Pokoje  • Szukaj  • Blog  • Zaloguj się

Trzeba iść z czasem, postępem, osiągnięciami... jak głoszono w reklamie proszku do prania Pollena 2000. Swoją drogą ciekawe, kto jest tak stary, by ją jeszcze pamiętać? ;)

Wracając do sprawy. Dzięki wytężonej pracy mojego nieocenionego webmastera (pozdrowienia dla Jenny) forum doświadczyło radykalnych zmian. Streszczają się one w wyodrębnieniu działów tematycznych, dzięki którym łatwiej będzie odnaleźć się w gąszczu rozmaitych problemów, które trawią nasze życie duchowe i zżerają umysł. Środowisko forum rozrasta się i choć nie osiągnęło jeszcze monstrualnych rozmiarów, to liczyć nas można już w setkach. Tak duże zainteresowanie cieszy i być może motywuje do wytężonej pracy... choć co do mojej osoby, to nie używałbym tak górnolotnych określeń ;)

Dziękując wszystkim za współtworzenie tej wirtualnej społeczności zapraszam do dzielenia się swoimi pytaniami, wątpliwościami, frustracjami i wiedzą - oczywiście w tym co dotyczy szeroko pojętego nauczania i życia Kościoła, czyli nas - uczniów Jezusa.

Wartą zauważenia nowością jest pokój Pomocy, w którym umieszczać możemy prośby o wsparcie modlitewne w konkretnych intencjach.

W miarę możliwości czasowych będę odpowiadał na pytania - zwłaszcza te, które dotyczą "mojej działki"

Zapraszam na nasze forum dyskusyjne!

x.Łukasz

Temat: Koszmarne myśli. Czy to bluźnierstwo?

Uporządkuj w/g daty dodania Uporządkuj w/g wątków

Już od dłuższego czasu nie miałam problemów związanych z bluźnierczymi myślami, aż do dzisiaj. Prawie przez całą mszę miałam wątpliwości dotyczące Pisma Św. Przyszło mi na myśl, że skąd możemy mieć pewność, że to naprawdę słowo Boże, a nie słowa szatana. Starałam się odrzucić tę myśl, ale wiedziałam, że samo odrzucenie nie da mi spokoju, więc ją analizowałam, aż doszło do tego, że miałam myśli, że może Jezus Chrystus nie został zesłany przez Boga, tylko przez kogoś innego(nawet nie chcę pisać przez kogo), bo skąd możemy mieć pewność. Nie chciałam tak myśleć, ale jak pisałam - prawie całą mszę miałam takie myśli, ale przyjęłam Komunię i zastanawiam się, czy nie popełniłam świętokradztwa. Wiem, że wątpliwości nie są grzechem, ale czy to były ,,tylko’’ wątpliwości, czy bluźnierstwo?

Data dodania: 2018-08-05 13:56:02, autor: smutna

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Szatan próbował Cb przekabacić na swoją stronę i ważne, że nie dokońca się dałaś. Choć nie potrzebnie zaczęłaś je analizować. Nie powiedziałbym tu o bluźnierstwie, ale czy Komunia nie była świętokradzka to nie wiem. Powiedz o tym na spowiedzi Na drugi raz je odrzucaj a już na pewno nie analizuj. Proś Matkę Bożą, św. Michała Archanioła i wszystkich świetych gdy tylko znowu te myśli się pojawią.

Data dodania: 2018-08-05 14:33:02, autor: kunka

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Analizowałam te myśli, bo wiedziałam, że jeżeli tego nie zrobię, to nerwica zrobi to za mnie i będę mieć te bluźniercze myśli dopóki ja, albo nerwica dobrze ich nie przeanalizuje. Niby jest lepiej, bo biorę leki, ale niestety całkowicie te myśli nie odpuściły :(

Data dodania: 2018-08-06 13:11:53, autor: smutna

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

To nie twoja wina, że tak jest. Więc grzechu nie masz. Więc o to możesz być spokojna.

Ale musisz z tym walczyć bo zły nie odpuści.

Data dodania: 2018-08-06 13:25:25, autor: kunka

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Jeśli myśli są przez nerwicę to musisz zacząć je ignorować. Czyli nie panikować, że są. Nie zastanawiać się czy ich chciałaś czy nie, czy zgrzeszyłaś czy nie. Bo wtedy nie przejdą tylko się nasilą. Nigdy takie myśli nie są grzechem, bo przecież są wytworem choroby a nie Twoim wyborem. A skąd możesz mieć pewność, że tak jest? Mi pomógł w tym fragment z Pisma Św. "Nie można służyć Bogu i mamonie". To mi uświadomiło, że przecież nie chce tych myśli i ich nie wybieram, bo jakbym mogła jednocześnie uwielbiać i kochać Boga i jednocześnie z wyboru obrażać Go złymi myślami? To chyba Tazel kiedyś pisał, że nie można jednocześnie kochać i nienawidzić. I tu masz odpowiedzieć. Modlisz się, chcesz być z Bogiem więc nie możliwe jest to byś celowo tak myślała. To się wyklucza.

Data dodania: 2018-08-06 16:47:17, autor: Kapturek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Z doświadczenia dopowiem, że jeśli odrzucać/ignorować, to na spokojnie - nie zbyt gwałtownie, bo wtedy będzie ich jeszcze więcej. A jako zwalczenie tego spowiednik zawsze mi radził, zeby w „spokojniejszym czasie" nad tym pomyśleć, zrobić taką analizę, ale nie czy już zgrzeszyłam lub nie zgrzeszyłam, tylko „przecież tego nie chcę, bo Cię, Jezu, kocham, a te myśli podsyła mi Zły, aby zasiać we mnie niepokój. Popatrz, teraz jestem spokojna i takich myśli nie ma". Najważniejsze, żeby zachować spokój ;)

Data dodania: 2018-08-06 19:38:51, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Zgadzam się - na spokojnie :) bo jeśli robimy to za wszelką cenę to raczej przypomina hamowanie niż ignorowanie, a zahamować ich się nie da. I lawina wtedy rośnie. Najgorzej to wpaść w panikę z ich powodu...

Data dodania: 2018-08-06 19:59:10, autor: Kapturek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Dokładnie, wtedy to już myśl za myślą leci :D

Data dodania: 2018-08-06 20:05:26, autor: lala

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica