Pokoje  • Szukaj  • Blog  • Zaloguj się

Trzeba iść z czasem, postępem, osiągnięciami... jak głoszono w reklamie proszku do prania Pollena 2000. Swoją drogą ciekawe, kto jest tak stary, by ją jeszcze pamiętać? ;)

Wracając do sprawy. Dzięki wytężonej pracy mojego nieocenionego webmastera (pozdrowienia dla Jenny) forum doświadczyło radykalnych zmian. Streszczają się one w wyodrębnieniu działów tematycznych, dzięki którym łatwiej będzie odnaleźć się w gąszczu rozmaitych problemów, które trawią nasze życie duchowe i zżerają umysł. Środowisko forum rozrasta się i choć nie osiągnęło jeszcze monstrualnych rozmiarów, to liczyć nas można już w setkach. Tak duże zainteresowanie cieszy i być może motywuje do wytężonej pracy... choć co do mojej osoby, to nie używałbym tak górnolotnych określeń ;)

Dziękując wszystkim za współtworzenie tej wirtualnej społeczności zapraszam do dzielenia się swoimi pytaniami, wątpliwościami, frustracjami i wiedzą - oczywiście w tym co dotyczy szeroko pojętego nauczania i życia Kościoła, czyli nas - uczniów Jezusa.

Wartą zauważenia nowością jest pokój Pomocy, w którym umieszczać możemy prośby o wsparcie modlitewne w konkretnych intencjach.

W miarę możliwości czasowych będę odpowiadał na pytania - zwłaszcza te, które dotyczą "mojej działki"

Zapraszam na nasze forum dyskusyjne!

x.Łukasz

Temat: Bierzmowanie - ważne czy nie?

Uporządkuj w/g daty dodania Uporządkuj w/g wątków

Czy przystąpienie do sakramentu bierzmowania, gdy ma się za uszami (chyba) grzechy ciężkie, o których się nie pamięta i nie myśli - to grzech? Chodzi mi o sytuację, gdy po nawróceniu zapomniałam o tych rzeczach. Do tego nie pamiętam, czy je wyznałam, a jeśli wyznałam, to raczej bez podawania okoliczości itp. Czy taki sakrament jest ważny?
O tych grzechach przypomniałam sobie niedawno - już jakiś czas po bierzmowaniu.

Data dodania: 2018-08-24 16:02:18, autor: danna

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Sakrament jest ważny.

Ale radzę odbyć gruntowny rachunek sumienia i z pomoca Ducha św to wszystko przypomnieć.


Data dodania: 2018-08-24 16:22:55, autor: kunka

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Zapomniane grzechy nie wpływają na ważność sakramentów. Bierzmowanie zresztą zawsze jest ważne.

Data dodania: 2018-08-24 16:42:35, autor: Kapturek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Dziękuję!
Jednak lepiej będzie, jeśli wyznam to wszystko na spowiedzi? Czy jeśli nie jestem pewna jakiegoś grzechu, to lepiej go wyznać?

Data dodania: 2018-08-24 16:44:10, autor: danna

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Grzechu na "zapas", "w razie czego" nie da się wyznać. Grzech był albo nie. Lepiej wyznać swoje wątpliwości, powiedzieć wprost, że nie pamiętasz. A wyznać jako grzechy to co pamiętasz, czego jesteś pewna. Jeśli był grzech, nie pamiętasz czy go wyznałaś, to wyznaj zaznaczając tą wątpliwość. Po prostu powiedz o swoich wątpliwościach i obawach dotyczących bierzmowania. Spowiednik wtedy będzie wiedział o co chodzi i na pewno Ci pomoże.
A jeszcze takie pytanie - do bierzmowania przystąpiłaś po ważnej spowiedzi tzn. w łasce? Bo chyba dobrze rozumiem, że chodzi o sytuację, że byłaś po spowiedzi a tych grzechów po prostu nie pamiętałaś lub wyznałaś przed bierzmowanie je tak jak umiałaś?

Data dodania: 2018-08-24 18:37:15, autor: Kapturek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Kapturek,wysłałam wiadomość prywatną.

Data dodania: 2018-08-24 19:08:04, autor: danna

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Mi coś nie działają wiadomości prywatne, więc nic nie mam

Data dodania: 2018-08-24 19:11:51, autor: Kapturek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

To jest trochę śliski temat, więc nie chciałam pokazywać publicznie.
Do spowiedzi poszłam dwa dni przed, niestety bez dużego przygotowania, bo „na szybko” - wyspowiadałam się z tego, z czym wtedy walczyłam. Miałam sytuację zw. z natrętnymi myslami i przez jakiś czas byłam „niewolnikiem” kompulsji - zajmowały większość mojego czasu, spowiadałam się co miesiąc, choć i tak bałam się, że dalej będę się im poddawać dalej. To było związane z modlitwą. To się ciągnęło przez ok. 3 miesiące. Chciałam być „czysta” na bierzmowanie, nie chciałam przystępować do sakramentu z tym czymś na sumieniu. Problem w tym, że niejako „wiedziałam”, ze po każdej spowiedzi i tak będę w tym tkwić. Czułam się beznajdziejnie. Nie myślałam nawet, czy te spowiedzi nie były nieważne.
Na spowiedzi właśnie wyznałam wszystko, co mi przeszkadzało i zerwałam z tym czymś. Nawet nie wiesz, jaka wolna się poczułam!
W poniedziałek - w dzień bierzmowania - poszłam do spowiedzi jeszcze raz, bo zdążyłam pokłócić się z mamą + jakiś lekki grzech. Czułam się kompletnie czysta. Radosna byłam jak nigdy wcześniej. Miałam potem jeszcze jakieś wątpliwości co do jednej rzeczy. Myślę, że to nie był grzech ciężki, bo brakuje dobrowolności. Chociaż teraz już sama nie wiem. To był - jak już - niedobrowolny grzech cudzy.
Od nawrócenia bardzo przejmuję się jażdą rzeczą, nie wiem, czy to nie poziom skrupułów, ale nie chce się usprawiedliwiać.
A więc - o tych grzechach sprzed iluś lat w ogóle nie pamiętałam przed bierzmowaniem. Bardziej dziękowałam Bogu, że z tego całego bagna mnie wyciągnął, ale nie zastanawiałam się nawet, czy to były grzechy ciężkie, czy nie. Coś na zasadzie „to już było, nie wracam do tego”. Nie pamiętam, czy się z nich spowiadałam.
Chodzi mi też o te kompulsje - czy to, że wiedziałam, że dalej będę w tym siedziec, a jednak spowiadałam się z tego, bo naprawdę tego nie chciałam - to kolejny grzech?
Szczerze mówiąc, im bardziej patrzę na przeszłość, tym więcej grzechów widzę.

Data dodania: 2018-08-24 19:27:36, autor: danna

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Wiedza to wiedza. Pytanie brzmi czy walczyłaś z tym grzechem, czy chciałaś się tego pozbyć. Z tego co napisałaś widzę, że pragnęłaś być wolna i to jest ważne.
Ja mam duży problem z zachowaniem czystości (6 przykazanie). Bardzo często się z tego spowiadam, choć wiem, że i tak pewnie znowu z tym przyjdę. Ale pragnę uwolnienia i idę w tym kierunku. Raz wyjdzie, raz nie. I tu liczy się to, że mam postanowienie poprawy.
Przecież w warunkach spowiedzi (nie cierpię tej nazwy, ale co ja mogę) jest punkt "mocne postanowienie poprawy" nie ma nic "czy wiem, że znowu zgrzeszę" - to jest pewne, jesteśmy skarzeni grzechem pierworodnym". Dlatego ważne jest czy chcę poprawy. Jeśli tak to bardzo dobrze i tego się trzymajmy.

Też miałem tak, że im bardziej patrzyłem w przeszłość dostrzegałem mnóstwo "dawnych" grzechów. Mówię miałem, bo po spowiedzi generalnej to się skończyło.

Nawróciłaś się i to się liczy. Pan Ciebie odnalazł. Przeszłość narazie zostaw. Grzechy zapomniane są tu najmniej ważne. Żyj dalej po Bożemu i się nie przejmuj. A jak te "dawne" grzechy zaczną się tobie przypominać to zapisuj gdzieś. Jak się nazbiera duża ilość przystąp do spowiedzi generalnej. Ty narazie to zostaw. Niech Pan tu pracuje. On jest w tym dobry i wie co robi. Trwaj przy Nim i ufaj Mu.

Data dodania: 2018-08-24 21:51:20, autor: kunka

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Dziękuję bardzo! Twoja odpowiedź dała mi trochę nadziei. Masz rację, walka jest tu najważniejsza. Myślę, że Bóg cieszy się, gdy widzi, jak walczymy i nie poddajemy się, mimo, że nie zawsze wszystko wychodzi.
Po nawróceniu naprawdę nie chcę w ogóle grzeszyć - nie chcę po prostu obrażać już więcej Boga. Przyznaję, że jak pomyślałam o tym świętokradztwie, że to mogło być, choć nie do końca świadomie, to chyba dosłownie zbladłam. Poczułam się tak, jakby życie ze mnie uszło. Dlatego, że cały czas myślałam, że zbliżam się do Boga z każdym przyjęciem Komunii Świętej, a tak naprawdę cały czas tak bardzo Go obrażałam. Naprawdę tego nie chcę.
Uspokoję się pewnie dopiero po spowiedzi, ale i tak bardzo dziękuję!

Data dodania: 2018-08-24 22:06:35, autor: danna

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Cieszę się, że choć trochę mogłem Ci pomóc, że Najwyższy się mną posłużył.
Mówię nie zadręczaj się. On i tak bardzo Ciebie kocha i zawsze dostrzega w nas dobro, nie grzechy.
On patrzy na nas inaczej niż my sami siebie. Patrzy na nas jak na umiłowane swoje dzieci

Data dodania: 2018-08-24 22:14:29, autor: kunka

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica