Pokoje  • Szukaj  • Blog  • Zaloguj się

Trzeba iść z czasem, postępem, osiągnięciami... jak głoszono w reklamie proszku do prania Pollena 2000. Swoją drogą ciekawe, kto jest tak stary, by ją jeszcze pamiętać? ;)

Wracając do sprawy. Dzięki wytężonej pracy mojego nieocenionego webmastera (pozdrowienia dla Jenny) forum doświadczyło radykalnych zmian. Streszczają się one w wyodrębnieniu działów tematycznych, dzięki którym łatwiej będzie odnaleźć się w gąszczu rozmaitych problemów, które trawią nasze życie duchowe i zżerają umysł. Środowisko forum rozrasta się i choć nie osiągnęło jeszcze monstrualnych rozmiarów, to liczyć nas można już w setkach. Tak duże zainteresowanie cieszy i być może motywuje do wytężonej pracy... choć co do mojej osoby, to nie używałbym tak górnolotnych określeń ;)

Dziękując wszystkim za współtworzenie tej wirtualnej społeczności zapraszam do dzielenia się swoimi pytaniami, wątpliwościami, frustracjami i wiedzą - oczywiście w tym co dotyczy szeroko pojętego nauczania i życia Kościoła, czyli nas - uczniów Jezusa.

Wartą zauważenia nowością jest pokój Pomocy, w którym umieszczać możemy prośby o wsparcie modlitewne w konkretnych intencjach.

W miarę możliwości czasowych będę odpowiadał na pytania - zwłaszcza te, które dotyczą "mojej działki"

Zapraszam na nasze forum dyskusyjne!

x.Łukasz

Temat: Jazda komunikacją bez biletu

Uporządkuj w/g daty dodania Uporządkuj w/g wątków

Szczęść Boże!
Jakiś czas temu bardzo często jeździłam komunikacją miejską bez biletu, mimo że zdaję sobie sprawę, że jest to grzech. Postanowiłam to zmienić, ale ostatnio miała miejsce taka sytuacja, że przez przypadek kupiłam przez aplikację dwa bilety czasowe na tą samą godzinę. Gdy bilety straciły swoją ważność ja podjechałam jeszcze dwa przystanki autobusem, bo uznałam że skoro wtedy zapłaciłam dwa razy więcej przez pomyłkę, to mogę teraz to zrobić... no ale jakby nie patrzeć, te bilety nie były już ważne o tej godzinie... czy w tym wypadku to grzech? Jeśli tak czy to już grzech ciężki czy jedynie lekki? Nie wiem czy mogę iść do Komunii Św. Nie potrafię tego ocenić, no bo w sumie to kradzież.

Męczy mnie też taka kwestia jaką jest zadośćuczynienie. Czy skoro kiedyś tak często jeździłam bez biletu to teraz powinnam w jakiś sposób przekazać pieniądze na komunikacje, skoro tak ją okradałam (nie uda mi się niestety wyliczyć na jaką kwotę w sumie) czy np wystarczy że teraz będę kupować bilety? Pomyślałam też żeby może kupić bilet miesięczny, który w tym momencie nie jest mi aż tak bardzo potrzebny (nie byłoby to opłacalne bo teraz rzadko jeżdżę) i może chociaż w ten sposób jakoś to próbować zwracać.


Data dodania: 2018-07-26 12:24:12, autor: annaanna

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Z samego jeżdżenia na gapę trzeba się wyspowiadać. Było to regularne.

Co do tego konkretnego przypadku to grzech ciężki to nie był, przynajmniej materia jest lekka. Bo kradzież na kilka złotych nie jest grzechem ciężkim. Uważałaś że możesz jechać bo zapłaciłaś więc myślę że grzech był lekki

Co do zadośćuczynienia to najlepiej zapytać kapłana. Raczej trudno ot tak przelać pieniądze jakiejś firmie, bo z jakiego tytułu? Powinnaś normalnie kupować bilety ale też zadośćuczynić. Pomysł z miesięcznym jest nawet dobry bo oddasz w ten sposób "wprost" pieniądze. Ale może spowiednik zalecić przekazie pieniędzy na jakiś cel charytatywny (możliwe gdy nie da sie inaczej)

Data dodania: 2018-07-26 21:33:40, autor: Kapturek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Dziękuję za pomoc i pozdrawiam.

Data dodania: 2018-07-27 17:12:38, autor: annaanna

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica