Pokoje  • Szukaj  • Blog  • Zaloguj się

Trzeba iść z czasem, postępem, osiągnięciami... jak głoszono w reklamie proszku do prania Pollena 2000. Swoją drogą ciekawe, kto jest tak stary, by ją jeszcze pamiętać? ;)

Wracając do sprawy. Dzięki wytężonej pracy mojego nieocenionego webmastera (pozdrowienia dla Jenny) forum doświadczyło radykalnych zmian. Streszczają się one w wyodrębnieniu działów tematycznych, dzięki którym łatwiej będzie odnaleźć się w gąszczu rozmaitych problemów, które trawią nasze życie duchowe i zżerają umysł. Środowisko forum rozrasta się i choć nie osiągnęło jeszcze monstrualnych rozmiarów, to liczyć nas można już w setkach. Tak duże zainteresowanie cieszy i być może motywuje do wytężonej pracy... choć co do mojej osoby, to nie używałbym tak górnolotnych określeń ;)

Dziękując wszystkim za współtworzenie tej wirtualnej społeczności zapraszam do dzielenia się swoimi pytaniami, wątpliwościami, frustracjami i wiedzą - oczywiście w tym co dotyczy szeroko pojętego nauczania i życia Kościoła, czyli nas - uczniów Jezusa.

Wartą zauważenia nowością jest pokój Pomocy, w którym umieszczać możemy prośby o wsparcie modlitewne w konkretnych intencjach.

W miarę możliwości czasowych będę odpowiadał na pytania - zwłaszcza te, które dotyczą "mojej działki"

Zapraszam na nasze forum dyskusyjne!

x.Łukasz

Temat: Przeżegnać się

Uporządkuj w/g daty dodania Uporządkuj w/g wątków

Szczęść Boże
Mam problem z tym, żeby się przeżegnać przed jedzeniem w obecności rodziny (jestesmy wierzący, niektórzy żegnają się przed jedzeniem). Często wychodzę zjeść do innego pomieszczenia, żeby nikt nie zobaczył, że się żegnam. Czy popełniam w ten sposób grzech? Ponadto ksiądz w konfesjonale powiedział mi, żebym żegnała się przed głównymi posiłkami (rozumiem to jako śniadanie, obiad i kolację). Czy drugie śniadanie też zalicza się do tych posiłków (mam na myśli np. kanapki, które jem między przerwami- nie chcę się żegnać przed zjedzeniem każdej kanapki). Boję się trochę wychodzenia z rodziną czy znajomymi coś zjeść i przeżegnania się przy nich.
Mam jeszcze jedno pytanie dotyczące żegnania się. Podczas wcześniej wymienionej spowiedzi ksiądz powiedział mi również, że nie ma obowiązku przeżegnać się przed kościołem. Czy dotyczy to również krzyży przy drodze? Czy popełniam grzech jeśli nie przeżegnam się przed takim krzyżem dobrowolnie ze wzgędu na tchórzostwo i wstyd przed znajomymi lub rodziną?

Data dodania: 2018-08-04 00:25:14, autor: Wow

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Ja niestety nie potrafię się żegnać przed posiłkami (nie z powodu wstydu, a z przyzwyczajenia, pochodzę z mało religijnej rodziny, tylko ja jakiś odmieniec). Ale zdarza się, że zrobię znak krzyża aby uświęcić wykonywaną czynność przy rodzinie i gdzieś mam to co inni powiedzą, co pomyślą i ty też tak rób. Po co będziesz wychodzić. Ale czy to grzech? No na pewno nie ładnie. Oznacza że wstydzisz się Boga.
Główne posiłki to śniadanie, obiad kolacja.
Nie trzeba się żegnać przed krzyżem czy figurą.
Jeżeli powodem jest tchórzostwo, wstyd to jest to grzechem, bo wstydzisz się Boga, a on nas się nie wstydzi.

Pozdrawiam, z P. Bogiem 😉

Data dodania: 2018-08-04 15:20:47, autor: kunka

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Czyli w każdej sytuacji, w której świadomie się nie przeżegnam przez krzyżem czy posiłkiem z powodu innego niż to, że np. mam zajęte ręce (lub coś podobnego), popełniam grzech?

Data dodania: 2018-08-04 22:42:30, autor: Wow

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

To rzeczywiście wstyd czy może jakieś poczucie jakiejś niezręczności? ;)
Pytam, bo kilka lat temu sama się czymś takim zadręczałam. Teraz wiem, że nie wstydzę się Boga, chociaż - fakt - nie przepadam za wykonywaniem gestów religijnych przy innych.

Data dodania: 2018-08-04 22:10:35, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Już sama zwątpiłam czy to rzeczywiście wstyd (chociaż wydaje mi się, że poczucie niezręczności i wstyd to w takiej sytuacji jedno i to samo). Martwi mnie to, że to co robię, mogloby być okazaniem wstydu przed Bogiem:(( Ja po prostu czuję nietaz taki wewnętrzny jakby "strach" przed przeżegnaniem się przy innych. Jak sobie z tym poradziłaś??


Data dodania: 2018-08-04 22:51:19, autor: Wow

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Bo ja już nie wiem co mam zrobić, ciągle mnie to dręczy

Data dodania: 2018-08-04 23:05:38, autor: Wow

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

A może warto zadać sobie pytanie dlaczego chcesz robić ten gest? Bo jeśli z miłości to nie powinieneś się wstydzić i robić swoje :) Ludzie są tu nieważni i niech myślą sobie co chcą.

Ja przez nerwicę miałam z tym problem. Czułam "potrzebę" przeżegnania się przy każdym mijanym kościele itp. Wiedziałam, że nie ma to nic wspólnego z szacunkiem dla Boga.Robiłam to po to by czasem "nie mieć grzecha".... Robiłam to mimo wstydu, źle się czułam z tym, że go czuję. Ten wstyd też sprawiał, że to robiłam. Choć wcale to nie było łatwe.
Jakoś mi przeszło :) Zrozumiałam, że ten gest nie udowadnia mej wiary i miłości i że w tej postaci niczemu ani nikomu, także Bogu, nie służy. Już tego nie robię. Chociaż żegnam się mijając mój kościół parafialny,może dlatego, że jest w nim wystawiony cały dzień Najświętszy Sakrament, nie wiem. Ale nie mam już tego przymusu i takiego strachu, choć czasem niestety i wstyd się zdarzy, ale jesteśmy tylko ludźmi.

Nie wiem co powinieneś robić. może modlić się by te gesty były związane z miłością? Wtedy będziesz całym sobą pragnął w ten sposób łączyć się z Bogiem. Może proś Ducha Świętego o odwagę i o wyzbycie się wstydu. Bo czy Ty się w ten sposób wstydzisz Boga?- Może po prostu Twoje myślenie tkwi jeszcze w czysto ludzkiej postaci i w takim postrzeganiu rzeczywistości, może trzeba czasu byś inaczej patrzył na te sprawy? Potrzeba czasu byś patrzył oczami Boga, by On nauczył Cię patrzeć inaczej, wtedy zrozumiesz co na prawdę jest ważne, wtedy te gesty będą czymś co będzie Twoim świadectwem ale i wyrazem miłości.

Data dodania: 2018-08-04 23:35:52, autor: Kapturek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Nie poradziłam sobie, ale doszłam do wniosku, że wykonywanie takich gestów tylko po to, zeby nie mieć wyrzutów, że moze grzeszę wstydem, nie ma większego sensu ;)
Zresztą, skoro normalne umiem się przyznawać do wiary, to wątpię, że to wstyd. Kiedyś pytałam tutaj o coś podobnego, pamiętam jak - bodajże Homine - napisała mi, że to może być rodzaj jakieś pokory. Mam wątpliwości, czy u mnie to rzeczywiście kwestia tego :P, ale moze akurat u Ciebie...;)

Data dodania: 2018-08-05 07:35:04, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Każdy gest jaki wykonuję mam wykonywać z miłości. Ale i tu szatan może namieszać i jak tylko może to to zrobi, dlatego może pojawić się wstyd. Z tym trzeba walczyć. Zastanów się nad tym dlaczego nie wykonujesz tych gestów, dlaczego masz problem.

Mnie też kiedyś i tu szatan dopadł. Wstydziłem się zrobić znak krzyża mijając krzyż, ale to robiłem mimo wstydu i on minął. Teraz gdzieś mam opinię ludzi.

Trwaj przy Panu i módl się

Data dodania: 2018-08-05 00:33:11, autor: kunka

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica