Pokoje  • Szukaj  • Blog  • Zaloguj się

Trzeba iść z czasem, postępem, osiągnięciami... jak głoszono w reklamie proszku do prania Pollena 2000. Swoją drogą ciekawe, kto jest tak stary, by ją jeszcze pamiętać? ;)

Wracając do sprawy. Dzięki wytężonej pracy mojego nieocenionego webmastera (pozdrowienia dla Jenny) forum doświadczyło radykalnych zmian. Streszczają się one w wyodrębnieniu działów tematycznych, dzięki którym łatwiej będzie odnaleźć się w gąszczu rozmaitych problemów, które trawią nasze życie duchowe i zżerają umysł. Środowisko forum rozrasta się i choć nie osiągnęło jeszcze monstrualnych rozmiarów, to liczyć nas można już w setkach. Tak duże zainteresowanie cieszy i być może motywuje do wytężonej pracy... choć co do mojej osoby, to nie używałbym tak górnolotnych określeń ;)

Dziękując wszystkim za współtworzenie tej wirtualnej społeczności zapraszam do dzielenia się swoimi pytaniami, wątpliwościami, frustracjami i wiedzą - oczywiście w tym co dotyczy szeroko pojętego nauczania i życia Kościoła, czyli nas - uczniów Jezusa.

Wartą zauważenia nowością jest pokój Pomocy, w którym umieszczać możemy prośby o wsparcie modlitewne w konkretnych intencjach.

W miarę możliwości czasowych będę odpowiadał na pytania - zwłaszcza te, które dotyczą "mojej działki"

Zapraszam na nasze forum dyskusyjne!

x.Łukasz

Temat: Suplementy diety

Uporządkuj w/g daty dodania Uporządkuj w/g wątków

Witam,

dręczy mnie pewna sprawa: jestem tłumaczem i od jakiegoś czasu pracuję głównie dla firmy prowadzącej sklep internetowy z suplementami i odżywkami dla sportowców, tłumacząc opisy produktów itd.
Niektóre z nich są neutralne, typu witaminy, napoje izotoniczne, sprzęt do ćwiczeń, odzież sportowa. Ale większość to właśnie odżywki: kreatyna, spalacze tłuszczu, białko i inne specyfiki, zachwalane jako superprodukty, dzięki którym organizm będzie jeszcze wydolniejszy, jeszcze silniejszy itd. Czy takie podejście do swojego organizmu, nie jest grzeszne? Bo z jednej strony nie powinno się popychać go do granic możliwości (co się tam propaguje), a z drugiej można to odczytać jako promowanie wytrwałości, stawiania sobie wyżej poprzeczki, nie poddawanie się.
Odbiorcami są też kulturyści - czy kulturystyka jest grzeszna...? (kult ciała np.)

Poza tym niektóre z tych suplementów mogą być przecież wręcz szkodliwe... Np. napoje energetyczne. Chociaż w wielu miejscach producent pisze, żeby konsultować z lekarzem, nie przekraczać dawek i że są bez substancji dopingowych itp.
Czy przykładając rękę do ich promowania, popełniam grzech? Sama bym czegoś takiego nie stosowała... Uważam, że lepiej jest czerpać zdrowie z warzyw/owoców, ale pewnie ktoś kto trenuje wyczynowo potrzebuje więcej...?

I druga rzecz: czasem niektóre składniki są opisywane jako stosowane w naturalnej medycynie chińskiej, hinduskiej... Czy to grzech to propagować? Do tej pory wydawało mi się, że my mamy polskie zioła, a w Indiach mają coś tam innego, ale czy to nie trąci jakimiś wschodnimi czarami/religiami...?

Nie ukrywam, że ciężko mi z tym, bo ta praca to główne źródło utrzymania mojej rodziny... I jedyna możliwość, żeby wyjść z aktualnych, bardzo poważnych problemów finansowych, ale...

Mogę wybierać i niektórych tekstów nie tłumaczyć, ale czy będę wiedziała, który specyfik może być szkodliwy...?


Data dodania: 2018-06-25 11:32:37, autor: LuskaLu

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Może warto spróbować poszukać innej pracy? Jeśli jesteś tłumaczem to raczej nie powinno być trudne, choć nie wiem jak w Twoim miejscu zamieszkania jest z pracą. W każdym razie uważam, że większość tych specyfików może być szkodliwa (nie wiem czy jest). Ale nie są one lekami, więc nie są objęte jakimiś szczegółowymi regulacjami, więc nie mamy żadnej gwarancji co do tego, co jest w środku tych specyfików, tym bardziej, że sprzedaż pewnie odbywa się za pomocą Internetu. Więc nie masz żadnej pewności czy one są bezpieczne i czym rzeczywiście są. Mogą być szkodliwe dla ludzi, którzy je zażywają

Data dodania: 2018-06-30 09:38:23, autor: Kapturek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Ja mam własną działalność. Problem w tym, że od dłuższego czasu ciężko z innymi zleceniami, a opłat mam ok. 10 tys. miesięcznie.... Przez długi z czasów, gdy prawie nic nie zarabialam.. To jedyna opcja, żeby mieć z czego żyć... Dosłownie nie byłoby na jedzenie...

Oczywiście nie chce pracować wszelkim kosztem. Gdyby to było cos jednoznacznie złego, to bym nie miała wątpliwości.
Przy tych specyfikacja są informacje, że zostały przebadany. Ta firma jest oficjalnym partnerem wielu europejskich klubów piłkarskich, więc też byle czego by nie firmowa Li, chyba...

Data dodania: 2018-06-30 10:18:15, autor: LuskaLu

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Nie obarczaj się żadnymi wątpliwościami i żadną winą. Bowiem, jak mawiał Ulpian Domicjusz "Volenti non fit iniuria" - Chcącemu nie dzieje się krzywda. Ty nikomu tych specyfików nie wmuszasz na siłę, kupują je na własną odpowiedzialność. Dochodzi do dobrowolnej wymiany, a konsekwencje niech ponosi dorosły konsument i tyle. Nie masz co się przejmować. Prawie wszystko szkodzi jeśli dochodzi do nadużyć, więc mamy zakazywać sprzedawania :

- alkohulu
- słodyczy
- tłustego jedzenia

No bądźmy poważni. Nie przejmuj się już tą sprawą.

Z Panem Bogiem!

Data dodania: 2018-06-30 11:41:53, autor: Tazel

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica