Pokoje  • Szukaj  • Blog  • Zaloguj się

Trzeba iść z czasem, postępem, osiągnięciami... jak głoszono w reklamie proszku do prania Pollena 2000. Swoją drogą ciekawe, kto jest tak stary, by ją jeszcze pamiętać? ;)

Wracając do sprawy. Dzięki wytężonej pracy mojego nieocenionego webmastera (pozdrowienia dla Jenny) forum doświadczyło radykalnych zmian. Streszczają się one w wyodrębnieniu działów tematycznych, dzięki którym łatwiej będzie odnaleźć się w gąszczu rozmaitych problemów, które trawią nasze życie duchowe i zżerają umysł. Środowisko forum rozrasta się i choć nie osiągnęło jeszcze monstrualnych rozmiarów, to liczyć nas można już w setkach. Tak duże zainteresowanie cieszy i być może motywuje do wytężonej pracy... choć co do mojej osoby, to nie używałbym tak górnolotnych określeń ;)

Dziękując wszystkim za współtworzenie tej wirtualnej społeczności zapraszam do dzielenia się swoimi pytaniami, wątpliwościami, frustracjami i wiedzą - oczywiście w tym co dotyczy szeroko pojętego nauczania i życia Kościoła, czyli nas - uczniów Jezusa.

Wartą zauważenia nowością jest pokój Pomocy, w którym umieszczać możemy prośby o wsparcie modlitewne w konkretnych intencjach.

W miarę możliwości czasowych będę odpowiadał na pytania - zwłaszcza te, które dotyczą "mojej działki"

Zapraszam na nasze forum dyskusyjne!

x.Łukasz

Temat: Nerwica czy może nie?

Uporządkuj w/g daty dodania Uporządkuj w/g wątków

Mam wrażenie, że nie radzę sobie z myślami, które powodują u mnie pewnego rodzaju frustracje.
Chodzi o myśli związane ze strefą seksualną, o różnorakie skorzenia. Przyznaję, że będąc w grzechu cięzkim nie przywiązywałam do nich zbytniej uwagi, coś się skojarzyło, pomyślało, poleciało dalej i tyle. Teraz, będąc w stanie łaski uświęcającej każde skojarzenie wywołuje u mnie w psychice napięcie, które prowadzi do jakiejś takiej frustracji. Druga sprawa to taka, że towarzyszy mi lęk, że sama naprowadzam myśli na te skojarzenia, przez co popełniam grzech ciężki lub też poprzez skojarzenia powracam do jakiś narzucających się wcześniej myśli.
Czy to może się kwalifikować pod nerwicę? Dodam, że wcześniej tych myśli było więcej (odnoszę wrażenie, że słabną w jakimś tam stopniu) i towarzyszą mi od jakiś 9 lat (pierwsze o jakich pamiętam, które nie dawały mi spokoju dotyczyły mojego Anioła Stróża). Ewidentnie dotyczą kwestii moralnych w kontekście religijnym, mam je w bardzo niewielkim stopniu lub wcale, gdy jestem w stanie grzechu ciężkiego. Czyli wychodziłoby na to, że próbując od nich się odcinać, stwarzam sytuację napięcia, a to rozkręca machinę.
Czy ma ktoś podobny problem i kosultował go ze specjalistą? Jestem studentką, więc prywatne wizyty gdziekolwiek odpadają, druga sprawa, ciężko mi na ten temat z kimkolwiek rozmawiać twarzą w twarz (jak w ogóle zacząć?).


Data dodania: 2018-03-18 20:26:39, autor: Kasia1323

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Szczęść Boże!

Twój problem rozpatrywałbym w kontekście zaburzenia duchowego ze strony nerwicy natręctw. Więc z całą pewnością mówię Ci, że nie popełniasz grzechu ciężkiego, bowiem Twoja dobrowolność jest istotnie zaburzona. Nie czynisz danego aktu z nieczystą intencją, nie masz w nim upodobania. Akt wynika z zaburzenia patologicznego, jakim jest nerwica natręctw. Więcej na ten temat:

http://www.pingwin.waw.pl/forum/forum.php?rcpt=&forum=fidel:74&id=37170#37170
http://www.pingwin.waw.pl/forum/forum.php?rcpt=&forum=fidel:74&id=37014#37014
http://www.pingwin.waw.pl/forum/forum.php?rcpt=&forum=fidel:74&id=36943#36943

Treść myśli, przymusowe myślenie o danej treści ignoruj, odcinając się od niej. Po pojawieniu się napięcia, weź głęboki oddech, to spowoduje, że napięcie ulegnie destrukcji, a ignorancji przyczyni się do leczenia tego zaburzenia.

Z Panem Bogiem.

Data dodania: 2018-03-19 19:17:21, autor: Tazel

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Bardzo dziękuję! Właśnie zauważyłam, że pomoga mi modlitwa Jezusowa połączona z braniem oddechu. Coś w tym jest.
Mam pytanie, bo przeczytałam na stronie mojej uczelni, że jest możliwość umówienia się na rozmowę z psychologiem dla studentów. Z drugiej strony moja wspólnota jest pod opieką kapłana, który również jest psychologiem, ale ogranicza mnie przed rozmową z nim na ten temat fakt, że widzę go co tydzień na spotkaniach wspólnoty. Czy warto próbować pisać do tej pani psycholog? Zupełnie nie wiem od czego zacząć... Czy taka nerwica podchodzi pod pracę psychologa czy już psychiatry? Czy mogę prosić o jakąś opinię na ten temat?
Coraz bardziej czuję, że powinnam się za siebie wziąć i coś z tym zrobić. Polecał mi to również Ojciec, który poznał mój problem na rekolekcjach po tym, jak wyjawiłam mu, że chciałabym wstąpić za jakiś czas do zakonu. Co prawda ogranicza mnie mimo wszystko wstyd, ale myślę, że warto.

Data dodania: 2018-03-19 22:24:11, autor: Kasia1323

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Pani Kasiu, a czy ma Pani takie skojarzenia i niechciane myśli będąc w Kościele?

Data dodania: 2018-03-20 13:33:55, autor: grazyna2529

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Pani Grażyno, jeśli niechciane, to nie ma co się przejmować.

Data dodania: 2018-03-20 21:41:25, autor: Tazel

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Niestety tak

Data dodania: 2018-03-20 22:50:00, autor: Kasia1323

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

http://www.pingwin.waw.pl/forum/forum.php?forum=fidel&id=36896#36896

Jeszcze tutaj ta tematyka była poruszana.

Wal śmiało do kapłana - psychologa. A co do nerwicy, to ona podchodzi pod pracę psychologa.

Pisz śmiało do pani psycholog, śmiało rozmawiaj z kapłanami, śmiało proś Pana Boga o wskazówki. Jak jest zaburzenie, to trzeba działaś, a jeśli chodzi o nerwicę natręctw, to jeśli sumiennie się za nią zabierzesz, to szybko ulegnie destrukcji.

Bożego czasu!

Data dodania: 2018-03-20 21:39:01, autor: Tazel

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Postaram się w końcu coś z tym zrobić, spróbuję najpierw u pani psycholog, łatwiej będzie mi się otworzyć chyba jednak. Bardzo dziękuję!

Data dodania: 2018-03-20 23:27:44, autor: Kasia1323

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Nie wiem jaką podjęłaś decyzję, ale osobiście polecam kapłana psychologa. Niektórzy psychologowie nie są wierzący. Co więcej czasem psychologią próbują tłumaczyć zjawiska duchowe. Ksiądz psycholog ma inne rozeznanie. Dobrze wie, co jest problemem z psychiką a co z duchem. Chyba że znajdziesz katolicką psycholog

Data dodania: 2018-03-26 20:59:38, autor: Kapturek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica