:43, autor: Tazel

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

To już może głupie, ale jeszcze zapytam. Wieczorem jak już się położyłam, zaczęłam myśleć o tych myślach, ale z taką obawa, cały czas starałam się wczoraj zajmować myśli czymś innym i tez przypomniało mi się tamte myśli, co już pisałam o obie ywaniua itd. I tak w trakcie takich myśli, żadnych konkretnych, pomyślałam słowo ’obiecuje’. Zignorowałam to, ale dziś sobie znowu o tym przypomniałam i tłumacze to sobie tym, co mi wczoraj napisałeś, ale jeszcze postanowiłam tu napisać. Nie powinnam się przejmować? I przestać i tym myśleć?

Oj, ja mam bardzo bujną wyobraźnię, może dlatego tak wpadłam w te myśli, ale teraz tez nie mogę się na przyjemniejszych myślach skupić, bo ze skojarzeń dziwne inne się mogą pojawić.
A modlitwę masz jak w banku, bardzo mi pomogłem, zaczęłam się ogarniać, tylko teraz boje się, że te myśli zmieniły treść, a już myślałam, że gorsze być nie mogą.

Data dodania: 2017-08-22 14:52:40, autor: Izaa

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Jasne, że nie masz, co się przejmować, bowiem to słowo nie wynikało z intencji oddania się szatanowi, czy też upodobania w przypomnianej treści, lecz wynikało z innego czynnika. Jeśli pomyślisz następnym razem słowo "obiecuję", to dodaj "kochać Jezusa". I tyle w temacie.
Nie próbuj nigdy ze strachu zajmować się czymś innym, tylko najpierw zignoruj, czyli treść w głowie masz mieć po prostu gdzieś i tyle... A jak się pojawi, to nawet tego nie ruszaj.
Z Bogiem.

Data dodania: 2017-08-22 15:30:31, autor: Tazel

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

No tak, bo tu akurat nie miałam nawet nic na myśli, tylko to słowo.
A jeszcze czytają nasunelo mi się pytanie. Bo co jesli tak natretnie albo z nerwów pojawi się takie coś w stylu żeby np. Poprosić o zdanie egzaminu, w sensie taka myśl o poproszeni, pojawia się jakiś strach, niepokój i się tego nie chce, ale pomyśli się właśnie tak ’obiecuje’ i np. Zaraz się pomyśli nie, nie, albo nawet się nic nie pomyśli po tym słowie, ale mam nadzieje, ze dobrze wytłumaczyłam np. Jest strach przed pomyślniem takiego słowa. To wtedy się stosuje do tego, co napisałeś i jeśli się tak naprawdę nie chce tak myśleć, myśli wynikają z innych czynników niż faktycznych chęci, to nie ma co się nimi denerwować?

Data dodania: 2017-08-22 15:45:25, autor: Izaa

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Siostro ja już Ci na to pytanie odpowiedziałem, tylko że Ty uważasz, że u Ciebie ten problem wygląda całkowicie inaczej, albo że coś źle opisałaś lub po prostu usprawiedliwiasz się. Przeczytaj raz jeszcze co napisałem, bowiem tam masz odpowiedź ! :)

Data dodania: 2017-08-22 16:12:05, autor: Tazel

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Nie o to mi chodziło, tylko chciałam tak nabrać penosciw razie co, na przyszłość.
W jakim sensie uważasz, że ja uważam, że ten problem wygląda inaczej. W sensie, że w tych myślach jest moja wina i coś złego?
Bo do mojego wcześniej pytania bym podpiela Twoja pierwszą odpowiedz. Pytam tylko czy mam rację.

Nie zdążyłam jeszcze dopisać, są takie sytuacje, że jak sobie myślę, że chce coś komuś powiedzieć, go zaraz myślę, że jak to powiem, to tak jak w tym przypadku ściągnę na siebie coś złego, albo jeśli zjem ciastko itd. To jest nielogiczne prawda? Miałam już tak, tylko wtedy było, że jeśli coś tam zrobię, to będę musiała odmówić jakąś modlitwę. Zaczęłam to ignorować, bo można się tak zaszczuc, tylko teraz trochę się wystraszył, bo bym nie chciała, żeby coś się stało, ale taka myśl..

Data dodania: 2017-08-22 16:29:14, autor: Izaa

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Szczęść Boże!
"W jakim sensie uważasz, że ja uważam, że ten problem wygląda inaczej."

1.Myślałem, że pisząc po raz kolejnym o tym samym, uważałaś że się za bardzo usprawiedliwiasz lub po prostu Twój problem jest inny. Dlatego takie zdanie z moich ust padło.

2.Jak można na siebie ściągnąć coś złego jedząc ciastko lub po prostu z kimś rozmawiając? Poza tym nie wolno Ci tak uważać, bowiem jest to bliskie zabobonowi. Gdybyś miała myśl, "że jeśli zjesz ciastko, to oddasz się szatanowi", to dopiero gdybyś jadła owe ciastko z intencją oddania, mogłoby to nazywać się "oddaniem duszy szatanowi". Motyw działania jest kluczowy.

3.To nie ma sensu, abyś ciągle przychodziła na forum i męczyła się z tymi problemami. Dlatego proszę Cię, abyś wszystkie problemy związane z nerwicą rozpatrywała na swoją korzyść.

4.A, co do Tej sfery myśli, to dobrze uważasz. Dopiero owe myśli powiązane z tym oddaniem się szatanowi, mogą mieć jakąś "wartość", wtedy kiedy będziesz miała intencję oddania. (nawet jeśli to wywołasz przez nerwicę)

Z Bogiem.

Data dodania: 2017-08-22 20:39:02, autor: Tazel

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Ad. 1. Może nie chodzi tu o usprawiedliwianie, ale o chęć uspokojenia się, czasami potrzebuje, żeby ktoś obiektywnie mi poradził, a czasem jeszcze potrzebuje potwierdzenia. Kapturek trafnie napisała, że takie pisanie jest przez to, że ja chce po prostu się uspokoić. Pewnie ma rację, chociaż gdybym ja szybciej znalazła np. takie forum, jak problemy z myślami mi się za zaczęły, to teraz może bym nie była w takim stanie. Wiem, że moje wypisywanie jest męczące, zwłaszcza, że jesteś jedyna tak na prawdę osoba, która mi odpisuje i na prawdę jestem ogromnie wdzięczna i nie pisze tego, bo powinnam, tylko Twoje wypowiedzi na prawdę pomagają i staram się do nich stosować i sobie pomóc, chociaż życie histeryka nie jest łatwe. Nie rozmawiam o tym z bliskimi i czasem potrzebuje porady. Panikuje, swiruje, bo bardzo bym chciała wrócić do normalnego życia, nie pamiętać o tych myślach, a od jakiegoś czasu cały czas myślę o tych myślach, o Bogu. Chciałabym żyć jak normalny człowiek, a jestem często zestresowany, mam obniżony nastrój, a dodatków takie myśli wzbudzają podenerwowanie i czasami tu napisze, jak już nie wiem jak się pozbyć tych nerwów. Jaki inny może być problem? Myślisz, że to nie są natretne mysli?

Co do tych myśli. To jak się nad tym zzastanowił, to jest tak, że ja chce coś zrobić wykonać jakąś czynność i wtedy myślę, że jak to zrobię, to będę musiała coś zrobić, czego bym nie chciała albo stanie się coś zlego/nieprzyjemnego.

Dziś np. Chciałam isc do drugiego pokoju, zobaczyć przez okno czy koleżanka siedzi na dworze i jak szlam to pomyślałam, że jak to zrobię, to zostane oopętana. Zawahalama się, już chciałam się wrócić, ale myślę sobie, to absurd, teraz taki strach jest na tapecie, trzeba funkcjonować i poszłam, a później myślałam, że mogłam nie iść, bo pojawia się strach. Oczywiście, że ja jestem durna, że ja o takich rzeczach myślę, bo to mnie przeraża. I jeszcze jak po takiej myśli nie pomyślę sobie stanowczo nie, ja nie chce, to jeszcze bardziej pojawia się obawa.
Nie mam takiej postawy, nie chce tego, a widzisz, jak teraz pisałeś, że żeby coś się stało, to trzeba mieć taką intencje i jak już to wiem, to później się pojawia myślenie, że może tego się chciało. Chociaż to jest przerażające, nie chce tego jak teraz pisze i w sumie tyle tego pisania od wczoraj i wcześniej chyba dowodzi, że nie chce, wieże w Boga.

Uff, chyba wszystko z siebie wylalam, przepraszam, że zameczac swoimi problemami głównie Ciebie.
Tez uważam, że nie powinnam tu za często zaglądać, bo niestety robie coś w stylu - podasz komuś palec, wywiera ci rękę (czy jak to tam szlo) i gdybym przestała wypytywala po pierwszym pytaniu na poprzednim wątku, to by bylo dobrze, bo sama sobie teraz uświadamiam, że nie było to już potrzebne. Teraz znowu jest inny temat lęków i z tym trudniej sobie poradzić. Przeraża mnie też, że myśli mogą tyle znaczyć w takiej sprawie, że tyle złego można sobie nimi zrobić, nigdy bym nie pomyślała. Tak jak pisałam, myślałam, że to głównie jakieś praktyki, ewentualnie wypowiadanie słowa.

Data dodania: 2017-08-22 21:20:46, autor: Izaa

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Właśnie napisałem, że nic nie znaczą bez odpowiedniej intencji ; p.

Data dodania: 2017-08-22 23:24:57, autor: Tazel

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Ja chyba tak przyzwyczaiłam się do problemów, że jak ich nie mam, to zamiast się cieszyć, sama je wymyślam. Teraz zaczęłam sobie wmawiać, że może w tej pierwszej myśli miałam jakąś intencje, przypominam sobie jak to było, ale już sama nie pamiętam, chociaż wczoraj byłam pewna, że niczego takiego nie chciałam w tej myśli.
Bo chyba gdyby się chciało takiej myśli, to po niej by się tak nie denerwowało, nie balo, prawda? Jeśli by się tak chciało, to by była taka postawa, a nie ze się chce w momencie tej myśli, a później już nie. Wiedziało by się, że tak się chce przed myślą i wtedy by się wywołało taka myśl i po niej też by nadal się miało takie intencje.
Serio, już się będę ogarniać, nie będę zadawać ciągle pytań, tylko odpisz mi jeszcze na to, proszę.
Jeśli mam taką postawę, teraz, że nie chce w takie coś się mieszać, samo myślenie o takich rzeczach mnie przeraża, to nie ma możliwości, żeby się chciało mieć takie myśli, prawda?

Data dodania: 2017-08-22 23:45:06, autor: Izaa

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Szczęść Boże!

Ty nie musisz wiedzieć, że nie miałaś złej intencji. Wystarczy, że ja to wiem.

Poza tym motyw działania charakteryzuje się solidną postawą, że ja chcę kogoś skrzywdzić, chcę się komuś oddać - dlaczego? Bo mam kogoś w nienawiści, pragnę tego kogoś. Ty nie pragnęłaś nigdy szatana, tylko że nie mówimy o Twojej nerwicy, tylko o Twoim pragnieniu, tym czystym, nieporanionym przez chorobę.

Jak możesz coś chcieć, jeśli to coś sprawia, że się boisz, odczuwasz strach? Jak ktoś chce się z kimś przespać, to się przecież tego nie boi... Nie czyni tego ze strachu, tylko Jego motywem działania jest po prostu uprawianie seksu...

Powiem więcej:
Jeśli przyjdzie myśl, że Ty tego chcesz, wywołasz coś, wszystkie myśli powiązane z tym lękiem, przerażeniem, oraz wszystko związane z tą sferą nerwicy nie podchodzi u Ciebie pod winę moralną.

Z Bogiem.



Data dodania: 2017-08-23 08:55:58, autor: Tazel

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Teraz to juz nie powinnam miec jakichkolwiek wiecej pytań, ale ze ja jestem chyba najupierdliwsza osoba w historii forum, musze jeszcze napisać i proszę, nie denerwuj sie na mnie, sama jestem na siebie zła, ale zanim przeczytałam Twoja odpowiedz od rana myslalam o tych myślach, czułam sie taka podenerwowana i tak myslalam, ze trzeba chcieć takiej myśli, zeby tak było, nie wiem, nawet nie pamietam, jak to dokładnie było, jestem juz tak zmęczona ’rozkminianiem’ tych myśli, opisywaniem tu ich, ale jak juz przeczytałam Twoja odpowiedz, starałam sie troche ochłonąć i juz myslalam sobie, ze bedzie dobrze, to ten strach/obawa wrócił, ale do rzeczy, bo dobiegłam od tematu, było tak, ze zastanawiałam sie wlasnie nad tym zadanym pytaniem, jak to jest chcieć cos takiego pomyśleć i zaczęłam próbować tak pomyśleć, ze chce czegoś takiego, tak sobie wmówić? Ze chce, pomyśleć taka myśl z intencja chęci, próbowałam,pomyślałam? tak pomyśleć z intencja chęci. (z nerwów? a moze serio z checi? ale jak? skoro cały czas sie obawiałam takich myśli). Moje nastawienie wczoraj i dzis, teraz jak to pisze jest, ze nie, chce normalnie żyć, nie chce kłopotów, chce isc przez życie z Bogiem, ale co ja myslalam, miałam na intencji podczas tej myśli juz sama nie wiem, nie wiem, co ja wyprawiam. Po tej myśli nie miałam jakiegoś ataku paniki, ale pózniej zaczęłam sie obawiać konsekwencji moze w przyszłości, cos tak kojarzę z tych filmów i zawsze rodzice mówili, ze nie powinno sie myśleć, interesować szczegółami takich spraw. Teraz mogłabym powiedzieć, ze tak jak napisałeś jest ok i nie musze sie martwić, ale znowu mam taki stres, ktory nie pozwala mi funkcjonować, skupić sie na telewizji, książce, ze sobie taka myślą narobiłam kłopotów, wiem ze to sa trudne sprawy.
Według Ciebie moge te myśl podpiąć pod to, co napisałeś? Bo w sumie była taka świadoma i dobrowolna, chociaz taka postawa niby tak nie chce, ale w takim momencie próbowałam chcieć? Nawet teraz jak pisałam, to mysle, w porządku, to tak jak napisałeś, w ostatnim akapicie,a pózniej znowu lek, ze moze jednak cos złego sobie zrobiłam takim myśleniem, a pózniej znowu sobie mysle, ze jak ja moge chcieć tak myśleć, skoro wczesniej nie chciałam i teraz tez nie.
Obłęd, wiem, musze wyluzować, bo nigdy sobie z tym nie poradzę, tylko nie moge znaleźć sposobu, zeby odciągnąć swoja uwagę od myślenia o problemie z myślami i tak, mam zamiar dać Ci spokój, sama nie mam siły tego opisywać, przypominać sobie, a co dopiero jak ktos to musi czytac i jeszcze odpisac i byc obarczonym czyimi problemami.

Data dodania: 2017-08-23 19:07:52, autor: Izaa

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Czyli Ty próbowałaś czcić diabła, wywołać jakąś myśl powiązaną z okultyzmem i mieć w nich upodobanie?



Data dodania: 2017-08-23 19:58:16, autor: Tazel

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Nie wiem juz sama. Wydaje mi sie ze nie z przyjemności, a zeby zobaczyć jak to jest chcec miec myśl, zobaczyć czy ja moge chcieć miec taka myśl. Zaczęłam sobie wczoraj wkręcać, ze moze ja ta pierwsza myśl chciałam miec, ale po tym, co napisałeś wiem, ze nie i ja tak jak tam wczesniej pisałam, wiedziałam, ze ta myśl mi sie nie podobało, ale zaczęłam sie irracjonalnie obawiać, ze ja będę chciała tak pomyśleć.
Na prawdę nie wiem, co mam napisać. Siedzę i mysle nad ta myślą i nie wiem. Rano miałam obawy nad tymi myślami, czy gdybym pomyślała ta myśl, to bym miała upodobanie w niej? Wydaje mi sie, ze raczej nie, mysle, ze to moze nerwowe było. Znowu to sie sprowadza do tego czy mozna nie chcieć czegoś cały czas,a na chwile niby chcec i pózniej nie. Jeszcze wczoraj widziałam na innym forum, jak jakaś dziewczyna napisała, ze pomyślała sobie, ze oddała sie szatanowi i tam wlasnie wszyscy pisali to samo co Ty, ale ona pisała, ze jest pewna , ze tego nie chce i ja sama tak nad tymi myślami myslalam i takie cos pomyślałam. Jejku, juz sie troche uspokoiłam, ze to jest tak, jak pisałeś w ostatniej wiadomości, a teraz to jestem przerażona.
Tak mysle, ze skoro ja tego nie chce, a nawet jakbym tak chwilowo próbowała pomyśleć, tak jak piszesz, to czy to moze byc, ze ja tego chce, skoro pisałeś, ze takie chcecie, to trzeba tego pragnąc, to to tuba jest juz stan umysłu, jesli sie tego chce, to sie wie i po fakcie jest sie chyba z tego zadowolonym.
Teraz to jestem załamana juz na serio.

Data dodania: 2017-08-23 20:23:45, autor: Izaa

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Wydaje mi sie, zeprobowalam taka myśl wywołać ze strachu, ale jesli sam napisałeś, ze ja czegoś takiego nigdy nie chciałam, to i w takiej myśli bym nie chciała, moze sobie wmówić.
Teraz sie na prawdę przerazilam, jakos to zignorowałem, cały dzien odwlekała, zeby jeszcze tamto odpisać, bo nie potraktowałam tego az tak poważnie. Na prawdę myślisz, ze ta myśl to juz cos poważnego i złego?

Data dodania: 2017-08-23 20:32:23, autor: Izaa

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Szczęść Boże!
Znaczy Twoją intencją było sprawdzenie, a nie oddanie się diabłu... Uważam, że ten akt inspirowany był strachem, aby uspokoić lęk, czyli chciałaś wywołać ten akt oddania, nie dlatego aby oddać się szatanowi, lecz dlatego aby sprawdzić, czy w pierwszej myśli (tam, gdzie powiedziałem Ci, że nie miałaś złej intencji) miałaś upodobanie, jakieś pragnienie tego. Czyli chodzi tutaj o porównanie, które miało uspokoić lęk, obawę odnośnie tej pierwszej myśli. Nie rób tak nigdy więcej, bo to jest naprawdę niebezpieczne, a przede wszystkim roznieca nerwicę.

Jeśli jest tak, jak napisałem powyżej (a na pewno jest), to nie widzę żadnej materii grzechu, jakiegoś zniewolenia, ale za to błagam Ciebie, zostaw te myśli! Niczego nie analizuj, ignoruj to wszystko! :)

Wyrzeknij się szatana, przeproś za grzechy. Oddaj się modlitwie do Boga i Matki Bożej, aby zachowali Cię od takich doświadczeń i podziękuj za dzisiejszą lekcję, łaskę cierpienia.

Z Bogiem.

Data dodania: 2017-08-23 20:58:50, autor: Tazel

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Nie, zeby oddać sie, raczej nie, mam nadzieje, ale powtórzę sie, jak sie tak obawiałam takich myśli wczoraj i nawet rano znowu miałam takie myśli, jak cos zrobię to sie cos stanie, takie mimowolne, bo sie tak kojarzyło i je odrzuciłam, nie chciałam tak myśleć, to czy mozna chwilowo wpaść na myśl, ze sie tego chce? Jak tak zapytałeś, to jak tak teraz myslalam, ze moze faktycznie tak było, jak pisałeś, ze ja próbowałam sobie wmówić, ze tak chce, ale chyba nie chciałam, jejku...
Ja juz właściwie od poniedziałku odmawiam modlitwę do Michała Archanioła, modliłam sie do Boga, zeby mi pomógł z tymi myślami, a i tak takie myśli mysle.
Teraz sie juz całkiem boje, ze nie dokładnie Ci wytłumaczyłam i moze ja sie chce za bardzo usprawiedliwić, bo bym chciała, pewnie, ze bym chciała usłyszeć, ze ta myśl to nic takiego. Mysle, ze ona mogła byc tez po czesci przekorna, bo nie mozna tak myśleć, to tak pomyśle. Juz na prawdę nie mam siły nad ta myślą sie zastanowić. Teraz sie tak przeraziłam, ze najchętniej bym sie położyła i popłakała, albo nic nie robiła, wszystkiego mi sie odechciało. Odpisałam i tak sie zdenerwowałam, ze zaczęłam czytac o takim oddaniu sie w myślach, o nekaniach, myślisz, ze ja na siebie mogłam cos ściągnąć? Jejku, to jest straszne, ja sie zawsze bałam takich tematów.
Wiem, przestać to wszystko analizować, ale teraz jestem tak przerażona, bałam sie, ze cos złego wyniknie od tej pierwszej myśli i co narobiłam.
Jesli by sie miało pragnienie oddania, to chyba to sie powinno podobać, a ja cały czas sie tym denerwowałam, to moze byc tak, ze ja przez chwile moge tak chcieć i tak pomyśleć, a pózniej panikować? Wiem, ze pisałeś, ze raczej nie, ale w takiej sytuacji?
Jak sie wyczekując szatana? Po prostu pomyśleć, ze sie wyrzeka?

Data dodania: 2017-08-23 21:37:08, autor: Izaa

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

A o taką pierdołę chodzi, to tu nie ma co się przejmować. W nerwicy tak jest, że mogą występować natrętne myśli, że Ty tego chcesz, nawet nie raz owe treści mówi się ustnie, ale to nie jest dobrowolne.

Po prostu "W Imię Jezusa Chrystusa wyrzekam się szatana", możesz odmówić Pod Twoją Obronę.

Śpij spokojnie, jutro pomyślimy, co zroiny z Twoją chorobą. Bożego czasu!

Data dodania: 2017-08-23 22:20:35, autor: Tazel

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Mogę do Ciebie napisać na priw?

Data dodania: 2017-08-24 14:15:19, autor: Izaa

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Jasne, że możesz. Choć jeśli jest to powiązane z tym tematem, to lepiej pisz na forum, bo może się to komuś przydać.

Data dodania: 2017-08-24 20:43:02, autor: Tazel

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Możesz zerknąć na pw, coś odpowiedzieć?

Data dodania: 2017-08-31 16:28:15, autor: Izaa

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Odpisane. Cały czas sobie Ciebie odkładałem, wybacz :)...

Data dodania: 2017-08-31 17:39:03, autor: Tazel

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Możesz użyć formułki ze chrztu, czyli: Wierzę w Boga..... Wyrzekam się szatana itd. Znajdziesz w necie. ALbo proponuję zawierzyć się Jezusowi:


"Jezu Najmiłosierniejszy, mój Panie i Zbawicielu. Wobec nieba i ziemi, świadoma swojej nędzy, grzeszności i niewystarczalności oddaję się dziś zupełnie i całkowicie Twemu Nieskończonemu Miłosierdziu. Ufając Twojej Miłosiernej Miłości wyrzekam się na zawsze i całkowicie:
- zła i tego co do zła proawdzi
- demonów i wszelkich ich spraw i pokus,
- świata i wszystkiego czym usiłuje mnie zniewalać i ppociągać
- siebie i wszystkiego co buduje mój egoizm i pychę.

Oddaję się Tobie Jezu, Najmiłosierniejszy Zbawicielu, jako jedynemu mojemu Bogu i Panu, jedynej miłości, pragnieniu i celowi mojego życia. Z całą pokorą, ufnością i uległością wobec Twojej Najmiłosierniejszej Woli oddaję Ci siebie:

- moje ciało, dusze i ducha
-całą moją istotę
- życie w czasie i wiecznośći
- przeszłość, teraźniejszość i przyszłość
- rozum, uczucia i pragnienia
- wszelkie zmysły, władze i prawa
- wole i wolność moją
- wszystko czym jestem, co posiadam i co mnie stanowi.

Nie zostawiam sobie nic, wszystko oddaję Twojej Świętej Woli przez ręce Niepokalanej Matki Miłosierdzia. Rozporządzaj mną jak chcesz według Miłosierdzia Twojego. Broń mnie i posługuj się mną jako swoją wyłączną i całkowitą własnością. Jezu, Ufam Tobie! Amen"

Data dodania: 2017-08-23 22:25:18, autor: Kapturek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica