Pokoje  • Szukaj  • Blog  • Zaloguj się

Trzeba iść z czasem, postępem, osiągnięciami... jak głoszono w reklamie proszku do prania Pollena 2000. Swoją drogą ciekawe, kto jest tak stary, by ją jeszcze pamiętać? ;)

Wracając do sprawy. Dzięki wytężonej pracy mojego nieocenionego webmastera (pozdrowienia dla Jenny) forum doświadczyło radykalnych zmian. Streszczają się one w wyodrębnieniu działów tematycznych, dzięki którym łatwiej będzie odnaleźć się w gąszczu rozmaitych problemów, które trawią nasze życie duchowe i zżerają umysł. Środowisko forum rozrasta się i choć nie osiągnęło jeszcze monstrualnych rozmiarów, to liczyć nas można już w setkach. Tak duże zainteresowanie cieszy i być może motywuje do wytężonej pracy... choć co do mojej osoby, to nie używałbym tak górnolotnych określeń ;)

Dziękując wszystkim za współtworzenie tej wirtualnej społeczności zapraszam do dzielenia się swoimi pytaniami, wątpliwościami, frustracjami i wiedzą - oczywiście w tym co dotyczy szeroko pojętego nauczania i życia Kościoła, czyli nas - uczniów Jezusa.

Wartą zauważenia nowością jest pokój Pomocy, w którym umieszczać możemy prośby o wsparcie modlitewne w konkretnych intencjach.

W miarę możliwości czasowych będę odpowiadał na pytania - zwłaszcza te, które dotyczą "mojej działki"

Zapraszam na nasze forum dyskusyjne!

x.Łukasz

Temat: Problem

Uporządkuj w/g daty dodania Uporządkuj w/g wątków

Szczęście Boże otwórz mam problem mianowicie jestem człowiekiem ze skrupułami i natręctwami które nasilają się zawsze na modlitwie i podczas Mszy Świętej zwłaszcza gdy tego dnia prszystępuje do Komunii Świętej otwórz wcześniej przez kilka miesięcy bez przerwy uczęszczałem do Komunii Świętej i co dziennie było to samo 2 dni po spowiedzi ja już czułem że mam wiele grzechów i każdego dnia przez cały dzień zadręczałem się tymi myślami i tylko czekałem żeby iść spać i nie słyszeć już nic w głowie w niedzielę rano wszystko bolało serce biło jak oszalałe brzuch boli czuję mdłości to wszystko z nerwów do Komunii Świętej wręcz biegłem bo się bałem że zemdleje na Mszy Świętej czy to z czytań czy z kazania nie wiedziałem nic po 10 miesiącach męczarni nie wytrzymałem i przestałem uczęszczać do Komunii Świętej jest trochę lepiej już się tak nie przejmuje moimi myślami i poświęcam więcej czasu na wzrost duchowy w Mszy Świętej biorę czynny udział jednak przejdźmy do sedana sprawy niedługo Boże Narodzenie a ja chciałbym iść do Komunii Świętej ale strasznie się boję w tym roku aż 3 dni z rzędu będę musiał zniśić te katusze straszy ból fizyczny i psychiczny dlatego gdzieś z tyłu głowy mam takie mimowolne uczucie którego nie potrafię niczym opanować że chciałbym aby to już minęło i to nie dla tego że nienawidzę Komunii Świętej bo przecież wiem że jest ona Najświętszym Ciałem Chrystusa ale bo się boję tej męczarni bo już się od tego odzwyczaiłem od tego cierpienia i błagam o jakąś radę jak nie mieć takiej chęci ucieczki od tego odbębienia tylko tego wszystkiego ja nie potrafię myśleć inaczej ja jednocześnie chcę spotkania z Panem ale jednocześnie je chce mieć już spokój od tych wszystkich cierpień proszę o pomoc i mam jeszcze jedną uwagę aby nikt mi nie doradzał abym się tym nie przejmował że mam takie myśli otwórz tym się nie da nie przejować próbowałem mam to 1.5 roku i próbowałem podczas tych myśli mam wiele innych myśli róże emocje przemyślenia i nie potrafię ocenić czy chciałem czy nie a poza tym jeszcze mam nerwicę to potęguje to wszytko błagam więc o jakąś radę co robić

Data dodania: 2017-12-10 13:03:21, autor: malysow

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

stały spowiednik, na początku też myślałam, że w moim przypadku to nic nie zmieni, a naprawdę widzę pozytywną zmianę :)
Doskonale Cięrozumiem. znienawidziłam chodzenie do spowiedzi, bo przecież po niej będzie się trzeba bardziej starać, spinać, żeby tak szyvko nie zgrzeczyć. Całkiem inwczej niż dawniej - kiedyś uwielviałam ten stan po spowiedzi, takiej lekkości, a tera zwolę vyć kilka dni przed niż po, bo po niej bardziej dię męczę, natręctwa się nasilają.
Ale tak jak napisałam wyżej, dzięki stałemi spowiednikowi jest w tym coraz spokojniejszs, coraz dłużej mam ten "spokojny czas" nawet po spowiedzi, coraz spokojniej podchodzę do wieli spraw, zaczynam je rozumieć, dzięki czemi nwerwica się chyva uspokaja powoli :)

Data dodania: 2017-12-11 18:59:35, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Cóż, mi spowiednik polecił Komunie przyjmować mimo wątpliwości i złych myśli. Dostałam też radę by męczącą modlitwę (z myślami) zamieniać na akty strzeliste. Dodał, że to normalne, że złe myśli pojawiają się np. przy Podniesieniu. I rzeczywiście tak często jest. Ale mam do Komunii przystępować, mimo tych myśli.

Początkowo było mi bardzo trudno. Męczyłam się strasznie. Były objawy fizyczne. Ale dzięki Bogu jest już lepiej. Choć nie mogę powiedzieć, że nie ma tego wszystkiego. Komunię przyjmuję regularnie, praktycznie na każdej Mszy, bo wiem, że w Jezusie jest moja siła i ratunek. Dlatego nie rezygnuje z Niego.

Sam Jezus powiedział s. siostrze Faustynie by nie rezygnować z Komunii, gdy ma się wątpliwości. powtarzam więc sobie często, że to Bóg pragnie do mnie przyjść. Bo tak jest. Bóg tęskni za Tobą i pragnie przyjść do Twego serca. On nie przychodzi z wyrzutem ale z miłością. On nie chce byś się zadręczał. On chce dać Ci siłę, moc, wsparcie, nadzieję i miłość. On nie chce gorączkowego zastanawiania się czy popełniłeś grzech ciężki czy nie, czy jesteś w stanie łaski uświęcającej czy nie. On chce byś żył. Byś żył z Nim. Nie rezygnuj więc z Jezusa. Spełnij Jego pragnienie i po spowiedzi przyjmij Go do serca. On dla Ciebie się narodził. On czeka i wygląda za Tobą.

A mysli, wątpliwości - czego tak na prawdę się boisz? Uświadom sobie, jak dasz radę, to czego się boisz. Chodzi o świętokradztwo? To można popełnić tylko gdy z całą pewnością wiesz, że jesteś w grzechu ciężkim i bez spowiedzi, świadomie przystępujesz do Komunii. Gdy nie wiesz czy masz grzech ciężki, to nie możesz robić tego świadomie i dobrowolnie. Nie ma wtedy grzechu. Jest co najwyżej błąd. Ale nie jest to grzech.

Jeśli się pomylisz w ocenie grzechu i przyjmiesz Komunię to nic złego się nie dzieję. Bóg nie obrazą się za pomyłki. Boga boli wybór zła przez nas. A Ty zła nie chcesz. To wszystko jest przez chorobę, nie jest tak jak myślisz. Oddaj zmartwienia Bogu. On nie chce byś się martwił i lękał. On chce byś Mu się zawierzył. On Cię poprowadzi.

Bóg tęskni za Tobą. Jesteś dla Niego ważny. On Cię kocha. Jezus jest i czeka na Ciebie.

Data dodania: 2017-12-13 20:33:13, autor: Kapturek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica