Pokoje  • Szukaj  • Blog  • Zaloguj się

Trzeba iść z czasem, postępem, osiągnięciami... jak głoszono w reklamie proszku do prania Pollena 2000. Swoją drogą ciekawe, kto jest tak stary, by ją jeszcze pamiętać? ;)

Wracając do sprawy. Dzięki wytężonej pracy mojego nieocenionego webmastera (pozdrowienia dla Jenny) forum doświadczyło radykalnych zmian. Streszczają się one w wyodrębnieniu działów tematycznych, dzięki którym łatwiej będzie odnaleźć się w gąszczu rozmaitych problemów, które trawią nasze życie duchowe i zżerają umysł. Środowisko forum rozrasta się i choć nie osiągnęło jeszcze monstrualnych rozmiarów, to liczyć nas można już w setkach. Tak duże zainteresowanie cieszy i być może motywuje do wytężonej pracy... choć co do mojej osoby, to nie używałbym tak górnolotnych określeń ;)

Dziękując wszystkim za współtworzenie tej wirtualnej społeczności zapraszam do dzielenia się swoimi pytaniami, wątpliwościami, frustracjami i wiedzą - oczywiście w tym co dotyczy szeroko pojętego nauczania i życia Kościoła, czyli nas - uczniów Jezusa.

Wartą zauważenia nowością jest pokój Pomocy, w którym umieszczać możemy prośby o wsparcie modlitewne w konkretnych intencjach.

W miarę możliwości czasowych będę odpowiadał na pytania - zwłaszcza te, które dotyczą "mojej działki"

Zapraszam na nasze forum dyskusyjne!

x.Łukasz

Temat: Jaki był to grzech?

Uporządkuj w/g daty dodania Uporządkuj w/g wątków

Witam wszystkich. Dręczą mnie skrupuły i mam kolejny problem. Jutro mam kartkówkę, na którą się nie nauczyłam. Jest ona na pierwszej godzinie lekcyjnej, czyli o 8.00. Moja mama powiedziała, że mogę zostać w domu i pójść na drugą lekcję na 8.50, a kartkówkę napiszę w drugim terminie (u mnie w szkole nie ma z tym problemu). Chodzi mi natomiast o mojego tatę. Spytał się mnie dziś, czy mam jutro do szkoły na 8.00, a ja powiedziałam, że mam na 8.50, bo bałam się jego reakcji na to, gdy mu powiem, że nie idę na pierwszą lekcję. Miałam jednak wyrzuty sumienia po tym kłamstwie, więc powiedziałam mu po pewnym czasie, że mam tak naprawdę na 8.00, ale zostaję, bo mam kartkówkę, na którą nie umiem. Sprostowałam więc to, a on nawet szczególnie nie zwrócił na to uwagi, nie zdenerwował się. Czy był to grzech ciężki? Mi wydaje się, że nie, bo było to kłamstwo, które nie spowodowało żadnej krzywdy, a z resztą niedługo po nim powiedziałam jednak prawdę... Myślę więc, że jest to grzech powszedni, ale wolę się spytać tutaj na wszelki wypadek... Z Bogiem!

Data dodania: 2018-12-20 16:17:38, autor: Oliwia K

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Wracam tu, ponieważ mam jeszcze jedno pytanie. Jadę z jedną przyjaciółką na koncert, a druga również bardzo chciałaby na niego jechać, ale jej mama jest taka, że pomimo, że ona cały czas się jej pytała, to ani się na to nie zgodziła, ani nie zabroniła, no ale bilety są już niestety sprzedane. Modliłam się za to, żeby udało jej się pojechać na ten koncert, bo wiem, że jej na tym zależy. Moi rodzice mają kogoś znajomego, kto ma jakieś kontakty z tą areną, gdzie koncert się odbędzie (czy coś w tym stylu, nie wiem o co chodzi dokładnie) i ten pan powiedział, że załatwi nam tam bilety. My z tą pierwszą przyjaciółką już swoje mamy zakupione, więc nie są nam te, które dostaniemy od tego pana potrzebne i rozmawiałam dziś z mamą o tym, że ta druga przyjaciółka bardzo by chciała jechać i moja mama powiedziała, że jeśli dostaniemy te bilety to ją na ten koncert zabierze. A ja wtedy powiedziałam coś w stylu "no co ty, chcesz sobie robić problem". Nie wiem jak powiedziałam to dokładnie, ale to było coś jakbym odradzała mamie, żeby ją zabrała. No i mama się ze mną zgodziła, że to mógłby być problem itd... Czy był to grzech? Bo sama modliłam się o to, żeby pojechała, a kiedy mama chciała pomóc odradziłam jej ten pomysł... Sama nie wiem dlaczego tak powiedziałam. Potem powiedziałam o tym mamie, że głupio mi, że tak mówiłam, ale mama powiedziała, że mam rację, że lepiej jej jednak nie zabierać, bo jej rodzice mogą być źli itd... Nie wiem, czy powiedziałam to z zazdrości, czy z jakiejś chytrości, pychy, no sama nie wiem... Czy popełniłam tym ciężki grzech? Przepraszam za zawracanie głowy i za to jak chaotycznie to wszystko opisuję, ale nie radzę sobie z moimi wątpliwościami i nie wiem już co mam robić. Z góry dziękuję za odpowiedzi.

Data dodania: 2018-12-20 17:21:16, autor: Oliwia K

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Ani w jednym ani w drugim przypadku nie widzę tutaj żadnego grzechu ciężkiego.Jeśli chodzi o ten koncert to nie patrz czy to grzech czy nie grzech tylko pomyśl jakie rozwiązanie będzie najlepsze,jeśli naprawdę to byłby problem i jej rodzice jej nie puszczą to okej,ale może jeśli ona chce jechać i da się bilet jeszcze zdobyć to może warto,żeby twoi rodzice pogadali z jej rodzicami i ich przekonali,bo może by się miło jej zrobiło

Data dodania: 2018-12-20 18:07:20, autor: Daniel44

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica