Pokoje  • Szukaj  • Blog  • Zaloguj się

Trzeba iść z czasem, postępem, osiągnięciami... jak głoszono w reklamie proszku do prania Pollena 2000. Swoją drogą ciekawe, kto jest tak stary, by ją jeszcze pamiętać? ;)

Wracając do sprawy. Dzięki wytężonej pracy mojego nieocenionego webmastera (pozdrowienia dla Jenny) forum doświadczyło radykalnych zmian. Streszczają się one w wyodrębnieniu działów tematycznych, dzięki którym łatwiej będzie odnaleźć się w gąszczu rozmaitych problemów, które trawią nasze życie duchowe i zżerają umysł. Środowisko forum rozrasta się i choć nie osiągnęło jeszcze monstrualnych rozmiarów, to liczyć nas można już w setkach. Tak duże zainteresowanie cieszy i być może motywuje do wytężonej pracy... choć co do mojej osoby, to nie używałbym tak górnolotnych określeń ;)

Dziękując wszystkim za współtworzenie tej wirtualnej społeczności zapraszam do dzielenia się swoimi pytaniami, wątpliwościami, frustracjami i wiedzą - oczywiście w tym co dotyczy szeroko pojętego nauczania i życia Kościoła, czyli nas - uczniów Jezusa.

Wartą zauważenia nowością jest pokój Pomocy, w którym umieszczać możemy prośby o wsparcie modlitewne w konkretnych intencjach.

W miarę możliwości czasowych będę odpowiadał na pytania - zwłaszcza te, które dotyczą "mojej działki"

Zapraszam na nasze forum dyskusyjne!

x.Łukasz

Temat: Czy postąpiłem ciężko w któryś z tych przypadków?

Uporządkuj w/g daty dodania Uporządkuj w/g wątków

1.Będąc na lekcji cwiczylismy pierwszą pomoc. Ja sam smialem sie z tego ze kolezanka z klasy ćwiczyła blisko kolegi któremu się podoba i smieszyło mnie to ze się na nią patrzyl dziwnie. Przy tym była taka sytuacja tez że kolega dogadywał jakies zboczone zarty, przez to pojawiały mi sie w glowie nieczyste mysli ale to odrzucalem, nie chcialem tego. Lecz smialem się z absurdalności tych zartów i jakby to powiedziec z głupoty kolegi. Jeszcze raz dodaję ze odrzucalem wszystko i tylko i wyłącznie sie z tego smialem.
2.Drugą sytuacją była na wfie kiedy gralismy na inna klase, nas było 5 w tym 2 osoby które nie potrafia grac a u nich nie dosc ze byli starsi to jeszcze bylo ich z 10, i zaczelismy przegrywac i poprostu bylem zdenerwowany i czasami sobie pod nosem przeklnąłem ale nie ze kogos nazwalem przeklenstwem czy cos, np mowilem koledze w zdenerwowaniu ,, co ty robisz ,, albo ,, no pokaz sie,, ale pod wpływem zdenerwowania i oburzenia. Nawet przed wfem sobie powiedziałem ze bede staral sie nie denerwowac, ale zaczalem nie wytrzymywac. Chialbym dodac ze normalnie jestem wobec kolegów tych kolegów na których sie denerwowalem normalny i miły.
Prosze ocencie materie. Bo dopiero co bylem u spowiedzi przed pierwszym piątkiem, a chcialbym miec spokój.

Data dodania: 2018-01-04 21:19:48, autor: mateusz90

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Myślę, że nie popełniłeś grzechu ciężkiego.
1. fakt, że się śmiałeś nie jest grzechem. Myśli odrzucałeś. Miałeś w głowie skojarzenia, które pojawiały się pod wpływem tego co kolega mówił.Nie pobudzałeś swych myśli dobrowolnie i celowo. Aczkolwiek jeśli kolega obrażał zachowaniem koleżankę to powinienes zareagować. Ale grzechu nie popełniłeś. Na pewno nie ciężkiego
2. Też nie ma grzechu. Zdenerwowanie i złosć nie są grzechem. Nikogo nie chciałeś obrazić. Więc nie ma grzechu

Data dodania: 2018-01-04 22:25:45, autor: Kapturek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica