Pokoje  • Szukaj  • Blog  • Zaloguj się

Trzeba iść z czasem, postępem, osiągnięciami... jak głoszono w reklamie proszku do prania Pollena 2000. Swoją drogą ciekawe, kto jest tak stary, by ją jeszcze pamiętać? ;)

Wracając do sprawy. Dzięki wytężonej pracy mojego nieocenionego webmastera (pozdrowienia dla Jenny) forum doświadczyło radykalnych zmian. Streszczają się one w wyodrębnieniu działów tematycznych, dzięki którym łatwiej będzie odnaleźć się w gąszczu rozmaitych problemów, które trawią nasze życie duchowe i zżerają umysł. Środowisko forum rozrasta się i choć nie osiągnęło jeszcze monstrualnych rozmiarów, to liczyć nas można już w setkach. Tak duże zainteresowanie cieszy i być może motywuje do wytężonej pracy... choć co do mojej osoby, to nie używałbym tak górnolotnych określeń ;)

Dziękując wszystkim za współtworzenie tej wirtualnej społeczności zapraszam do dzielenia się swoimi pytaniami, wątpliwościami, frustracjami i wiedzą - oczywiście w tym co dotyczy szeroko pojętego nauczania i życia Kościoła, czyli nas - uczniów Jezusa.

Wartą zauważenia nowością jest pokój Pomocy, w którym umieszczać możemy prośby o wsparcie modlitewne w konkretnych intencjach.

W miarę możliwości czasowych będę odpowiadał na pytania - zwłaszcza te, które dotyczą "mojej działki"

Zapraszam na nasze forum dyskusyjne!

x.Łukasz

Temat: Modlitwy

Uporządkuj w/g daty dodania Uporządkuj w/g wątków

Witam,
-Mam pytanie czy można korzystać w modlitwie z zeszytu, do którego wpisuje się modlitwy (zeszyt nie posiada okładki o tematyce religijnej) lub spisywać je na karteczkach?
Czy jest czymś niewłaściwym odcięcie części kartki z tekstem modlitwy (logo wydalo mi się wątpliwe) a następnie doklejenie jej z powrotem (stwierdziłam, że popadam w przesadę) i korzystanie z niej nadal?

-Jak wygląda sytuacja w przypadku postanowienia ograniczenia w jedzeniu podczas Adwentu a wieczerza wigilijna?

Z góry dziękuję



Data dodania: 2017-12-18 16:21:31, autor: MałgorzataM

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

1. pewnie, że można. Nic w tym złego.
2. Wieczerza wigilijna to już uczta. Można normalnie jeść bo to jest jakby przedsionek Bożego Narodzenia

Data dodania: 2017-12-18 18:43:06, autor: Kapturek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Dzięki,cierpię na natręctwa religijne - wczoraj na ich fali, pod wpływem natrętnej myśli postanowiłam przedłużyć do końca roku Adwentowe zobowiązania - ograniczenie jedzenia, różne wyrzeczenia, no i Godzinki. Z jednej strony boję się zerwać tego zobowiązania, z drugiej obawiam się czy dalsze "umartwienia" nie godzą w charakter Świąt, naruszając ich radosny wymiar?


Data dodania: 2017-12-23 19:11:59, autor: MałgorzataM

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Pomyśl dziś o Jezusie. On docenia twoje starania. Ale też, nie sadzę by chciał byś się tak katowała. Przede wszystkim dlatego, że te wszystkie zobowiązania wynikają z choroby. I On to rozumie. On wie, że wewnętrznie bywasz zmuszona do wielu rzeczy, np. do przedłużania modlitwy. Ale to wszytko odbywa się jakby bez Niego. Te wszystkie zobowiązania są na bazie choroby a nie na bazie miłości. A miłość Najwyższego Boga pragnie Twojego szczęścia. Pragnie byś żyła tu i teraz, byś się uśmiechała i cieszyła z tego daru, którym jest czas Bożego Narodzenia. Jezus przyszedł na świat by dać Ci zbawienie. On Cię tak kocha, że przychodzi do Ciebie w każdej chwili Twojego życia. On jest z Tobą. Kocha Cię. Nie bój się zrezygnować z postanowień. To nerwica i skrupuły mówią Ci, że masz ich się trzymać. Teraz już za kilka godzin nadejdzie czas radości. Czas upamiętnienia tego, co Bóg zrobił dla nas. On nas przez to wszystko zbawił. I warto być za to wdzięcznym. I na pewno Bóg pragnie zobaczyć dziś twój uśmiech.

Mi jeden ksiądz powiedział, że Bóg nie przyjmuje przyrzeczeń składanych przez osoby, wybacz stwierdzenie, trochę niezrównoważone. Pomyśl Bóg Cię kocha, wie, że choroba zmusza Cię do wielu rzeczy, w tym postanowień, czy On pogniewał by się na Ciebie dlatego, że rezygnujesz z czegoś do czego pcha Cię choroba? Na pewno nie. Masz odrzucać, tak jak umiesz wszystko co jest związane z choroba, niejako zmuszać się do rezygnacji z tego co "musisz" zrobić. Początkowo to jest trudne. Ale na pewno rozum podpowiada Ci, że coś jest nie tak w Twoim postępowaniu, ze przesadzasz. Staraj się słuchać rozumu a nie wątpliwości.

Bóg Cię bardzo kocha. On chce widzieć CIę radosną, uwielbiającą Go za dar Bożego Narodzenia. Smutek bywa częścią życia, ale każdy z nas powinien dążyć do radości. Bo chrześcijanin powinien być radosny. Bo chrześcijanin jest zbawiony :) Pomyśl dziś o Jezusie. O małej Dziecinie, która przyszła na świat by przynieść Ci światło. Pomyśl o Bogu, który w każdej chwili pochyla się nad Tobą, ociera Ci łzy i podnosi Cię w górę. Pomyśl o tej wspaniałej Miłości, która nigdy nie czyha na Twe upadki ani nie wypomina i nie wylicza Ci uchybień. Pomyśl o ogromnej Miłości, która pragnie Twojego szczęścia, która pragnie Cię kochać, błogosławić Ci, obdarzać Cię miłością, wsparciem, łaską, ciepłem, troską... Bóg to najlepszy Ojciec. On utula Twój ból w swoich ramionach i chce byś szła dalej z podniesioną głową ufając Jego Miłości. Bo Miłość jest najważniejsza. I Bóg jest ważny. A On przyszedł na świat po to by nieść zbawienie i co za tym idzie radość. Niech więc dziś gdy ponownie narodzi się w naszych sercach spotka Ciebie uśmiechniętą i ufającą. Tego Ci życzę z całego serca.

Bóg Cię kocha i On nie chce Twej udręki. On nie chce Twojego zamartwiania i roztrząsywania. Jeśli zrezygnujesz z tego co jest z choroby to On się nie pogniewa na Ciebie. Tym bardziej gdybyś się pomyliłą w ocenie czegoś i "zwaliła" to na chorobe, też by się na Ciebie nie pogniewał. Bóg nigdy się nie gniewa. On kocha. On chce być przy Tobie. A skoro jest przy Tobie sam Bóg, ten który przed dwoma tysiącami lat przyszedł na świat jako człowiek, to radość jest jak najbardziej na miejscu. świętowanie jest z Bogiem. On jest z Tobą. święta są do tego by być z Bogiem. A z Bogiem zawsze jest radość. Radość jest dobra! Więc, uśmiech proszę :)

Data dodania: 2017-12-24 11:31:52, autor: Kapturek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Dziękuję Ci za piękne słowa - przesyłam Ci uśmiech :) i najcieplejsze mysli; cóż jestem świadoma, że masz rację w tym wszystkim co piszesz o Miłość Boga, zdaję sobie też sprawę iż mój przypadek może być istotnie kwestią jakiejś choroby, nerwicy, neurotycznej religijności. Ale "formalizm" jest niezwykle silny, podobnie jak obawa przed niedotrzymaniem zobowiązania, która póki co bierze górę...


Data dodania: 2017-12-25 03:35:41, autor: MałgorzataM

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Kapturek, jeszcze raz dziękuję Ci za wsparcie :) po radzie księdza bez skrupułów zrezygnowałam z dalszych wyrzeczeń. Ps. Przy okazji - Błogosławieństwa Bożego w Nowym Roku dla wszystkich forumowiczów!

Data dodania: 2018-01-02 03:33:40, autor: MałgorzataM

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Cieszę się, że znalazłaś pomoc. Z Boża pomocą wyjdziesz z tego, nawet jeśli teraz wydaje Ci się to nie możliwe. Tobie również życzę błogosławieństwa Bożego w całym nowym roku. Wszystkiego dobrego :)


Data dodania: 2018-01-02 20:01:07, autor: Kapturek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Bóg zapłać. Cóż, znalazłam doraźną pomoc od księdza w internecie. Może kiedyś znajdę taką w "realu", która pozwoli mi faktycznie z tego wyjść.

Data dodania: 2018-01-18 20:58:57, autor: MałgorzataM

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Trzymam za Ciebie przysłowiowe kciuki ;)
Najważniejsze to pamiętać, że grzech to nie koniec świata, a z każdego upadku można wstać z Bożą łaską. Cokolwiek nie zrobisz Bóg Cię kocha i zawsze Ci wybaczy Twe upadki.
Pomodlę się za Ciebie.
Trzymaj się :)


Data dodania: 2018-01-19 18:33:28, autor: Kapturek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Bóg zapłać za modlitwę i ciepłe słowa. Wierzę, że wreszcie zdołam z Bożą pomocą stłumić natręctwa i skrupuły na tyle, by móc się wypowiadać po niemal dwóch latach.

Data dodania: 2018-01-20 02:01:25, autor: MałgorzataM

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica