Pokoje  • Szukaj  • Blog  • Zaloguj się

Trzeba iść z czasem, postępem, osiągnięciami... jak głoszono w reklamie proszku do prania Pollena 2000. Swoją drogą ciekawe, kto jest tak stary, by ją jeszcze pamiętać? ;)

Wracając do sprawy. Dzięki wytężonej pracy mojego nieocenionego webmastera (pozdrowienia dla Jenny) forum doświadczyło radykalnych zmian. Streszczają się one w wyodrębnieniu działów tematycznych, dzięki którym łatwiej będzie odnaleźć się w gąszczu rozmaitych problemów, które trawią nasze życie duchowe i zżerają umysł. Środowisko forum rozrasta się i choć nie osiągnęło jeszcze monstrualnych rozmiarów, to liczyć nas można już w setkach. Tak duże zainteresowanie cieszy i być może motywuje do wytężonej pracy... choć co do mojej osoby, to nie używałbym tak górnolotnych określeń ;)

Dziękując wszystkim za współtworzenie tej wirtualnej społeczności zapraszam do dzielenia się swoimi pytaniami, wątpliwościami, frustracjami i wiedzą - oczywiście w tym co dotyczy szeroko pojętego nauczania i życia Kościoła, czyli nas - uczniów Jezusa.

Wartą zauważenia nowością jest pokój Pomocy, w którym umieszczać możemy prośby o wsparcie modlitewne w konkretnych intencjach.

W miarę możliwości czasowych będę odpowiadał na pytania - zwłaszcza te, które dotyczą "mojej działki"

Zapraszam na nasze forum dyskusyjne!

x.Łukasz

Temat: Powołanie

Uporządkuj w/g daty dodania Uporządkuj w/g wątków

Szczęść Boże, moje pytanie jest następujące, podczas szukania powołania
Zwłaszcza w małżeństwie miałem 3 dość konkretne znaki, i w sumie to nich chciałem się odnieść a konkretnie do dwóchw jednym nieznajomy ksiądz (ja go nie znałem na pewno) kiedy wychodziłem z hospicjum gdzie odchodził mój wujek,zaczepil mnie, wezwał po imieniu i w żartach spytał kiedy sie zenie,ale drugi jest dla mnie chyba najbardziej szczególny. Podczas jednej z Eucharystii w myślach jak by ktoś mi szepnął, subtelnie, spokojnie "Małżeństwo "
Zmierzam to tego czy mogę się w jakiś sposób powołać na te znaki?
Żeby być z wami też całkowicie szczery powiem ze miałem przed tymi znakami i po nich pragnienie kapłaństwa,dosc myślę moce. Mój spowiednikiem i kierownik duchowy doskonale o tym wie, wie też o znakach,a mimo to nie odrzucił u mnie do końca kapłaństwa, nawet zachęcił że mając takie myśli coś może być na rzeczy, i pomimo znaku podczas Eucharystii dodał żebym spróbował dobrze odkryć co mówi do mnie Bóg.W małżeństwie bądź kapłaństwie. Wiem że to wszystko pogmatwane ale może mnie wesprzecie bo chciałbym ruszyć jakoś powoli a nie wiem co końca jaka drogą,jak dotąd wiekoszsc spraw odnajdowalem w modlitwie i w sb ale teraz mam problem. Kierownik duchowy przestrzegał mnie również przed długim czekaniem i osłabieniem powołania, pytanie którego? Wiem że decyzja jest całkowicie zależna ode mnie ale proszę o jakaś podpowiedź i modlitwę z Bogiem. Pozdrawiam.

Data dodania: 2018-01-19 01:12:31, autor: Pablo12

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Może szukaj odpowiedzi w modlitwie? Proś Ducha Świętego o światło i natchnienie. Módl się i wsłuchuj się w ciszę swego serca. Tam jest Bóg i odpowiedź na Twe pytanie

Data dodania: 2018-01-26 19:31:24, autor: Kapturek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica