Pokoje  • Szukaj  • Blog  • Zaloguj się

Trzeba iść z czasem, postępem, osiągnięciami... jak głoszono w reklamie proszku do prania Pollena 2000. Swoją drogą ciekawe, kto jest tak stary, by ją jeszcze pamiętać? ;)

Wracając do sprawy. Dzięki wytężonej pracy mojego nieocenionego webmastera (pozdrowienia dla Jenny) forum doświadczyło radykalnych zmian. Streszczają się one w wyodrębnieniu działów tematycznych, dzięki którym łatwiej będzie odnaleźć się w gąszczu rozmaitych problemów, które trawią nasze życie duchowe i zżerają umysł. Środowisko forum rozrasta się i choć nie osiągnęło jeszcze monstrualnych rozmiarów, to liczyć nas można już w setkach. Tak duże zainteresowanie cieszy i być może motywuje do wytężonej pracy... choć co do mojej osoby, to nie używałbym tak górnolotnych określeń ;)

Dziękując wszystkim za współtworzenie tej wirtualnej społeczności zapraszam do dzielenia się swoimi pytaniami, wątpliwościami, frustracjami i wiedzą - oczywiście w tym co dotyczy szeroko pojętego nauczania i życia Kościoła, czyli nas - uczniów Jezusa.

Wartą zauważenia nowością jest pokój Pomocy, w którym umieszczać możemy prośby o wsparcie modlitewne w konkretnych intencjach.

W miarę możliwości czasowych będę odpowiadał na pytania - zwłaszcza te, które dotyczą "mojej działki"

Zapraszam na nasze forum dyskusyjne!

x.Łukasz

Temat: Jak to rozumieć?

Uporządkuj w/g daty dodania Uporządkuj w/g wątków

Szanowni forumowicze, mam trzy pytania, wobec których rodzą się moje wątpliwości.

1. Jestem osobą mającą skłonności homoseksualne. Zgadzam się całkowicie, iż czyny homoseksualne są grzechem ciężkim i zgadzam się całkowicie ze stanowiskiem Kościoła. Nie uważam jednak homoseksualizmu za chorobę. Zresztą też nie natknęłam się na zdanie Kościoła, że jest to choroba. Czy w związku z tym, iż nie traktuje homoseksualizmu za chorobę czynię coś złego?

2. Mam poglądy nacjonalistyczne. Nie szowinistyczne. Nie opowiadam się za krzywdzeniem innych i nie wywyzszam nad innymi z racji na moje pochodzenie. Czy to grzech?

3. Czy w sytuacji, gdy ktoś mnie sprowokował, odniosłam się w afekcie wobec tej osoby niecenzuralnie (było to w internecie), zgrzeszyłam ciężko? Czy jeśli takie sytuacje mają miejsce ale na przykład moja odpowiedź (chodź niecenzuralna) nie wyrządza krzywdy drugiemu, można mówić o grzechu ciężkim?

Data dodania: 2018-09-22 18:15:40, autor: malka

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

1. Nie robisz nic złego. Zgadzasz się z nauką Kościoła. Masz prawo do wolności, więc twoje zdanie czy coś jest chorobą czy nie - nie boże być czymś złym, nie może być grzechem. Ja też homoseksualizmu nie uznaję za chorobę - bo nią zwyczajnie w świecie nie jest.

2. Skoro swoimi poglądami nie robisz innym krzywdy, żyjesz zgodnie z przykazaniem miłości, więc nie może być grzechu.

3. Nie widzę tu materii ciężkiej. Zostałaś sprowokowana, więc nie było to do końca dobrowolne.

Data dodania: 2018-09-22 19:41:34, autor: kunka

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Wielkie Bóg zapłać za odpowiedź! :)

Data dodania: 2018-09-22 19:50:15, autor: malka

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

A czy "lubienie" (przez kliknięcie w ten komentarz) komentarzy zawierających w sobie wulgarne słowa wobec kogoś (po prostu taka wymiana słowna lecz niecenzuralna w stosunku do siebie a lajkowanie ich z powodu zgodności mojej opinii z jedną z tych osób) bądź czegoś z czym np. ta osoba się nie zgadza (wobec przykładowo lewicowych poglądów), można uznać za grzech?

Data dodania: 2018-09-22 21:19:51, autor: malka

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Nie widzę tu powodu do grzechu

Data dodania: 2018-09-22 21:54:37, autor: kunka

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica