Pokoje  • Szukaj  • Blog  • Zaloguj się

Trzeba iść z czasem, postępem, osiągnięciami... jak głoszono w reklamie proszku do prania Pollena 2000. Swoją drogą ciekawe, kto jest tak stary, by ją jeszcze pamiętać? ;)

Wracając do sprawy. Dzięki wytężonej pracy mojego nieocenionego webmastera (pozdrowienia dla Jenny) forum doświadczyło radykalnych zmian. Streszczają się one w wyodrębnieniu działów tematycznych, dzięki którym łatwiej będzie odnaleźć się w gąszczu rozmaitych problemów, które trawią nasze życie duchowe i zżerają umysł. Środowisko forum rozrasta się i choć nie osiągnęło jeszcze monstrualnych rozmiarów, to liczyć nas można już w setkach. Tak duże zainteresowanie cieszy i być może motywuje do wytężonej pracy... choć co do mojej osoby, to nie używałbym tak górnolotnych określeń ;)

Dziękując wszystkim za współtworzenie tej wirtualnej społeczności zapraszam do dzielenia się swoimi pytaniami, wątpliwościami, frustracjami i wiedzą - oczywiście w tym co dotyczy szeroko pojętego nauczania i życia Kościoła, czyli nas - uczniów Jezusa.

Wartą zauważenia nowością jest pokój Pomocy, w którym umieszczać możemy prośby o wsparcie modlitewne w konkretnych intencjach.

W miarę możliwości czasowych będę odpowiadał na pytania - zwłaszcza te, które dotyczą "mojej działki"

Zapraszam na nasze forum dyskusyjne!

x.Łukasz

Temat: Natręctwa po spowiedzi

Uporządkuj w/g daty dodania Uporządkuj w/g wątków

Witam wszystkich forumowiczów. Mam 23 lata i zaczynam nie mieć już siły wobec moich odczuć po odejściu od konfesjonału. Podczas, gdy wyznam już swoje grzechy i odchodzę od konfesjonału zaczynam odczuwać, że nie wyznałam wszystkiego i taki stan trwa od sierpnia zeszłego roku. Strasznie mnie to męczy, ponieważ nigdy nie mam intencji zatajenia czegokolwiek i zawsze pragnę szczerze się spowiadać. Doszło do tego, że potrafiłam powtarzać spowiedzi z tych samych grzechów, z których czułam, że się nie wyspowiadałam po kilka razy. Doszło także do tego, że nie przyjmowałam Komunii Świętej, bo czułam się po prostu w stanie grzechu, choć niczego nie chciałam zataić na żadnej ze spowiedzi. Dziś znów moje natrętne myśli wróciły, a wraz z nimi zniekształcony obraz Pana jako tzw. "urzędnika", który chce wyliczać czego zapomniałam i nie wyznałam. :( Dziękuję wszystkim z góry, którzy będą chcieli mi pomóc!

Data dodania: 2018-02-19 22:43:39, autor: klaudia9995

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Witam. Nie masz czym się przejmować. Wszystkie Twoje spowiedzi są ważne. Wyznałaś grzechy, Bóg je przebaczył. Nie ma ich. Bóg zapomniał o Twoich grzechach, Ty też zapomnij. Nie przejmuj się odczuciami po spowiedzi. W ogóle nie kieruj się uczuciami. Nie powtarzaj spowiedzi. Są ważne. Nie musisz nic powtarzać. Gdy usłyszysz rozgrzeszenie z pokorą je przyjmij i nie myśl już o spowiedzi, tylko ciesz się łaską. Nie rezygnuj z Komunii. Poszukaj stałego spowiednika i pamiętaj, że Bóg Cię kocha i jest pełen miłosierdzia

Data dodania: 2018-02-20 19:39:04, autor: Kapturek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Szczęść Boże!

Droga Klaudio, uczucia są moralnie obojętnie. Nie musisz się nimi przejmować. Ale, co do kwestii spowiedzi, to:

Nawet jeśli zapomniałabyś wyznać jakiś "grzech ciężki", to i tak Bóg przebacza Tobie wszystkie grzechy. Po spowiedzi świętej, gdzie żadnego grzechu ciężkiego umyślnie nie taiłaś oraz, gdzie za wszystkie grzechy żałowałaś, jesteś w łasce uświęcającej. Jesteś krystalicznie czysta duchowo. To jest kwestia teorii. Ale najważniejszy jest Twój stan zdrowia. Chcąc, nie chcąc, jesteś chora. Chorujesz na nerwicę natręctw. Na początku powinnaś zacząć sama działać w kierunku wyeliminowania choroby, a jeśli się to nie uda, to udać się do psychologa.

Więc co robić:

Rozbijemy twoją nerwicę natręctw na części pierwsze.

1. Wyznanie grzechu i pojawienie się nieuzasadnionego lęku, wątpliwości.

Przy tym punkcie musimy rozpocząć pierwsze kroki, czyli... kiedy pojawi się owa wątpliwość, bądź lęk, musisz je zignorować, być w stosunku do Niej obojętna i oczywiście koniecznie przyjąć Komunię Świętą. Nie musisz obawiać się, że Twoja Komunia Świętą będzie świętokradzka, ponieważ za Tobą stoi Magisterium Kościoła.

Zapoznaj się również z:

http://www.pingwin.waw.pl/forum/forum.php?rcpt=&forum=fidel:74&id=37014#37014


Pamiętaj, Bóg kieruje do Ciebie te słowa "Jesteś moim szczęściem, jesteś moim dobrem". Z Panem Bogiem.

Data dodania: 2018-02-20 21:38:59, autor: Tazel

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Dziękuję bardzo serdecznie za odpowiedzi i za chęć pomocy! Ja wiem, że moje odczucia są irracjonalne, ponieważ ja na żadnej spowiedzi nie chcę niczego absolutnie zataić. Czuję także w momencie przychodzenia tych myśli, że ja wcale nie jestem chora i to żadna nerwica, ale wyraźnie widać przecież, że ja tego nie chcę i TO mnie samo z siebie nachodzi, więc to musi być nerwica... Pomyślałam również, że taki stan może być spowodowany działaniem złego. Dużo przeczytałam komentarzy osób, które w momencie bycia blisko Boga i nawrócenia doświadczały przeróżnych złych i natrętnych myśli oddalających od Stwórcy.

Data dodania: 2018-02-20 22:11:31, autor: klaudia9995

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Tak, czy inaczej działać musisz. Ja dalej przychylam się w stronę choroby. Z tego, co opisujesz, to właściwie można mówić o zniewoleniu. Ja rozumiem, że szatan wprowadza zamęt, ale jednak... trzeba te kwestie odróżnić.

Z Panem Bogiem.

Data dodania: 2018-02-20 22:27:59, autor: Tazel

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Jeszcze raz dziękuję za bardzo cenne porady i wytłumaczenie mojej problemowej kwestii! Z Panem Bogiem!

Data dodania: 2018-02-20 22:33:17, autor: klaudia9995

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica