Pokoje  • Szukaj  • Blog  • Zaloguj się

Trzeba iść z czasem, postępem, osiągnięciami... jak głoszono w reklamie proszku do prania Pollena 2000. Swoją drogą ciekawe, kto jest tak stary, by ją jeszcze pamiętać? ;)

Wracając do sprawy. Dzięki wytężonej pracy mojego nieocenionego webmastera (pozdrowienia dla Jenny) forum doświadczyło radykalnych zmian. Streszczają się one w wyodrębnieniu działów tematycznych, dzięki którym łatwiej będzie odnaleźć się w gąszczu rozmaitych problemów, które trawią nasze życie duchowe i zżerają umysł. Środowisko forum rozrasta się i choć nie osiągnęło jeszcze monstrualnych rozmiarów, to liczyć nas można już w setkach. Tak duże zainteresowanie cieszy i być może motywuje do wytężonej pracy... choć co do mojej osoby, to nie używałbym tak górnolotnych określeń ;)

Dziękując wszystkim za współtworzenie tej wirtualnej społeczności zapraszam do dzielenia się swoimi pytaniami, wątpliwościami, frustracjami i wiedzą - oczywiście w tym co dotyczy szeroko pojętego nauczania i życia Kościoła, czyli nas - uczniów Jezusa.

Wartą zauważenia nowością jest pokój Pomocy, w którym umieszczać możemy prośby o wsparcie modlitewne w konkretnych intencjach.

W miarę możliwości czasowych będę odpowiadał na pytania - zwłaszcza te, które dotyczą "mojej działki"

Zapraszam na nasze forum dyskusyjne!

x.Łukasz

Temat: Łakomstwo

Uporządkuj w/g daty dodania Uporządkuj w/g wątków

Czy łakomstwo jest grzechem ciężkim? Cały czas uważałam, że nie, jeśli nie szkodzi to zdrowiu - czyli nie jest to jedzenie do bólu brzucha, wymiotów, itp.. Ale już sama nie wiem. Bo co jeśli jem dużo słodyczy? W sumie nie szkodzę sobie namacalnie. Ale nie jest to dobre dla mojego ciała. Np. przed chwilą pochłonęłam ogromnego czekoladowego mikołaja. I jestem przejedzona. i dopadły mnie wyrzuty sumienia. Bo wiedziałam, że jeść nie powinnam, ale jadłam

Myślę, że zajadam nerwy i myśli nerwicowe. Bo jedzenie daje trochę przyjemności. I paradoksalnie fakt, że mam apetyt, świadczy, że nn jest mniejsza niż kiedyś. W maju schudłam ok 15 kg przez nn. Nic nie mogłam jeść. I w sumie nie obchodziło mnie wtedy, że niknę w oczach ale przestałam się ważyć by nie widzieć tego spadku. Teraz jestem o jakieś 23 kilo cięższa. Cięższa niż kiedykolwiek wcześniej :(
więc w sumie to jedzenie słodyczy nie jest takie niewinne. Czy to grzech ciężki? Bo z drugiej strony czy moją i Boga miłość zerwie zjedzenie czekoladowego mikołaja, albo kawałek ciasta więcej?

Nie mam juz sił nad tym się zastanawiać

Data dodania: 2018-01-24 19:44:33, autor: Kapturek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Ok, już wiem ;)

Data dodania: 2018-01-26 19:37:15, autor: Kapturek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica