Pokoje  • Szukaj  • Blog  • Zaloguj się

Trzeba iść z czasem, postępem, osiągnięciami... jak głoszono w reklamie proszku do prania Pollena 2000. Swoją drogą ciekawe, kto jest tak stary, by ją jeszcze pamiętać? ;)

Wracając do sprawy. Dzięki wytężonej pracy mojego nieocenionego webmastera (pozdrowienia dla Jenny) forum doświadczyło radykalnych zmian. Streszczają się one w wyodrębnieniu działów tematycznych, dzięki którym łatwiej będzie odnaleźć się w gąszczu rozmaitych problemów, które trawią nasze życie duchowe i zżerają umysł. Środowisko forum rozrasta się i choć nie osiągnęło jeszcze monstrualnych rozmiarów, to liczyć nas można już w setkach. Tak duże zainteresowanie cieszy i być może motywuje do wytężonej pracy... choć co do mojej osoby, to nie używałbym tak górnolotnych określeń ;)

Dziękując wszystkim za współtworzenie tej wirtualnej społeczności zapraszam do dzielenia się swoimi pytaniami, wątpliwościami, frustracjami i wiedzą - oczywiście w tym co dotyczy szeroko pojętego nauczania i życia Kościoła, czyli nas - uczniów Jezusa.

Wartą zauważenia nowością jest pokój Pomocy, w którym umieszczać możemy prośby o wsparcie modlitewne w konkretnych intencjach.

W miarę możliwości czasowych będę odpowiadał na pytania - zwłaszcza te, które dotyczą "mojej działki"

Zapraszam na nasze forum dyskusyjne!

x.Łukasz

Temat: Grzech czy nie?

Uporządkuj w/g daty dodania Uporządkuj w/g wątków

Ostatnio ważę słowa, żeby czasem nie skłamać.
Było już od jakiegoś czasu powiedziane, że ja i dwie koleżanki spotkamy się w weekend. Jedna z koleżanek jednak nie może, więc rozmawiałam z drugą ostatecznie o spotkaniu. Gdy mówiłam, że termin mi pasuje, w głowie pojawiła mi się myśl, że to kłamstwo, bo w sumie mogłabym się jeszcze upewnić, czy na bank mi pasuje itd. Wiedziałam, że przecież byłam umówiona, termin musiał mi więc pasować. Ja tę myśl jakby „przyjęłam”, bo głupio byłoby nagle przerwać rozmowę czy coś takiego. I teraz się zastanawiam, czy to jest grzech? Było to dobrowolne, świadome, jak mi się wydaje. W tej chwilo, po sprawie, już wiem, że to bez sensu, ale chyba liczy się sama chwila. A czy materia ciężka? Bo np. koleżanka by się zawiodła na mnie, jakby termin mi jednak nie pasował.
O co chodzi? Co mam robić?
Przepraszam, jeśli to bez sensu.

Data dodania: 2018-10-10 20:28:38, autor: danna

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Jest to całkowicie bez sensu. Dlaczego miałby to być grzech? Ponieważ nagle pojawiła się myśl "mogę być wtedy zajęta"? Nie byłaś pewna tego, dlatego też potwierdziłaś termin. Żadne to kłamstwo, żaden grzech, żadna materia. Kłamstwo byłoby wtedy jakbyś doskonale wiedziała, że nie dasz rady, ale termin i tak byś potwierdziła - a tak nie było.

Data dodania: 2018-10-10 22:45:24, autor: kunka

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica