Pokoje  • Szukaj  • Blog  • Zaloguj się

Trzeba iść z czasem, postępem, osiągnięciami... jak głoszono w reklamie proszku do prania Pollena 2000. Swoją drogą ciekawe, kto jest tak stary, by ją jeszcze pamiętać? ;)

Wracając do sprawy. Dzięki wytężonej pracy mojego nieocenionego webmastera (pozdrowienia dla Jenny) forum doświadczyło radykalnych zmian. Streszczają się one w wyodrębnieniu działów tematycznych, dzięki którym łatwiej będzie odnaleźć się w gąszczu rozmaitych problemów, które trawią nasze życie duchowe i zżerają umysł. Środowisko forum rozrasta się i choć nie osiągnęło jeszcze monstrualnych rozmiarów, to liczyć nas można już w setkach. Tak duże zainteresowanie cieszy i być może motywuje do wytężonej pracy... choć co do mojej osoby, to nie używałbym tak górnolotnych określeń ;)

Dziękując wszystkim za współtworzenie tej wirtualnej społeczności zapraszam do dzielenia się swoimi pytaniami, wątpliwościami, frustracjami i wiedzą - oczywiście w tym co dotyczy szeroko pojętego nauczania i życia Kościoła, czyli nas - uczniów Jezusa.

Wartą zauważenia nowością jest pokój Pomocy, w którym umieszczać możemy prośby o wsparcie modlitewne w konkretnych intencjach.

W miarę możliwości czasowych będę odpowiadał na pytania - zwłaszcza te, które dotyczą "mojej działki"

Zapraszam na nasze forum dyskusyjne!

x.Łukasz

Temat: Myśli samobójcze w nerwicy

Uporządkuj w/g daty dodania Uporządkuj w/g wątków

Witam.
Chciałam zapytać czy myśli samobójcze w nerwicy są grzechem ciężkim. Wiem, że takie myśli są złe. Ale wczoraj dopadł mnie straszny kryzys związany z tym, że rodzice krzyczeli, że wymyślam sobie chorobę, że powinnam się wziąć w garść, że nie mam problemów, tylko wymyślam, i do tego niepotrzebnie wydaję pieniądze na terapię :(
Zrobiło mi się strasznie smutno. Padły i gorsze słowa. Czułam się strasznie widząc, żę oni nawet nie próbują mnie zrozumieć. Z bezsilności zaczęłam płakać. Wpadłam w duży smutek. I zaczęły przychodzić myśli, żeby wyskoczyć z okna, podciąć żyły itp. Różne wizje miałam. A w czasie nich myślałam, że może wtedy by zrozumieli, że nie wymyślam. Wcale nie chcialałam tego robić. Ale mimo, że wiedziałam, że to złe to prowadziłam w głowie te fantazje. Czy to grzech cieżki?

Data dodania: 2017-10-20 06:27:05, autor: Kapturek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Ja, Twój psycholog, Bóg, Anioł Stróż, Maryja, wszyscy święci, którzy się za Ciebie modlą, rozumiemy Ciebie. Więc jeśli inni mają z tym problem, to wylewaj Swoje smutki Bogu, psychologowi, a nawet tutaj na forum.

Myślenie o samobójstwie, gdy nie masz zamiaru go popełnić, grzechem nie jest. Jest pokusa, gdy ktoś o nim myśli, ale stara sie tę myśl przezwyciężyć. Jest grzechem, gdy ktoś już swoje samobójstwo konkretnie, realnie planuje.

Z Bogiem.

Data dodania: 2017-10-20 08:54:49, autor: Tazel

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Dziękuję. Tak sobie myślałam, że nawet jeśli wtedy tych myśli chciałam to byłam w wielkich emocjach, a Bóg wie co czułam i to rozumie. Więc na pewno nie obraziłby się na mnie z tego powodu. Twoja odp mi pomogła. Choć pojawiła się też chęć spowiedzi. I jeszcze nie wiem czy normalnie przyjmę Komunię czy jednak skorzystam ze spowiedzi.

Bardzo przykro gdy nie ma wsparcia ze strony najbliższych. Nie oczekiwałam, że wszystko pojmą, ale liczyłam choć na dobrą wolę z ich strony. `Czułam się nie tyle zawiedziona co pozostawiona sama sobie ze swoim problemem. Dobrze, że jest ktoś, kto to rozumie. Kto nie ocenia, a wspiera. Dzięki temu wiem, że muszę walczyć, wiem, że niczego sobie nie wymyśliłam, wiem, że to nie "fanaberie".
A najbardziej boli to, żę takie sytuacje jak ta wczoraj, wstrząsają moimi postępami, sprawiają, że nasilają się objawy. I trudno to powiedzieć, ale zamiast mi pomóc to mi szkodzą.
Przez tą sytuacje pojawiły się myśl;i beznadziei, smutku. Potem poczucie winy z powodu tych myśli , i tak dalej, i tak dalej. znam to aż za dobrze.

Dziękuje Ci Tazel, że ciągle tu zaglądasz. i że mogę się wygadać.

Data dodania: 2017-10-20 17:34:58, autor: Kapturek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica