Pokoje  • Szukaj  • Blog  • Zaloguj się

Trzeba iść z czasem, postępem, osiągnięciami... jak głoszono w reklamie proszku do prania Pollena 2000. Swoją drogą ciekawe, kto jest tak stary, by ją jeszcze pamiętać? ;)

Wracając do sprawy. Dzięki wytężonej pracy mojego nieocenionego webmastera (pozdrowienia dla Jenny) forum doświadczyło radykalnych zmian. Streszczają się one w wyodrębnieniu działów tematycznych, dzięki którym łatwiej będzie odnaleźć się w gąszczu rozmaitych problemów, które trawią nasze życie duchowe i zżerają umysł. Środowisko forum rozrasta się i choć nie osiągnęło jeszcze monstrualnych rozmiarów, to liczyć nas można już w setkach. Tak duże zainteresowanie cieszy i być może motywuje do wytężonej pracy... choć co do mojej osoby, to nie używałbym tak górnolotnych określeń ;)

Dziękując wszystkim za współtworzenie tej wirtualnej społeczności zapraszam do dzielenia się swoimi pytaniami, wątpliwościami, frustracjami i wiedzą - oczywiście w tym co dotyczy szeroko pojętego nauczania i życia Kościoła, czyli nas - uczniów Jezusa.

Wartą zauważenia nowością jest pokój Pomocy, w którym umieszczać możemy prośby o wsparcie modlitewne w konkretnych intencjach.

W miarę możliwości czasowych będę odpowiadał na pytania - zwłaszcza te, które dotyczą "mojej działki"

Zapraszam na nasze forum dyskusyjne!

x.Łukasz

Temat: Świętokradztwo?

Uporządkuj w/g daty dodania Uporządkuj w/g wątków

Dzień dobry, trochę się rozpiszę, ale nie daje mi spokoju jedna sprawa.
Mam 16 lat, od prawie dwóch jestem osobą szukającą relacji z Bogiem. Do kościoła chodziłam zawsze. Problem w tym, że nie zdawałam sobie sprawy ze swoich grzechów. Dużo było bajek dla dzieci, które są nazywane „niebezpiecznymi” - ale nie miałam świadomości tego. Gdy miałam jakieś 10 lat, zaczęłam się interesować rzeczami mrocznymi - muzyka, filmy, opowiadania itp. Teraz, gdy o tym myślę, to aż mi się robi słabo. Były glupie żarty, jakby z horroru. Nie miałam pojęcia, jak złe jest to wszystko.
Cały czas chodziłam do Komunii Świętej. Nie spowiadałam się z tych rzeczy, choć do spowiedzi chodziłam chyba co miesiąc. Mówiłam grzechy typu „byłam leniwa”, „nie modliłam się rano” itp. Nie miałam żadnej relacji z Bogiem. Chodziłam czasem na Msze szkolne, ale głównie moje chodzenie do kościoła było tylko w niedzielę, a też nie zawsze. Ale Komunia była prawie za każdym razem.
Po jakichś swój latach rzuciłam te mroczne rzeczy, ale zaczęłam się interesować środowiskiem homoseksualnym - zaczęło mnie to fascynować. Czytałam książki, oglądałam filmy, internet zajmował większość mojego dnia. Później sama zaczęłam pisać jakieś opowiadania, wszystko było „super”. Zaczęłam się zastanawiać, czy sama nie „należę” do tego środowiska, ale to było bardzo naciągane. Nie wiem, czy byłam świadoma tego wszystkiego, ale gdy słyszałam, że to niezgodne z Kościołem, podawałam argument z internetu - że „Jezus nigdy nie mówił, ze to grzech”. Wiem, okropieństwo. Do tego, może przez moją fascynacje, jeden znajomy stwierdził, że jest takiej a takiej orientacji. Boję się, że to przeze mnie. Prawie nie mam z nim kontaktu, ale wiem, że wciąż w tym tkwi.
Cały czas chodziłam do Komunii Świętej.
W międzyczasie poznałam modlitwę Anioł Pański i zorientowałam się, że to wcale nie jest nuda. Powoli zaczęłam odchodzić od środowiska homoseksualnego, gdy usłyszałam, że to śmiertelny grzech. Wystraszyłam się. Przestałam pisać te opowiadania.
Pojawiły się u mnie natrętne myśli, zaczęłam szukać ratunku u Boga - i tak się zaczęło. Myśli dalej mam, ale już przynajmniej jestem bliżej Boga. Naprawdę chcę być z Nim.
Problem w tym, że nie pamietam, czy spowiadałam się z wszystkich tych rzeczy. Mogłam wyznać je bardzo ogólnie, ale nie wiem, czy Komunia, którą cały czas przyjmowałam, nie była świętokradzka. A przez to, czy, po nawroceniu, moja Komunia dalej nie jest świętokradzka, bo nie wyspowiadałam się z tamtego świętokradzkiego przyjmowania Komunii. Do tego w tym okresie przyjęłam sakrament bierzmowania. Czy jest ważny? Nigdy mi do głowy nie przyszło, że przyjmuję świętokradczą Komunię.
Przepraszam, że tak się rozpisuję, ale powoli tracę siły. Co mam robić??

Data dodania: 2018-08-22 10:56:43, autor: danna

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Sakrament Bierzmowania przyjełaś ważnie.

Czy przystąpiłaś do spowiedzi generalnej (z całego życia)?

Pytam się, bo wtedy będzie łatwiej dojść do podstawowych wniosków. To wszystko co opisałaś jest w tobie żywe i świeże. Nie daje Ci spokoju. Chętnie Ciebie postaram nakierować, ale do tego jest mi potrzebna ta wiedza, czy przystąpiłaś do spowiedzi generalnej.



Data dodania: 2018-08-22 12:43:52, autor: kunka

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Dziękuję za odpowiedź!
Nie, ale bardzo bym chciała. Nie wiem tylko, czy znajdę gdzieś w pobliżu księdza, u którego mogłabym się z całego życia wyspowiadać.
Ale czy to było świętokradztwo, jeśli nie robiłam tego świadomie? Gdybym wiedziała, to nie przystąpiłabym do Komunii.

Data dodania: 2018-08-22 12:51:39, autor: danna

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Skoro było to nie świadomie nie jest świętokradztwem.

Jeżeli chodzi o spowiedź generalną.
Nie musisz szukać specjalnego księdza. Zgłoś się do ksiedza w swojej Parafii. Opowiedz mu wszystko, przedstaw jak wygląda twoja sytuacja. Poproś aby Ciebie do tej spowiedzi przygotował, i wyspowiadał. Powinien Ci pomóc. Po to są duszpasterze w Parafiach.
Nie zwlekaj z tym. Nie zaznasz spokoju dopuki tego wszystkiego nie wyznasz na spowiedzi.

Data dodania: 2018-08-22 13:05:46, autor: kunka

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Nie wiem, czy w najbliższym czasie uda mi się odbyć spowiedź generalną. Na pewno pójdę do „zwykłej” spowiedzi i wszystko to szczerze wyznam.
Jest jeszcze jeden problem - po tamtym okresie mam w domu jakieś pozostałości, np. książki. Co z nimi zrobić? Albo co zrobić z rzeczami, które też są w domu, które nie należą do mnie, a wiem, że są złe? Wiem, że pytanie z innej beczki, ale też się nad tym ostatnio zastanawiam.

Data dodania: 2018-08-22 13:56:51, autor: danna

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Nie wiem, czy spowiednik na "zwykłej" spowiedzi będzie chciał tego słuchać. Nie wiem, ale nie zdziw się, jeżeli Ci przerwie. "Zwykła" spowiedź dotyczy spraw bieżących. Nie tych, który były jakiś duży czas temu.

Rzeczy, które twoje wyrzuć, te które należą do kogoś innego oddaj tej osobie do której należą. Oczywiście powiedz że złe i powinna wyrzucić.

Data dodania: 2018-08-22 14:03:47, autor: kunka

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Bardzo możliwe, że ogólnie spowiadałam się z tych rzeczy. Bardziej zależy mi na rozwianiu wątpliwości dot. świętokradztwa. Też wydaje mi się, że to w moim wypadku nie to, ale wolę się upewnić. Nie chodzi mi o to, żeby opowiadać na zwykłej spowiedzi całą historię życia, ta jedna sprawa nie daje mi spokoju.
Dziękuję za odpowiedzi!

Data dodania: 2018-08-22 14:11:39, autor: danna

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica