Pokoje  • Szukaj  • Blog  • Zaloguj się

Trzeba iść z czasem, postępem, osiągnięciami... jak głoszono w reklamie proszku do prania Pollena 2000. Swoją drogą ciekawe, kto jest tak stary, by ją jeszcze pamiętać? ;)

Wracając do sprawy. Dzięki wytężonej pracy mojego nieocenionego webmastera (pozdrowienia dla Jenny) forum doświadczyło radykalnych zmian. Streszczają się one w wyodrębnieniu działów tematycznych, dzięki którym łatwiej będzie odnaleźć się w gąszczu rozmaitych problemów, które trawią nasze życie duchowe i zżerają umysł. Środowisko forum rozrasta się i choć nie osiągnęło jeszcze monstrualnych rozmiarów, to liczyć nas można już w setkach. Tak duże zainteresowanie cieszy i być może motywuje do wytężonej pracy... choć co do mojej osoby, to nie używałbym tak górnolotnych określeń ;)

Dziękując wszystkim za współtworzenie tej wirtualnej społeczności zapraszam do dzielenia się swoimi pytaniami, wątpliwościami, frustracjami i wiedzą - oczywiście w tym co dotyczy szeroko pojętego nauczania i życia Kościoła, czyli nas - uczniów Jezusa.

Wartą zauważenia nowością jest pokój Pomocy, w którym umieszczać możemy prośby o wsparcie modlitewne w konkretnych intencjach.

W miarę możliwości czasowych będę odpowiadał na pytania - zwłaszcza te, które dotyczą "mojej działki"

Zapraszam na nasze forum dyskusyjne!

x.Łukasz

Temat: Wątpliwości

Uporządkuj w/g daty dodania Uporządkuj w/g wątków

NIECH NIE CZYTA TEGO KTOŚ, KTO WIE, ŻE MOŻE MU TO ZASZKODZIĆ.
Witajcie. Wczoraj byłam na balu gimnazjalnym i mam kilka wątpliwości. Chciałam ładnie wyglądać, ale kiedy weszłam to pojawiły się nieczyste myśli m.in., że teraz może kogoś prowokuje, taka wyniosłość, pycha. Nie wiem czy dokońca były dobrowolne, bo trochę to było tak, jakbym nie zwracała na nie uwagi, ale faktycznie jakbym szła i chciała wyglądać ładnie. Później chyba te myśli odganiałam, ale tak powierzchownie. Zastanawiam się czy moja sukienka też nie była prowokująca. U góry była dopasowana, ale zabudowana, czyli nie było widać dekoltu i aż tak obcisła nie była, a na dole była rozkloszowana. Tylko właśnie ta sukienka też w taki sposób opadała na pośladki, że nie wiem czy czasem kogoś nie zgorszyła. Miała również zamek do pośladków i też nie wiem czy to było odpowiednie. Podczas zabawy czasem było mi widać ramiączko od stanika, chociaż uznałam, że to nie grzech. Później zastanawiałam się czy czasem moim tańcem nie prowokuje. Możliwe że za bardzo poruszałam biodrami. Starałam się normalnie tańczyć, ale nie chciałam cały czas z nogi na nogę, więc robiłam jakby kilka kroków w przód, a później w tył i w trakcie miałam wątpliwości, czy dobrze się zachowuje i pomimo tego powtórzyłam ten ruch kilka razy. Na balu muzyka była też srednia, w sensie że teksty np.po angielsku mogły być o czymś nieczystym, ale pomyślałam, że to tylko muzyka.
Nie wiem jeszcze czy nie naraziła się na utratę wiary, bo nachodzą mnie pokusy, żeby po prostu "miłować ten świat" w takim sensie, że nie żyć tak bardzo z Panem Bogiem. Staram się je odtrącać.
Proszę o pomoc. Czy coś z tych rzeczy było grzechem ciężkim ?

Data dodania: 2018-05-25 08:31:26, autor: Red cherry

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Było zostać w domu i skrupułów byłoby mniej :)

Czy Twoje myślenie było czyste - to wiesz już tylko sama :)

Data dodania: 2018-05-25 19:44:39, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Moim zdaniem nie popełniłaś ŻADNEGO grzechu. Dzielisz włos na czworo, wyolbrzymiasz, jestes dla siebie bardzo surowa. to wszystko to skrupuły a może nawet nerwica. Tak na prawdę to wszystko wyglądało inaczej. Dla Jezusa zawsze jesteś piękna, ale na pewno cieszył się, że zadbałaś w tym dniu o wygląd i chciałaś ładnie wyglądać. On cieszy się gdy Ty dobrze czujesz się w swym stroju. On cieszy się gdy tańczysz. On cieszy sie gdy kochasz świat i życie. I ta miłość wcale nie wyklucza Jezusa. Masz kochać Boga to prawda. Ale On dał Ci w darze życie. On w Twoje ręce złożył wszystko co Cię teraz otacza. Każde dobro, którego doświadczasz, każda miła chwila, każde piękno czy to świata natury czy np. muzyki, jest Jego darem. Wiadomo wokół jest wiele zła. Ale Ty jesteś uczniem Jezusa, Ty jesteś dzieckiem Boga o to wszystko dla Ciebie nie ma znaczenia, bo On już to pokonał. Bo Ty jesteś dzieckiem Zwycięzcy! Wybierasz Jezusa i to się liczy. A każde dobro, które jest wokół jest dla Ciebie. On chce byś się tym cieszyła. On chce byś tańczyła, byś się śmiała, byś była z innymi, byś się bawiła. On chce Twego szczęścia. I jeśli On będzie pierwszy, to cała reszta będzie na właściwym miejscu. A na pewno, to Ci gwarantuję, Bóg nie chce Twej udręki. Jesteś jeszcze młodziutka i jestem pewna, że Ten, który kocha Cię nad swe życie chce byś Ty się życiem cieszyła. Ty jesteś na tym świecie po coś. On wybrał Cię. On przede wszystkim z miłości powołał Cię do życia. Bo On Cię kocha. I masz jak najbardziej z tego daru korzystać Cieszyć się chwilą, promieniem słońca, zapachem skoszonej trawy, smacznymi lodami, dobrym filmem, uśmiechem kogoś bliskiego.... Masz sie cieszyć tym co małe i tym co duże. Masz iść z Jezusem przez życie i przez świat. Ale nie jesteś Jego "zakładniczką" - On nie kocha Cię za coś, On nie wytyka Twych błędów ani nie czeka na Twe uchybienia. Nie. Ty jesteś Jego dzieckiem, Ty jesteś Jego przyjaciółką, Ty jesteś Jego Maleństwem, Ty jesteś Jego Siostrą, Ty jesteś Jego Umiłowaną córką, Ty jesteś córką Króla, Ty jesteś księżniczką, Ty jesteś cudowna i wspaniała, bo jesteś Jego. Jesteś Jezusa. Ale tylko dlatego, że tego chcesz. I to bycie Jezusa jest pełne troski i miłości z Jego strony. Więc, na pewno On nie chce tego zadręczania, rozdrapywania, ciągłego pilnowania się czy się nie zgrzeszy. Bo zgrzeszysz nie raz. Ale nie w tym rzecz - ważniejsze jest to że z pokorą wracasz, a Bóg zawsze Cię przyjmie. Nie myśl o grzechu, myśl o miłości Jezusa. On najtroskliwszy z troskliwym, najłaskawszy i najłagodniejszy nie przejmuje się czymś czego Ty nie chcesz, czymś co nie do końca jest zgodne z Twoją wolą, a nawet tym z czym się zgadzasz ale potem żałujesz. On Cię tym nie przejmuje. On widzi Swoje maleństwo, które pragnie tylko przytulić. I On tak patrzy na Ciebie teraz. Wzrokiem pełnym miłości, czułości i łagodności. Daj Mu te wątpliwości, daj Mu to cierpienie i pozwól Mu zadbać o Ciebie. Inaczej mówiąc, przestań się tak bardzo starać, a pozwól Mu przejąć opiekę i czujność nad Tobą.
Nie zamierzałam się tak rozpisać, chciałam Ci odpowiedzieć konkretniej, ale nie wyszło.

W każdym razie to ciągłe pytanie na forum Ci nie pomoże. Rozbudzasz tylko swoją chorobę. to choroba upomina się byś to robiła. A że to wszystko robisz, że bywasz smutna, zniechęcona, pełna wątpliwości to Jezusowi w niczym nie przeszkadza. On wie na ile Cię teraz stać. Staraj się więc na tyle na ile możesz. Nie wymagaj od siebie więcej, bo po prostu teraz nie możesz dać z siebie więcej. Ale Jezusowi starczy, że dasz tyle ile możesz. Mój spowiednik do znudzenia mi powtarza: "Więcej pozytywnego myślenia". I to jest najprawdziwsza prawda :) Nie bądź surowa dla siebie, wymagająca, szukająca grzechu, spójrz na siebie bardziej łaskawie, pomyśl, że pewnie wyolbrzymiasz, że nie jest tak źle jak Ci się wydaje. A jak by nie było - czy Ci dzień wyszedł czy może nie - uklęknij wieczorem, powiedz Mu z czym nie dałaś rady, powiedz czego nie rozumiesz, do czego masz wątpliwości i pozwól Mu się tym zająć. Oddaj cały strach, niepokój, wątpliwości. A rano zacznij z czystą kartą. Bo tak to działa. On się tym zajmie. Szukaj stałego spowiednika. i to jak najszybciej!!!!

Data dodania: 2018-05-25 20:44:05, autor: Kapturek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Dziękuję za takie piękne słowa. Potrafisz się rozpisać i przy okazji przekazać coś sensownego, co może pocieszyć. Dziękuję :)
A z jakiego miasta jest Twój spowiednik?

Data dodania: 2018-05-26 17:42:08, autor: Red cherry

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Wysłałam Ci priv

Data dodania: 2018-05-26 21:56:07, autor: Kapturek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Niestety wiadomości mi tutaj nie działają :/ może wkrótce to naprawią. Ale naprawdę dziękuję za tak piękne słowa :) Jak już się rozpiszesz, to aż mowę może odjąć.

Data dodania: 2018-05-28 20:46:47, autor: Red cherry

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica