Pokoje  • Szukaj  • Blog  • Zaloguj się

Trzeba iść z czasem, postępem, osiągnięciami... jak głoszono w reklamie proszku do prania Pollena 2000. Swoją drogą ciekawe, kto jest tak stary, by ją jeszcze pamiętać? ;)

Wracając do sprawy. Dzięki wytężonej pracy mojego nieocenionego webmastera (pozdrowienia dla Jenny) forum doświadczyło radykalnych zmian. Streszczają się one w wyodrębnieniu działów tematycznych, dzięki którym łatwiej będzie odnaleźć się w gąszczu rozmaitych problemów, które trawią nasze życie duchowe i zżerają umysł. Środowisko forum rozrasta się i choć nie osiągnęło jeszcze monstrualnych rozmiarów, to liczyć nas można już w setkach. Tak duże zainteresowanie cieszy i być może motywuje do wytężonej pracy... choć co do mojej osoby, to nie używałbym tak górnolotnych określeń ;)

Dziękując wszystkim za współtworzenie tej wirtualnej społeczności zapraszam do dzielenia się swoimi pytaniami, wątpliwościami, frustracjami i wiedzą - oczywiście w tym co dotyczy szeroko pojętego nauczania i życia Kościoła, czyli nas - uczniów Jezusa.

Wartą zauważenia nowością jest pokój Pomocy, w którym umieszczać możemy prośby o wsparcie modlitewne w konkretnych intencjach.

W miarę możliwości czasowych będę odpowiadał na pytania - zwłaszcza te, które dotyczą "mojej działki"

Zapraszam na nasze forum dyskusyjne!

x.Łukasz

Temat: Proszę o pomoc...

Uporządkuj w/g daty dodania Uporządkuj w/g wątków

Od 2009 roku z jedną niewielką przerwą leczę się na "zaburzenia depresyjne, lękowe z natręctwami". Przez cały ten czas pracowałam, chociaż nijednokrotnie nie byłam w stanie skupić się na pracy ale bałam się jej utraty i wstydziłam ewentualnego zwolnienia od psychiatry chociaż się na nie kwalifikowałam. Owszem zdarzały mi się zwolnienia lekarskie na inne choroby. Pod koniec lutego dostałam wypowiedzenie z przyczyn ekonomicznych, które biegło do 31 maja. W tym czasie siedziałam w domu, gdyż byłam zwolniona z obowiązku świadczenia pracy z zachowaniem prawa do wynagrodzenia. 29 maja poszłam do pani doktor psychiatry, która wypełniła mi zaświadczenie do starania się o stopień niepełnosprawności co być może ułatwiło by mi znalezienie jakiejś pracy.Poprosiłam wtedy o zwolnienie chorobowe które otrzymałam do 12 czerwca. A teraz czuję ogromne wyrzuty sumienia że poprosiłam o to zwolnienie, że może powinnam zarejestrować się od razu w biurze pracy. Gnębi mnie to, że może się poprostu na nie kwalifikuję, że je wymusiłam. Są ludzie którzy są bardziej chorzy i chodzą do pracy a ja czuję się jak ten pasożyt chociaż nikomu nie życzę takiej choroby od tylu lat. Proszę o radę i proszę o odpowiedź czy popełniłam grzech prosząc o to zwolnienie zamiast szukać pracy? ,Czy mogę przystępować do Komunii Świętej?

Data dodania: 2018-06-07 13:16:33, autor: grazyna2529

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Jasne, że możesz.

Data dodania: 2018-06-07 13:21:09, autor: Tazel

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Nawet jeżeli mogłam sobie załatwić pracę w naszym zakładzie na innym stanowisku z tym że na zmiany i fizyczną, gdzie raczej bym długo nie popracowała ze względu na problemy z kręgosłupem?

Data dodania: 2018-06-07 13:49:57, autor: grazyna2529

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Tak.

Data dodania: 2018-06-07 14:44:27, autor: Tazel

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Dziękuję.

Data dodania: 2018-06-07 15:33:35, autor: grazyna2529

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Bardzo proszę o jeszcze jedną radę. Wczoraj dowiedziałam się że jeżeli po zwolnieniu z pracy nie przechoruję 30 dni to ZUS nie wypłaci mi zasiłku chorobowego. A chciałam dla świętego spokoju iść i zarejestrować w biurze pracy. A teraz siedzę i zamartwiam się co mam dalej robić. Czy iść jeszcze do lekarza po zwolnienie czy się rejestrować jako bezrobotna.Mąż naciska żeby iść do lekarza bo jestem chora, cytuję ,"przecież ty jesteś świr"z czym ja się w zupełności zgadzam bo siedzę i płaczę, nie potrafię w tej chwili o niczym innym myśleć tylko co mam dalej robić żeby nie zgrzeszyć idąc po kolejne zwolnienie, żeby to nie było takie "naciągane", bo chcę żeby wszystko było uczciwie. Ja wiem że Pana zamęczam, ale proszę jeszcze o radę.

Data dodania: 2018-06-08 15:01:54, autor: grazyna2529

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Jesteś chora, nie jesteś w stanie pracować a tym bardziej szukać nowej pracy - zwolnienie jest więc uzasadnione

Data dodania: 2018-06-08 16:59:30, autor: Kapturek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Ja sobie zdaję sprawę z tego, że jestem chora i nieraz były sytuacje, że nie nadawałam się do pracy a jednak jakoś przez to przeszłam...Zwalniałam się z pracy bo mogłam, biegłam do Kościoła do spowiedzi i wracałam do pracy ale pomimo ulgi po spowiedzi i tak byłam przybita i wykończona denerwowaniem się przed spowiedzią. Ale takiej pracy już mieć raczej nie będę o ile wogóle coś znajdę. Dręczy mnie tylko to że ludzie są w o wiele gorszym stanie lecz boją się o utratę pracy dlatego pracują...A ja wyglądam na zdrową a to co przeżywam można jakoś ukryć chociaż to trudne. Dla ludzi jestem po prostu nieobecna i smutna. Z tym, że nie wiem jak by było w nowej pracy. Chcę tylko być uczciwa wobec wszystkich, dlatego pytam czy będzie wszysko ok i uczciwie jak pójdę na to zwolnienie?

Data dodania: 2018-06-08 18:13:55, autor: grazyna2529

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Myślę, że to jest uczciwe, bo Ty na prawdę jesteś chora. może są osoby znacznie bardziej chore od Ciebie, ale to nie znaczy, że Ty nie jesteś chora. Jesteś. I jeśli rzeczywiście Twojemu zdrowiu ma pomóc to zwolnienie to nie ma w nim nic złego. Może wyglądasz na zdrową ale w rzeczywistości przeżywasz piekło. Wewnętrznie jesteś poraniona i cierpiąca.

Data dodania: 2018-06-08 22:13:52, autor: Kapturek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Po tylu latach leczenia bez właściwie żadnego efektu, mam tylko Pana Jezusa którego wciąż zawodzę moimi grzechami, słabością i ciągłym wątpieniem w Jego Miłosierdzie. Z całego serca dziękuję za odpowiedź. Z całego serca - Bóg zapłać.

Data dodania: 2018-06-08 22:38:37, autor: grazyna2529

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Masz AŻ Pana Jezusa. On jest z Tobą. On niesie Twoje problemy, a nawet niesie Ciebie. Pozwól Mu działać. Pozwól Mu Cię prowadzić. A że upadasz? No normalne. Wszyscy jesteśmy słabi. Dla Boga ważne jest to, że chcesz z Nim być, że ciągle wstajesz, próbujesz, walczysz. Walka ta ma jednak tylko sens w Jezusie i z Nim. Twoje grzechy, słabości, nie przeszkadzają Mu w tym by Cię kochać. Ty jest dla Niego cudowna i wspaniała. Dla Niego jesteś ukochanym dzieckiem, Jego maleństwem, które potrzebuje teraz mnóstwo troski i ciepła. I On Wszechmocny i Dobry Bóg daje Ci to wszystko. On nieustannie bierze Cię na kolana. jeśli upadniesz, zwątpisz, przestraszyć się lub zwyczajnie zabraknie Ci sił - wtedy bądź jak dziecko - biegnij w stronę Ojca i, że tak powiem ładuj Mu się na kolana. On Cię przygarnie, przytuli, pocieszy. On Cię nie zostawi. On zawsze weźmie Cię w swoje ramiona. Nie jesteś sama. Jest z Tobą ktoś Kto może wszystko i do tego ktoś komu szalenie na Tobie zależy. On tak kocha, ze trudno nam to ogarnąć. Ale On o Ciebie zadba, tak jak każdy ziemski ojciec by postąpił. A że ten Ojciec jest doskonały to i Twoje wsparcie, pomoc, miłość, troska, które otrzymasz, są też doskonałe. On jest z Tobą i Cię przytula. W trakcie Twej choroby jest jeszcze ściślej z Tobą, bo wie, że jak każdy chory potrzebujesz specjalnej "pielęgnacji". I On Ci wszystko zapewni. bo Cię kocha

Data dodania: 2018-06-08 23:29:29, autor: Kapturek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica