Pokoje  • Spis tematów  • Dodaj nowy temat  • Szukaj  • Blog  • Zaloguj się

Wszystko o grzechu i pokucie. Tutaj zapraszamy tych, którzy nie wiedzą jak się spowiadać, z czego się spowiadać oraz tych, którzy nie potrafią określić wagi grzechu i zadają odwieczne pytanie "czy to grzech, jeśli..."

Temat: Wątpliwości

Uporządkuj w/g daty dodania Uporządkuj w/g wątków

Witajcie. Bardzo prosiłabym o pomoc - nie wiem co powinnam zrobić.
1. Na poprzedniej spowiedzi kiedy zapytałam księdza o to, co zrobić z pewnymi rzeczami, powiedział, żeby oddać komuś potrzebującemu. Ale jeszcze tego nie zrobiłam - dzisiaj byłam u spowiedzi. Powiedziałam, że wszystkiego nie zadośćuczyniłam, ale ksiądz nie wiedział co dokładnie mam na myśli. Wśród tych rzeczy są ciuchy, ale też sprzęt elektroniczny, a nie rozmawiałam z rodzicami o tym, czy mogę go oddać. Czy mogę przystępować do Komunii, jeśli jeszcze tego nie zrobiłam?
2. Co zrobić z książkami, gdzie są legendy bądź klechdy, a są tam historie z Bogiem i Panem Jezusem? Nie czytałam ich, nie wiem czy są bluźniercze
3. Mam butelkę z wodą w domu, z której kiedyś piłam po Mszy Świętej i widziałam tam biały kawałek, nie jestem pewna czy to była Hostia, ale od tego momentu trzymam tą butelkę z wodą w szafie. To trwa już od wakacji. Kiedyś o to pytałam co z tym zrobić, ale jeszcze nie zrobiłam tego. Oprócz tego mam puste butelki, z którymi chyba jest podobna sytuacja. Co mogę zrobić z butelkami? Czy moje Komunie i spowiedzi były swietokradzkie, jeśli trzymam butelki i wodę, co do której mam podejrzenie, że może być kawałek Komunii Świętej w wodzie, przez tak długo okres czasu?
4. W środę idę do gastrologa. Mam dolegliwości ze strony układu pokarmowego, nie wiem co mi szkodzi, ogólnie to nie jem rzeczy smażonych, tłustych, słodyczy, orzechów. Staram się trzymać diety lekkostrawnej. Nie wiem czy mogę jeść nabiał, jasny chleb, drobną kaszę, bo zalecenia miałam trochę inne. Czy do tego czasu, aż nie będę wiedziała jak się dokładnie odżywiać, to popełnię grzech gdy zjem np.wafle ryżowe z serkiem twarogowym albo kaszę (np.kuskus)? Jak się odżywiać, aby nie zgrzeszyć? Bo np.po serku robi mi się niedobrze, po kurczaku gotowanym też.
5. Dzisiaj byłam u spowiedzi, ale mam wątpliwości, bo wydaje mi się, że nie powiedziałam dokładnie ile razy coś mi się wydarzyło. Oprócz tego pominęłam niektóre rzeczy, które uznałam wcześniej że powinnam albo chcę powiedzieć,ale np. pomyślałam że chyba mogę o tym nie mówić,juz nie pamietam dokładnie . Dodatkowo nie wiem czy kapłan dokładnie zrozumiał, gdy mówiłam o moich podejrzeniach co do poprzednich spowiedzi i że ja powiedziałam coś zbyt łagodnie. Poprosił abym powiedziała grzechy i niektóre z nich były bardzo podobne do siebie, więc je pominęłam, bo pomyślałam, że ksiądz pomyśli, że to jest to samo, ale nadchodziły mnie myśli, że wstanę i odejdę od konfesjonału, że zrezygnuje ze spowiedzi, że będzie ona świętokradzka, bo wszystkiego nie powiem (chyba nie z chęci zatajenia, tylko chciałam się bardziej pospieszyć), miałam już myśli, że będę powtarzać tą spowiedź albo nadchodziły mnie inne myśli, które mogły być grzechem ciężkim, ale których nie wyznałam. Ksiądz mi powiedział, że udziela rozgrzeszenie ze wszystkich rzeczy, które powiedziałam i tych, które chciałam powiedzieć, ale ze względu na czas nie wyznałam (to znaczy coś w tym stylu, nie o to dokładnie chodzi) (z zapomnianych pewnie też). Ale się zastanawiam, bo moje intencje mogły być nieszczere. Że świadomie stwierdziłam że czegoś nie powiem, że nie powiedziałam o tych myślach że chciałam odejść od konfesjonału i pomyślałam, że spowiedź będzie swietokradzka a ja przystąpię jutro do Komunii Świętej. Miałam wypisane grzechy na kartce i gdy ksiądz mi się zapytał czy dużo ich jeszcze mam czy coś w tym stylu, to odpowiedziałam coś w stylu, że jeszcze dosyć dużo. Wtedy kazał to zostawić, ale czy to grzech jeśli miałam nadzieje, że nie będę musiała tego wymieniać? Na pewno tutaj nie wytłumaczyłam o co dokładnie mi chodzi(na forum w tym pytaniu) Zastanawiam się czy moja spowiedź była ważna. Bardzo proszę o pomoc. Przy niektórych rzeczach na spowiedzi nie wytłumaczyłam dokładnie i pomyślałam, że później do tego wrócę, ale też miałam na uwadze, że już mogę wtedy nie pamiętać czy coś. Ogólnie to jak pomijałam niektóre rzeczy, bo chciałam powiedzieć coś poważniejszego, to miałam myśli że ta spowiedź będzie swietokradzka, bo nie powiem tych rzeczy, a ja je uznałam jako grzechy ciężkie.
6. Czy jeśli sprawiłam komuś przykrość, to czy powinnam przeprosić czy jako zadośćuczynienie mogę po prostu byc dla niego miła, żeby zapomniał o tamtej sprawie?
7. Czy jeśli mam długopis kolegi z podstawówki to powinnam mu go zwrócić? Kiedys pytałam mu się o niego, to chciał go spowrotem, ale z jednej strony pomyślałam że robi sobie żarty. Cały czas mam ten długopis. Oprócz tego mam notatnik i długopis mojej koleżanki, miałam jej oddać długi czas temu. Czy moje spowiedzi są nieważne albo czy popełniłam grzech ciężki?

Data dodania: 2018-10-27 19:10:29, autor: Red cherry

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Jeśli odpowiedź nie byłaby szkodliwa dla mnie, to bardzo proszę o pomoc

Data dodania: 2018-10-27 23:16:17, autor: Red cherry

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Ktoś Ci zapewne rano odpowie na te pytania,ale ja chciałem Ci polecić abyś odmówiła koronkę do Bożego Miłosierdzia i poczytała troche o niej i co Pan Jezus powiedział siostrze Faustynie w związku z nią.Mi ona bardzo pomogła kiedy mnie skrupuły męczyły

Data dodania: 2018-10-28 01:15:33, autor: Daniel44

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Red Cherry więcej zaufania Bogu niż sobie. Za dużo chcesz zrobić, chcesz idealnie, idealnie się wyspowiadać - a nie zawsze to jest w naszej mocy, ale jest w mocy Bożej :) W skrupułach trzeba starać się działać wolno, spokojnie z zaufaniem powierzając się Bogu w swoich wątpliwościach i cierpieniach. Miotanie się, rzucanie, chęć by wiedzieć wszystko nie pomaga. Nie musisz wszystkiego wiedzieć i wszystkiego idealnie robić. Zamiast zajmować się wątpliwościami trzeba starać się cieszyć ze spotkania z Bogiem, z pojednania, z Komunii Świętej. Starać się być z Nim i przy Nim. Mimo lęku i wątpliwości. Bo wcale te myśli nie zginą. One nadal będą. Nie wiem jak długo, ale póki co raczej będą. Trzeba skupiać się na Bogu a nie na nich. te wątpliwości odbierają Ci radość z bycia z Bogiem. Nie pozwalaj na to. Ufać! Przytulaj się do Boga i pozwól Mu się nieść. Potrzebujesz prostoty. Wszystko trzeba robić tak jak się umie i ufać, że tak jest dobrze. Nie powinnaś zastanawiać się nad spowiedziami, roztrząsać ich, analizować. Zawsze będzie wydawało Ci się, że coś jest nie tak. Trzeba nam przystępować do spowiedzi z ufnością, z prostotą i pokorą. A po otrzymaniu rozgrzeszenia cieszyć się nim i Panem, a nie zastanawiać się czy wszystko dobrze zrobiliśmy. Na pewno nie! Nie jesteśmy w stanie zrobić tego doskonale. Ale Bóg to wie i Mu to w niczym nie przeszkadza. On jest doskonały i to wystarcza. To On zalewa nas swoją doskonała Miłością i wypełnią Nią nasze braki. Wiadomo, że tego co złe a umyślnie robione musi być przez nas unikane. To oczywiste. Ale analizowanie, dzielenie na czworo tych spowiedzi, sytuacji itp. nie jest właściwe. Trzeba starać się od tego odcinać. Pewnie będziesz jeszcze to robić bo jesteś chora. I to jest Twoja słabość. Więc zamiast się tym zadręczać oddawaj to Jezusowi. Myślę, że On naprawdę chce byś Mu to oddawała. Ufaj! Ufaj tyle ile umiesz, ale ucz się tej ufności, ucz się tej prostoty.
Też mam dużo myśli w spowiedzi. Często przeszkadzają mi one w spowiadaniu się. Ale staram się te błędne ignorować. Nie oznaczają one złych chęci. Ale bardzo często jest tak, że gdy postanowię czegoś nie mówić bo uznam to za chorobę, to dręcząca wątpliwość mówi mi, że będę musiała później innego kapłana spytać czy ta spowiedź była ważna, czy zrobiłam źle itp. albo, że spytam o to na kolejnej spowiedzi. Tak w skrupułach jest, że wszystko się analizuje., Czy się dobrze powiedziało, czy ksiądz zrozumiał, czy dość jasno to się powiedziało, czy może chciało się powiedzieć nie tak jak trzeba - to są typowe objawy skrupułów, nic nowego. Ale na te typowe objawy skrupułów są też sposoby i trzeba się do nich ciekać. A najważniejszym jest własnie zaufanie i posłuszeństwo

Data dodania: 2018-10-28 08:06:58, autor: Kapturek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Dziękuję bardzo za odpowiedzi :)
Wątpliwości jest co najmniej kilka - jeszcze tak mi się wydaje, że specjalnie chciałam pominąć jedną rzecz, a trakcie spowiedzi miałam myśli, że wszystkiego nie powiem i będę jeszcze raz powtarzać spowiedź, że będzie ona nieważna i już myślałam o tym, aby odejść od konfesjonału. Jeszcze mam wątpliwości co do poprzednich spowiedzi, bo wtedy gdy byłam u kapłana zapytać się czy moja spowiedź generalna zapomniałam powiedzieć o jednej rzeczy - że po spowiedzi, kiedy nie czułam żalu, to przyszło mi do głowy, że mogłam sobie uświadomić, że tylko za grzechy ciężkie trzeba żałować (proszę nie brać tego jako prawdziwą informację, że tak jest). Teraz też zapomniałam o tym powiedzieć, więc mam dylemat. Ale pamiętam, że kapłan powiedział coś w stylu, że to co po spowiedzi było to chyba nie wpływało na jej ważność.

Czy pomimo braku zadośćuczynienia mogę przystąpić do Komunii? Głównie chodzi mi o punkt gdzie jest napisane o sprzęcie elektronicznym, o Komunii Świętej w wodzie i co z legendami i opowieściami? Spalić?

Data dodania: 2018-10-28 08:38:27, autor: Red cherry

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

I mam jeszcze takie pytanie. Na śniadanie zrobiłam sobie wafle ryżowe z serkiem twarogowym, ale na samą myśl o serku jest mi niedobrze. Pomyślałam, że to mi raczej nie zaszkodzi, bo jeszcze jakieś dwa tygodnie temu jadłam serek i nic mi nie było, chociaż może on ma jakiś składnik, co powoduje u mnie nudności. Ale zrobiłam sobie wafle i w trakcie jedzenia uświadomiłam sobie, że jedząc to będzie mi niedobrze, czyli nie przystąpię do Komunii Świętej. Pomyślałam, że mogę przystąpić do niej duchowo, a też zjeść coś powinnam - choć miałam na uwadze że mogę to zostawić i iść po suche wafle. Tak się zastanawiałam, bo jedząc coś co wywołuje u mnie mdłości powoduje sytuacje, że nie przystąpię do Komunii, ale pomyślałam że to nie jest grzech ciężki, bo nie ma obowiązku przystępowania do Komunii na każdej Mszy, a ja mogę to zrobić duchowo. Miałam taki duży dylemat, ale i tak dalej jadłam, choć mogłam wstać po suche wafle. Zrobiło mi się tak niedobrze, że miałam wrażenie że zaraz zwymiotuję. Przeczytałam też, żeby unikać takich rzeczy, by nie nasilać objawów jeśli to jest jakaś choroba. Zostawiłam te wafle i poszłam po suche.
Nie jadłam ich specjalnie aby wywołać mdłości, tylko pomyślałam że niekoniecznie muszą mi szkodzić, ale przez to rezygnuje z Komunii Świętej. Miałam wątpliwości czy to nie jest grzech ciężki, ale i tak to robiłam. Pomyślałam też, że może pojadę do kościoła na 11:30 żeby te mdłości opadły i zrobię sobie herbatę, żeby przeszło.

Teraz się zastanawiam, czy to był grzech ciężki? Bardzo proszę o pomoc. Wcześniej jeszcze miałam w planach się pomodlić, żebym dzisiaj, jeśli nie mam grzechu ciężkiego, przystąpić fizycznie do Komunii, żebym nie miała żadnych mdłości, a tutaj sama je sobie spowodowałam.
Jeśli to był grzech ciężki proszę o odpowiedź wprost.

Data dodania: 2018-10-28 09:35:32, autor: Red cherry

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Tak mi się wydaje, że wtedy jakbym sobie wmawiała że to nie będzie grzech, a lepiej nie jeść czegoś, co może mi szkodzić. Też przeczytałam kiedyś List do Rzymian Rozdział 14 werset 23 i miałam tego świadomość. Ale nie wiem czy dobrze interpretuje ten fragment

Data dodania: 2018-10-28 09:51:09, autor: Red cherry

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

I czuję to tak jakbym zrobiła to, bo ważniejsze było dla mnie jedzenie niż przyjęcie Komunii Świętej

Data dodania: 2018-10-28 09:53:04, autor: Red cherry

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Wybacz, ale nie sięgnęłam do tego fragmentu z Listu, więc nie wiem co masz na myśli. Nie odpowiem Ci na Twoje pytania, bo uważam nadal, że to Ci szkodzi. Wiesz dobrze co robić z wątpliwościami. I powinnaś tak robić jak nieraz Cie uczyliśmy. Pytasz znacznie rzadziej, ale pytania ciągle się powtarzają, mam wrażenie, że nic z tego co Ci kiedyś pisaliśmy nie stosujesz. Nie roztrząsaj tego wszystkiego. Najważniejszy jest Bóg i na Nim się skup.
Chcesz bym Ci napisała, że popełniłaś gdzieś grzech ciężki? Mam wrażenie, że o to się upominasz. Po co? Byś mogła iść do spowiedzi? Tego właśnie mogą chcieć Twoje skrupuły. Kiedyś fajnie to wytłumaczył mi Tazel.

Data dodania: 2018-10-28 10:13:50, autor: Kapturek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Oczywiście nie ignoruje faktu, że po prostu pragniesz Komunii Świętej i stąd nie wiesz co robić. Dlatego pytasz. Wiem co przeżywasz i to rozumiem. Sama tego doświadczam, choć nie jest to już takie nasilone.

Twój spowiednik powiedział Ci konkretnie co masz robić z tymi wątpliwościami? Jak się zachować w ich przypadku?

Data dodania: 2018-10-28 10:44:04, autor: Kapturek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Dziękuję Ci za odpowiedź :)
Sprawa jest trochę skomplikowana, bo odbywając spowiedź generalną poprosiłam jednego księdza, aby został moim stałym spowiednikiem. Jednak od tego czasu nie byłam u niego jeszcze ani razu, tylko chodziłam do różnych księży. Czyli u stałego spowiednika byłam tylko raz.

Data dodania: 2018-10-28 13:22:42, autor: Red cherry

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Ale jak dobrze rozumiem zgodził się zostać Twoim stałym spowiednikiem? Powinnaś iść do niego i powiedzieć, że sobie nie radzisz, że potrzebujesz rozmowy.

Data dodania: 2018-10-28 17:03:45, autor: Kapturek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Tak, zgodził się. Zadzwonię może do tego kościoła do zakrystii i poproszę o informację, kiedy ten ksiądz spowiada.

Mam tyle obaw. Wierzę że Pan Jezus mnie kocha, jest cały czas przy mnie, ale się martwię.

Myślałam żeby zmienić stałego spowiednika, chociaż też z jednej strony odrzucałam te myśli. To znaczy myślałam żeby może zmienić stałego spowiednika i poprosić o stałe spowiednictwo innego księdza. Miałam myśli na ten temat i inne podobne. Z jednej strony wydaje mi się, że te myśli są grzechem. Zastanawiam się czy powinnam się z tego wyspowiadać?



Data dodania: 2018-10-28 18:30:03, autor: Red cherry

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Nie są grzechem. Spróbuj spotkać się ze stałym spowiednikiem. porozmawiać. Jak nie dostaniesz informacji to idź do kościoła, zobacz czy spowiada, podejdź i zapytaj. Mam nadzieję, że znajdzie dla Ciebie czas

Data dodania: 2018-10-28 19:28:11, autor: Kapturek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Dziękuję Ci za odpowiedź. Spowiednik wziął ode mnie numer telefonu i miał napisać, jak będzie wiedział kiedy spowiada. Do kościoła, w którym się spowiadam przyjeżdżają księża na dyżury spowiednicze z całego miasta i okolic - o ile dobrze mi się wydaje. Spowiadałam się u niego 29 września i do tej pory nie dostałam smsa. Być może jeszcze nie miał tam dyżuru.
Mam bardzo duży dylemat.
Moje życie duchowe jest na marnym pozomie i nie widzę tego dobrze. Potrzebuje rozmowy, spowiedzi i kierownictwa. Myślałam, aby zmienić stałego spowiednika na innego kapłana. Jest taki jeden, który zna moje imię i chyba mnie kojarzy. Spowiada w tamtym kościele minimum raz w miesiącu, bo informacje o jego dyżurach są dostępne nawet na internecie, numer telefonu i maila też znalazłam. To bardzo serdeczny i miły kapłan, cierpliwy i odpowiedział na wszystkie wątpliwości o jakie kiedyś mu się zapytałam.

Tylko że kiedyś podczas spowiedzi już pozwolił mi nie dokończyć wymieniania wszystkich grzechów, u niego spowiedź jest dla mnie mniej stresowa. I się zastanawiam, bo to będzie pójście na łatwiznę, a jeszcze tamten kapłan (ktory jeszcze nie napisał) wtedy zgodził się zostać moim stałym spowiednikiem i może coś się stało, zgubił mój numer albo ja źle podyktowałam i to nie jest jego wina, że nie napisał. Kiedy napisałam na facebooku we wiadomości prywatnej do profilu tego kościoła, odpowiedział mi jeden ksiądz, żebym zadzwoniła do kurii i tam poprosiła o rozmowę z pewną osobą, bo to ona ustala grafik spowiedzi księży. Znam tylko imię tego księdza, który zgodził się zostać moim stałym spowiednikiem, a jest kilku księży o tym imieniu. Czy wtedy powinnam poinformować tamtego księdza, że zmieniłam stałego spowiednika? Czy powinnam walczyć aby dostać się do swojego spowiednika czy mogę go zmienić? Chociaż coś tutaj mi się wydaje, że to może nie być dobre.

Też się zastanawiam czy spowiedzi u tego miłego księdza nie stracą sensu spowiedzi, że za bardzo będę do tego podchodzić jak do rozmowy bezstresowo i bez wstydu.

Jest też taka sytuacja, o której mama powiedziała, żebym nikomu nie mówiła (dotyczy to moich problemów), ale tutaj chciałam to poruszyć na spowiedzi/rozmowy z księdzem, bo mam wątpliwości co do pewnych spraw i też popełniłam grzechy z tym związane. Czy spowiedź będzie grzeszna jeśli o tym zacznę mówić? Bo będzie to nieposłuszeństwo.

Proszę o poradę co powinnam zrobić

Data dodania: 2018-11-07 19:13:19, autor: Red cherry

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Zaczynając od końca. To Ty decydujesz o sobie. Tym bardziej o czymś tak intymnym czym jest Twoja duchowość. Moim zdaniem masz prawo mówić o tym w przypadku rozmowy/spowiedzi z kapłanem. Do Ciebie należy decyzja.

Co do zmiany spowiednika. Jeśli nie masz z nim kontaktu, minął ponad miesiąc to myślę, że możesz go po prostu zmienić. Trudno go o tym poinformować skoro go nie widzisz czy nie masz numeru do niego.

Zmiana spowiednika jest raczej niewłaściwa gdy już z nim się współpracuje i w ten sposób ktoś się buntuje zamiast byś posłusznym zaleceniom, co mogłoby pogłębić skrupuły. Posłuszeństwo, podążanie raz obraną drogą jest lekiem. Gdy coś nam nie pasuje - jest za trudno, czy przeciwnie za łagodnie to łatwo o pokusę by zmienić spowiednika. Podobno w skrupułach to często się zdarza.

Ale ten przypadek Cię nie dotyczy. Więc możesz zmienić. Nie wiem dlaczego nie odpisał. Może faktycznie zgubił numer, może zapomniał. W każdym razie widać, że nie ma czasu, więc może powinnaś szukać innego, który będzie bardziej dostępny. Nie ma u Cb po prostu księdza na parafii? Tylko te dyżury?
Fakt, że jakiś inny kapłan jest serdeczny nie jest przeszkodą do tego by był Twoim spowiednikiem. Myślę, że to myślenie jest czysto skrupulackie. Spowiedź nie ma być torturą tylko spotkaniem z miłosiernym Bogiem.
Gdyby jakiś kapłan katował Cię w spowiedzi, bo nie rozumiałby Twojej choroby to byś do niego chodziła bo nie powinno być łatwo? To byłoby masochistyczne.
Nie sądzę, że Ty szukasz tego co łatwe. Czy rozmowy z tym kapłanem będą łatwe? A czy łatwe mogą być rozmowy o czymś tak pokręconym, trudnym i niezrozumiałym dla nas samych? Przecież to wstyd pytać czasem o niektóre rzeczy. Sama choroba skrupułów jest trudna. Więc Ty nie potrzebujesz nad sobą dodatkowego krytyka. Ty nim jesteś dla siebie. Jesteś dla siebie często bardzo wymagająca
Ja czasem też uważałam, że mój dawny stały spowiednik jest zbyt "łaskawy". Czasem miałam wrażenie, że niemal "głaszcze" mnie po głowie. Uważałam, że jest zbyt delikatny. Być może mi współczuł, rozumiał, że mi trudno. Ale przede wszystkim jasno i trzeźwo patrzył na wszystkie moje wątpliwości. Z czasem sama już wiedziałam co mi doradzi, co powie.
Myślę, że w skrupułach patrzy się na siebie bardzo krytycznym okiem. Czasem trzeba zrozumieć własną słabość. Szukać wyjścia, pracować nad sobą itd. Ale zrozumieć, że czego teraz nie umiem, nie potrafię nie jest teraz żadną przeszkodą. Bóg kocha teraz taką jaką jesteś. I Twoje życie duchowe złóż w Jego ręce. Bo to życie w całej rozciągłości, także w tej duchowej jest łaską, jest Jego darem. Bądź blisko Pana a to On sam będzie pogłębiał i rozwijał Twoje życie duchowe. On o nie zadba. Sakramenty, modlitwa, adoracja są przytuleniem się do Boga. Gdy wpuszczasz Go do swojego życia to On je przemienia. Sama swojego życia duchowego nie zmienisz, sama z siebie nie przestaniesz grzeszyć, sama z siebie nie wyzdrowiejesz, sama z siebie nie pokonasz skrupułów, sama z siebie nie dasz rady. Ale piękne jest to, że On jest i On nie zostawia Cię samej. On ciągle jest z Tobą. I to On o wszystko się troszczy. On dodaje sił i zdolności. W Nim i z Nim dasz radę.



Data dodania: 2018-11-07 21:13:03, autor: Kapturek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Dziękuję Ci za odpowiedź :) wiem, że ten kapłan będzie spowiadał teraz 29 listopada, o ile dobrze pamiętam. Tak czy inaczej jest to czwartek, godziny szkolne. Dlatego zamierzam napisać do niego maila, a jeśli długo nie odpowiadałby na niego, to smsa. Dla mnie to za dużo czekania do 29 listopada, bo z moim życiem duchowym jest marnie, a jeszcze mam wątpliwości jak postępować i kwestie jak zadośćuczynić za pewne rzeczy oraz chciałabym mu się zapytać o moje poprzednie spowiedzi. Podejrzewam, że to będzie dosyć długo trwać. Kiedy napiszę mu, że z tej strony "Red Cherry" (czyli moje imie) i że kiedyś się u niego w spowiadałam, to podejrzewam że będzie mnie pamiętał. Ale czy tak wypada? Myślałam żeby napisać do niego z zapytaniem czy spowiada jeszcze w inne dni, przedstawić się i powiedzieć, że kiedyś się u księdza spowiadałam, że mam kilka wątpliwych spraw i potrzebuję kierownictwa i spowiedzi.

Data dodania: 2018-11-08 17:43:17, autor: Red cherry

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Niespodziewanie ksiądz, który wziął ode mnie numer telefonu napisał do mnie, że jutro spowiada. Proszę o modlitwę, mam mnóstwo rzeczy o których chcę powiedzieć a nie wiem czy zdążę się przygotować

Data dodania: 2018-11-08 18:33:15, autor: Red cherry

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Super :) To przygotowuj się. powodzenia. Pamiętam w modlitwie +

Data dodania: 2018-11-08 19:32:07, autor: Kapturek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Dziękuję :)
Martwię się, bo miałam myśli i czytałam o zmianie stałego spowiednika. Jeszcze planując zmiane spowiednika chciałam powiedzieć o tych myślach na spowiedzi, jeśli poszłabym do innego księdza, bo uznałam te myśli za grzech i to planowanie, a teraz nie chcę aby księdzu było smutno, jak jutro o tym powiem. Jeszcze miałam myśli że mam nadzieje że tego nie usłyszy na spowiedzi albo się w tym momencie zamyśli lub chciałam tak to wpleść w grzechy, żeby za bardzo o tym nie słyszał. Czy z takimi rzeczami mam pójść do stałego spowiednika? Na pewno nie będzie mnie oceniał, ale nie chcę aby było mu smutno.

Data dodania: 2018-11-08 19:58:46, autor: Red cherry

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Myśli o zmianie spowiednika nie są grzechem

Nie będzie mu smutno. Powiedz, że obawiasz się tego, że on tak rzadko w Twoim kościele spowiada a Twoim zdaniem potrzebujesz częściej spowiedzi czy rozwiania Twoich wątpliwości. Powiedz wprost, że nie wiesz co robić, jak sobie z tym radzić bo Twoim zdaniem jest gorzej.
Potrzebujesz szczerości

Data dodania: 2018-11-08 20:12:14, autor: Kapturek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Mi kiedyś ksiądz powiedział ze jezeli mi stały spowiednik nie odpowiada to np po dwóch spowiedziach moge zmienić spowiednika na tego co mi odpowiada i nie trzeba robić żadnych ceremoni ani nie trzeba informować tego ksiedza ani sie żegnać itd .

Data dodania: 2018-11-09 23:12:23, autor: Rafal8473

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Może tak. Ale jeśli ktoś prowadził Cię przez np. rok. Włożył w to mnóstwo czasu i siły. To myślę, że zwykła ludzka przyzwoitość zalecałaby podziękować za pomoc i poinformować o zmianie. Takie odejście bez słowa to trochę olanie. Takie jest moje zdanie.

Data dodania: 2018-11-10 10:44:50, autor: Kapturek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica