Pokoje  • Szukaj  • Blog  • Zaloguj się

Trzeba iść z czasem, postępem, osiągnięciami... jak głoszono w reklamie proszku do prania Pollena 2000. Swoją drogą ciekawe, kto jest tak stary, by ją jeszcze pamiętać? ;)

Wracając do sprawy. Dzięki wytężonej pracy mojego nieocenionego webmastera (pozdrowienia dla Jenny) forum doświadczyło radykalnych zmian. Streszczają się one w wyodrębnieniu działów tematycznych, dzięki którym łatwiej będzie odnaleźć się w gąszczu rozmaitych problemów, które trawią nasze życie duchowe i zżerają umysł. Środowisko forum rozrasta się i choć nie osiągnęło jeszcze monstrualnych rozmiarów, to liczyć nas można już w setkach. Tak duże zainteresowanie cieszy i być może motywuje do wytężonej pracy... choć co do mojej osoby, to nie używałbym tak górnolotnych określeń ;)

Dziękując wszystkim za współtworzenie tej wirtualnej społeczności zapraszam do dzielenia się swoimi pytaniami, wątpliwościami, frustracjami i wiedzą - oczywiście w tym co dotyczy szeroko pojętego nauczania i życia Kościoła, czyli nas - uczniów Jezusa.

Wartą zauważenia nowością jest pokój Pomocy, w którym umieszczać możemy prośby o wsparcie modlitewne w konkretnych intencjach.

W miarę możliwości czasowych będę odpowiadał na pytania - zwłaszcza te, które dotyczą "mojej działki"

Zapraszam na nasze forum dyskusyjne!

x.Łukasz

Temat: Czy jestem nieodpowiedzialną matką?

Uporządkuj w/g daty dodania Uporządkuj w/g wątków

Proszę kogoś o jak najszybszą poradę bo chyba zwariuję od ciągłego zadręczania i czarnych myśli. Otórz chodzi o to że mam cudowną córkę. Jest moim jedynym dzieckiem a od rana dręczy mnie myśl że sama pcham ją ku złemu. Chodzi o to że ona dopiero w sierpniu skończy piętnaście lat. Z tego co wiem miała już chłopaka w pierwszej klasie gimnazjum.Potem on ją zostawił co bardzo przeżyła. Ale po jakimś czasie poznała fajnego chłopca z którym niby była ale się o coś pokłócili. Potem znowu ze sobą pisali( bo głównie piszą ze sobą na mesenger i się nie spotykają osobiście bo on jest dwa lata starszy i chodzi do innej szkoły)Sęk w tym że nie raz sama ją namawiałam żeby do niego napisała, bo uważałam że to dobry chłopak, zdolny uczeń i z "dobrej" wielodzietnej rodziny.Mówiła jej o tym też moja mama i niektóre koleżanki tak że już miała tego dość.I później był spokój z chłopakami chociaż z kimś tam międzyczasie pisała.Byłam zła, bo za moich czasów tego nie było. Tak naprawdę byłam zła że nie pisze z tym co wcześniej. Ale w końcu zdałam sobie sprawę że nie mogę za nią decydować. Córka zawsze zwierza mi się ze wszystkiego, traktuje mnie jak mamę i przyjaciółkę. Tylko że ona dopiero skończy piętnaście lat. I w czerwcu znowu pojawił się on.Chciała mnie nawet wkręcić w swją intrygę ale się nie zgodziłam, choć raz napisałam jej jakiś komentarz pod zdjęciem ale go usunęła. No i okazało się że z pomocą koleżanki znów zaczęli być ze sobą. Raz nawet odwiedził ją specjalnie w szkole tak na chwilę.Wiem że się przytulali. Teraz piszą ze sobą i że on chciałby się z nią spotkać. Sama jej mówiłam że może się z nim przejść na lody, pizzę czy do kina bo chce ją zabrać. I tu się zaczyna mój problem. Wczoraj poszła z koleżanką na basen a później na huśtawki.I w pewnym momencie mąż mówi że córka kazała pilnie oddzwonić. Więc oddzwoniłam a córka taka przejęta mówi mi że za chwilę będzie tam ten chłopak, a jej koleżanka mówi że ją będzie pilnować. A ja głupia jeszcze powiedziałam tej koleżance żeby ją wspierała duchowo.I po powrocie opowiedziała mi wszystko. Widziała się z nim może 5 minut. I się całowali. A ja od rana odchodzę od zmysłów co najlepszego zrobiłam. Ona ma dopiero piętnaście lat! Co ze mnie za matka! Sama chciałam żeby się z nim spotkała. I od rana przeszukuję internet z pytaniem czy całowanie w tym wieku to grzech. I wszędzie znajduję że tak. W desperacji pytałam córki jaki to był pocałunek? A ona się ze mnie śmieje i mówi: mamo normalny pocałunek (ale nie w policzek) Czuję że za chwilę zwariuję bo nie chcę żeby sobie w tym wieku życie zmarnowała i to przezemnie! A ona się śmieje i mówi: mamo ty naprawdę jesteś chora. Wiem że jestem bo się leczę, mam mnóstwo innych zmartwień na głowie a teraz jeszcze to. Proszę pomóżcie.

Data dodania: 2018-07-10 14:37:37, autor: grazyna2529

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Fakt, że chciałaś by spotkała się z chłopakiem nie jest niczym złym. Myślę jednak, że nie warto naciskać ani zbytnio się wtrącać w życie córki. Owszem, masz ją chronić itp, jak to matka. Ale nie możesz za nią decydować ani ją do niczego zmuszać. Miłość matki w tym wieku polega moim zdaniem na czuwaniu, na byciu obok i wspieraniu w dążeniach do dorośnięcia. Nie możesz jej prowadzić już za rączkę, wiec myślę, że nie odpowiadasz za to, że się całowali. Bo takich intencji pewnie nie miałaś. po drugie, sama sobie odpowiedz, czy wtedy gdy ją namawiałaś na spotkanie, myślałaś o tym, że to grzech gdy się z nim spotka? Wtedy będziesz miałą odp.
Nie jesteś nieodpowiedzialną matką. Nie uchronisz córki przed światem. Możesz jej towarzyszyć w odkrywaniu świata, ale nie zrobisz tego za nią, ani jej nie uchronisz przed skażeniem świata. Wolność to coś co daje nam sam Bóg. Troszczy się, daje wybór i zawsze kocha.

Data dodania: 2018-07-10 15:16:33, autor: Kapturek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Kiedy ją do tego namawiałam nie widziałam w tym nic złego. Nawet śmiałam się że będzie buzi - buzi. Bo z tego co wiem już wcześniej się całowała z tym pierwszym chłopakiem. Dopiero dziś przysz£a mi do głowy myśl że to ja ją do tego pchnęłam a to przecież grzech . Ale wcześniej o tym nie pomyślałam. Z drugiej strony nie jest głupiutką dziewczynką i pewnie prędzej czy później by do tego doszło. Drogi Kapturku czy mogę w tej sytuacji przyjmować Komunię Świętą?

Data dodania: 2018-07-10 16:54:29, autor: grazyna2529

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Skoro w chwili gdy ją do spotkania namawiałaś nie widziałaś w tym nic złego, to późniejsza refleksja, oprzytomnienie pokazuje, że nie chciałaś popełnić zła. A skoro nie chciałaś to nie ma grzechu ciężkiego. Twoje wątpliwości świadczą również o tym, że grzechu ciężkiego nie popełniłaś. Takie jest moje zdanie. O ile na prawdę nie widziałaś w tym całowaniu nic złego, a dopiero później Cię olśniło, to możesz Komunię przyjąć.

Data dodania: 2018-07-11 11:06:00, autor: Kapturek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Drogi Kapturku a jeżeli będę chciała to wyznać przy następnej spowiedzi jako grzech lekki to jak mam to ująć tak żeby nie rozwlekać ze szczegółami a żeby ksiądz zrozumiał o co mi chodzi?

Data dodania: 2018-07-11 11:59:20, autor: grazyna2529

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Jak najkonkretniej ;)Tym bardziej, że to grzech lekki, więc nie trzeba mówić tu o szczegółach

Data dodania: 2018-07-13 23:45:32, autor: Kapturek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Z całego serca dziękuję.

Data dodania: 2018-07-14 18:21:06, autor: grazyna2529

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica