Pokoje  • Szukaj  • Blog  • Zaloguj się

Trzeba iść z czasem, postępem, osiągnięciami... jak głoszono w reklamie proszku do prania Pollena 2000. Swoją drogą ciekawe, kto jest tak stary, by ją jeszcze pamiętać? ;)

Wracając do sprawy. Dzięki wytężonej pracy mojego nieocenionego webmastera (pozdrowienia dla Jenny) forum doświadczyło radykalnych zmian. Streszczają się one w wyodrębnieniu działów tematycznych, dzięki którym łatwiej będzie odnaleźć się w gąszczu rozmaitych problemów, które trawią nasze życie duchowe i zżerają umysł. Środowisko forum rozrasta się i choć nie osiągnęło jeszcze monstrualnych rozmiarów, to liczyć nas można już w setkach. Tak duże zainteresowanie cieszy i być może motywuje do wytężonej pracy... choć co do mojej osoby, to nie używałbym tak górnolotnych określeń ;)

Dziękując wszystkim za współtworzenie tej wirtualnej społeczności zapraszam do dzielenia się swoimi pytaniami, wątpliwościami, frustracjami i wiedzą - oczywiście w tym co dotyczy szeroko pojętego nauczania i życia Kościoła, czyli nas - uczniów Jezusa.

Wartą zauważenia nowością jest pokój Pomocy, w którym umieszczać możemy prośby o wsparcie modlitewne w konkretnych intencjach.

W miarę możliwości czasowych będę odpowiadał na pytania - zwłaszcza te, które dotyczą "mojej działki"

Zapraszam na nasze forum dyskusyjne!

x.Łukasz

Temat: Pytania o grzechy

Uporządkuj w/g daty dodania Uporządkuj w/g wątków

1.Witajcie. W poniedziałek jadę na wycieczkę i nie znam dokładnie planu. Na spowiedzi nie zapytałam się, raczej z zapomnienia, czy grzechem jest, jeśli będę zwiedzać kościół w krótkich spodenkach. Na Mszę Św., to na pewno nie powinno się tak ubrać, ale czy na zwiedzanie? W poniedziałek jadę i proszę o pomoc.
2. Dzisiaj byłam z rodzicami w sklepie i przymierzałam ciuchy. Problem w tym, że na niektórych odcinkach twarzy miałam nałożoną maść na trądzik, która może odbarwiac tkaniny. Nakładałam ją jakoś przed 13, a po 18 przymierzałam te ciuchy i się wchłonęła, ale zdarzało mi się dotknąć twarzy ręką w tych posmarowanych miejscach i później trzymać ciuchy. Olśniło mnie dopiero później, ale czasem jak nakładam ją czy coś, to mam świadomość, że jakby co to moja wina i biorę odpowiedzialność za to. Jednak tutaj w ogóle nie wiedziałam, że będzie sytuacja, kiedy będę przymierzać ciuchy. Czy to był grzech? Czy ciężki?
JAK KTOŚ MA ZŁE MYŚLI LUB WIE, ŻE MU ZASZKODZI TO NIECH NIE CZYTA




3. Dzisiaj jeszcze będąc z koleżanką w mieście mówiła mi o pigułce gwałtu, ale to nie była taka rozmowa w złym celu, tylko mi mówiła, że trzeba uważać i jak się gdzieś napój zostawia, to lepiej z niego nie pić niż później coś by się miało stać. Ja jej przytaknęłam czy coś odpowiedziałam, ale miałam w trakcie wątpliwości i obawiałam się że to grzech. Mówiła mi, że podobają jej się takie spodnie, że chyba tam gdzie jest guzik czy coś to jest wiazana kokarda i przymierzała podobne, ale pomyślałam, że jeśli do tych co przymierza ubierze dłuższą bluzkę to nie będzie źle, a na spodnie z kokardą odpowiedziałam, że nie kojarzę takich. Jeszcze pytała mi się, czy nie jej bluzka nie ma za dużego dekoltu, bo inni się dziwnie patrzą, ja nie umiałam jej doradzić, więc opowiedziałam, że chyba tak, ale że jestem niezdecydowanym człowiekiem i tutaj chyba trochę się uśmiechnęłam albo zmieniłam ton na taki bardziej śmieszny i też powiedziałam, że sama mam czasem problem żeby swój strój ocenić. Nie miałam tutaj żadnych złych intencji, ale czy te rozmowy zaliczają się do grzecznych? Czy mógł to być grzech ciężki?


Proszę aby nikt, kto to czyta nie stwierdził, że z wątpliwościami można iść do Komunii, bo nie wiem czy to nie jest tylko w wypadku konkretnych osób i czy spowiednik dobrze mnie zrozumiał. Najlepiej zapytać swojego spowiednika o to.
Ogólnie to na spowiedzi ksiądz mi powiedziała coś w tym stylu, że wątpliwości nie są przeszkodą w przyjęcia Komunii Świętej, ale nie wiem czy mnie dobrze zrozumiał, bo nie powiedziałam mu, ani nie zapytałam się, czy jak mam wątpliwości czy popełniłam grzech ciężki, to czy mogę iść do Komunii. Następnym razem albo wrócę do niego, albo szukam dalej stałego spowiednika.

Data dodania: 2018-06-02 23:43:44, autor: Red cherry

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

+do 1 punktu czy moglabym zwiedzać kościół w spodniach dresowych?

Data dodania: 2018-06-03 09:07:51, autor: Red cherry

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Na początek pozwolę sobie przytoczyć Twoją odpowiedź skierowaną do Tazela w innym wątku(http://www.pingwin.waw.pl/forum/forum.php?rcpt=&forum=fidel:10&id=38712#38712):
"ale ja właśnie nie zawsze umiem odróżnić bezpodstawne wątpliwości od tych co podpowiadają, że coś faktycznie może być grzechem." - na tym właśnie polega ta choroba. po prostu się wielu rzeczy nie wie, nie umie rozróżnić itd. Ale to nie ma nic wspólnego z grzechem. nie jesteś w stanie rozstrzygać tych wątpliwości, ale to nie wynika ani ze złej woli, ani z niewiedzy. to jest choroba. Ty chcesz dobrze. Dlatego w tym w stanie można przyjmować Komunię święta. Bo wcale nie jesteś zobowiązaną rozstrzygać tych wątpliwości. One są. I tak na prawdę są wyolbrzymione i przesadzone, bo są dyktowane chorobą, strachem i lękiem.
"ale w niektórych sytuacjach, aby rozwiązać wątpliwości w konfesjonale i poradzić się księdza, chodziłabym do spowiedzi co trzy dni, może i częściej, a czasami rzadziej. " - i słusznie nie możesz ciągle chodzić do spowiedzi, bo spowiedź służy wyznaniu grzechów, a częste chodzenie do niej też jest objawem choroby. Nie grzechem!!! Ale objawem. Zamiast spowiedzi pytasz zna forum. To jest ten sam mechanizm. I o ile na początku choroby to jest zrozumiałe, to teraz rzeczywiście, tak jak Tazel musisz z tego zacząć wychodzić, a najlepiej całkowicie przestać. Wiesz już na czym choroba polega, wiesz kiedy jest grzech ciężki i pewnie nieraz widzisz absurdalność twoich wątpliwości. Czas więc je zostawić w spokoju. czas więc przestać szukać pewności przez pytanie na forum i w inny sposób (choć to nie grzech). Ty wcale nie musisz tak bardzo się starać, Ty nie musisz mieć pewności.Ty nie musisz wszystkiego wiedzieć na pewno. Bo nikt poza Boga nigdy nie ma stuprocentowej pewności. On Cię zna. On wie z czym się zmagasz. Przestań się tak bardzo starać a pozwól Jezusowi przejąć kontrole na Twoim życiem. Masz wątpliwość? Powiedz Mu o tym i zostaw ją Jemu. Proś by On ją rozstrzygnął. On jest samą miłością i pragnie byś żyła w wolności, radości, pokoju. Przykazania i zasady moralne mają pozwolić Ci żyć w wolności, w wolności dziecka Bożego. One nie miają Cię zniewalać ani unieszczęśliwiać. Bóg ich nie dął po to by one ścigały ludzi na każdym kroku i mówimy im, ze tu a tu upadli itd. Bóg je dał dla Twojego dobra. One są źródłem wolności i bezpieczeństwa.

Nie musisz się tak bardzo starać bo Bóg Cię kocha. Nie musisz się tak starać, bo sama nigdy nie udźwigniesz ciężarów grzechów, choroby czy niepowodzeń. Ale wcale nie musisz sama tego dźwigać. To On nie chce byś to sama dźwigała. On zna Twoje słabości, wie, że upadasz i zawsze będziesz upadała, ale On Cię kocha i chce byś przede wszystkim patrzyła na Jego miłość. Dla Niego nie są ważne Twoje wątpliwości ani to czy upadłaś ciężko czy nie, bo On wszystko wybacza. A że boisz sie przyjąć Komunię w tych wątpliwościach? i ten strach Mu oddawaj. bo On nie chce byś się bała, On nie chce byś zastanawiała się, analizowała, za wszelką cenę rozstrzygała, On chce przyjść do Twego serca i Cię przytulić. Nie umiesz rostrzygnąć wątpliwości, to nie umiesz. I tyle. Ty nie chcesz źle. Ty nie jesteś w stanie się tym zająć. On Cię przyjmie nawet w tej słabości, Jesteś Jego. I dla Niego liczysz się Ty i tylko Ty.

Nie możesz przyjąć Komunii tylko wtedy gdy masz pewność , że zeszyłaś ciężko. Tylko wtedy. Gdy masz wątpliwość i w niej przyjmiesz Komunię, to nie popełnisz świętokradztwa. Jesteś chora i ta zasada Cię obejmuje. Nie masz zdrowego sumienia. Te wszystkie myśli, wątpliwości są głosem choroby. Nie sumienia. A że boisz sie, ze coś źle ocenisz, lub zostawisz w spokoju coś co grzechem ciężkim jest? to głos choroby, ale Twoje wrażliwe sumienie nigdy nie pozwoli na zignorowanie grzechu ciężkiego. to niemożliwe. A jeśli nawet zignorujesz coś co jednak grzechem ciężkim było, to i tak świętokradztwa nie popełnisz, bo się pomyliłaś w ocenie. Nie sądzę by Dobry Bóg wziął to za grzech. Mi spowiednik mówił, że Bóg tego "grzechu" nie policzy. Bo nie miałaś złej woli.
Wybacz, ale nie udzielę odpowiedzi na twoje pytania. one są z tego samego klucza co zawsze. zwykłe skrupuły. Wszystkie takie i kolejne, podobne sytuacje, zostawiaj Jezusowi. Poczekaj do wieczora i przy okazji KRÓTKIEGO rachunku sumienia powiedz Mu o tych sytuacjach, powiedz że nie masz siły i że nie wiesz czym były. powiedz, że nie umiesz ich rozeznać, powiedz, że CIę niepokoją. I daj Mu je całkowicie. On się tym zajmie. To On ma moc rozwiązywać nasze problemy i nasze trudności. To On ma moc walczyć z grzechem, złem i pokusami. My możemy to robić tylko dzięki Jego pomocy, sile i łasce. Dlatego nie możesz rezygnować z Komunii. Bo tam jest Twój Zbawiciel, tam Jest Lekarz, tam jest Miłość, tam jest troska i pokój, tam jest Bóg, który będzie działał w Twoje duszy. Tylko tam jest Twoje ocalenie. Bez Jego pomocy nic nie zrobisz. A z Jego pomocą zrobisz wszystko. Więc nie rezygnuj z Niego. Przyjmuj Go w każdej okazji. On chce byś Go przyjmowała. On chce byś porzucała wątpliwości a opierała swą słabość na Nim. Na Nim masz opierać swój niepokój o te rzeczy a nie na sobie. Nie masz opierać się na rozeznaniu wszystkich wątpliwości, masz opierać sie na Nim. Ufaj, że On Cię przytuli. Bo On nie chce tego bólu i cierpienia. On chce Ci w tym pomóc. Nie mówię, że Twoje problemy znikną, ale na pewno przy Nim masz siłę je dźwigać, bo wtedy i Ciebie i Twe problemy dźwiga Jezus. On będzie Cię niósł tak długo jak będzie trzeba. I to On wypełni Twe słabości. Pokornie Mu siebie i je dawaj. Nie masz może nic do zaoferowania, nie masz do zaoferowani tej pewności, tego przeświadczenia, że wszystko ok, że masz łaskę itp, nie masz tego, ale masz do zaoferowania Mu swoje oddanie, cierpienie i zaufanie.

A skoro boisz się sama w wątpliwościach przyjmować Komunie. w sumie słowa "Ogólnie to na spowiedzi ksiądz mi powiedziała coś w tym stylu, że wątpliwości nie są przeszkodą w przyjęcia Komunii Świętej" można zrozumieć jak udzielenie tego przywileju. Ale jeśli masz wątpliwości to udaj się do konfesjonału, do jakiego kapłana który zna Twój problem, i powiedz wprost, że nie masz siły, że wątpliwości Cię ciągle atakuję, że absurdalne rzeczy wydają Ci się grzechem, ze ciągle zastanawiasz się czy rożne sytuacje są grzechem, że żyjesz w ciągłej kontroli, że ciągle rozdrapujesz rożne sytuacje a i tak nie umiesz określić czy są grzechem czy nie i że przez to boisz się przystępować do Komunii świętej i że ciągle boisz się, że straciłaś łaskę, więc zamiast do Komunii to byś najchętniej do spowiedzi chodziła co chwilę. Na początki powiedz, że nie przyszłaś do spowiedzi tylko, że potrzebujesz pomocy bo nie wiesz jak radzić sobie ze swoim problemem. Nie czekaj, tylko to zrób. gwarantuję, ze nie zostaniesz z tym sama, a pomoc otrzymasz. Musisz działać stanowczo, przestać się oglądać, tylko ta zrobić. takie jest moje zdanie.

Data dodania: 2018-06-03 12:14:22, autor: Kapturek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Dziękuję Ci za odpowiedź :) dziękuję też za każda pomoc, bo to co piszesz jest przydatne i pociesza

Data dodania: 2018-06-07 20:23:56, autor: Red cherry

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica