Pokoje  • Spis tematów  • Dodaj nowy temat  • Szukaj  • Blog  • Zaloguj się

Wszystko o grzechu i pokucie. Tutaj zapraszamy tych, którzy nie wiedzą jak się spowiadać, z czego się spowiadać oraz tych, którzy nie potrafią określić wagi grzechu i zadają odwieczne pytanie "czy to grzech, jeśli..."

Temat: Pieniądze

Uporządkuj w/g daty dodania Uporządkuj w/g wątków

Podczas spowiedzi generalnej ostatnio spowiadałem się z tego że przez kilka lat często dośc zdarzało mi się jeździć busem bez biletu i zapytałem jak zadośćuczynić. Ksiądz powiedział, że nie mam jak już zadośćuczynić i nie muszę, zapytałem go czy mogę dać na cele chatytatywne w ramach tego, powiedział że mogę ale nie muszę,postanowiłem dać. Wcześniej zapytałem czy nie muszę się przyznać włascicielowi(bo to taki prywatny bus) a Ksiądz powiedział, że nie bo przecież jeślibym się przyznał to by mnie wyśmiał właściciel i i tak pieniędzy by ode mnie nie chciał a poza tym nie wiem ile dokładnie tych pieniędzy nie zapłaciłem a jak myślę o tym to mogło się nazbierać kilkaset złotych albo i pewnie więcej i Ksiądz wiedział że się dużo nazbierało. Więc byłem przekonany, że ofiara na cele charytatywne będzie dobrym zadośćuczynieniem. Ale zacząłem się zastanawiać czy tych pieniędzy nie powinienem np. Po kryjomu dać do tego busa bo kierowca czasem wychodzi i musiałbym trafić na moment kiesy nikogo nie ma a rzadko to się zdarza. A poza tym co by pomyślał gdyby znalazł pieniądze zostawione w busie i też doszedłem do wniosku że raczej nie powinienem tak robić.Ale Księdzu wtedy nie mówiłem że on czasem,dośc często wychodzi z tego busa.
Więc czy na pewno wystarczy na zadośćuczynienie ofiara na cele charytatywne a nie muszę tego z tym busem jakoś próbować? I czy taka ofiara, która jest ułamkiem tej sumy na pewno wystarczy?
Też płynąłem bez biletu statkiem kilka razy, ale tu już w ogóle nie wiem jak bym miał to zwracać

Data dodania: 2019-05-30 21:57:51, autor: Daniel44

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Słuchaj rad spowiednika. Nie wymyślaj własnych sposobów. W skrupułach trzeba być posłusznym. Otrzymujesz konkretne odpowiedzi to się ich trzymaj! Bez dłubania w tym

Data dodania: 2019-05-31 20:33:51, autor: Kapturek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Czyli może to być taka ofiara,która nie odpowiada ilości tych poeniędzy z grzechu? Bo nawet o to nie dopytałem i czy to że nie powiedziałem Księdzu wtedy że ten kierowca wychodzi czasem nie ma znaczenia?

Data dodania: 2019-05-31 22:06:39, autor: Daniel44

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

to nie ma znaczenia. Ksiądz wprost Ci powiedział, że możesz to zostawić. Zgodził się jednak na Twoją propozycję przekazania pieniędzy na cele charytatywne, więc to zrób, ale nie myśl o tym, że czegoś nie dopowiedziałeś. jakby ważne było ile tych pieniędzy przekażesz to by Ci sam powiedział.
Nie jesteśmy sami wstanie zadośćuczynić za nasze grzechy, robimy co możemy. Resztę zrobił Jezus - On zrobił wszystko.
Podrzucenie pieniędzy nie jest dobrym pomysłem. Trafią one pewnie w jakieś miejsce jako zgubione przez pasażera. Nikt ich nie dołoży do kasy firmy.

Data dodania: 2019-06-01 10:26:53, autor: Kapturek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Dziękuję! A można wykonywać zadosćuczynienie już po spowiedzi bo kiedyś mi Ksiądz powiedział, że należy ro załatwić przed spowiedzią ale chyba można też po i można przyjmować przed jego wykonaniem Komunię?

Data dodania: 2019-06-01 15:14:36, autor: Daniel44

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Ja zawsze robię zadośćuczynienie już po spowiedzi.Przecież gdyby czekało się ze spowiedzią aż to się zrobi to przez jakiś czas żyłoby się bez łaski uświęcającej. w przypadku dużych grzechów mogłoby to długo trwać. Myślę, że o to nie chodzi.
Nigdy nie słyszałam, żeby trzeba było tak robić jak piszesz. Trzeba po prostu zadośćuczynić a czasem to jest proces. Kiedyś mi ksiądz przy spowiedzi zaznaczył, że mam pamiętać o zadośćuczynieniu za konkretny grzech. Nie pytał czy już je zrobiłam tylko mówił by nie zapomnieć o tym i powiedział jak to mogę zrobić. Wiec myślę, że zdecydowanie można zrobić je po spowiedzi przyjmując Komunię. Wynikłe z niektórych grzechów zło trzeba naprawiać czasem przez dłuższy okres czasu - jak moglibyśmy dać radę to zrobić bez Bożej pomocy jaką niewątpliwie jest też Komunia święta?

Data dodania: 2019-06-02 11:46:02, autor: Kapturek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Czyli mogę na zadośćuczynienie dać sumę pięniędzy nie jakąś bardzo dużą, tak? Nawet jeśli wtedy nie wiadomo ile się nazbierało tego?

Data dodania: 2019-06-02 20:19:44, autor: Daniel44

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Możesz oszacować sobie ile to mogło być i dać podobną sumę, nie przejmując się, że to niedokładne. Jeśli Cię nie stać na tak dużą kwotę to moim zdaniem możesz dać tyle ile możesz dać albo podzielić to sobie na raty.

Data dodania: 2019-06-02 21:51:48, autor: Kapturek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

To może będę dawał co miesiąc i w końcu się nazbiera, i mogę zaufać księdzu, że nie powinienem się jakoś starać te pieniądze zwrócić busowi(co sam nie wiem jak byłoby możliwe ale niby mógłbym próbować jakoś ale małe szanse że w jakiś dyskretny sposób dałbym rade), tak?

I dopóki studiuje to mam pieniadze od rodzicow co miesiąc dość sporo, więc mogę zrobić tak że będę z tych pieniędzy to dawał a ja będę poprostu miał mniej? Bo to pieniądze rodziców ale przekazane dla mnie na własność więc to ja sobie będę czegoś odmawiał więc chyba będzie dobrze. Bo nawet miałem pomysł, żeby pracować ale rodzice powiedzieli, że nie muszę bo oni mi dają. A w wakacje mam zaplanowane wyjazdy i raczej by nie chciała rodzina oprpcz tego, żebym pracował więc też nie wiem jakby mogło być z pracą w wakacje i nie wiem gdzie mógłbym ją znaleźć. Więc może tak być?

Data dodania: 2019-06-02 23:27:19, autor: Daniel44

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Powiem tak, podejście "czy mogę" zaufać księdzu jest niewłaściwe. Ty MUSISZ zaufać księdzu. Ty masz słuchać spowiednika. Powinieneś mieć stałego spowiednika, któremu będziesz posłuszny
Tak jak napisałam możesz to sobie rozłożyć na raty. Jak nie masz aż tyle pieniędzy to możesz dać mniej. Zwracanie pieniędzy do busa to zły pomysł. Ksiądz powiedział Ci co możesz zrobić więc to zrób.

Data dodania: 2019-06-03 21:34:59, autor: Kapturek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Czyli mogę dawać z tych pieniędzy które dostaję na własność?

Data dodania: 2019-06-03 21:52:29, autor: Daniel44

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Skoro rodzice po prostu dają Ci pieniądze i nie są one na konkretny cel to myślę że jak najbardziej możesz z tych pieniędzy. Skoro sobie czegoś odmówisz to możesz to co zaoszczędzić oddać na ten cel


Data dodania: 2019-06-04 16:22:08, autor: Kapturek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

A może powinienem zrobić tak, że np. W wakacje mam czas to powinienem jezdzić tym busem nawet jak nie mam potrzeby i płacić za bilet? Albo jak będę potrzebował jechać do miasta to busem zamiast autem jak zwykle?

Data dodania: 2019-06-13 12:26:00, autor: Daniel44

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

A może doszukujesz się dziury w całym?

Skrupuły trzeba leczyć, Daniel. Nie chcę być dla Ciebie niemiła, Nie mam takiego celu. Chcę jednak Ci pomóc. Wchodzenie i zagłębianie się w skrupuły Ci nie pomoże. Przeciwnie - zaszkodzi.

Próbuj bardziej polegać na Bogu niż na sobie. Pozwól Mu decydować o takich sprawach. Dostałeś jasną odpowiedź w czasie spowiedzi. Jej się trzymaj. Myślę, że Bóg więcej od Ciebie nie wymaga. Jak właśnie tego posłuszeństwa wobec spowiednika, który trzeźwo ocenia sytuację. Oczywiście za grzechy należy zadośćuczynić ale to co Ty robisz nie ma moim zdaniem nic wspólnego z naprawianiem zła,a tym bardziej z radością z powrotu do Boga a jest wynikiem skrupułów. Co oczywiście jest "chorobą". Skrupuły wymagają konkretnego działania. One raczej same nie miną. A zajmowanie się nimi, robienie tego czego "one chcą" nasila problem. Potrzebujesz konkretnych działań. Fakt, że masz problem ze skrupułami nie jest Twoją winą, taki teraz jesteś. I takiego całkowicie i bezwarunkowo Bóg kocha. Bóg kocha Ciebie. I On nie siedzi zeszytem by przypilnować czy rzeczywiście oddasz co do grosza powstały dług. On się nie pogniewa dlatego, że nie oddasz kilkudziesięciu złotych tylko dlatego, że realnie nie da się tego zrobić. On się nie pogniewa gdy przestaniesz cudować w tej sprawie ;) Nie! On Cię kocha i pragnie dać Ci pokój. Jego pokój jest całkowity i może Cię wypełnić. On pragnie tylko Twojej postawy serca, szczerego pragnienia i działania na miarę możliwości - a te możliwości zostały już określone przez spowiednika w czasie spowiedzi. Na prawdę nic więcej nie trzeba. Bo On Cię kocha. A Jego Miłość jest większa niż cokolwiek innego.

Naprawdę potrzebujesz stałego spowiednika, na początek porozmawiaj chociaż z jakimś kapłanem poza konfesjonałem o Twoim problemie. Pozwól na rozeznanie tego problemu. Naprawdę, bez konkretnych działań będzie coraz gorzej. Wiem po sobie. Ale po sobie też wiem, że może być lepiej :) I na pewno z Tobą będzie lepiej. Tylko zacznij działać. Bo jeśli to skrupuły to musisz działać

Data dodania: 2019-06-13 21:24:42, autor: Kapturek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Ksiądz powiedział mi na spowiedzi, że nie mam jak zadoąćuczyniać już za te grzechy i że nie muszę a jak mu powiedziałem że na cele charytatywne to powiedział że mogę coś przekazać ale nie muszę. No ale ja chcę jak najlepiej zadośćuczyniać. Nawet nie wpadłem na to wtedy że można by tak busem jeździć bez potrzeby i płacić i nie zaproponowałem tego. Ale też wiedział spowiednik że to o dużą sumę raczej chodzi.

Data dodania: 2019-06-13 22:02:21, autor: Daniel44

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

No własnie ksiądz powiedział Ci dokładnie co masz robić. Czyli powiedział, że nic nie trzeba ale zgodził się na Twój pomysł. Wtedy ustaliliście wspólnie, że można tak zadośćuczynić. Więc na prawdę doszukujesz się nie wiadomo czego. Jeżdżenie bez potrzeby busem jest bezsensu, tylko zmarnujesz swój czas. Bóg jest po Twojej stronie. Trzeba uwierzyć w Jego obecność, pomoc i Miłość. Ja rozumiem Twoje motywacje. Ale ta przesada to objaw choroby. Dlatego trzeba to uciąć i szukać właściwej miary - a to nie znaczy to samo co olanie sprawy i nieprzejmowanie się, ale o znalezienie właściwej obiektywnej miary. Najłatwiej na początku to robić słuchając nawet na ślepo spowiednika i nie drążyć tego co on mówi tylko robić tak jak mówi. Słuchać mimo, że nam się wydaje, żę źle radzi, że to za mało, że może nie rozumie, że może powinno się inaczej. Trzeba na ślepo słuchać. I kropka. Dlatego potrzebny jest stały spowiednik, który lepiej Cię pozna i będzie wiedział jak Tobą "kierować", jak Ci radzić i jak uczyć Cię powrotu do samodzielności. Samodzielne działanie, to co robisz teraz - mimo że masz dobre chęci - nie pomoże. Widać, że nie umiesz sobie z tym poradzić, że drążyć,ciągle wracasz do tego samego. Czyli nie jesteś wstanie sam ogarnąć skrupułów. Czyli, że potrzebujesz konkretnej fachowej pomocy.
Zapytam jeszcze, bo nie wiem czy pytałam - czy jakiś ksiądz zdiagnozował u Ciebie skrupuły?

Data dodania: 2019-06-14 22:32:10, autor: Kapturek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Wspominali Księża że widać u mnie skrupuły, mówili, że stały spowiednik byłby dobry ale żaden raczej nie był chętny żeby takim zostać z tego co widziałem

Data dodania: 2019-06-14 22:36:27, autor: Daniel44

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Skoro masz taką diagnozę to na prawdę musisz działać zanim ta choroba skradnie Ci radość z bycia z Bogiem i z życia.
O stałego spowiednika najlepiej się modlić. Skoro masz problem to Bóg nie zostawi Cie bez pomocy. Jeśli jest jakiś ksiądz, który zdaje Ci się najlepiej Cię rozumie, pasuje Ci itd to po prostu zapytaj czy nie zostanie Twoim stałym spowiednikiem. Ja odkąd mam skrupuły to pytałam dwóch i obaj się zgodzili. Z tym drugim zrobiłam tak, że po prostu zaczęłam chodzić do niego regularnie. Aż po kilku spowiedziach zapytałam go czy zostanie moim stałym spowiednikiem, choć w sumie praktycznie już nim był, tylko od pewnego momentu zostało to określone i nazwane. Zgodził się :) Pierwszy sam powiedział mi że potrzebuję stałego. Wahałam się, myślałam i wróciłam do niego i go poprosiłam. Okazało się, że na to "czekał", bo jak twierdził to jest najlepsze wyjście. Wierzę, że też znajdziesz takiego kapłana. Jest mnóstwo oddanych służbie księży. Módl się jednak o takiego "dla Ciebie". Bóg Ci go znajdzie i przez tego kapłana zatroszczy się o Ciebie.

Data dodania: 2019-06-14 23:35:26, autor: Kapturek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

No dobrze, postaram się o to i będę się o to modlił.
Czyli nie powinienem już się zastanawiać nad tym zadośćuczynieniem i to, że to prywatna firma i sam wlasciciel jeździ i się jemu płaci nie ma znaczenia, tak?

Data dodania: 2019-06-14 23:45:28, autor: Daniel44

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Powinieneś posłuchać spowiednika. On Ci doradził i na nim spoczywa odpowiedzialność za tą radę. oznacza to, że nie musisz zastanawiać się czy to właściwa rada, Ty jedynie powinieneś tej rady posłuchać.


Data dodania: 2019-06-15 21:37:05, autor: Kapturek

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

A czy jeśli np. Miałem kiedyś nieczystą rozmowę z kimś i nie wiem czy nie wpłynąłem na tego kogoś jakoś źle czy nie to czy powinienem do tego wracać i powiedzieć tej osobie że to złe w ramach zadośćuczynienia? Wydaję mi się, że nie bo bym tylko o tym przypomniał jej

Data dodania: 2019-06-16 19:58:17, autor: Daniel44

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica