Pokoje  • Szukaj  • Blog  • Zaloguj się

Trzeba iść z czasem, postępem, osiągnięciami... jak głoszono w reklamie proszku do prania Pollena 2000. Swoją drogą ciekawe, kto jest tak stary, by ją jeszcze pamiętać? ;)

Wracając do sprawy. Dzięki wytężonej pracy mojego nieocenionego webmastera (pozdrowienia dla Jenny) forum doświadczyło radykalnych zmian. Streszczają się one w wyodrębnieniu działów tematycznych, dzięki którym łatwiej będzie odnaleźć się w gąszczu rozmaitych problemów, które trawią nasze życie duchowe i zżerają umysł. Środowisko forum rozrasta się i choć nie osiągnęło jeszcze monstrualnych rozmiarów, to liczyć nas można już w setkach. Tak duże zainteresowanie cieszy i być może motywuje do wytężonej pracy... choć co do mojej osoby, to nie używałbym tak górnolotnych określeń ;)

Dziękując wszystkim za współtworzenie tej wirtualnej społeczności zapraszam do dzielenia się swoimi pytaniami, wątpliwościami, frustracjami i wiedzą - oczywiście w tym co dotyczy szeroko pojętego nauczania i życia Kościoła, czyli nas - uczniów Jezusa.

Wartą zauważenia nowością jest pokój Pomocy, w którym umieszczać możemy prośby o wsparcie modlitewne w konkretnych intencjach.

W miarę możliwości czasowych będę odpowiadał na pytania - zwłaszcza te, które dotyczą "mojej działki"

Zapraszam na nasze forum dyskusyjne!

x.Łukasz

Temat: Czy to grzech ciezki ?

Uporządkuj w/g daty dodania Uporządkuj w/g wątków

Jednym z warunków grzechu ciezkiego jest świadomość pepelnianego czynu
Zastanawiam się czy świadoma decyzja mozna podjąć w sekunde ?Przez to pytam bo ja z tym podniecenie to chyba wpadłem w jakieś natrectwo .czym bardziej niechce mysli tym bardziej jakies mysli atakuja z podnieceniem .( ja jestem zonaty wiec nie innteresuje mnie jakies zabawianie sie ze soba ...) Meczyly mnie właśnie jakieś mysli wkoncu jakoś zaakceptowalem tą myśl i tak jakby dalem impuls do podniecenia może to wszystko trwało maksymalnie z 5 sekundy i wszystko szybko się wycofalem . Nie chce popełnić grzechu ani wywołać podniecenia a zawsze się złapie gdzieś jakaś zaakceptuje myśl , wyśle impuls do podniecenia i juz wydaje mi sie ze to grzech . ( choć wydaje mi sie ze mogą być to jakieś natrectwa bo czym bardziej niechce tym bardziej chodzą zamna te mysli i zawsze sie zlapie ) . Chciałbym zapytać czy w tej sytacji co opisalem moglby byc grzech ciezki ?

Data dodania: 2018-09-25 22:17:49, autor: Rafal8473

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

No wątpię w to aby świadomą decyzję było można podjąć w kilka sekund.

Ty masz po prostu problem z tym podnieceniem. Ale ważne jest to, że go nie chcesz. Szukasz różnych sposobów, jak np zaakceptowanie jednej z myśli. Mogło dać to impuls do podniecenia i najprawdopodobniej tak było, choć stu procentowej pewności nie ma.
Opisana sytuacja nie była grzechem. Bo tego nie chciałeś i próbujesz coś z tym robić. Jeżeli przychodzą jakieś niechciane myśli odmów modlitwę do św. Michała Archanioła (egzorcyzm własny) albo modlitwę o czystość.

Mówię liczą się intencje, że tego nie chcesz, że chcesz coś z tym robić.

Data dodania: 2018-09-26 08:56:33, autor: kunka

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Dziękuję serdecznie za wskazuwki bardzo mi pomogles ta wypowiedzią Bóg Zapłać ☺

Data dodania: 2018-09-26 09:31:42, autor: Rafal8473

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Ja sam wpadam z tym podnieceniem w własną plapke bo zamiast nie zastanawiając odrzucić myśl to zastanawiam się i rozgrzebuje a czy w wcześniejszej sytuacji nie popełniłem grzechu czy jakiegoś podniecenia nie było jakie było odczucie itd (glupia ta cała sytacja ) . Wczoraj się zastanawiałem i analizowalem czy wczesniej nie popelnilem grzechu związanym z podnieceniem i takie dziwne podekscytowanie mnie naszło jak rozmyslalem i analizowalem dopiero po chwili pomyslałem ze może to też jest jakieś podniecenie i grzech Nie odrazu tylko po chwili przestałem analizować bo nie byłem pewny czy teraz to grzech a chciałem dociec czy w poprzedniej sytacji nie było grzechu . Nie Chce Popelnic Grzechu a zawsze sie Łapie w głupie sytuacje z tym podnieceniem :( . Wydaje mi sie ze wywolalem podniecenie pozniej analizuje i tak wpadam w bledne kolo ...Teraz wiem ze nie powinienem wogole analizować bo to jest cienka granica i można wywołać nieopatrznie jakieś podniecenie . Jeśli można to chcialbym jeszcze zapytać czy wymieniona sytacjia może być grzechem (ciezkim) ?






Data dodania: 2018-09-27 10:09:32, autor: Rafal8473

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Dobrze, że widzisz to, że nie potrzebnie analizujesz i, że przez to wpadasz w pułapkę. To, że analizujesz nie jest grzechem.

Mówisz, że nie chcesz popełnić grzechu. Ale ty ciągle się zastanawiasz czy to grzech, czy to mógł być grzech. Ciągle, ciągle i ciągle. W ten sposób można zwariować.
Nie każde podniecenie jest grzechem. Jeżeli go nie wywołujesz nie będzie grzechem. Jeżeli myśli same przychodzą i przez to też podniecenie to też nie będzie grzechem. Zawsze odpowiedz na pytanie czy sam je wywołałem? I nie analizuj.

Data dodania: 2018-09-27 11:27:16, autor: kunka

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Masz rację można zwariować .... Musze nabrać trochę dystansu bo czy bardziej się o tym mysli tym bardziej się wkrecam . Dziękuję za pomoc i wskazówki Bóg Zapłać

Data dodania: 2018-09-27 11:59:15, autor: Rafal8473

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Jak będziesz tak analizował i wałkował bez końca te sytuacje to wpadniesz w skrupuły. Przestań póki możesz

Data dodania: 2018-09-27 20:28:10, autor: Kapturek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Dobrze ale co to zrobić z wątpliwościami ? Modlic sie ? Tak modlę się. Do spowiedzi isc? Czwarty raz w tym miesiącu to chyba przesada . Siostry zakonne chodza co 2 tygodnie wiec ja nie sadze że potrzebuję czestrzej spowiedzi niż siostry zakonne . Znalesc Stałego spowiednika? Tak szukam ale jest ciężko znaleźć. Ignorować wątpliwości tak można ale co wtedy isc do komunii św czy nie ?


Data dodania: 2018-09-28 09:56:06, autor: Rafal8473

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Co do spowiedzi:
4 razy w miesiącu nie jest za dużo. Ja chodzę co tydzień (mam taką praktykę i księża są za wyrażają pozytywną opinię o tym) Św. Jan Paweł II też miał taką praktykę. Siostry i księża mają obowiązek spowiedzi co dwa tygodnie ale nie wiesz czy ktoś nie chodzi częściej. Patrz na siebie, a nie na to abym nie był częściej od sióstr zakonnych czy księży.
Wątpliwości musisz sam umieć rozeznawać. Te zbędne ignorój. W tych, których nie będziesz pewien pytaj. One nie mogą być wyznacznikiem czy iść do Komunii św.

Data dodania: 2018-09-28 11:45:33, autor: kunka

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Czasem po czasie ciężko jest rozeznać watpliwosci .wywolalem jakieś podniecenie wydawało mi sie ze to nie jest podniecenie tylko jakieś pedekscytowanie i to raczej nie grzech ale na następny dzień już wydaje mi sie ze to jednak było podniecenie. Hmm czy to było nieświadome czy jednak nie Bo powinienem wiedzieć co to było ze to podniecenie . Albo nie chce wywołać podniecenia a gdzieś zaplacze sie w myślenie i na chwilę wywolam albo zaakceptuje . Ale czy to jest specjalnie wywoływanie podniecenie skoro nie chciałem na początku tylko sie zakrecilem w to myślenie (czy to było świadome i dobrowolne ) . Ciężko jest rozeznać a po czasie to już można sobie wszystko wmowic bo to byly krotkie chwile. Idę do spowiedzi to mam czesto wątpliwości czy to grzech ciezki . Co innego jak ktos ukradnie , oszuka , pobije itd to są ewidetne grzechy i nie ma dyskusji . A ja z tym podnieceniem to zawsze mam watpliwosci czy to specjalnie było czy nie i tak chodze do spowiedzi choć nigdy do konca nie wiem czy to był grzech

Data dodania: 2018-09-28 16:09:07, autor: Rafal8473

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Grzech ciężki jest tylko wtedy gdy całkowicie świadomie i dobrowolnie łamie się Boże przykazania. gdy w sposób zamierzony wybiera się zło zamiast Miłości. On jest tylko wtedy gdy dobrze wiesz,że coś co robisz jest bardzo złe, ale Ty nadal chcesz to zrobić i to robisz, wiedząc dobrze czym to jest. Jest to celowe działanie, takie w które wchodzisz wiedząc dobrze, że źle czynisz ale chcesz czynić. Czyli po prostu wybiera się wtedy coś złego. Nie jest to zamieszanie w działaniu, niepewność ani wątpliwość. Nie będzie takim grzechem przelotna myśl, myśl, z którą walczysz, ani działanie, w które wchodzisz nie chcąc popełniać zła, bo nie wiesz czy coś jest złe ani nie masz takiego celu.
Grzechem ciężkim będzie tylko podniecenie, które świadomie i celowo wywołujesz. Czyli gdy tworzysz jakieś myśli tylko po to by osiągnąć ten stan. Nie jest to przypadek.

Można jeszcze spojrzeć na to tak. Grzech ciężki sprowadza śmierć na człowieka. Ktoś kto umiera w tym stanie zagrożony jest potępieniem. Zagrożonym potępieniem może być ktoś kto przeciwstawia się Miłości, kto zaparcie wybiera zło, wiedząc czym ten wybór jest. Więc czy czymś takim może być jakąś myśl? Lub coś czego nie chcieliśmy? Ja tłumaczyłam sobie kiedyś to tak, że Bóg nie pozwoliłby mi zginąć przez coś co było np. ułamkiem sekundy, przez coś co wepchnęło mi się do głowy, przez coś z czego wyszłam gdy dotarło do mnie czym to jest. On by na to nie pozwolił. Takie rzeczy nie są grzechami ciężkimi. Ciężkimi są tylko czyny, które my wybieramy dobrze wiedząc co robimy.

Mam nadzieję, że zdajesz sobie sprawę, że podniecenie to tylko uczucie i nie zawsze podlega ono ocenie moralnej. Czujesz, to normalne. I dobrze, że czujesz :) Uczucia są ludzkie.

Z tą często spowiedzią to nie wiem. Jeśli popełnisz grzech ciężki, walczysz z czymś złym w sobie to na pewno może być a czasem konieczna jest częsta spowiedź. Gdy jednak dręczą Cię wątpliwości a spowiedź ma służyć uldze, ale nie takiej duchowej w sensie oczyszczenia, uzdrowienia i pojednania, gdy chodzi o coś innego to trzeba uważać. Pewnego dnia możesz uznać, że potrzebujesz codziennej spowiedzi, a nie potrzebujesz na pewno. Nie potrzebujesz pojednania z Bogiem gdy już jesteś z Nim pojednany. Lepszym wyjściem jest częsta Komunia Święta. Tam jest Chrystus i Jego łaska. On da Ci w tym Sakramencie wszystko czego Ci trzeba. Da Siebie.
Czy spowiednik Ci powiedział kiedyś, że te watpliwości są przesadzone lub coś w tym stylu?

Data dodania: 2018-09-28 19:51:48, autor: Kapturek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Spowiednik mi mówił ze jak mam wątpliwości brać na swoją kozysc . Później sie pytalem o to podniecenie mówił ze może być to grzech ciezki I do spowiedzi .ostatnio sie pytam i mu mówię temu samemu duchownemu że 3 razy z rzędu ten sam scenariusz najpierw wydaje mi sie ze wywolalem podniecenie pozniej analizuje a na koncu wydaje mi sie ze wywolem podniecenie pytam odpowiada jeżeli nie specjalnie to nie trzeba iść do spowiedzi . A czy nie było specjalnie nie wiem .? Chciałem sie cofnąć do poprzedniej sytacji i zobaczyć jakie było wtedy uczucie i myśląc o tym uczuciu wywolalem podobne uczucie jakieś podekscytowanie motyle w brzuchu. Być może ze specjalnie wywolalem to uczucie tylko tak nie zdawałem sobie sprawy ze to może być podniecenie. Dopiero pozniej jak wywolalem to uczucie tak pomyslalem ze to moze byc jakies podniecenie i grzech Zresztą mi sie wydaje ze ciezko zdefiniować podniecenie czy uczucie "motyli w brzuchu" czy podeksytowanie to już podniecenie.? Czy myslac o samym uczuciu czy to jest wywolywanie i rozbudzanie podniecenia ? Więc nie wiem czy była świadomość i spełniony warunek grzechu ciezkiego . Zastanawiam się właśnie czy isc do spowiedzi z tym czy nie . Z jednej strony duchowny mówi żeby brać wątpliwości na swoją kozysc z drugiej strony być może specjalnie wywolalem to uczucie tylko myślałem ze to raczej nie jest podniecenie. Mam dylemat czy isc do spowiedzi zastanawiam się co zrobić? ?

Data dodania: 2018-09-28 21:34:24, autor: Rafal8473

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Skoro piszesz "być może", to raczej trudno mówić o czymś uczynionym specjalnie, z premedytacją. Jeśli spowiednik mówił by brać wątpliwości na swoją korzyść to możesz i powinieneś tak robić. Później możesz oddać to na spowiedzi, powiedzieć o tym, ale na bieżąco brać na korzyść. Gdyby to było specjalnie to byś wiedział, że tak było. bo byś robił to wszystko w tym celu, konkretnie, ukierunkowanie i świadomie. sam mówisz, że dzieję się to niecelowo, niezamierzenie, przez przypadek. Nie ma grzechu przez przypadek

Data dodania: 2018-09-28 22:23:11, autor: Kapturek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Po czasie to ja juz nie jestem niczego pewny. ..Spowiednik mówił żeby brać wątpliwości na swoją kozysc a co wtedy gdybym np meczylo mnie bardzo i jednak z tymi watpliwosci poszedł bym do spowiedzi po tygodniu od poprzedniej czy to mogło być jakieś nieposłuszeństwo wobec spowiednika czy coś ? A np. gdybym świadomie wywolal to uczucie nie będąc pewny tego uczucia czy to podniecenie może przemawiać na korzysc że nie było świadomości i popełnienia grzechu ciezkiego? Bo ja się martwię ze to czasem mogło być świadome wywołanie tego uczucia i to ze powinnienem wiedzieć ze to podniecenie .

Data dodania: 2018-09-28 23:22:50, autor: Rafal8473

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Gdybyś robił to celowo, na prawdę wchodził w to z premedytacją to nawet po czasie byś po prostu wiedział, był pewien. Nie jesteś osobą, która bagatelizuje zło, chcesz poprawy i martwisz się, że mogłeś zgrzeszyć. Więc nie sadzę byś oszukiwał w tym względzie samego siebie. Skoro nie jesteś pewien to rzeczywiście grzechu ciężkiego nie popełniłeś. Gdybyś popełnił to byś o to tutaj nie pytał, bo byś wiedział.

Możesz iść do spowiedzi po tygodniu, spowiednik nie nakazał Ci posłuszeństwa. Aczkolwiek jeśli jego rada się powtarzała to dla własnego dobra powinieneś z niej korzystać.

Tak na prawdę Ty jesteś jedyną osobą, która musi podjąć te decyzje. Módl się o Ducha Świętego, będzie łatwiej Ci wiedzieć co zrobić.
Nie rozumiem tej hipotetycznej sytuacji, którą napisałeś, bo stwierdziłeś co byłoby gdyś świadomie wywołał to uczucie a potem dodajesz, że nie byłoby świadomości. Albo byłoby świadomie albo nie. Choć moim zdaniem nawet jeśli masz świadomość, to niekoniecznie to co robisz jest dobrowolne.

To, że się martwisz jest oznaką tego, że nie chcesz zgrzeszyć. To nie musi oznaczać tego, ze już zgrzeszyłeś. Ty tego się boisz. Stąd wątpliwości i zmartwienie. Jest kilka rzeczy pewnych. Bóg jest miłością i zna Twoje serce, On wie jakie miałeś zamiary i wie co Tobą kieruje. Po drugie On nie chce byś się zadręczał. Nasz grzech mamy Mu oddawać, gdy żałujemy dostępujemy przebaczenia i mamy od tej chwili zmieniać naszą teraźniejszość. I mamy od tej chwili żyć w radości i wolności. bo On chce dla nas szczęścia. Chce być z nami i napełniać nas życiem. Po Trzecie W wierze nie chodzi tylko o grzech ale o naszą relację z Bogiem. dbaj więc o tą relację, módl się, spotykaj z Nim, przyjmuj Komunię - On pokaże Ci czego pragnie dla Ciebie i pomoże w Twoich trudnościach. Po czwarte wcale nie musimy mieć pewności. I nie chodzi tu o to by bagatelizować zło. Trzeba zawsze stanąć w prawdzie o sobie. Ale grzech nie ma być naszą udręką. mamy Jezusa. A od grzechu ważniejsza jest miłość. I Bóg tą miłość Ci daje.

On rozumie nasze cierpienia. Powiedz Mu na modlitwie jak to bardzo Cię dręczy. Jak bardzo męczy Cię, że nie wiesz, że nie rozumiesz, że nie masz sił tego przerwać. Wypowiedź Mu swój ból. On chce o tym usłyszeć. I On poszuka rozwiązania. A gdy już to zrobisz to Mu zaufaj i pozwól się prowadzić. Oddaj się Jego miłości. Bo On Cię kocha całego, takim jakim jesteś. Nie zadręczaj się tylko przyjmij Jego Miłość. On chce byś był z Nim szczęśliwy

Data dodania: 2018-09-29 08:52:20, autor: Kapturek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Dziękuję za bardzo mądra wypowiedź... A z tą hipoteczną sytuacją to chodziło mi ze mogłem dobrowolnie wywołać to uczucie bo sie zastanawialem jak bylo i wiedziałem ze zaraz przyjdzie to uczucie bo gdy się zastanawiam to zaraz jakieś czuję dziwne uczucie czuję jakby " motyle w brzuchu " ale nie byłem świadomy czy to było podniecenie tylko jakieś dziwne uczucie mi sie wtedy wydawało I chciałem dociec co to za uczucie bo wcześniej miałem podobne uczucie i tak jakby czekałem na to uczucie bo wiedziałem ze się pojawi I dlatego myślę ze mogło być dobrowolne bo mogłem zrezygnować z tego analizowania (choć teraz do konca nie jestem pewny czy to było podniecenie czy to jakieś dziwne podekscytowanie przez nerwy ) . Dlatego myślałem ze też może przemawiać to na korzyść ze grzechu ciezkiego nie było bo nie byłem świadomy do konca tego uczucia co to jest ??. Chciałbym Ciebie zapytać czy brak tej świadomości mogło by też świadczyć ze grzechu ciezkiego nie było ?


A z ta spowiedzia to tak samo obawiam się ze pójdę i znowu będzie podobny scenariusz dwa dni i z powrotem lek i strach ze grzech ciezki i się wpada wplake wtedy . Ten sam duchowny mi mówił ze z wątpliwości albo których grzechow nie jestem pewny to zeby nie spowiadac się z tych grzechów . I watpliwosciach przystępować do komunii. Umowilem sie na spotkanie I na spowiedz i siedząc na ławeczce na spokojnie mogłem o wszystko zapytać .... Jestem teraz za granicą i pisałem do duchownego to mi napisał żeby się trzymać cały czas tych zasad co mi mówił na początku . Chce iść do komuni św to wydaje mi sie ze może być grzech ciezki I boje się isc do komunii więc idę do spowiedzi i przed samą spowiedzia dostaje jakiegoś rozjasnienia umyslu i wydaje mi sie ze źle robię ze to na zdrowy rozum to nie jest grzech ciezki i nie potrzebnie idę do spowiedzi ale dla spokoju przystępuje a po spowiedzi niestety ten spokój długo nietrwa ...😕

Data dodania: 2018-09-29 10:59:02, autor: Rafal8473

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Z tego co piszesz to możesz mieć problem ze skrupułami. Nie mówię, że tak jest, ale te analizy i te wątpliwości i ten lęk mogą o tym świadczyć. Spowiedź nie jest rozwiązaniem. Powinieneś trzymać się rady spowiednika. Ona ma pomóc wyjść z tych wątpliwości. To jest bardzo cenna rada. Fakt, że boisz się iść do Komunii też sugeruje właśnie skrupuły. Przecież nie jesteś pewien dlaczego miałbyś do Komunii nie iść. nie widzisz konkretnego powodu. tobie się wydaje, że popełniłeś grzech ciężki, a to wydawanie się wypływa z tego lęku i niepokoju. Więc skoro dostałeś pozwolenie na przyjmowanie Komunii mimo wątpliwości to tak rób. Też ciągle to robię i żyję :) Zobacz jest różnica między trwaniem świadomie w grzechu i chęć przyjmowania Komunii w takim stanie. Wiadomo, że to świętokradztwo i taka osoba robi to świadomie. Inaczej jest przecież w Twoim wypadku. ty masz wątpliwości, zmagasz się, boisz się, nie chcesz popełniać grzechu, unikasz grzechu itd. Ty nic nie lekceważysz. ty jesteś zagubiony. Nie robisz z premedytacją nic złego. Więc na prawdę w wątpliwościach Komunię możesz przyjmować. Ja też patrzę na to tak, że skoro nie wiem czy zgrzeszyłam a bardzo nie chcę przyjąć Jezusa niegodnie i nie mam pojęcia czy popełniłam grzech to ta świadomość, że nie chcę Boga ranić przez świętokradztwo podpowiada mi, że świętokradztwa nie popełnię, bo nie mam grzechu ciężkiego. gdybym miała grzech ciężki to bym wiedziała i wcale nie miała wątpliwości co do Komunii a gdybym miała ją przyjąć świętokradzko to bym o tym dobrze wiedziała. Nie wiem czy jasno to napisałam. Ale nie chcę Go ranić więc gdybym Go na prawdę raniła to bym o tym wiedziała, ale skoro nie chcę tego robić, nie chcę Go ranić to tego nie zrobię. Grzech jest zawsze wyborem, jeśli nie chcesz go to go nie ma (ciężkiego). I w sumie ogólnie to nie ma co za dużo o tym myśleć, bo myślenie nie pomaga. Wątpliwości należy deptać i Komunię przyjmować - o ile ma się na to pozwolenie spowiednika.

Co do pytania na początku. Skoro uważasz, że nie było całkowitej świadomości to nie mogłeś popełnić grzechu ciężkiego, bo do tego potrzebna jest pełna świadomość.
Uczepiłeś się tego uczucia. Myślę, że większym złem mogłoby być to co się robi by wzbudzić takie uczucie niż samo uczucie. Bo przecież podniecenie fizyczne jest naturalną reakcją i na przykład w małżeństwie nie będzie grzechem, oczywiście gdy mówimy o zdrowych relacjach i zachowaniach. Jeśli spodoba Ci się kobieta i pomyślisz, że jest piękna i z tą myślą przyjdzie podniecenie to też nie będzie grzechu. Bo to naturalna reakcja. Czym innym jest gdy ktoś np ogląda pornografie, tworzy w głowie myśli by się pobudzić itd. Ty przecież nie robiłeś niczego by to uczucie celowo w sobie wzbudzić. Nie szedłeś w przyjemność by coś poczuć. Ty wszedłeś w analizy sytuacji ze strachu, z niepokoju itd. Mogłeś się obawiać że to uczucie się pojawi, bo się go boisz. Ale nie tego chciałeś. Chciałeś tak na prawdę się uspokoić albo mieć pewność czym to było. Analizowałeś bo masz z tyłu głowy myśl "a może jednak", "może tego chciałem", "może wiedziałem co robię". "Może"... Gdy będziesz w tym zdenerwowaniu i niepokoju to to "może" jest silniejsze od zdrowego rozsądku, bo idą za nim uczucia, które mylisz z głosem sumienia. Nie znajdziesz tego spokoju w konfesjonale. Bo nie masz problemu z grzechem. Tak jest w mojej ocenie. mogę się mylić. Nie znam Cię. I co wiem na ten temat.Ale fakt, że spowiednik powiedział Ci, że masz w wątpliwościach przyjmować Komunię może oznaczać, że on zauważył, że nie masz problemów z grzechem tylko ze skrupułami.

Data dodania: 2018-09-29 14:49:15, autor: Kapturek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Dziękuję ci serdecznie za pomoc rozwiązała ta odpowiedź moje wątpliwość. A jak jest z tym zezwoleniem np jeden ksiądz zezwoli idę do następnej spowiedzi do innego księdza bo wyjedzam za granice i przy następnej spowiedzi inny ksiądz daje ogólne pouczenie . Czy to poprzednie zezwolenie jest ważne czy przy każdej spowiedzi trzeba pytać o zezwolenie.?
Ja z tymi skrupulami to miałem od dawna problem (ciagle wracania do starych grzechow , powtarzanie modlitw , natretne mysli ) idąc do spowiedzi to było wydazenie nie mogłem spać po nocach przez lęk albo zaraz po spowiedzi zamiast do komuni to czekałem do następnej spowiedzi bo zapomnialem czegoś wyznać. Raz było lepjej raz gorzej. Aż wkoncu popelnilem czyn który nie wiedziałem jak nazwać (niezbyt wielkie zlo )strasznie się meczylem jak to nazwac ten grzech nie bylo tak internetu jak teraz . Oposcilem jedna spowiec i następna a pozniej przybyło tyle grzechow ze wkoncu pogubilem się co ile i jak przerosło to mnie całkowicie odposcilem 10 lat nie poszłam do spowiedzi . Zrobiłem studia pozniej miałem problem z alkocholem z menelami pilem, papierosy itd do kościoła zadko chodziłem co nie ktozy kreska na mnie stawiali ze pijak itd . Po 10 latach Bóg sie o mnie upomnial zucilem alkochol papierosy i wszystkie używki poszedłem do spowiedzi poznie rodzine założyłem za niedludo 3 dziecko sie mi urodzi,mam zona prace nie pije nie pale itd . Wszystko jakis czas bylo wporzadku . Pozniej zaczelo sie grzebanie w tych 10 latach zawsze nowe fakty byly i grzechy dostalem zakaz wracania na spowiedzi od ksiedza . I od tego wracania myślę ze się od nowa zaczęło A później analizowanie ciągle wątpliwości, natrectwa , mysli bluzniercze ,powtarzanie modlitw itd. Więc myślę ze to są skrupuly . ..może nie jest jakiś ciezki stan ale te ciągle wątpliwości są strasznie uciążliwe a czym bardziej się chce wyjaśnić tym bardziej się wto wpada samemu ciężko z tego wyjść dlatego szukam stałego spowiednika

Data dodania: 2018-09-29 17:37:52, autor: Rafal8473

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Z tego co piszesz to wygląda na skrupuły. Tym bardziej musisz stosować się do rad spowiednika i ich się trzymać. Skoro dostałeś pozwolenie na stosowanie prawa wątpliwości na swoją korzyść to powinieneś do tego prawa się stosować. Nie ważne, że spowiadasz się u różnych księży. Zezwolenie jest ważne. możesz ewentualnie powiedzieć innemu spowiednikowi, że postępujesz tak, bo tak zalecił Ci inny kapłan. Możesz przy spowiedzi mówić, że podejrzewasz u siebie skrupuły, wtedy ich nauka będzie dostosowana do Twojej trudności i łatwiej będzie im zrozumieć Ciebie i doradzić coś co może Ci pomóc.
Częsta spowiedź nie pomoże, stały spowiednik może pomóc, a najbardziej pomoże posłuszeństwo spowiednikowi i stosowanie się do rad, które mają uleczyć skrupuły. Nawróciłeś się i to jest piękne. Bóg Cię kocha. Ze skrupułów wychodzi się raczej etapowo, wolno i pracowicie. Ale nie jesteś w tej walce sam. Jezus jest z Tobą. Jesteś Jego ukochanym dzieckiem. On nie pozwoli by stała Ci się krzywda. A swoją chorobą Ty Mu krzywdy nie robisz. On Cię kocha i cierpi gdy Ty cierpisz. I myślę, że On woli się z Tobą spotkać na modlitwie, w Komunii, niż patrzeć jak się zadręczasz. On jest Lekarzem na każdy grzech i na każdą chorobę. On jest odpowiedzią na wszystko.

Data dodania: 2018-09-29 21:37:37, autor: Kapturek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Dziękuję serdecznie za odpowiedź. Jeszcze chciałbym zapytać czy w chodzenie któryś to raz w to analizowanie to może być grzech (ciezki) . Bo wiem ze jak zacznę analizować to może wystąpić podniecenie ale nie mam pewności . Chodzi za mną problem jak cień wkoncu ze strachu chce wyjaśnić i któryś to raz zrzedu łapie się na to samo analizuje i pojawią się czy podniecenie czy uczucie którego niechce .raz mozna powiedziec ze nieswiadomie a ktorys to raz juz lapie sie na to samo wiem ze nie powinienem analizować ale to jest taka chęć wyjaśnienia i to chodzi za mną 😑martwi mnie to ze zakazdym razem sie lapie czy to może jakoś zwiększać ciężar grzechu ze się któryś raz z kolei zaplatalem w to samo analizowanie?

Data dodania: 2018-09-30 10:15:40, autor: Rafal8473

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Nie zwiększa to ciężaru grzechu, bo mim zdaniem nie ma tu grzechu. Możesz przerwać to analizowanie? Czy raczej mimo prób ciągle w nie wchodzisz? Czy masz realny wpływ na to analizowanie? Czy możesz sobie powiedzieć "to jest niewłaściwe, nie chcę i nie będę tego robić" i po prostu decyzją woli możesz przestać ot tak? Moim zdaniem to analizowanie nie jest dobrowolne. Więc nie jest grzechem, bo jest wynikiem choroby. Ty przez skrupuły jesteś do tego przymuszany.

Oczywiście musisz pracować nad tym by przestać analizować. musisz po prostu uwierzyć, że nic złego się nią stanie jeśli czegoś nie przeanalizujesz. że nie musisz do wszystkiego wracać i zyskać pewności na jakiś temat. To Cie nie uspokoi. Chyba to widzisz. Lęk i niepokój się zwiększa w miarę analiz i ciągle dochodzi coś nowego co nasila lęk, a lęk każe znów analizować. Itd, itd, itd....
O samym problemie analiz możesz zapytać spowiednika, choć zapewne powie, żeby je ucinać.

Dlatego masz wątpliwości brać na swoją korzyść, odcinać się od nich, nie wchodzić w nie, oddawać je Bogu. To ma sprawiać, że wrócisz do zdrowia. Analizując pogłębiasz chorobę. Nie mówię, że ponosisz winę moralną za objaw choroby, ale musisz pracować nad tym by się temu przeciwstawić. Jeśli nie podejmiesz tych analiz, będziesz się od nich odcinał to nie będziesz karmił swojego lęku, on nie będzie rósł, a skoro go nie nakarmisz to z czasem on sam się wyciszy. Dlatego wątpliwości w skrupułach należy zostawiać. Nie masz iść za fałszywym przeczuciem tylko za tym co mówi Jezus, także w osobie spowiednika.
Polecam to co napisałam kiedyś tutaj, te słowa pomogły mi samej zostawiać te wątpliwości http://www.pingwin.waw.pl/forum/forum.php?rcpt=&forum=fidel:74&id=37655#37655

Data dodania: 2018-09-30 12:25:29, autor: Kapturek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Teoretycznie moge przerwac to analizowanie miałem taką sytuację miałem wątpliwości starałem się nie analizować i odzucac analizowanie poszedłem na msze nie chciałem wracać i analizować tylko nie wiele myslac poszedłem do komunii sw później mnie zaniepokoily mysli ze może to nie były wątpliwości tylko sumienie i odzucilem głos sumienia i to może był grzech ciezki a ja nie chciałem sprawdzić i do komuni poszedłem swietokradzko . Więc chcąc czy nie chcąc musiałem się cofnąć i przemyśleć czy faktycznie mógł by być grzech ciezki . Albo idę na msze znów znastanawiam się czy to grzech ciezki wiem w watpliwosciach moge przystąpić ale czy te wątpliwości są wątpliwościami a może to głos sumienia ( skrupuly od skrupułów )i znów analizowanie dobrze wyjaśnię tą sprawę okazuje się ze jednak to byly wątpliwości a przy wyjaśnianiu znowu chciałem się zbliżyć do poprzedniej sytacji znowu jakieś uczucie poczułem lub podniecenie i znowu wszystko odpoczatku chodzi zamna czy przy analizowaniu nie popełniłem grzechu I tak wkolko.
Bardzo pomocny ten link co wyslalas.
A znasz modlitwę ?
Akt oddania Jezusowi ks. Dolindo Ruotolo


https://www.google.pl/amp/s/pl.aleteia.org/2017/06/29/akt-oddania-jezusowi-spisany-przez-ks-dolindo-ruotolo-nowe-tlumaczenie/amp/

Data dodania: 2018-09-30 16:24:22, autor: Rafal8473

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Sam mówisz "teoretycznie". Ty sam wiesz czy możesz to przerwać. Ogólnie w skrupułach raczej trudno, bo człowiek szuka tej pewności, ciągle i ciągle, więc analizuje. I próbuje przestać, ale ciągle do tego wraca. Samo analizowanie nie jest złe bo czyż właśnie na tym nie polega rachunek sumienia?

Tak czy siak to raczej niepokój Cię do analiz skłania i strach, że to sumienie się w ten sposób odzywa. Ktoś zdrowy po prostu by to przerwał. Ty jednak wracasz bo coś Ci mówi, że może było coś nie tak. To że zastanawiasz się nad tym czy to wątpliwości czy głos sumienia i że nie wiesz jak postąpić też może być objawem skrupułów. Skoro wiesz, że masz ten problem to musisz zacząć "leczenie".

Nie popełnisz grzechu ciężkiego gdy zignorujesz te wątpliwości. Spowiednik pozwolił Ci je ignorować i Komunię przyjmować. Komunia świętokradzka będzie tylko wtedy gdy będziesz pewien, że masz na sumieniu grzech ciężki. Ty nie masz tej pewności. ignorujesz wątpliwości bo wiesz, że są nieprawdziwe, są wynikiem choroby. A nawet jeśli kiedyś byś pomylił się w ocenie i wziął rzeczywiście mylnie coś za wątpliwość, to Bóg "nie uzna" tego w tobie za grzech ciężki, bo zna Twoje serce i intencje. On wie,że Ty nie masz złych intencji, że jesteś zagubiony i że nie wiesz czy Komunię przyjąć czy nie. To jest zupełnie coś innego niż rozmyślne przyjmowanie Komunii w grzechu ciężkim. Chyba czujesz różnicę?

Ja początkowo bałam się brać wątpliwości na korzyść, bo uważałam, że przecinając je wykorzystuje to prawo do ignorowania grzechu. Czyli jak każdy skrupulat wmawiałam sobie jakieś intencje, których nie miałam. Spowiednik to przerwał, uznając, że to tylko przejaw nerwicy i kazał dalej się tego "przywileju" trzymać. Bywało i tak, że stwierdził w konfesjonale, że to wszystko to nerwica i skrupuły i wysyłał prosto do Komunii, bez spowiedzi.
Modlitwę ks. Dolindo znam. Stosuję ją zawsze gdy nie wiem co zrobić z wątpliwościami gdy mnie jakieś dręczą. przez tą modlitwę oddaje je Jezusowi licząc, że On się nimi zajmie. Gdy coś mnie przerasta, gdy coś co próbuję na rachunku sumienia zbadać wpędza mnie w niepokój i niezdecydowanie, oddaję to zawsze Jezusowi. To pomaga. Trzeba Mu to oddawać. "Czyń co możesz i zdaj się na Mnie - nie martwiąc się o nic" (Jezus do św. Tereski). Trzeba pracować nad sobą, robić co można z Bożą pomocą, a tam gdzie na prawdę nie możemy sobie poradzić całkowicie wzywać pomocy Jezusa. Bo tak na prawdę nie ma potrzeby by się zajmować tymi wątpliwościami. Nie masz na nie wpływu. One Cię niszczą. Są chore wiec nie trzeba ich rozwiązywać, bo są fałszywe. Najlepiej więc oddać je Temu, który je rozpozna, który od razu wie czym one są i który zajmie się całkowicie tym co nas niepokoi.

"Myśli moje są myślami pokoju a nie udręczenie" (Jr 29, 11)

Data dodania: 2018-09-30 20:23:53, autor: Kapturek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Jeszcze chciałbym Ciebie zapytać o rachunek sumienia. Wiesz miałem sytuację z tym podnieceniem której nie byłem pewien już nie chciałem kolejny raz analizować żeby nie wpadnac w błędne koło przed samą spowiedzia więc pominelem to nie analizując tego na rachunku sumienia nie wiem właśnie czy to dobrze postapilem. Wcześniej analizowalem ta sytacje to nie mogłem jej wyjaśnić i tym analizowaniem wydawało mi sie ze mogłem popełnić grzech. Pominelem ta pierwsza sytacje nie chciałem ją kolejny raz analizować i na spowiedzi tak samo pominelem Chciałbym zapytać czy mogłem tak postąpić czy jednak przy następnej spowiedzi trzeba będzie wyjaśnić tą sytuację której nie byłem pewien ?

Data dodania: 2018-10-01 10:25:47, autor: Rafal8473

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Jeszcze chciałbym zapytać o podobną sytacje co wczesniej pisalem robie rachunek sumienia wydaje mi sie ze to grzech lekki i przy rachunku sumienia nie zastanawiam się zbytnio nad tym czynem a przy spowiedzi pomijam ten grzech ( wcześniej mi spowiednik powiedział ze jak mam wątpliwości czy grzech ciezki czy lekki to mogą to pominąć a grzechow lekkich nie moszę mówić na spowiedzi ). A po jakimś czasie po spowiedzi wraca to domnie czy to nie był grzech ciezki choć dalej nie wiem do konca jak bylo . Co w takiej sytacji zrobić zostawić ten lęk(jest taki lęk czy spowiedz wazna jak pominelem ten grzech) czy starać się to jakoś wyjaśnić czy coś?

Data dodania: 2018-10-01 11:59:06, autor: Rafal8473

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Zostaw. Lęk nie może wpłynąć na ważność sakramentów. Skoro kapłan powiedział aby w chwilach wątpliwości zostawiać dany grzech to tak rób. Nie szukaj dziury w całym. Za bardzo drążysz temat. Wyskakujesz z podobnymi myślami. To są skrupuły. Nimi się zajmij.

Data dodania: 2018-10-01 13:41:50, autor: kunka

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Dziękuję serdecznie za odpowiedź.jesli moge jeszcze zapytać czasem w mauzenstwie dochodzi do sprzeczek zdaży się ze trochę się z nerwów pokrzyczy ja jestem zdenerwowany żona jest zdenerwowana dojdzie do jakiejś gwałtownej klutni( nie mówię o jakiś wulgaryzmach albo wzajemnym obrazaniu) albo w nerwach ma się jakies pretensje trochę się pokrzyczy. Ale później następuje w miare szybko zgoda. Chciałbym zapytać takie klutnie małżeńskie czy to jest materia lekka ? Wydaję mi sie ze jak dochodzi do zgody w miare szybko to chyba nie jest ciezki grzech. Jeśli się mylę to proszę mnie poprawić. ..

Data dodania: 2018-10-01 20:01:18, autor: Rafal8473

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

No wszędzie zdradzają się sprzeczki. Nie tylko w małżeństwie i bardzo dobrze, że tak jest. To ty powinieneś wiedzieć jaka to będzie materia bo ty wiesz co wtedy żonie powiedziałeś. Jaką przykrość jej sprawiłeś. Jeżeli byłta to drobna sprzeczka, taka jakby wymiana zdań to grzechu nie ma wgl. Jeżeli szybko się pogodziliście to raczej nie było nic poważnego, więc to lekka materia


Data dodania: 2018-10-01 20:11:33, autor: kunka

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Moja żona jest bardzo wrazliwa wystarczy ze podniose głos z nerwów nie mając zamiaru jej skrzywdzić i już płacze . Chciałem żeby mi pomogła w wypełnianiu papierów bo wazne dokumety zdenerwowany bylem i trochę nakrzyczalem (nie obrazajac ani nic )bo nie chciała mi pomóc bo coś tam robiła później zobaczyłem ze łzy jej lecą chciałem z tego wybrnąć zeby nie plakal ale byłem zdenerwowany i nie wyszło .... Dopiero jak emocje opadly po 2 godzinach. Chciałem to wszystko naprawic i sytuacja wróciła do normy tak jak przed klutnia ☺ mi sie wydaje ze byla mała klutnia tylko zona jest wrazliwa i wystarczy ze głos podniose i zaraz płacze dlatego tak trochę głupio bo nie miałem złych zamiarów . Czasem nerwy puszcza choć zadko się zdarzy i zdarza się pokrzyczec 😕

Data dodania: 2018-10-01 21:26:36, autor: Rafal8473

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

No to nie masz co się zastanawiać. Nic nie poradzisz na to, że twoja żona jest za bardzo wrażliwa.

Data dodania: 2018-10-01 21:37:32, autor: kunka

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Dziękuję serdecznie za odpowiedź Bóg Zapłać ☺

Data dodania: 2018-10-01 21:57:19, autor: Rafal8473

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Jeszcze chciałbym zapytać Ciebie pewnie będziesz wiedział A mianowicie chodzi mi o stare z dawnych lat klutnie po których relacje już nigdy nie wróciły sprzed klutni np. mlodziencze klutnie o dziewczynę z znajomym , Albo jakaś sprzeczka coś się nieopacznie powiedziało albo sie kogoś urazilo i relacje sie posuly i nigdy nie wróciły wtedy się jakoś tym nie przejmowalem ze ktoś się obraził czy jest zły na mnie . Minęło trochę lat zmieniłem swoje życie teraz to ciężko naprawić relacje itd bo dużo sie zmieniło każdy ma rodzinę swoją życie A ja tak samo nie chce jakiś starych historii wyciągać ... więc pomyślałem żeby to jakość zadoscuczynienic to dałem na msze za osoby które kiedys urazilem w swoim życiu . I odalem przeszłość Bogu. I w sercu tak samo przebaczylem wszystkim co mi zrobili krzywdę. Chciałem zapytać czy tak można zrobić jak zrobiłem ?

Data dodania: 2018-10-02 07:05:12, autor: Rafal8473

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Jak najbardziej. Bardzo dobrze zrobiłeś.

Data dodania: 2018-10-02 19:30:23, autor: kunka

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Dziękuję serdecznie ☺rozumie ze już nie ma co wracać do przeszłości

Data dodania: 2018-10-02 21:04:40, autor: Rafal8473

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Przeszłość zostaw. Zadośćuczyniłeś i przebaczyłeś w sercu. Nic innego nie zrobisz i nie naprawisz tego tak aby było jak kiedyś. Liczy się tu i teraz.

Data dodania: 2018-10-02 21:39:13, autor: kunka

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Dziękuję serdecznie za odpowiedź Bóg Zapłać ☺

Data dodania: 2018-10-03 00:06:31, autor: Rafal8473

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica