Pokoje  • Spis tematów  • Dodaj nowy temat  • Szukaj  • Blog  • Zaloguj się

Tu dzielimy się naszym przeżywaniem wiary oraz dyskutujemy na tematy dotyczące sfery religijno-moralnej, a nie mieszczące sie w pozostałych działach

Temat: sens modlitwy

Uporządkuj w/g daty dodania Uporządkuj w/g wątków

Witam. mam bardzo złożone pytanie. Chodzi o modlitwę. Ostatnio zastanawiam się nad tym, po co w ogóle się modlić? Jeśli powierzyłam swoje życie Bogu i staram się być coraz lepszym człowiekiem, żyć według określonych zasad, to czy Bóg oczekuje ode mnie jeszcze poświęcenia Mu nie wiadomo ile czasu jeśli wolałabym spędzić go inaczej lub nie czuję potrzeby modlitwy? Jeśli Bóg ma dla mnie idealny plan, to po co mam modlić się o cokolwiek jeśli nie wiem jaka jest Jego wola i i tak zrobi "po swojemu"?

Trzy razy w swoim życiu odmawiałam nowennę pompejańską i to głównie te "niepowodzenia" w modlitwie skłoniły mnie do takich rozmyślań. Tylko jedna moja intencja została spełniona, a podobno ta modlitwa ma taką moc, że za każdym razem "działa". Nie chodzi o to, że Bóg zadziała później, nie w tej chwili, bo dotyczyło to rzeczy już przeszłych. Dlaczego tak się stało? Jak mam dalej wierzyć w sens modlitwy jeśli 108 dni różańca poszło "na marne"? Po co ostatkami sił zwracałam się do Boga z prośbą o rzeczy dla mnie tak ważne i nic? Po co to wszystko?

Tu pojawia się kolejne pytanie. Mój chłopak jest niewierzący i chciałabym bardzo, by było inaczej. Znam siebie i wiem, że byłabym zdolna do choćby roku nie wiadomo jak długich modłów ale.. czy jest sens? Czy jest sens robić cokolwiek jeśli Bóg nie wysłuchuje moich próśb? Przecież wiara to jego indywidualna sprawa, czy powinnam wgl w to ingerować? Nie modlę się już wgl, bo się wypaliłam i widzę, że nic to nie daje, a jedynie przynosi frustrację, zniechęcenie i oddala mnie od Boga i wiary, jeśli jeszcze jakąkolwiek mam.

To wszystko od dawna mnie trapi, więc proszę o szczegółowe i sensowne odpowiedzi. Moja wiara wisi na włosku.

Data dodania: 2017-07-13 18:41:37, autor: magdamagda

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

Znajdź kierownika duchowego czy przynajmniej stałego spowiednika. Sama chyba już nie dasz rady...

Po co się modlić? Bo jeśli ktoś jest dla nas ważny, to z nim gadamy, to spędzamy z nim czas. A tak naprawdę to nie Bóg potrzebuje naszych modlitw, to my potrzebujemy tego czasu spędzonego z Nim. To nas modlitwa ma przemieniać. Ale nie zawsze jest tak, że ma ona nam przynieść wymierne korzyści. Bo wiara to nie tylko emocje. I tak jak pisałam w odniesieniu do wiary, że każda ma swoje wow i każda ma swoją noc, tak jest i z modlitwą. Są takie okresy posuchy czy zwątpienia, kiedy naprawdę ciężko się modlić. Ale ważne, zeby wtedy nie machnąć rękę, żeby było przynajmniej to minimum. A wtedy ono będzie miało wartość.

Jeśli chodzi o te niepowodzenia...proszę Cię nie ustawaj mimo to. Nie wiem o co prosiłaś, ale może to nie było to. A może było to, tylko potrzeba jeszcze trochę więcej czasu, może trochę więcej zaufania.
Chodziło Ci o modlitwę o wiarę Twojemu chłopakowi?

Naprawdę znajdź zaufanego księdza, z którym będziesz szła dalej przez Twoje życie duchowe. I mówię to z własnego doświadczenia. Gdyby nie mój kierownik duchowy, nie wiem w którym miejscu mojej wiary bym się teraz znajdowała. To nie tylko cenne rady, konkretne prowadzenie, wsparcie, ale również modlitwa za osobę, którą prowadzi.

Data dodania: 2017-07-13 22:45:08, autor: homine

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica

A pamiętasz historię ze zniszczeniem Sodomy? Pamiętasz, jak Abraham negocjował z Bogiem? (Rdz 18:23-33)

Data dodania: 2017-07-13 23:27:18, autor: houston

Odpowiedz / Zaznacz / Zobacz rodzica